Obserwatorzy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poszewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poszewka. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2020

Żaglowiec na RODOS

 Długo mnie nie było ale wracam. Całe to zamieszanie z pandemią jakoś mnie zniechęcało do aktywności w sieci co nie znaczy, że nic nie dziergałam.

Poszewka na poduszkę z żaglowcem jest prezentem dla sąsiadki działkowej czyli koleżanki z polskiego RODOS. Cała jej altanka ma mnóstwo elementów marynistycznych więc mam nadzieję, że się jej spodoba.

Resztki włóczek, druty, wzór do haftu krzyżykowego, błękitny materiał na spód poszewki i tyle. Dziergało się przyjemnie i szybko,  potem przez sporo czasu brakowało mi chęci do uszycia i wykończenia ale w końcu jest.





środa, 28 czerwca 2017

Poszewka z kółeczkami.

Rehabilitacja pochłania mnóstwo mojego czasu.  Po powrocie do domu jestem zmęczona więc   robótki  sobie leżą i czekają aż je wykończę.  Poszewkę z kółeczkami zrobiłam już dość dawno ale  nie mogłam się zmobilizować  do uszycia drugiej strony czyli bawełnianego spodu.








 Preferuję takie poszewki bo z jednej strony jest ona ozdobna, włóczkowa  a z drugiej  bawełnianej całkiem użytkowa czyli można się na niej zdrzemnąć bez obawy, że obudzimy się z odciśniętym na buzi wzorkiem.












Kiedy już mi się udało  skroić  bawełniane plecki  to znów je odłożyłam i tak sobie czekały na zmiłowanie. Nieskończonych prac mam coraz więcej więc  w końcu poszewka doczekała się  i jest skończona.



 Wena jednak skończyła mi się tylko na jednej sztuce choć  mam jeszcze jeden skończony wierzch  na kolejną poszewkę. No cóż musi poczekać.




czwartek, 12 stycznia 2017

Stare swetry, nowe poduszki.

Dziś recykling swetra i bluzki.
           Jak się ma wyobraźnię i trochę umiejętności to  ma się problem. Wiele rzeczy  "przemawia do mnie", kiedy zaglądam do małego SH pod domem.  Nie szukam tam ubrań  ale tego co mogłoby mi się przydać  do moich robótek.   Najczęściej już na pierwszy rzut oka   widzę to co  chciałabym zrobić  z tego co mi wpadło w ręce.
         Tak było z poszewką   Muminki ukochane  przerobioną na  torbę zakupową i z wieloma innymi rzeczami. 
        Dziś  pokażę Wam dwie  poszewki na poduszki.   Jedna powstała ze swetra a druga z bluzki. Czarny sweterek ze  stylizowaną trupią czaszką spodobał mi się od razu. Sweterek był dziecięcy , prawdę powiedziawszy to nie ubrałabym w niego  małego dziecka . Trupia czaszka jest jednak fantastyczna więc  od razu wpadłam na pomysł zrobienia z niej poszewki na poduszkę. Wystarczyło obciąć rękawy, zszyć u góry i zrobić zapięcie u dołu. Robota szybka , a efekt sami oceńcie.



       W  białej bawełnianej bluzce moją uwagę przyciągnęły oczy  tygrysa. Nie wiem czy to dobrze widać na zdjęciach ale są one udekorowane malutkimi błyszczącymi kamyczkami. 

       Bluzka była młodzieżowa więc też nie wiele musiałam  pozszywać na bokach i u góry aby powstała   poszewka.

Poszewki uszyte,  leżą sobie na  kanapie  ale niespodziewanie okazało się , że jest mały problem. Moja  dwuletnia wnuczka za każdym razem gdy mnie odwiedza  podchodzi do kanapy i przekręca poduszki  na drugą stronę tak aby "nie patrzyły" bo spody  poszewek są gładkie jeden  biały , drugi czarny. Ponieważ wnusia jeszcze nie mówi więc pozostaje zagadką dlaczego odwraca te poduszki. Zaczynam mieć wątpliwości czy poduszki  aby na pewno są one "fajne". Może  któraś z Mama posiadająca małe dzieci potrafi  wyjaśnić mi tą zagadkę?

czwartek, 10 listopada 2016

Wymianka trzecia

       Nie  spodziewałam się, że moja zakładka   spotka się z tak dużym zainteresowaniem. W krótkim czasie wymieniłam się  aż z  trzema  osobami.  Miło mi, że moje prace Wam się spodobały. 
Z moich propozycji Akrimeks wybrała  słoneczną poszewkę  oraz była zainteresowana chustą. W zakładce do wymiany  zaproponowałam  dwie chusty:  dużą czarną i małą kolorową. Dużą  wymieniłam z  Pchełką  a małą z Dusią
 Akrimeks  zaproponowałam więc inną cieplutką  chustę   wydzierganą z włóczki Nako Moher Special Ebruli  (10% moheru, 10% wełny , 80%  premium akryl) . Włóczka była cieniowana a do jej wykonania  zużyłam calutki motek 550m . 




