Obserwatorzy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet jewerly-szydełkowa biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet jewerly-szydełkowa biżuteria. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 czerwca 2018

Kolorowo.

           Ostatnio mi nie po drodze z blogiem. Chciałam  publikować wpisy  choć raz na tydzień ale  ostatnio znów mi się to nie udaje.  Może spróbuję zrzucić  winę na  pogodę bo jakoś nic innego nie przychodzi mi do głowy.
           Drobne robótki sobie dziergam ale   wszystko  zaczęte , nie skończone, albo prute bo to nie to o co mi chodziło. Jednym słowem robótkowe lenistwo mnie opanowało.
         Ale dziś mam do pokazania naszyjnik zrobiony z resztki  kolorowej włóczki. Był to malutki kłębuszek pięknie barwionej bawełny, kolorowy jak lato więc wydziergałam z niego naszyjnik.  Prosty łańcuszek, kolorowe drewniane koraliki, zapięcie na drewniany guziczek-kwiatek. Wielkość naszyjnika ograniczała ilość włóczki.  Wyszedł mi  naszyjnik kolorowy,leciutki ,  chyba  fajny ( mnie się podoba)  tylko sama nie wiem czy go kiedykolwiek założę. 
         Jeden kłębuszek przerobiony , zostało mi jeszcze   "milion pięćset sto dziewięćset"  ale od przybytku głowa nie boli prawda? 




niedziela, 21 lutego 2016

Podałam dalej

Niedawno chwaliłam się prezentami jakie dostałam w zabawie "Podaj dalej". Teraz  moja kolej na przygotowanie niespodzianki. Chęć kontynuacji zabawy zgłosiła Mamma Mai   i to do niej poleciały moje prezenty. Gdyby ktoś chciał bawić się z nami to proszę zaglądać na jej blog bo pewnie wkrótce  ogłosi   zabawę  u siebie. A teraz to co  wysłałam, przesyłka już dotarła wiec mogę pokazać zdjęcia. W ozdobnym pudełeczku umieściłam  szydełkowy naszyjnik i  broszkę  z  drewnianym koralikiem. Dostałam wiadomość, że prezenty spodobały się   co mnie bardzo ucieszyło.



środa, 5 sierpnia 2015

Jak skóra węża

Powoli dziergam chustę, koronka irlandzka wymaga dużo  cierpliwości i czasu. Dziś więc  pokażę ostatnią z moich szydełkowo-koralikowych bransoletek.  Ta też jest  szaro- żółta tyle , że nie okrągła a płaska. Ta bransoletka wzbudziła  zainteresowanie mojego małego wnuczka który  ją oglądał, głaskał i stwierdził, że jest  jak skóra węża. Wyobraźnia dzieci nie zna granic bo bransoletka nie ma żadnego wzoru i jest zrobiona ze zwykłych koralików TOHO 11. Jemu się spodobała mogę więc spokojnie  pokazać ją i Wam.


środa, 29 lipca 2015

Bransoletka

W poprzednim wpisie pokazałam bransoletkę koralikowo- szydełkową szarą w żółty wzorek. Dziś kolejna bransoletka która jest w zasadzie identyczna czyli  żółto- szara tyle tylko, ze w odwrotnym układzie tzn. bransoletka jest żółta a wzorek szary. Może się komuś wydaje, że innego wzoru nie potrafię robić ale zapewniam, że tak nie jest. Tak to sobie od początku wymyśliłam. Miałam nawet zamiar zrobić z nich jedną bransoletkę,  taką podwójną ale doszłam do wniosku, że dwie to lepsze rozwiązanie bo zawsze mogę nosić je oddzielnie. Gdyby ktoś jeszcze nie umiał szydełkować koralikowych sznurów a  chciał się nauczyć polecam wspaniały blog Weraph  Znajdziecie tam wszystko co potrzeba:  kursy, wzory, porady. Koraliki są tanie za kilka złotych możecie sobie sami wyczarować taką biżuterię jaką sami wymyślicie. W następnym wpisie pokażę już ostatnią bransoletkę tym razem płaską  ( no prawie płaską).




poniedziałek, 27 lipca 2015

Dla siebie.

