Obserwatorzy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje świąteczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 marca 2022

Od nowa.

 "Możesz zacząć wszystko od nowa przyroda robi tak każdej wiosny" takie motto znalazłam w środku lasu wyryte na zwalony drzewie.  Piękne, mądre i tego się trzymajmy.

Jajko to symbol początku życia choć dalej nie wiadomo, czy  pierwsze było jajko czy kura.







niedziela, 21 marca 2021

Zajączek

 Konkursowy, wielkanocny  zajączek mojej wnuczki. Zrobiony z małą pomocą babci. Dlaczego zajączek jest  różowy nie muszę wyjaśniać tym co mają dziewczynki w wieku przedszkolnym.  Reszta z Was musi zrozumieć, że tylko różowy kolor jest ładny i na dodatek nadaje się do zrobienia wszystkiego. Wnusia pracowicie  nawijała różową włóczkę na przyrząd do robienia pomponów ja tylko cięłam włóczkę i mocno wiązałam. Cała reszta to inwencja wnusi ja ograniczałam się do pilnowania aby nie pokleiła  wszystkiego wokół w ferworze doklejania ozdób. Przydały się różne przydasie otrzymane od Was z okazji wymian i zabaw. 

Duma mnie rozpiera, rośnie następne pokolenie twórczych kobiet. 









niedziela, 16 grudnia 2018

Choinki

Pierniki i  kruche ciasteczka z cukrową posypką upieczone w ilościach hurtowych. Mogę  na chwilę przysiąść do komputera aby pokazać Wam koronkowe choinki. Robiłam je  po raz pierwszy na prośbę miłej osoby.  Nie pytajcie mnie o wzór po go nie posiadam ale nie jest to mój pomysł.  Choineczki wyszły bardzo efektowne.  Dziergałam białe i zielone, mniejsze i większe. Dziergałam je na podstawie zdjęcia ( niestety nie wiem czyjego) bo to prosta robótka   oczywiście dostosowując  wszystko do grubości nici, szydełka  i wielkości  choinek jaką  chciałam uzyskać. Podobają się Wam? Muszę przyznać , że coraz trudniej znaleźć  wzory inne niż wszystkie chyba trzeba zacząć samemu coś wymyślać.



wtorek, 11 grudnia 2018

Świąteczne klimaty.

        Ostatnio były śnieżynki z białych nici dziś coś włóczkowego.  Mikołaj i dwa bałwanki dziergane z  kolorowych włóczek. Mikołaj spory  tak ok. 20 cm. ale musiałam zmieścić wszystkie charakterystyczne szczegóły.







 Czapka z pomponem,  buty z cholewkami, rękawice, pasek z klamerką i długa broda. Bałwanki   w ciepłych czapeczkach i szalikach z frędzlami  do towarzystwa , żeby Mikołaj nie czuł się samotny.



czwartek, 6 grudnia 2018

Miało ich nie być.

Żadnych gwiazdek, aniołków , reniferów, choinek , bombek miało w tym roku nie być. Nie planowałam robienia   niczego świątecznego . W końcu rodzina obdzielona już dawno, znajomi obdarowani  więc   postanowiłam nic świątecznego nie dziergać.  Ale jak to zwykle plany planami a życie   wymyśla coś innego.
Gwiazdki  powstały i to nawet całkiem sporo. Każda gwiazdka jest inna,  wszystkie dość duże bo na   dorodną choinkę. Nie bardzo lubię dziergać   hurtowo  tego samego  stąd  pokusiłam się o  różne  wzory. Świątecznych szydełkowych gwiazdek jest tyle, że tylko wybierać wśród  setek wzorów albo jeszcze lepiej samemu coś tam wymyślić. Dzierganie było przyjemne, krochmalenie i naciąganie  niekoniecznie  choć w tym roku zrobiłam sobie szablon  gwiazdki z przezroczystego plastiku  więc równe naciągnięcie było odrobinę łatwiejsze.   Święta mam więc  zaliczone dziergająco.







sobota, 16 grudnia 2017

Radosne Święta dla wszystkich

Życzę wszystkim  radosnych Świąt 
i szczęśliwego Nowego Roku.