Wzór  z zastosowaniem skróconych rzędów znalazłam w czeluściach internetu. Kształt chusty  jest trochę dziwny , chusta wyszła  bardzo długa bo prawie 250 m  ale niezbyt szeroka. W sam raz do omotania  na szyi.

 

Włóczkę  dostałam w prezencie, chustę  robiłam dla siebie ale jak już skończyłam to przypomniałam sobie, że chustę  cieniowaną  w podobnym zestawie kolorystycznym to ja już mam i to nawet w komplecie z czapką. Beż żalu  wymieniłam wiec tą kolejną na coś innego.
Chustę i powłoczkę ponieważ były gotowe wysłałam natychmiast   umawiając się  na wymianę na  pudełeczko  ozdobione decoupage zrobione specjalnie dla mnie. Jak  pudełeczko "się zrobi" to zaraz się nim pochwalę.


W  miłej korespondencji  jaką prowadziłyśmy zaproponowałam też   ewentualną dalszą współpracę. Akrimeks poprosiła mnie abym spełniła marzenie jej synka  i zrobiła dla niego czapkę, szalik i maskotkę  ale nie takie zwykłe lecz  miały być to Pokemony a właściwie jeden szczególnie ukochany. Prośbę spełniłam ,  synek podobno zadowolony ale  o tym to może następnym razem napiszę.
Zapraszam nieustannie Wymień sie ze mną  jeśli nie znajdziesz tam nic  gotowego  co chciałabyś wymienić to zawsze możesz  do mnie napisać  z propozycją , jeśli dam rade spełnię Twoje życzenia.

PS
Nazwa wzoru  chusty  to  Nimphalidea

poniedziałek, 19 września 2016

Na koniec lata.

         Powłoczka na poduszkę  to takie pożegnanie lata. Duży,  żółty, wielowarstwowy  kwiat  na zielonkawym tle. Włóczki różne, wykorzystałam końcówki pozostałe po innych robótkach. Sama powłoczka jest uszyta z bawełny  można więc na jej drugiej stronie  swobodnie  przysnąć. Szydełkowy panel przyszyłam tylko na przodzie  więc jest i ozdobnie i użytecznie.



          Początkowo  chciałam motyw kwiatowy wykorzystać  do ozdobienia  lnianej torby ale skończyło się na powłoczce.
        Prawdę powiedziawszy to znalazłam ten wzór  przy poszukiwaniu  opisów wykonania mandali. Spodobał mi się wzór kwiatowy i zaczęłam go dziergać bez konkretnego przeznaczenia, byłam ciekawa jak będzie wyglądał ten wzór wydziergany z kolorowych włóczek. Wydziergałam  kwiat na zielonym tle  a potem zastanawiałam się do czego wykorzystać ten fajny motyw. 



Żółty kwiat został na poduszce ale motyw jest na tyle efektowny, że pewnie jeszcze   wykorzystam ten  wzór  do innych prac. Poniżej schemat wielowarstwowego kwiatuszka. Niestety nie zapisałam adresu strony z której pobrałam wzór.


poniedziałek, 5 października 2015

Ubranko na poduszkę

Pokazywałam jakiś czas temu o TU  poszewkę na poduszkę którą sprezentowałam  sąsiadom działkowym.  Początkowo miałam pomysł zrobienia poszewki dwustronnej   wydziergałam  więc   kwadracików więcej niż było potrzebne. Doszłam jednak do wniosku, że  uszyję  drugą stronę  poszewki z  bawełny. Na działeczce czasem się zostaje na noc a na bawełnie przyjemniej się układa głowę niż na włóczce. W związku z nadmiarem kwadracików powstała  kolejna poszewka z bawełnianym  spodem.



  Kwadraty trochę poleżały zanim je uszyłam bo tak właściwie to poszewka nie jest mi  potrzebna do szczęścia  więc nie miałam koniecznej motywacji do pracy. Tych co chcieli  brać obdarowałam poszewkami już  wcześniej  Zadowolona      Sprytny plan
 Zostawianie niedokończonych prac jest jednak mało motywujące do  tworzenia kolejnych  więc w  końcu przeprosiłam się z maszyną do szycia i poszewka powstała. Na szczęście "jeść nie woła" więc od przybytku głowa mnie nie boli. Jak nikt jej nie będzie chciał to w przyszłym roku sprezentuję ją sąsiadowi działkowemu co by  żonie nie zazdrościł.



Wszystkich których zainteresują moje prace i byliby chętni na prywatną wymianę zapraszam do kontaktu  na adres podany na  pasku bocznym.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Dla sąsiadów.