Bransoletki koralikowo-szydełkowe  nauczyłam się robić już dawno. Zrobiłam  ich już wiele ale jak to bywa  z przysłowiowym szewcem  co bez butów chodzi i ja nie zrobiłam żadnej bransoletki dla siebie. Całe szczęście, że   kilka pięknych bransoletek dostałam od Was  (w wymianach i Candy) bo inaczej nie miałabym  żadnej.  Postanowiłam jednak to zmienić i wreszcie zadbać również o siebie. Zmobilizowała mnie uroczystość rodzinna, zakupiona nowa sukienka i brak biżuterii w odpowiednim kolorze. A może jednak świadomość, że ciągle robię  coś dla innych , nigdy dla siebie  była motorem mojego działania?   Nie ważne  z jakiej przyczyny ale bransoletki powstały. Zamiast bowiem jednej  zrobiłam ich aż 3  sztuki w tym jedną dwustronną. Wzory niezbyt skomplikowane  ale mnie się podobają,  koraliki Toho 11, roboty nie  dużo bo mam szczuplutki nadgarstek. Muszę powiedzieć, że  z dumą  je  nosiłam w końcu to moja robota.
Dziś pokażę pierwszą z nich- szarą z żółtym wzorkiem. Jeśli chcecie zobaczyć dwie pozostałe zapraszam  do zaglądania do mnie.


czwartek, 23 lipca 2015

Pomieszanie z poplątaniem.

Cieniowana akrylowa włóczka i zwykły łańcuszek zrobiony na szydełku tylko  super  długi.  W tak prosty sposób powstał ten naszyjnik w  morskich kolorach Czasem niewiele potrzeba umiejętności aby zrobić coś  fajnego. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba  naszyjnik który mnie kojarzy się ze spienioną wodą.



piątek, 10 października 2014

Zimowy naszyjnik

        Zimowy naszyjnik  - tak mi się skojarzyła nazwa  tego co udało mi się  wydziergać z zielonej   włóczki. Naszyjnik  zmieniał się w trakcie  roboty bo zaczynając go nie miałam  planu  ani wzoru  ani nawet wizji jak ma on wyglądać. To jedna z takich prac które się tworzy dla  samej radości  tworzenia. Włóczka o nieznanym mi składzie składająca się z cieniutkich niteczek w różnych zielonych odcieniach. Pisałam już o  niej  wcześniej a nawet pokazywałam Wam robótki z niej robione coś w innych zestawieniach kolorystycznych   Miseczka-pojemniczek  Naszyjnik jest bardzo gruby ale ponieważ jest z włóczki nie jest ciężki tak sobie myślę, że  będzie pasował do   jakieś dzianinowej bluzki lub sukienki. Długość zrobiłam regulowaną bo nie mogłam się zdecydować  jak należałoby go nosić. To jedna z  moich prac na poprawę nastroju czyli mój  freeform   o  innej pracy w tym stylu możecie poczytać  tu  Freeform.
Tak jak i inne  praca tak też nie rozwiązała problemów ale sprawiła, że zapomniałam o nich choć na chwilkę.




niedziela, 17 sierpnia 2014

Zielono mi, miętowo i limonkowo

        Lubię i miętę i limonkę. Miętę   z powodu  braku ogródka  hoduję nawet  na  balkonie. Z radością zapisałam się więc na  letnią wymiankę w kolorach zielonych. Wymiankę zorganizowała hubka38 której bardzo  za wymianke dziękuję. Pod tym linkiem Konkurs  zorganizowała też  zabawę w głosowanie na  najfajniejsze prezenty wymiankowe. Może i Wy chcecie tam zagłosować?
            Moją parą wymiankową została Edyta.  Przygotowałam dla niej kilka rzeczy w zielonych kolorkach i sądząc po naszej korespondencji  jest z nich zadowolona. To co przygotowałam znajduje się na zdjęciach zapraszam do oglądania.
            Ja też otrzymała cudne rzeczy przepiękne pudełeczko  z moim imieniem, komódkę na drobiazgi, uroczy domek dla ptaszka, zakładeczkę i kilka innych  zielonych prezentów.

Moje prezenty dla Edyty
Pierścionek szydełkowy w ozdobnym pudełeczku.


