Obserwatorzy.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Zamiast rękawiczek- koroneczki.

      Pozostaję w komunijnych klimatach.  Rękawiczki dla dziewczynek do Komunii to nie najlepszy pomysł. Dzieci nie mogą    się  rozpraszać  ściągając i zakładając  rękawiczki w trakcie uroczystości. Ale przecież każda  dziewczynka niezależnie od wieku chce być "księżniczką"  czyli wyglądać pięknie, wyjątkowo dlatego wymyśliłam  sobie , że wydziergam    koronkową ozdobę na  malutkie rączki.



 Delikatna, szydełkowa  koroneczka z bawełnianych nici , zakładana na paluszek, zapinana na nadgarstku. Dłonie wolne ale jednak ozdobione. Jak myślicie   spodoba się mój pomysł? Na wszelki wypadek zrobiłam 4 wzory do wyboru.

         

 Jest tyle pięknych wzorów koronowych  chciałabym wypróbować wszystkie. Praca niewielka bo i raczki malutkie ale bardzo miła. Z perełkami, z wstążką, bez dodatkowych ozdób  przymierzałam,  próbowałam.  Początkowo chciałam dziergać z jeszcze cieńszej nitki ale dla dzieci to chyba wygodniej i bezpieczniej jak nie będą to ultra delikatne koronki w końcu szerokość  komunijnej łapki to tylko  około 6 cm.
    Pomyślałam , że być może spróbuję wydziergać też  inną wersję  taką dla całkiem dużych "dziewczynek" i to może niekoniecznie białą wtedy będę miała okazję wypróbować jeszcze cieńsze nici. 






środa, 11 kwietnia 2018

Wianek

W tym roku   pokusiłam się o  wydzierganie kolejnego  wianuszka do Komunii.  Ten zeszłoroczny  możecie zobaczyć  tu  Wianuszek zmotywowany  Tegoroczny  jest  z jednorodnych  kwiatków i  bez wstążek. Miał być skromny, bez świecidełek, ozdób, dziewczęcy, koronkowy  i subtelny.  Lubię robić takie cudeńka, staram się aby każdy wianek  był inny.  Nie mam  "na stanie"  gotowców. Jeśli ktoś mnie prosi o wydzierganie wianka staram się uwzględnić   gust osoby która go zamawia. Czasem jest to problem bo  ktoś nie potrafi  powiedzieć czego oczekuje. Spotkałam się już i z taką odpowiedzią " ale ja nie wiem co bym chciała mieć".  Staram się wtedy  podpowiedzieć co można  chcieć. Wianki mogą być  skromne tylko z kwiatków, mogą być bogate  z dodatkiem dżetów , atłasowych wstążek, tiulu, szyfonu, perełek itp. Każdy lubi coś innego a ja lubię spełniać życzenia Mam i małych dziewczynek które chcą w tym uroczystym dniu  wyglądać wyjątkowo. Wiem, że nie chodzi o wygląd, wiem, że liczy się w tym dniu coś innego ale kobieta to kobieta. Nawet malutka   lubi mieć piękne rzeczy.








wtorek, 3 kwietnia 2018

Wymiana wielkanocna

     To już kolejna  wymianka w której brałam ostatnio udział. Ta była świąteczna, wielkanocna a zorganizowała ją  Czarna Dama.    Brałam już udział w jej poprzedniej wymianie  ale to było 3 lata temu. Czarna dama  tak jak poprzednio wprowadziła zasady .  W paczuszce miało  się znaleźć dokładnie 5 rzeczy!
JAJKO lub KURA
KOSZYCZEK lub "UBRANKO" NA JAJKO
BARANEK lub ZAJĄCZEK
 
Kartka i  słodziaki

A to wszystko dlatego, żeby nie było sytuacji, że jedna osoba otrzyma skromny prezent, a druga bardzo bogaty. Chciała żeby wszyscy byli obdarowani sprawiedliwie.