Trochę wyprzedzam czas ale wkrótce wyjeżdżam i nie będę mogła zajmować się blogiem aż do Nowego Roku  a  chcę   złożyć życzenia osobom  zaglądającym na moją skromną stronkę.



             Blog  mam trochę zaniedbany, jakoś  trudno mi  się ogarnąć  po  nieszczęściach i problemach jakie mnie spotykają. Staram się jak mogę zachować optymizm i pogodę ducha ale łatwo nie jest. Robótki  nadal dziergam tylko  jakoś  nie mam weny aby je fotografować i opisywać. Mam nadzieję,  że to się zmieni w Nowym Roku.

        Czas na noworoczne postanowienia, czas na zmiany, czas na więcej  asertywności, czas  na  odrobinę egoizmu. W Nowym Roku zamierzam  stosować się do  tego co "chcę" a nie do tego co chcą inni nawet kosztem fochów, obrażania się i tym podobnych "atrakcji".  Zamierzam  zadbać o siebie, o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne, o swoje przyjemności. Zamierzam schudnąć 5 kilogramów, chodzić na długie spacery po lesie,  koncerty i wystawy, uszyć sobie  nowe ciuchy, zrobić dla siebie  kilka nowych sweterków, szali, chust, torebek i innych drobiazgów.  Możecie się więc spodziewać wielu  nowych  robótek i wpisów na blogu.
          Do zobaczenia "wirtualnego" w Nowym  mam nadzieję lepszym Roku.
         A to moja  bardzo skromna tegoroczna "choinka". Wyjeżdżam  na Święta , po raz pierwszy w życiu  spędzę Święta po za  moim domem stąd  tylko taki  świąteczny akcent.


wtorek, 28 listopada 2017

Bombki wełniaczki.

          Wełniane bombki są dla dzieciaczków z najmłodszej grupy przedszkolnej. Mięciutkie,  bezpieczne, nie zgniotą się,  nie stłuką. 


Można je powiesić na choinkę można doczepić do plecaczka lub worka na kapciuszki, można z nich zrobić girlandę  lub  można się nim po prostu bawić. Są łatwe do zrobienia , wystarczą  niewielkie  resztki  kolorowych włóczek.   To zwykłe kółeczka  wydziergane szydełkiem połączone ze sobą tak by bombka była sztywniejsza i dwustronna. 

 

         Początkowo  chciałam zrobić kulki  wełniane ale  skończyło się na pomyśle na płaskie bombki. Niby robota łatwa  ale  muszę zrobić  ponad czterdzieści kółeczek  bo potrzeba po 2 szt na jedną bombkę. Musi wystarczyć bombek dla wszystkich dzieci a i o opiekunkach trzeba też pomyśleć.
        Ktoś powie:  po co  Ty to robisz? Masz tylko 2 wnuków więc wystarczą 2 szt.  Myślę jednak, że  bombki sprawią przyjemność dzieciom a że nie tylko moim to tym lepiej.  Wracam do dziergania jeszcze trochę kółeczek mi potrzeba.




sobota, 25 listopada 2017

Mini.

         Za miesiąc Święta, wokół pełno świątecznych dekoracji, ozdób. Jak co roku  obiecuję sobie , że  nie  zrobię już żadnych gwiazdek, aniołków, sopelków, szyszek, bałwanków itp rzeczy. Rodzina obdzielona, znajomi też w domu  nic nie potrzeba więc  nie robię i już.
         Gdy  jest do Świąt coraz bliżej to wtedy okazuje się, że  jednak  kilka gwiazdeczek, mały aniołek , bombeczka są koniecznie potrzebne.  W tym roku postanowiłam  zrobić jakieś inne wzory  bo  robienie  ciągle tego samego nie sprawia mi przyjemności.  Tegoroczne prace to mini ozdoby.



 Aniołeczki  z cieniutkich nici, maleńkie mniejsze od pudełka zapałek mają być na  mini choinkę  w pokoju moich wnuków.