 Chusta wykonana na drutach z cieniuteńkiej włóczki. Chusta choć  ma wymiary 120x60 cm mieści się po złożeniu w dłoniach.


 Torebeczka na ramię z grubej włóczki z atłasową podszewką.


 Trochę  przydasi i innych drobiazgów


A teraz   cudne prezenty od Edyty.

W środku pudełeczka jest moje imię Edyto bardzo dziękuję za wspaniałe prezenty i  cudną wymiankę



niedziela, 10 sierpnia 2014

Odrobina egoizmu wskazana dla zdrowia.

              Upały nie  nastrajają mnie do  większych  robótek.  Zaczęłam   kilka nowych  projektów ale jeszcze żadnego nie skończyłam  , przygotowuję  rzeczy na  dwie kolejne wymianki  ale ich na razie pokazać nie mogę. Nawet   do pisania  na  blogu jakoś mniej mam chęci i zapału. Brakuje mi ostatnio entuzjazmu  do podejmowania   nowych działań. Tak jak robótki nie chcą się same dokończyć  tak i problemy nie chcą się same rozwiązywać. Muszę  się wziąć  w garść bo użalanie się nad sobą nic nie zmieni.  Może  pora zostać egoistą, powiedzieć nie, zająć się sobą,  swoimi sprawami,  swoim zdrowiem i przyjemnościami. Ostatnio uświadomiłam sobie, że czym bardziej się staram tym wymagania innych  w stosunku do mnie rosną . To co jeszcze niedawno było z mojej strony przysługą, przyjemnością, dobrym uczynkiem,  chęcią bezinteresownej pomocy zaczęło być nagle  moim obowiązkiem. Zamiast wdzięczności za to co zrobiłam  są pretensje, że już czegoś nie chcę lub nie mogę robić. Powinnam dawno  zmienić  swoje postępowanie  zamiast brnąć  w ułatwianie życia innym kosztem  siebie i moich potrzeb.  Tylko czy ja to potrafię zrobić?
           Trochę gorzkich refleksji mnie dopadło ale pewnie większość z Was ma podobne przemyślenia. Chcemy być pomocni, chcemy być potrzebni, czasem  chcemy być niezastąpieni lub jesteśmy nadgorliwi czy nadopiekuńczy więc część winy  ponosimy sami. Może jednak odrobina egoizmu to dobre rozwiązanie dla wszystkich.
           Pisałam już wcześniej , że kiedy muszę sobie coś poukładać w głowie nie  zabieram się za  robótki  wykonywane  według wzorów i schematów. Wtedy powstają  różne  " dziwolągi". Szydełkowy , prosty, szary kwiatek  z resztki grubej wełnianej  włóczki  powstał właśnie w takiej chwili. Dołożyłam do niego kilka innych włóczek, haft, wstążkę  szyfonową, fantazyjne sznureczki. Zrobienie go zajęło mi chwilę czasu  potrzebną na poukładanie myśli a   kwiatuszek który  całkiem mi się podoba  poczeka grzecznie aż  znajdę dla niego zastosowanie.


niedziela, 22 czerwca 2014

Letnie kolczyki

       W końcu mamy lato, słoneczko grzeje, kwiatki kwitną pozostając więc w takim  nastroju wydziergałam  komplet letniej biżuterii . Dziś pokażę  malutkie kolczyki w formie kwiatuszków wykonane na szydełku z kordonków. Reszta kompletu czyli bransoletka i  naszyjnik    będą do obejrzenia wkrótce.
        Zastanawiam się czy taka biżuteria   pasuje tylko  małym dziewczynkom czy może  tym trochę większym też?
           Różowy komplet  który pokazywałam tu Różowy komplet robiłam dla 8 latki ale podobał się całkiem dorosłym  pannicom może więc kwiatuszki też niekoniecznie są dla dzieci?
Kolczyki zgłosiłam do zabawy Zainspiruj nas -kolczyki

Kolczyki z letniego kompletu

środa, 5 marca 2014

Kawa w różnych odcieniach

            Kawa- kto nie lubi gorącej, pachnącej kawy? Chyba większości z Was z przyjemnością sięga po ten aromatyczny napój.Skusiłam się więc i ja na Kawową wymiankę zorganizowaną przez. Małgosię   której bardzo dziękuję za organizacje wymianki .Moją parą wymiankową została.  Ania Nie potrafię wyhodować kawy więc  musiałam postawić na kawowy kolor. Brązowy to  bardzo wdzięczny kolor  ale nie mogłam się zdecydować co  mam Ani wysłać. Wybierałam, przebierałam, dziergałam nowe  aż w końcu wysłałam ich kilka.