Ja przygotowałam moje prezenty dla Mafalda & Mouse
Wybrałam jajko, baranka, ubranko na jajko. 
 Baranek kudłaty z fantazyjnej włóczki wydziergany szydełkiem. 
Jajko  też szydełkowe  z kwiatkiem i wstążeczką.
Ubranko na jajko w cieniowanego kordonka zawiązywane wstążką.
Dołożyłam jeszcze frywolitkowego zajączka może się do czegoś przyda.
 



  
Prezenty dla mnie przyszły od Małgosia X.
Choć wymiankowe prezenty w wykonaniu Małgosi nie są może tak jednoznaczne jak moje to zrobiła mi ona cudowne rzeczy. Dostałam album, notes i przepiśnik, kartkę i czekoladę.


 Gdyby ktoś miał wątpliwości  co do trzymania się zasad wymianki to wyjaśniam. 
Notes jest z koszyczkiem, album z zajączkiem a przepiśnik z kurą. Wszystko jest przepiękne, dopracowane w najmniejszych szczegółach również w środku. Zajrzyjcie na stronę Małgosi jest tam więcej zdjęć na których można podziwiać szczegóły tych wspaniałych prac. Małgosiu serdecznie dziękuję.




czwartek, 29 marca 2018

wtorek, 20 marca 2018

Kolorowy zawrót głowy.

        Kolejna wymianka  zakończona. Tym razem wzięłam udział w wymiance  pod tytułem "Gra w kolory" którą zorganizowała Magda  z bloga Pasje Magos
        Każda z osób, która wyraziła  chęć udziału w wymiance musiała określić, w jakim kolorze chciałaby otrzymać podarki. Wszelkie podarunki powinny być  skompletowane w kolorze zgodnym z życzeniem osoby obdarowywanej. Oczywiście dopuszczalne były różne odcienie danego koloru, chodziło  o zachowanie koloru głównego. Trzeba tez było podać 3  tzw.  przydasie z których należało przesłać choć jeden ale też w wybranym kolorze.
        Moja parą wymiankową została Mariola. Wybrała ona jako  kolor wiodący pomarańczowy a z przydasi chciała muliny, kanwę lub scraki.
        Uszyłam jej dużą torbę zakupową na której naszyłam pomarańczowy szydełkowy listek jako aplikację. Wydziergałam też szydełkowe ubranko na jajko  z cieniowanego pomarańczowego kordonka. Kilka pomarańczowych mulin, scrapki jakie miałam w pomarańczowym kolorze, piórka pomarańczowe, wstążeczki oraz coś słodkiego dopełniły paczuszkę.



Paczuszka dla mnie przyfrunęła od Gosi Ja wybrałam  kolor zielony a z przydasi  kordonki, koraliki lub  akcesoria do tworzenia  biżuterii.



Na zdjęciach  są moje  zielone prezenty, piękne pudełko , cudna haftowana karteczka, zakładka i zajączek. Dostałam wszystkie przydasie   kordonki , koraliki i  uchwyty do kolczyków oraz słodkości. Gosiu pięknie dziękuję za prezenty.


sobota, 10 marca 2018

Babskie święto

         Z okazji Dnia Kobiet Kgosia zorganizowała miłą wymiankę blogową. Nie wiem jak tam u Was ale  u mnie  to  sympatyczne święto   wiele straciło ze swej atrakcyjności.  Zdawkowe życzenia od znajomych , czekoladki od najbliższych to nie jest to . Od czego mamy jednak babską  solidarność? Wymienimy się prezentami i  od razu  święto Kobiet będzie wspaniałe. I jeszcze można było nieśmiało poprosić o ulubiony motyw.
      Ja  prezenty przygotowałam dla  Szczęsliwy zakątek  Dostałam informację, że jej ulubiony motyw  to kwiaty: róże, maki, fiołki, lawenda. Wydziergałam na drutach torbę z fantazyjnej włóczki i  naszyłam szydełkową różę. Torba na długim sznureczku , zapinana na zamek, z podszewką. Mam nadzieję, że przyda się na wiosenne spacery



Dodatkowo zrobiłam jeszcze broszkę - mak. Ze szmatek, tiulu i filcowanej wełny.

