Obserwatorzy.

wtorek, 21 marca 2017

Brzydki szalik.

         Każda rzecz kiedyś się zużywa, staje się brzydka, sprana, zmechacona uszkodzona itp.  Tak też i stało się z  szalikiem sprzed lat. Był już na tyle brzydki, że leżał od jakiegoś czasu i właściwie czekał na wyrzucenie. W czasie wiosennych porządków  już miał wylądować w koszu ostatecznym ale postanowiłam dać mu ostatnią szansę i drugie życie. Wybrałam najmniej  zmechaconą część szalika, uszyłam z niej okładkę na duży zeszyt w którym  zapisuje sobie  schematy  moich robótek lub robię projekty.




            Trochę wzbogaciłam  wzór szalika  fastrygą z  grubej włóczki  która została mi po   różanym hafcie   ukrywając w ten sposób  niezbyt  ładną powierzchnię.  Muszę się sama pochwalić bo okładka wyszła całkiem ładna, zawsze to miło  spojrzeć na taką okładkę  zamiast na zwykły karton.  



         Oczywiście  są też  mniej optymistyczne skutki, bo pozostała część szalika  zamiast w koszu wylądowała znów w pudle z "przydasiami" a odcięte frędzle już mnie kuszą aby coś z nich zrobić. Tak to już jest z rękodzielnikiem , że szkoda mu każdej szmatki ale niestety mieszkania nie są z gumy.



11 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł i świetny efekt końcowy. Ja mam ten sam problem z przydasiami, ale z drugiej strony szkoda tak bezsensownie wyrzucać stare rzeczy, skoro można zrobić z nich takie wspaniałe rzeczy jak Twoja okładka :)).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały pomysł i doskonała jego realizacja, wielkie brawa!
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu! Wpadłaś na Wspaniały pomysł na tą okładkę , Efekt imponujący, jak dobrze chować jakieś szmatki zawsze się przydadzą - Pozdrawiam Cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł na okładkę świetny. W ten sposób można przywrócić do życia znoszony lub nielubiany sweterek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo kreatywna inspiracja :) Super wykorzystany szalik, kto by pomyślał, że można wyczarować z niego takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałaś znakomity pomysł na recykling! Rewelacyjna okładka!
    Z tymi przydasiami to też tak mam. Już odkładam do kosza jakieś zbędne szmatki czy włóczki, potem jeszcze raz przeglądam, pod kątem czy mi się przyda i znowu wszystko trafia z powrotem do pawlacza:). Błędne koło! Ale o ile Ty masz znakomite pomysły, to ja wciąż szukam inspiracji, co z tego zrobić i kolejne lata lecą, a ja tych odłożonych przydasiów nawet nie ruszę.
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. no pomysłów ci nie brak,super

    OdpowiedzUsuń
  8. hehehehe tytuł posta przyciąga :) a pomysł masz rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od razu przyjemniej siega sie po tak ozdobiony zeszyt :)) Slicznie wyszlo :)) Pozdrawiam Cie cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że mnie odwiedziłaś/łeś . Dziękuję za każdy komentarz.