Szydełkowe podkładki pod kubki z kawą z kordonkowymi ozdobami


Broszkę plecioną na widełkach  w kawowych kolorach.


Bransoletkę z 3 sznureczków  uplecionych  na dysku kumihimo

I szydełkową serwetkę pod filiżankę z kawusią   wyhaftowaną  kordonkami.

 Oczywiście trochę przydasi i słodkości tez było.

Od Ani  zaś dostałam kawowe drzewko  w doniczce. Nie dość, że jest śliczne to jeszcze jak pachnie  kawą!!!. Dostałam  też kawowe podkładki oraz  fajne przydasie : szpileczki, guziczki, igiełki, czesankę, wełenkę a nawet rzeżuchę do wysiania.  i słodycze, Aniu dziękuję za  miłą  wymiankę.

piątek, 28 lutego 2014

Naszyjnik nie dla leniuszków.

            Miło mi, ze spodobał się Wam mój pomysł  na leniwy   naszyjnik. Spiralkowe naszyjniki nie są moim wymysłem . W sieci  jest ich pełno. Ja wprawdzie nie trafiłam na cieniowane ale nie będę sobie przypisywać  chwały ich wymyślenia. 
W komentarzu pod ostatnim wpisem    Barbaratoja napisała
"Jesteś jedną z niewielu, która pisze; próbujcie, to nie trudne.Dziękuję Ci za to !
Często czytam , to mój pomysł, nie wolno kopiować ! "
Musze przyznać, że zrobiło mi się cieplutko na sercu, że ktoś mnie postrzega w tak miły sposób. Basiu dziękuję.
           Co do kopiowania pomysłów to sądzę, że nie da się tego uniknąć. Robimy zdjęcia, zamieszczamy w sieci i  w ten sposób nasze prace stają się  publiczne. Każdy może z nimi zrobić co chce i nie ma znaczenia czy napiszemy groźby i ostrzeżenia o niekopiowaniu czy nie . Czytałam ostatnio niemiłą historię na FB.  Jedna z osób zakupiła czyjąś pracę a następnie skopiowała ją i wystawiła do sprzedaży za cenę wielokrotnie większą. Można więc i tak postępować. Ja też miałam zapytania o bardzo  szczegółowe wyjaśnienie jak zrobiłam jedną z moich prac. Jestem życzliwą osobą ale  zanim odpowiedziałam sprawdziłam kto pyta i okazało się , że  ta osoba sprzedaje  podobne rzeczy w jednym z serwisów.  Przez przypadek  był to ten sam serwis w którym i ja  właśnie tą rzecz wystawiłam.Widać moje była fajniejsza i chciała zrobić identyczną.  Cale szczęście, że  nie muszę  traktować  sprzedaży moich prac jako źródła zarobkowania a raczej jako sposób na opróżnianie  szuflad   i  pozyskanie choć skromnych środków na materiały bo jak widać konkurencja  nie ma skrupułów. Sprawę pominęłam milczeniem uznając optymistycznie , że to nawet jest jakiś komplement  w końcu moja praca jej się bardziej podobała  niż własna.

             Wracając jednak do moich naszyjników  to nie wzorowałam się na konkretnym   wzorze więc i linku do naszyjników nie jestem w stanie podać .  Napisałam, że jest to wersja dla leniwych a nie dla leniuszków (  to taki żart  więc proszę  nie obraźcie się - to apel do tych co pytali o linki.).   Nie pytajcie  mnie proszę jak zrobić spiralkę. Wystarczy wpisać hasło " szydełkowa spiralka" w wyszukiwarkę  aby  bez problemu znaleźć kilkanaście instrukcji jej wykonania. Ilość  oczek, długość, wybór  słupki czy oczka ścisłe,  zależy od posiadanej włóczki, jej grubości, splotu ,  koloru i trzeba to sprawdzić w praktyce.  Leniuszki  więc gotowca nie dostaną a leniwym moja podpowiedź w zupełności wystarczy aby móc zrobić sobie podobny naszyjnik.
Choć leniwa wersja naszyjników jest bardzo fajna to  muszę powiedzieć, że te wełniane są jednak bardziej "szlachetne" więc może jednak warto podziubać tych  60 kółeczek z wełny?
Strasznie długo ostatnio się rozpisuję a podobno  nie jest to wskazane na blogu. Tylko czy powinnam się przejmować  jakimiś zasadami w końcu to mój blog a jak się komuś nie chce doczytać do końca  to nie przeczyta.