Dobrzy, uczynni, mili sąsiedzi  każdy takich by chciał mieć. Na działkach jest jednak różnie bo część z sąsiadów uznaje  tylko  wypoczynek przy głośnej muzyce, grillu i piwie. Ja mam jednak miłych sąsiadów i wszyscy staramy się sprawiać sobie miłe niespodzianki. Ja dostaję czasem wyhodowane warzywa, kwiaty lub sadzonki  staram się więc jakoś zrewanżować.W zeszłym roku zrobiłam  Siatkę tym razem dla miłych sąsiadów  zrobiłam poszewkę na poduszkę. Poszewkę uszyłam z bawełny a jej wierzch wydziergałam na szydełku. Chciałam aby prezent był użyteczny , na bawełnianej stronie poszewki  można się zdrzemnąć, szydełkową stroną  ozdobić ławeczki na tarasie domku. Sąsiedzi bardzo dbają o estetykę działeczki więc pomyślałam, że  prezent się spodoba.  Było mi bardzo miło gdy uradowana  sąsiadka postanowiła  zabrać poszewkę do domu bo stwierdziła, że  szkoda jej na działkę. 



sobota, 16 maja 2015

Sprytny plan.

Miałam trochę  włóczek w różnych kolorach. To były jakieś resztki po  skończonych robótkach. Chciałam  się ich pozbyć w twórczy sposób ale każdego koloru było zbyt mało na coś konkretnego. Zrobiłam  z włóczki kilka kolorowych kwadratów  i  początkowo chciałam je wykorzystać jako dół szydełkowego żakietu. Kwadraty połączyłam, żakiet zaczęłam dziergać ,  zrobiłam ze 20 cm i sprułam. Jakoś mi się nie spodobał mój własny pomysł.  Kolejnym pomysłem  było zrobienie z nich torebki, poukładałam , pomieszałam i doszłam do wniosku, ze torebki w takich kolorach nie potrzebuję. Kwadraty leżały i koniecznie chciałam je jakoś wykorzystać  bo inaczej wylądowałby w pudle i pewnie wkrótce bym o nich zapomniała jak o wielu innych niedokończonych projektach. Wtedy przypomniałam sobie, że mam w rodzinie kogoś  kto kocha  fiolety. Wymyśliłam  sprytny plan - zrobię z kwadratów  poduszkę. Zszyłam 4 kwadraty obrobiłam dookoła  ramkę jednolitą włóczką. Wprawdzie na zdjęciu wygląda ona na brązową  ale w rzeczywistości jest to kolor fioletowo-bordowy.  Miałam jej tyle, że na tył  poduszki mi już nie starczyło. Druga strona jest więc materiałowa. Na szczęście   miałam  w zapasach  grubą bawełnę w odpowiednim kolorze. Poduszkę uszyłam  włożyłam wkład  położyłam na fotelu i czekałam na  reakcję. 
Jak tylko usłyszałam,  tu cytat :  " jaka fajna poduszka  i to w moich kolorach też bym taką  chciała"   wtedy już wiedziałam, że mój plan się powiódł. Poszewka trafiła  do kogoś komu się podoba i nie będzie niechcianym   rękodziełem przyjętym tylko dlatego, że nie wypada odmówić.
Teraz myślę co zrobić z resztą kwadratów.


niedziela, 14 września 2014

Wiatraczki

          Moje koleżanki z grupy Szczecin Szyje  przygotowują   cudną niespodziankę dla  szczecińskiego Hospicjum Szyją wspólnie patchworkową  kołderkę  i poszewki na poduszki . Motywem przewodnim  są  tzw. wiatraczki. Ja  jeszcze nie dojrzałam do szycia patchworków a może raczej  boję się zarazić kolejną pasją robótkową.  Z powodu braku umiejętności nie pomagam więc w szyciu i z tego powodu mam lekkie wyrzuty sumienia, że nie  dokładam się do realizacji  szczytnego celu . W związku z tym postanowiłam jednak dołączyć się do  charytatywnej akcji  i zrobić coś co potrafię.  Tak powstała poszewka na poduszkę którą mam nadzieję uda mi się przekazać dla   podopiecznych Hospicjum.  Poszewka  jest wykonana na szydełku ale to też  "patchwork"  z  obowiązkowym motywem wiatraczka.

Moja wiatraczkowa poszewka. Może nie tak piękna jak uszyta ale zrobiona z sercem.