 Karteczka, słodziaki, przydasie  dopełniły  prezentową przesyłkę


Torebkę wydziergałam z włóczki siateczkowej,  to taka  z której robi się skręcone  szaliki Boa. Potraktowałam ją  jak zwyczajną włóczkę , jest bardzo gruba, wygląda ciekawie  tyle tylko, że zamiast  długiego szala wychodzi wtedy  nieduża torebka.


Prezenty dla mnie  przysłała z dalekiej Irlandii Kasia. Mimo przeszkód, śniegu i mrozu paczka dotarła  akurat w Dniu Kobiet.  Dostałam  haftowaną karteczkę i zakładkę. Haft jest przepiękny, mulinka na zakładce jest cieniowana, a róża na karteczce jak żywa.  W paczuszce było jeszcze mnóstwo  fantastycznych przydasi: wełenki, druty, agrafki- znaczniki, kordonki, szmatki słowem wszystko  co raduje dusze rękodzielnika. Kasiu jeszcze raz serdecznie dziękuję.








poniedziałek, 5 marca 2018

Na zimową herbatkę.

Nie wiem jak Wy ale ja kiedy dziergam to potrafię zapomnieć o przyziemnych sprawach takich jak np. jedzenie i picie o sprzątaniu nawet nie wspominam.  Herbata zaparzona stoi w kubku, stygnie a ja jeszcze jedno oczko, jeden rząd, jeden ażur. Przydaje się wtedy ocieplacz na kubek. Widocznie nie tylko ja lubię ciepłą herbatkę bo  ostatnio dziergała takie oto dwa komplety ocieplaczy i podkładek pod kubek.


 Miały być grube , cieplutkie i  koniecznie "norweskie" . Jak norweskie to  gwiazdki-śnieżynki i renifery. Trudno się wrabia wzory żakardowe  w  dzianinach szydełkowych , szczególnie gdy jest to bardzo mała powierzchnia.  Połączyłam więc dwie techniki , wydziergałam ocieplacz szydełkiem i haftowałam go igłą. Po drugiej stronie jest wyhaftowany tajemniczy napis ale ocieplacze są już dawno u  nowej  właścicielki więc nie zdradzam  niespodzianki jaką  chciał zrobić dla  wielbicielki  "norweskich klimatów"  pewien sympatyczny  Pan.



poniedziałek, 26 lutego 2018

Po co mi to było.

     Poszłam do pasmanterii stacjonarnej. Teoretycznie tylko po kawałek czerwonej, płaskiej, gumki. Od samego początku wiedziałam, że to nie jest dobry pomysł. Wyszłam z pasmanterii z gumką za 4,30 zł ale dodatkowo jakoś tak wyszło, że nabyłam  szydełko Clover, to już  moja 13 sztuka szydełek tej firmy  ale  uwielbiam te szydełka a takiego rozmiaru to ja jeszcze nie miałam. Zupełnie przypadkowo kupiłam też  igły do frywolitek.  Zawsze chciałam nauczyć się tej techniki ale jakoś czółenko do mnie nie chciało przemówić. Kupiłam więc igły, żeby przekonać się czy  dam radę i kilka kordonków  w różnych rozmiarach bo nie wiedziałam które będą odpowiednie do igieł.   No więc powiedzmy  zakup usprawiedliwiony. Teraz siedzę i wiążę igiełką koroneczki a co gorsza technika mi się podoba i  nie jest to aż tak skomplikowane jak myślałam  przynajmniej w podstawowych wzorach. W związku z tym zakupiłam sobie dwa następne komplety igieł o różnej grubości. Zaczęłam też myśleć, że może jednak spróbować  czółenkiem bo podobno koronki ładniejsze wychodzą. Oczywiście czółenka jeszcze nie mam.
     A mogłam sobie zamówić gumkę przez internet nawet z przesyłką było by dużo taniej niż kosztowała mnie wizyta w pasmanterii. Chyba następnym razem wyślę do pasmanterii męża z karteczką : gumka 4 m czerwona 5 mm. 
        Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło , koroneczki ćwiczę , pierwszą bransoletkę  podarowałam córce. Mozolna to technika ale koroneczki są delikatne. Poniżej moje pierwsze próby z igiełką. 
        Tylko czasem tak sobie  myślę po co mi to. Nadwyrężam wzrok, ręce też powinnam oszczędzać bo kłopoty mam z  barkiem, łokciem. Co jednak robić z czasem gdy już się nie pracuje zawodowo,  nie ogląda  telewizji, nie  chodzi po sklepach i nie plotkuje bez umiaru  w mediach społecznościowych? 