A tu inna wersja kolorystyczna  "leniwego naszyjnika" . 
Musze poszukać innych cieniowanych włóczek bo tych mam tylko resztki.

Zainteresowanych naszyjnikiem zapraszam tu  Naszyjnik 

wtorek, 25 lutego 2014

Naszyjniki dla leniwych

        Niedawno pokazałam  Wam moje wełniane szydełkowe naszyjnik   Chyba się Wam spodobały sądząc po komentarzach. Dziś więc  inna ich wersja - naszyjniki dla leniwych do których i ja się zaliczam. Zamiast robić  dziesiątki  maleńkich kółeczek, zamiast żmudnie  wciągać  w środek końcóweczki   robimy sobie szydełkową spiralkę. Jedyny problem to  znalezienie  odpowiedniej włóczki. Musi być fajnie cieniowana , żeby efekt był podobny do tych wełnianych. Nie jest to oczywiście to samo, szlachetna wełna którą zastosowałam poprzednio  ma trochę inny wygląd niż turkusowy cieniowany akryl. Przy naszyjniku z kółeczek można samemu dowolnie dobierać kolory tworząc niepowtarzalne zestawienia. przy cieniowanej włóczce jesteśmy skazani na to co producent wymyślił. Wiele dziewczyn jednak samodzielnie farbuje wełny może więc  warto spróbować  dziergania takich " leniwych" naszyjników.  Robi się jej dużo szybciej a  sądzę, że efekt też jest fajny.
A tak przy okazji zapytam czy  ktoś mógłby dać mi namiary na zakup cienkich kolorowych rzemyczków na których mogłabym zawieszać naszyjniki? 



  Tu zapraszam chętnych na naszyjnik  Naszyjnik turkusowy

czwartek, 13 lutego 2014

Szydełkowe naszyjniki

             Moja koleżanka szyciowo-robótkowa  poprosiła mnie o zrobienie szydełkowych  naszyjników, które gdzieś wypatrzyła w internecie. Ochoczo zabrałam się do pracy. Zrobiłam na szydełku ok 200  malutkich   kółeczek. Wydziergałam  je z prawdziwej wełny, takiej gobelinowej, do haftu . Szydełkowanie było przyjemne, chowanie niteczek już mniej ale jakoś  się udało. Problem się zaczął gdy  zaczęłam układać kółeczka w jakąś  sensowną całość. Oczywiście nie mogłam się zdecydować  co do kolorów i ich zestawienia. Jolcia   zdała się na  mój gust a ponieważ jest ona  prawdziwą artystką  było to dla mnie  wyzwanie.  W efekcie  tak na wszelki wypadek powstały 3 wersje kolorystyczne  w brązach, zieleniach i niebieskościach. Kolory określiłam umownie bo jak sami widzicie jest tam sporo innych kolorów. Naszyjniki Jolcia    dostała do wyboru i ku mojej szczerej radości  wybrała wszystkie. Dzięki temu  Jola ma naszyjniki , ja mam satysfakcję, że moja praca się  spodobała a w perspektywie  mam coś jeszcze. Otóż  naszyjniki  Jola  " odpracuje" to znaczy, że i ja dostanę jej prace . A że jest ona mistrzynią  to mam gwarancję, że  cokolwiek by nie zrobiła  dostanę jakieś cudeńko. Zajrzyjcie na jej blog   Jolcine pasje  a sami zrozumiecie moją radość z takiej wymianki. 
          Robienie takich naszyjników jest całkiem  przyjemne , można zagospodarować nieduże resztki włóczek , należy jednak pamiętać, że powinny być jednakowej grubości. Ja moje zrobiłam z wełny bo chciałam aby  kółeczka z czasem delikatnie się połączyły i utworzyły całość. Kółeczka można  układać kolorami, można dowolnie mieszać a nawet zrobić każde inne  lub wszystkie takie same. Przy okazji robienia naszyjników powstało jeszcze coś ale o tym napisze następnym razem bo komu się chce czytać takie długie wpisy.





wtorek, 26 listopada 2013

Coś na szyję.