 Jeszcze tylko kilka mikroskopijnych  gwiazdeczek dorobię bo więcej się nie zmieści.
Dziergam jeszcze   wełniane bombki do przedszkola dla maluszków. Mięciutkie, bezpieczne do zabawy  ale o nich napiszę następnym razem.


sobota, 28 stycznia 2017

Wymiana z Pchełką

Czas leci i już jest koniec stycznia a ja mam   zaległości jeszcze zeszłoroczne.  Opisywałam Wam już moją wymiankę  z Pchełką
 Wymieniłam czarno- srebrną szydełkową chustę którą zamieściłam w mojej zakładce   Wymień sie ze mną
 na  biżuterię i mnóstwo fantastycznych przydasi. Przy okazji umówiłyśmy się na   wymiankę kolejną tym razem już  indywidualną. Pchełka przejrzała mój blog  i spodobało się jej kilka rzeczy.
Zrobiłam więc dla niej     koronkowe gwiazdki na choinkę, szydełkowe szyszki, buciki,  grube ciepłe rękawiczki, mięciutką, puchatą owieczkę,  szydełkową serwetkę, aniołka.









W zamian dostałam od Pchełki świąteczne gadżety: zawieszkę, mikołajka i świecę, fajne metalowe pudełko, kosmetyki, słodycze i haftowaną karteczkę z zajączkiem. Pchełko Bardzo dziękuje za wymiankę.
A Was zapraszam do zaglądania do mojej zakładki Wymień się ze mną 


piątek, 2 grudnia 2016

Zagajnik kolorowy

         Jakiś czas temu  opisywałam Wam  cudny czas spędzony w  szkole mojego wnuka.
      Wydziergałam dzieciom wtedy   małe sówki aby przypominały  im , że warto się uczyć nowych, wspaniałych rzeczy. Pani wychowawczyni podziwiała moje prace i zapytała czy nie przygotowałabym czegoś na szkolny kiermasz. Zastanawiałam się co by to mogło być , pomyślałam też, że trzeba odpowiednio wcześnie  zabrać  się za robotę. Wymyśliłam sobie szydełkowe  choinki bo kiermasz miał być  przed Świętami.. Wykorzystałam   włóczkę syntetyczną , cekiny, koraliki, nakrętki od butelek, które okleiłam grubą włóczką.   Kiedy  mój zagajnik już urósł i rozświetlił się cekinami  dowiedziałam się, że kiermaszu jednak nie będzie.
        Zostałam więc z  kolorowym zagajnikiem. Myślę jednak, ze choinki się nie zmarnują. Dwie  zabrał wnuczek do  klasy w szkole, jedną zamierzam podarować  miłej Pani masażystce która   ratuje jak może mój  kręgosłup, kolejną zaniosłam  sympatycznej Pani w SH który mam pod domem a która  zostawiam mi czasem włóczki, nici i kordonki,  w poniedziałek mam wizytę u stomatologa  więc i ją obdaruję choinką bo jest to super lekarz.
        Pewnie jeszcze  znajdę kogoś kogo chciałabym obdarować i w ten sposób moja praca nie pójdzie  na marne ale kogoś ucieszy.

sobota, 27 grudnia 2014

Wymianka na Boże Narodzenie

          Ostatnio  biorę udział tylko w nielicznych zabawach blogowych choć bardzo je lubię. Zapisałam się tylko na jedną   świąteczną   wymiankę   którą   zorganizowała Czarna dama.
Wymianka miała ściśle określone zasady  trzeba było wysłać  trzy rzeczy
BOMBKĘ  lub  DZWONEK
CHOINKĘ  lub  SZYSZKĘ
ANIOŁKA  lub  BAŁWANKA
Z każdej pary  należało wybrać  tylko jedną rzecz a do tego coś słodkiego koniecznie z motywem świątecznym oraz kartkę z życzeniami gwiazdkowymi.
        Ja przygotowałam prezenty dla Lucy z Mazur  z proponowanych par wybrałam bombkę którą wydziergałam z kolorowych włóczek na szydełku na bazie styropianowej kuli. Z drugiej pary wybrałam choinkę a z trzeciej aniołka. Obie rzeczy wykonałam na szydełku.Choinka stoi  na styropianowej podstawce ma w środku mięciutkie wypełnienie jest ozdobiona  błyszczącymi kamykami i gwiazdą z koronki  a aniołek jest wydziergany z włóczki tylko buzie ma malowaną na drewnianym koraliku. Karteczka i słodycze były ze sklepu więc nie robiłam im zdjęcia.