A tu  wspólnie szyta kołdra  jeszcze w trakcie pracy. . Prawda, że będzie  piękna  ?


sobota, 6 września 2014

Koty

             Zgodnie z obietnica dziś dalsza część mojej wymianki z . Tynką  Kapelusik i torebeczka  była  dla Zosieńki , dla Antosia   malutkiego synka Tynki uszyłam poszewkę na poduszkę. Jedynymi  wskazówkami otrzymanymi od Tynki  co do  wyglądu poszewki był jej kolor, miała być  zgaszona zieleń i najważniejszy element kot, koniecznie czarny, żeby przypominał mu kotka prawdziwego, domowego. Poszewkę uszyłam z zielonej bawełny i ozdobiłam  aplikacją. Kot jest z czarnego, grubego, mięciutkiego futerka, ma wąsiki z czarnej włóczki i przechadza się pod zielonymi listkami. Zosia dostała oprócz kapelusika  torebeczkę w prezencie więc i  dla Antosia przygotowałam małą niespodziankę. Skoro  maluszek lubi kotki zrobiłam mu małą maskotkę w postaci pręgowanego kotka. Tynka napisał mi, że  Antoś polubił swoich nowych przyjaciół  choć kotka  na razie pożyczyła Zosieńka.
            Skoro była to wymianka to pora pokazać co otrzymałam w zamian. Nie mogłam się zdecydować co bym chciała  więc uzgodniłyśmy, że będzie to niespodzianka.Tynka  przysłała mi  całe pudło niespodzianek. Skrzyneczkę, pudełeczko z pierścionkami do serwetek, podkładki w pudełeczku, urocze świeczniki, malutkie słoiczki, bransoletki oraz inne przydasie , słodkości i drobiazgi. Jestem bardzo zadowolona z wymianki, podobno dzieciom  Tynki też  przypadły do gustu prezenty przygotowane przez nieznaną ciocię. Tynko  bardzo Ci dziękuję.
          Wszystkich, którzy chcieliby się ze mną wymienić, zapraszam do kontaktu a ponieważ szykuje mi się w rodzinie ślub szczególnie zapraszam tych co chcieliby  wymienić moje prace na jakieś  ślubne gadżety prezentowe. Panna Młoda ma artystyczną dusze więc poszukuję czegoś oryginalnego ,  ewentualnie podpowiedzcie mi co by to mogło być. Jakoś wypadłam z  obiegu w ślubnych tematach i potrzebuję podpowiedzi.

 Koty dla Antosia


 Niespodzianki od Tynki

poniedziałek, 16 września 2013

Przedszkolak

Mój   dopiero co malutki wnuczek poszedł do przedszkola. Ja chyba bardziej to przeżywam niż on.  Zgodnie z nieocenionymi radami szyjących koleżanek  wszystkie przedszkolne rzeczy  oznakowałyśmy imieniem i nazwiskiem pieczątką  z tuszem który można prać w temp. do 90 stopni. Oszczędziło mi to trudu haftowania oznaczeń.   Żeby coś przypominało wnuczkowi  Babulkę gdy będzie  smutno uszyłam   mu   poszewkę na poduszkę w motyle.  Dostałam ten piękny materiał w jednej z wymianek, teraz  bardzo się przydał. Tak więc i wnuczek skorzystał z babcinego blogowania. Każdy przedszkolak ma swój znaczek., mój ma plażową  piłkę  więc to do poduszki  zrobiłam dużą  zawieszkę  kolorową piłkę. Zawieszek z piłką uszyłam  kilka tak więc oznaczyliśmy wszystko co się da aby dziecko bez trudu rozpoznało swoje rzeczy bo  napisu z pieczątki to on jeszcze nie przeczyta. Mam teraz więcej czasu na robótki choć brakuje mi jego radosnej codziennej obecności. Na szczęście przedszkole jest blisko więc zamierzam go często porywać.


wtorek, 25 czerwca 2013

Bajkowe poduszki.

Kiedy moja córka wyjechała daleko od domu to mimo, ze była już osobą dorosłą  zrobiłam dla niej  bajkowe poduszki.Jedną z wizerunkiem Kubusia Puchatka a drugą z Kłapouchym  z jej ukochanej bajki. Poduszki do przytulania gdy jest smutno lub   bardzo wesoło. Ostatnio poprosiłam ją o przesłanie mi zdjęć tych poduszek bo chciałam Wam je pokazać . Poduszki mają już trochę lat   ale trzymają się dzielnie bo prawdziwe rękodzieło  służy  długo czasem przez kilka pokoleń. Poszewki są zrobione na szydełku i przedstawiają  buziaki Puchatka i Kłapouchego. .Uszy zwierzaków są zrobione oddzielnie i przyszyte więc jest to poszewka 3D .  Z tyłu poduszki z Kłapouchym jest obowiązkowo ogonek przyczepiony szydełkową pinezka który jak w bajce ciągle się odczepia. Z tyłu poszewki z Puchatkiem jest garnek z miodem.
Zdjęcia  kiepskie bo robione telefonem ale chyba widać co potrzeba. 
No cóż Mama to Mama dla nas  dzieci nie dorastają nigdy.