Prawie nie noszę  biżuterii  lubię  jednak ją robić .  Zawsze zastanawiam się czy to co  uda mi się  wykonać zasługuje na miano biżuterii  więc   dziś określę  mój wisiorek jako coś na szyję. Nie ma w nim srebra , złota ani żadnych kamieni nawet tych półszlachetnych. To zwykłe merceryzowane nici bawełniane i jeden drewniany koralik. Trochę szydełka,  odrobina haftu i mała plecionka makramowa. Nawet nie jest bardzo duży bo to tylko kółeczko o średnicy 6 cm zawieszone na długim sznureczku, jedyny gotowy element to mała krawatka do zawieszenia  bo jeszcze nie wymyśliłam  czy można ją zastąpić.

Czerwono-niebieskie coś na szyję.


sobota, 9 listopada 2013

Będę tworzyć i tak.

        Sądząc po komentarzach do moich ostatnich wpisów większość rękodzielników   jest niedoceniana. Rodzina przyzwyczajona  do naszych robótek bierze  je jakby robiła nam łaskę  często jeszcze wybrzydzając ( np.  wolałabym inny kolor ). Znajomi uważają, że sprzedajemy za drogo a jeśli już coś od nas kupią to czasem traktują to jak wsparcie finansowe szczególnie jeśli nie pracujemy zawodowo lub niewiele zarabiamy ( nigdy y o tym w ten sposób nie myślałam ale chyba faktycznie tak jest). Sprzedawanie obcym   to tez ciężki kawałek chleba. Ci co zajmują się tym zawodowo  to znaczy usiłują się z tego utrzymać muszą  oprócz tworzenia  znaleźć czas na promocję, sprzedaż, wyjazdy, zakupy , rozliczenia. Gdyby chcieli poświęcony czas doliczyć do ceny rękodzieła to pewnie też byłoby im trudno to sprzedać.
        Pomimo wszystko   rękodziełem zajmuje się  mnóstwo osób . Już sama ilości i  rękodzielniczych blogów   jest imponująca  a przecież nie wszyscy się w to bawią. 
          Z  całej  naszej dyskusji  postanowiłam wziąć sobie do serca  fragment jednego  z  komentarzy  z  super cytatem.  Sprzedaję niewiele rzeczy ale od dziś jeśli ktoś powie mi :  czemu to takie drogie  odpowiem : nie nie jest drogie tylko Panią/ Pana / Ciebie  na to nie stać. I kupię sobie duże pudło, będę tam chować moje  prace aby móc je  podarować  komu mi tylko przyjdzie ochota lub przeznaczyć je na jakiś szczytny cel lub wykorzystać przy tworzeniu następnych rzeczy. Sprzedałam kilka rzeczy  za przysłowiowe grosiki i wiecie co? Czuje się wykorzystana (  sama przez siebie) to strasznie głupie i frustrujące. A tworzenie  ma być przynajmniej  w moim przypadku przyjemnością.

        Na tym koniec  moich  przydługich wywodów  bo co bym nie napisała to tworzyć i tak będę. Jeśli nie dla innych to do mojego pudła.

Bransoletka wełniano-szydełkowa. 
Trochę filcowana na mokro, z naszytą szydełkową koronką i maleńką perełką.