Prezenty dla mnie przygotowała Gembula
Dostałam śliczną  kartkę w postaci dzwonka, maleńkiego aniołeczka oraz bombkę- karczocha.
Jak zwykle jest mi bardzo miło  bawić się wspólnie , dziękuję Czarnej damie za organizację wymianki a Gembuli za prezenty


środa, 23 kwietnia 2014

Żyto dla przyjemności

W tym roku  zaskoczył mnie mój  małżonek. Kiedy pojechał  z karteczką na przedświąteczne zakupy  kupił  zielone żyto w doniczce. Nie  prosiłam o nie,  nawet nie wspominałam o potrzebie zakupu  dekoracyjnej roślinki ,  kupił  bo jak mi powiedział spodobało mu się  żytko Wprawdzie nie bardzo wiedział co kupił   pszenicę czy żyto ale to nie ma znaczenia liczy się fakt, że chciał mi sprawić przyjemność. Żyto ozdobiło więc mój świąteczny stół i nareszcie mogłam do czegoś użyć  osłonki  zrobionej z  drewnianych klamerek do przypinania prania. Osłonkę zrobiłam już dawno i szukałam dla niej odpowiedniego zastosowania.  Gdyby ktoś chciał zrobić sobie coś podobnego to  wyjaśniam, że to zwykłe drewniane klamerki przyczepione do plastikowej nakrętko od słoika obwiązane grubym  sznurkiem. Osłonka jest do zrobienia w 3 minuty a efekt jest super.


czwartek, 17 kwietnia 2014

Święta

Zawsze wiedziałam, że nie należy kusić losu. Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. No cóż ponury nastrój był chyba przeczuciem  albo  zwiastunem  albo właśnie kuszeniem losu. Jak by na to nie patrzeć moje małe problemy okazały się bez znaczenia wobec tego co mnie teraz spotyka .  I co bym nie zrobiła wszyscy będą nieszczęśliwi.
Zgodnie z zasadą bohaterki  "Przeminęło z wiatrem" pomyślę jednak o tym jutro  bo teraz idą Święta, czas spokoju i radości.. I właśnie tego Wam wszystkim życzę z okazji Świąt.  Radości , spokoju, cieszenia się drobnymi radościami jeśli tylko one są.
A teraz wracam do pieczenia chleba , serników  i ciasteczek. Następne wpisy już po Świętach.


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Zamiast pisanki-jajo dinozaura

             Ponury nastrój  mnie dalej trzyma choć  zgodnie z Waszymi radami usiłuję go przeczekać a nawet przechodzić. Na razie  nawet długi spacer nad pięknym jeziorem niewiele mi pomógł. Plączą mi się po głowie głupie myśli  " nie rób ,  nikomu to nie jest potrzebne" . Faktycznie jakoś  sporo  się uzbierało robótek  w moich pudłach.  Myśl o przygotowaniach świątecznych też mnie przeraża. Łapię wtedy kijki , słuchawki na uszy i idę przed siebie. Wczoraj w środku miasta na jeziorkiem osiedlowym spotkałam  czaplę  siwą, piękna była. Stałam  i gapiłam się na nią usiłując wytłumaczyć sobie, że świat jest piękny.
            Wracając do Świąt pomyślałam , że tak zupełnie nic  świątecznego nie zrobić to głupio.Powstało więc jajo, nie jajeczko, pisanka tylko wielkie jajo 15 cm wysokości. Może jest mało świąteczne ale pasuje do mojego nastroju w sam raz. Ze względu na wielkość to chyba jajo dinozaura jest ale co tam jajo to jajo. Nieważny rozmiar ani to, że jest mało tradycyjne uważam, że  tegoroczne  dekoracje świąteczne nam  zaliczone.
              A co do nadmiaru robótek  to może po świętach urządzić  prywatną wymiankę? Choć zawsze mi się wydaje, że do mnie nie zaglądają tylko  zdolne osoby które potrafią same  wszystko zrobić i szukają u mnie tylko inspiracji i pomysłów.


piątek, 11 kwietnia 2014

Niekompletny zajączek.