PS.
Jeśli ktoś ma ochotę na prywatną wymiankę to proszę do mnie napisać,  adres e-mail jest podany na pasku bocznym. Trudno mi się odnosić do luźnych  propozycji  zawartych  w komentarzach.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Dzień Kota- wymianka.

Wymianka z okazji Dnia Kota. Zapisałam się na kocią wymiankę  choć kota nie posiadam, no prawie nie posiadam bo kota Franka mają moje wnuki. Temat  fajny więc  i przygotowanie własnoręcznie zrobionych podarków to prawdziwa przyjemność. Wymiankę zorganizowała  Kgosia , bardzo Ci dziękuję.
Ja przygotowałam prezenty dla Eda-1 z bloga Szafirowy zakątek   Wydziergałam  małą torebeczkę z wizerunkiem kociaka zapinaną na ogon  kota. Dodatkowo zrobiłam kocie podkładki pod kubki oraz  małego kotka -maskotkę w zimowym szaliku.



Jeszcze była karteczka z kotem, przydasie i coś na ząb dla kota.


Dla mnie prezenty przygotowała   Bożena z bloga Mojecudawianki. Dostałam   obrazek z  uroczymi kotkami, pudełeczko, zabawki dla kota, karteczkę  oraz przydasie. Pudełeczko  przygarnęła moja wnusia, obrazek wnuczek, zabawki  są dla kota-Franka a przydasie dla mnie. Wszyscy zadowoleni , bardzo dziękuję za prezenty.





piątek, 16 lutego 2018

Wymianka z zimą w tle.

      W nowym roku postanowiłam  wrócić do zabaw blogowych i zapisałam się na kilka  wymianek.  Kto się już tak bawił to wie, że  polega to na wysyłaniu i odbieraniu prezentów.  Tym razem  kto inny wysyłał prezent mnie a kto inny przyjmował  moje podarki. Wymiankę zorganizowała Katarzyna z  bloga Krzyżykowe szaleństwo   Kasiu bardzo dziękuję za trud organizacyjny jaki włożyłaś w tą wymiankę.
       A teraz pora pokazać podarunki. Miały być to prezenty nawiązujące do zimy oczywiście własnoręcznie wykonane.
        Ja przygotowałam niespodzianki  dla Kseni z bloga Haft krzyżykowy Kseni
        W zimowe  długie wieczory to najlepiej  zaszyć się na kanapie z kubkiem gorącej herbatki lub kawki. Przyda się wtedy  cieplutki, gruby ocieplacz na kubek a pod niego podkładka, żeby mebli nie odparzyć. 


Dodatkowo wydziergałam jeszcze etui  na cokolwiek np. telefon, okulary lub inne drobiazgi oraz breloczek  z gwiazdką.


Karteczka, przydasie, słodycze  to reszta zawartości  paczuszki dla Kseni.


Dla mnie prezenty  przygotowała Asia  z bloga Jeniulkowo   Otrzymałam śliczny obrazek zimowy haftowany krzyżykami, zakładkę  mnóstwo przydasi i słodkości oraz karteczkę . Asiu bardzo dziękuję za wymiankowe prezenty.





 

poniedziałek, 12 lutego 2018

Wreszcie coś dla siebie zrobiłam.

           Opaska  warkoczowa i szalik bandana  to coś dla mnie. Nie lubię czapek a czapki nie lubią mnie. Niewiele jest takich fasonów   w których wyglądam dobrze. Mam małą głowę, kupne czapki i kapelusze wpadają mi na oczy i wglądam w nich jak strach na wróble. Póki mogę, póki nie jest zbyt zimno noszę więc cieplutkie opaski. Tą wydziergałam na drutach z 100% wełny.
          Opaska robiona tym wzorem  jest włóczkożerna bo zużyłam na nią aż 50 g włóczki ( tyle samo co na szalik) ale za to jest cieplutka.    