wtorek, 29 października 2013

Dobra biżuteria

Kiedy  dostałam propozycję współpracy  z Dobra biżuteria   pomyślałam sobie, że to pomyłka. Nigdy bym nie przypuszczała, że ktoś zwróci uwagę na moje skromne , głównie szydełkowe,  biżuteryjne  drobiazgi. Upewniłam się, że chodzi o moja osobę  i o to co tworzę.  Poproszono mnie o krótki wywiad  co  trochę mnie  przeraziło bo trudno jest pisać o sobie.  Dziś mogę się jednak pochwalić ,  wywiad się ukazał    Biżuteria Anko:pasja przekazywana z pokolenia na pokolenie  i możecie się z niego troszeczkę o mnie dowiedzieć. Jakby ktoś  zechciał mieć  moje  prace to zapraszam  tu   Anko na Dobre.pl
Z okazji prezentacji   w nowym serwisie  powstało  kilka nowych prac. Dziś jedna z nich:  puchata  broszka.
Zrobiona z różnych włóczek moherowych techniką  widełkową która ostatnio mnie zafascynowała. Może dlatego, że właśnie przywiozłam sobie od Mamusi  widełki na których ona kiedyś robiła piękne  koronki i poduszki. Rzeczy   robione  na widełkach są wyjątkowo delikatne i leciutkie. Muszę teraz poćwiczyć aby móc pokazać coś większego zrobionego tą techniką.



niedziela, 6 października 2013

Jesienne klimaty

         Dawno nie brałam udziału w wymiankach postanowiłam więc teraz to trochę nadrobić. Zapisałam się na Jesienną wymiankę   u dekupagekinii - dziękuję Ci tą droga za zorganizowanie wymianki.
         Moją para wymiankową została mARTa.  Jak zwykle  najtrudniej jest mi zdecydować się co  zrobić i w jakiej technice. Najłatwiej mi szydełkować, ale nie wszyscy lubią szydełkowe prace. Staram się więc  połączyć techniki  aby  moje prace nie były nudne i powtarzalne. Dla mARTy  przygotowałam więc jesienny naszyjnik,  zapakowałam go w szydełkową torebeczkę z liściem  i dorzuciłam   włóczkowy liść który może służyć jako podstawka pod kubek lub być po prostu liściem. Naszyjnik jest rudy upleciony na dysku Kumihimo z fajnych cieniowanych rudych sznureczków . Ma  szydełkową zawieszkę, szydełkowe  aplikacje , doszyłam też  drewniane  koraliki. Część aplikacji jest wykonana na bazie metalowej , żeby obciążyć naszyjnik bo wtedy lepiej się układa . Dorzuciłam jeszcze garść przydasi : serwetki, papier ryżowy, wstążeczki, kwiatuszki i trochę słodkości.
.

W zamian dostałam  przepiękne jesienne świeczniki  ,całą górę przydasi i słodyczy. Wszystko było pięknie opakowane w serweteczki i przewiązane sznureczkami. Niestety  paczuszkę otwierał ze mną wnuczek więc nie zdążyłam  zrobić zdjęć pięknych opakowań. Dziękuję za piękne prezenty tym razem publicznie na blogu.



niedziela, 25 sierpnia 2013

Różowy komplet

Przygotowany dla  8 letniej dziewczynki różowy komplet. Kolczyki z motylami i bransoletka.. Nie mam wnuczki  więc nie wiem co jest teraz w modzie,  co się  nosi    w tym wieku  i czy jeszcze obowiązuje różowy  kolor.  Mam nadzieję, że się spodoba. Gdyby jakaś miła panienka w tym wieku wyraziła swoje zdanie na temat kompletu to napiszcie mi o tym. Będę mądrzejsza na przyszłość.


 

piątek, 23 sierpnia 2013

Naszyjnik

Ostatnio jakoś sama biżuteria u mnie. Było trochę bransoletek więc dziś dla odmiany naszyjnik. Zrobiłam go z cieniowanych nici bawełnianych. Bazą są metalowe kółeczka. Dzięki temu naszyjnik pięknie się układa  pod ich ciężarem. Sznureczek uplotłam z tych samych nici a jego długość jest regulowana  makramowymi węzełkami. Lubię robić  szydełkową biżuterię choć sama    noszę niewiele  ozdób ,  jeśli już coś zakładam to przeważnie jest to bransoletka  lub ciekawy wisiorek.Najczęściej więc to co stworzę  rozdaję, wymieniam lub sprzedaje  w moich małych sklepikach widocznych na pasku bocznym bloga. Tak też było z tym naszyjnikiem który  znalazł  już nabywcę do którego poleci w poniedziałek. Mam nadzieję, że w realu też się będzie podobał.