Nic w tym roku na Święta nie robię, żadnych  dekoracji, koszulek na jajeczka, zajączków, pisanek, serwetek, koszyczków   i tym podobnych   rękodzielniczych  fanaberii. Będzie to co już  było zrobione w latach ubiegłych, albo nic nie będzie. Nie mam weny, nie mam ochoty,  mam  zwykłego lenia albo i co gorszego. Robótki pokończyłam, nic nowego nie zaczęłam - no zupełnie siebie nie poznaję. Jak tak dalej pójdzie nie będę mieć co pokazywać na blogu. W planach mam większe szycie ale nie chce mi się za to zabrać. Koleżanka  stwierdziła, że taki nastrój trzeba przeczekać  bo walczyć się z tym nie da. A może Wy macie jakieś cudowne pomysły jak sobie radzić z nic nie robieniem? 
Zanim  zacznę użalać się nad sobą  krótka historia o zajączku. Zrobiłam szydełkowego zajączka, chcę go wysłać jako prezent wielkanocny. Taki  sobie wesoły kicuś  do dekoracji stołu lub koszyczka. Zajączek całkiem spory  z uszami ma całe 15 cm wysokości. Zrobiłam , wyhaftowałam,  wydał mi się całkiem sympatyczny a tak oto wyglądał.


Postawiłam go  na biurku i  wtedy  niestety  okazało się, że zajączek jest  niekompletny. Najlepszy ekspert świata który nigdy nie kłamie i jak mu się coś nie podoba to mówi to wprost zapytał mnie :  
Babulko a gdzie zajączek  ma nóżki?
Cóż było robić , zajączek wrócił do poprawki, teraz ma już nóżki i rączki i wreszcie się  wnuczkowi podoba.  Zajączek po korekcie wygląda tak.

A Wam która wersja  zajączka przypadła do gustu?

wtorek, 8 kwietnia 2014

Wielkanocne drobiazgi

Wielkanoc  kojarzy  mi się z ciepłymi  pastelowymi barwami, kwitnącymi kwiatami i wiosną. Zapisałam się na  Wielkanocną wymiankę którą   zorganizowała  Diana P( dziękuję Ci za super wymiankę). Moją parą została  tynka   przemiła   właścicielka bloga   Przez krótką chwilę. Przygotowałam dla niej  kilka drobiazgów:  milusiego,  włochatego zajączka, koronkowe jajko. Ja je wieszam w oknie ale  zastosowanie może być zupełnie inne. Zrobiłam też serwetkę szydełkową do koszyczka wielkanocnego i zawieszkę  w kształcie  zabawnego jajka- kurczaka. Dołożyłam trochę serwetek , innych przydasi i słodyczy.


Tynka przysłała mi wielką paczkę a w niej piękną drewnianą tacę ozdobioną bratkami i koronką,  ślicznego  drewnianego ptaszka i  pastelowy świecznik. Dostałam  super przydasie  i  słodkości. Najlepsze  słodycze czyli własnoręcznie upieczone maślane ciasteczka z fiołkami nie doczekały do zdjęcia. Pachniały tak obłędnie , że zaczęłam je jeść już w trakcie odwijania papierków w które były  pięknie zapakowane prezenty. Ciasteczka możecie więc zobaczyć na jej blogu bo po moich nie ma już śladu. Tynko dziękuję Ci bardzo za wspaniałą wymiankę i spełnienie moich malutkich życzeń


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Wilk

Mój wnuczek ma w przedszkolu bal przebierańców a gdy go zapytałam  za co chciałby być przebrany  bez wahania wybrał wilka. Tylko , żeby miał zębiska i pazury.  Strój dla malucha musi być wygodny więc zrezygnowałam z szycia kostiumu poprzestając na  przeobrażeniu zwykłej bluzy dresowej. Paszcza jest, wielkie oczy są , pazury i zębiska też, nawet ogon się znalazł. Teraz czekam czy strój się spodoba.