   

 Szalik bandanę robiłam już po raz kolejny. Poprzedni możecie  zobaczyć TU, tam  też znajdziecie link do wzoru.  To jak dla mnie wyjątkowo udany wzór. Cieplutko pod szyją, niezbyt ciasno bo to nie golf, wydłużony przód  pasuje  do kurtki z klapkami , krótki tył układa się idealnie pod kurtką ( jak sweterek).



 Nic się nie marszczy, nie zwija, nie jestem  okręcona szalikiem  , owinięta chustą a jest mi cieplutko i wygodnie.  Gdy trzeba się  trochę rozebrać np. w hipermarkecie to bez problemu ściągam szalik i chowam do kieszeni kurtki. Ta wersja bandany jest trochę mniejsza niż  zakładał wzór ale miałam tylko  100 g wełenki a opaska pożarła mi jej połowę musiałam więc  wzór trochę zmodyfikować.




poniedziałek, 5 lutego 2018

Plecak wieczorowy.

       Dziś wpis o szyciu na zamówienie. Szyję  na zamówienie moich dzieci i wnuków. Czasem  to co mam uszyć jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Tak też było i teraz.
       Moja córka zażyczyła sobie  plecak-worek. To niezbyt skomplikowana robota . Zwykły prostokąt ze sznureczkami do ściągania i małymi  kółeczkami  przelotowymi na rogach aby można go było nosić na plecach jak zwykły plecak. Problem był tylko taki, ze to miał być plecak- worek wieczorowy. 
           Mój zięć jest  tancerzem towarzyskim, córka często mu towarzyszy na turniejach choć nie jest jego partnerką do tańca. Sama tańczyła 15 lat, teraz jest trenerem  i pozostał jej sentyment  do tej pięknej dyscypliny sportu.
         Niektóre  światowej klasy turnieje szczególnie w Wielkiej Brytanii  są prawdziwym świętem nie tylko dla tancerzy. Wieczorowe stroje obowiązują również widzów   a przecież trzeba  mieć przy sobie sporo rzeczy, które trudno zostawiać w ogólnodostępnej szatni. Tak więc córka chcąc nie chcąc zostaje  z portfelami, telefonami, biletami na  samolot , kluczami, butelkami z wodą  itp drobiazgami oczywiście pomnożonymi przez 3 osoby. Można to  nosić w torebce ale turniej tańca trwa   wiele godzin córka więc wymyśliła worek-plecak z aksamitu. 
        
         Czarny aksamit zachomikowany w  szafie   to pozostałości  po jej tanecznych sukienkach które  sama szyłam.  Tak  powstał wieczorowy worek do którego doszyłam atłasowe, czarne  róże żeby podkreślić   jego charakter. Muszę powiedzieć, że w zestawieniu z aksamitnym, czarnym,  wieczorowym spodniumem plecak  wygląda rewelacyjnie. Został już wypróbowany na UK OPEN  2018 i podobno spisał się znakomicie.
        Tak to już jest , że całe  życie człowiek uczy się czegoś nowego zwłaszcza gdy ma córkę która uważa, że Mama  potrafi   zrobić wszystko  co tylko   jej  dziecku wyobraźnia podpowie.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Naleweczka z Mikołajem

       Nie jestem amatorką trunków ale w domu zawsze jest   nalewka z zielonych orzechów zalanych spirytusem. Traktuję ją jako lekarstwo w razie problemów żołądkowych. Taką też nalewką domową postanowiłam się podzielić z zaprzyjaźnioną rodziną. Nalewka do był taki mały prezent świąteczny więc buteleczkę  ukryłam w ubranku Mikołaja.


Niby nic takiego ale śmiechu było co niemiara. Nalewka musi być w ciemnym  miejscu więc  butelka jest  z brązowego grubego szkła i dodatkowo  to ubranko z czapeczką. Jak łatwo sprawić komuś radość takim drobiazgiem, liczy się fajny pomysł a nie gruby portfel.