Wilk wygląda groźnie a po Czerwonym Kapturku została tylko czerwona  czapeczka  w brzuchu( kieszeni) wilka.
PS.
Wilk zaakceptowany przez właściciela były nawet  małe problemy  bo nie chciał go zdjąć tak więc wilk dziś zjadł z nami obiad.


niedziela, 8 grudnia 2013

Gwiazdy

                 Bardzo dziękuje za mnóstwo komentarzy pod poprzednim wpisem. Już mi  rozczarowanie trochę przechodzi. Miałam jednak od początku złe  przeczucia. Początkowo chciałam dać mikołajki wnuczkowi ale to jeszcze małe dziecko i pomyślałam sobie, że może  nie chcieć się nimi podzielić z dziećmi zwłaszcza, że widział jak je robię i bardzo mu się podobały. Policzyłam dzieci ,dodałam  opiekunki zrobiłam Mikołajki dla każdego ,włożyłam zawieszki w pudełeczko   na które nakleiłam  gwiazdki i Mikołaja, zaniosłam  w środę do przedszkola osobiście, oddałam  paniom z prośbą o wręczenie ich dzieciom w piątek. Panie były zachwycone  ale miały chyba za dużo czasu na myślenie bo  uznały, że  zawieszki są tak ładne , że lepiej jak zostaną w przedszkolu ( tak jakby dzieci nie zasłużyły na  ładne drobiazgi)  i ozdobią  choinkę . Teoretycznie  będą wtedy cieszyć  wszystkich i  będą wędrować z grupą przedszkolną przez kolejne lata (taką wersje przekazały mojej synowej). Podobno w przedszkolu brak jest ozdób choinkowych choć to stare przedszkole działające od lat ( czyżby ozdoby po Świętach się wyrzucało?)  Niby nic się nie stało, zawieszki   będą cieszyć dzieci  pośrednio  choć nie tak jakbym chciała ale w ten sposób nawet mój wnuczek nie dostał Mikołajka a prezent na zrobienie którego poświęciłam kilka godzin został wykorzystany niezgodnie z moją wolą. Następnym razem  jak będę chciała coś dać dzieciom to sama im rozdam aby mieć pewność, że nie przydadzą się  w jakimś innym celu.
            Dziś pokażę kilka gwiazdek a właściwie gwiazd bo są duże 14-17 cm. Zrobiłam je z białych nici, mocno ukrochmaliłam i zawieszę je na oknach.
 Mogłabym je zanieść do przedszkola ale przecież mają   mikołajki!!! ( to taka drobna złośliwość)


piątek, 6 grudnia 2013

Mikołaj dla każdego

Mikołaj dla każdego dla tych grzecznych i tych grzecznych inaczej. 
Wesołe zawieszki mikołajkowe zrobiłam dla dzieci z przedszkola mojego wnuczka. Zabawę mikołajkową  dzieci mają dopiero za tydzień więc dziś miały  malutką niespodziankę która mam nadzieję ich ucieszyła.Trochę się  naszydełkowałam  ale uśmiech  maluszków jest wart każdego wysiłku.
A jak tam u Was , Mikołaj był  czy przyjdzie dopiero w Święta?
PS.
Właśnie się dowiedziałam, że dzieci jednak nie dostały mikołajków, panie przedszkolanki postanowiły udekorować nimi choinkę mimo mojej wyraźnej prośby o rozdanie ich dzieciom  właśnie dziś.Przekazano mi  tylko  informacje, że jak  bardzo chcę to mogą   rozdać dzieciom zawieszki  kiedyś tam w jakiś inny dzień. Nie chcę i jest mi przykro. No cóż następnym razem zastanowię się czy warto  coś robić   zawsze mogę podarować mikołajki tylko mojemu wnuczkowi ale nie o to mi chodziło.