Obserwatorzy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 marca 2021

Zajączek

 Konkursowy, wielkanocny  zajączek mojej wnuczki. Zrobiony z małą pomocą babci. Dlaczego zajączek jest  różowy nie muszę wyjaśniać tym co mają dziewczynki w wieku przedszkolnym.  Reszta z Was musi zrozumieć, że tylko różowy kolor jest ładny i na dodatek nadaje się do zrobienia wszystkiego. Wnusia pracowicie  nawijała różową włóczkę na przyrząd do robienia pomponów ja tylko cięłam włóczkę i mocno wiązałam. Cała reszta to inwencja wnusi ja ograniczałam się do pilnowania aby nie pokleiła  wszystkiego wokół w ferworze doklejania ozdób. Przydały się różne przydasie otrzymane od Was z okazji wymian i zabaw. 

Duma mnie rozpiera, rośnie następne pokolenie twórczych kobiet. 









środa, 11 września 2019

Witam jesiennie po przerwie.

Czas leci  nieubłaganie i  właśnie   odkryłam , że nic nie publikowałam na blogu od wielu miesięcy. Muszę się szybko poprawić bo inaczej  nikt do mnie nie będzie zaglądał. Właściwie nic się nie stało co by usprawiedliwiało moją bezczynność.  Robótki powolutku dziergam, gorzej z ich fotografowaniem. Postaram się  być bardziej kreatywna jeśli chodzi o  blog, choć mam wrażenie, że teraz to wszyscy są na FB , Instagramie  i innych   aplikacjach do których jakoś nie mogę się przekonać.
Jakiś czas temu kupiłam sobie  przyrządy do robienia pomponików. To niezbyt skomplikowane urządzenia a jednak robienie pomponów jest dużo łatwiejsze niż  metodą tradycyjną  czyli oplatanie kółka z tekturki.
Jak już sobie kupiłam to i wypróbowałam  robiąc gromadkę króliczków. Wszystkie króliczki znalazły już nowe domy:  jedne poszły do dzieci w szpitalu, inne do Domu Kultury i przedszkola. Mogę więc z czystym sumieniem bawić się dalej. Ostatnio wpadłam na pomysł zrobienie dywanika z pomponów ale nie wiem czy to dobry pomysł.  Wydaje mi się, że będzie dość ciężki, będzie się  kurzył, słabo prał. Może ktoś z Was ma taki dywanik i podzieli się wrażeniami z użytkowania?

A teraz pomponikowe  króliki.





I jeszcze serduszko


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Peppa

         Gdy robiłam dla wnuka maskotkę pokemona Pikachu obiecałam wnusi świnkę Peppę. Wnusia jest malutka dopiero  uczy się mówić  więc właściwie to jej braciszek i tata powiedzieli mi jaką bajeczkę   lubi moja  ślicznotka. 
        Obiecać łatwo  zrobić trudniej zwłaszcza gdy   się nie ma pojęcia  jak wygląda bohaterka bajeczek. Sprawdziłam , obejrzałam i okazało się, że  świnka jest rysunkowa. W związku z tym, że jest to bajeczka dla najmłodszych dzieci   jej postać jest  bardzo uproszczona i tylko w ogólnych zarysach przypomina świnkę. Doszłam do wniosku, że moja świnka powinna wyglądać  tak jak ją widać w bajeczce i zrobiłam świnkę prawie płaską. Chodziło mi o to ,  aby  patrząc na nią  wnuczka widziała to co na ekranie telewizora. 


        

  Świnka wyszła trochę dziwna. Wydziergałam ją na szydełku,  ma 25 cm wysokości, grubość to około 5 cm, ma rączki, buciki, ogonek. Ozdobiłam jej sukienkę koronką i  przyczepiłam kokardę. Mój wnuczek, który już ją widział stwierdził, że jest taka sama jak w bajce a to jest najlepszy ekspert


A tu prawdziwa Peppa

PS.
Świnka odebrana, wnusia  rozpoznała w niej Peppę , aż miło było patrzeć jak "kocha" i przytula maskotkę.

środa, 16 listopada 2016

Pokemony.

W poprzednim wpisie pokazywałam chustę i poszewkę  które wysłałam w ramach wymianki do Akrimeks Dziś druga część wymianki  czyli  zapowiadane pokemony.
Akrimeks poprosiła mnie o zrobienie dla swojego  synka  maskotki  pokemona Horsea oraz  zimowego kompletu czapka i szalik nawiązującego kształtem do ukochanego stworka. Nie jestem fanką Pokemonów więc  musiałam zacząć od obejrzenia  tego cudaka aby zaprojektować  komplet dla sześciolatka. Chciałam aby maskotka  była   podobna do oryginału choć  przeniesienie rysunkowej postaci na  szydełkowego stworka  ma swoje ograniczenia  Maskotka  wyszła  mi  całkiem spora  bo ma  26 cm wzrostu.


Czapka i szalik to raczej stylizacja na pokemona..


Jak już skończyłam  moje robótki  zaprosiłam eksperta  aby ocenił czy tak może być. Mój ekspert jest niezawodny, zawsze mówi mi prawdę bez względu na wszystko, jeśli mu się nie podoba to też mi mówi prosto w oczy. Ekspertem od pokemonów  został mój wnuczek będący w tym samym wieku co synek Akrimeks.
Lustracja wypadła pozytywnie, czapka została przymierzona, szalik założony na szyję, maskotka obejrzana z każdej strony a ponieważ od razu wiedział jaki to pokemon więc chyba jest podobna do oryginału.


Przy maskotce było trochę problemów  bo  spodobała się wnuczkowi za bardzo i chyba miał ochotę ją zabrać dla siebie. Jakoś trudno mu było pogodzić się z myślą, że coś co zrobiła babcia i jemu się podoba nie jest przeznaczone dla niego. Na szczęście  w czasie rozmowy o pokemonach okazało się, że  on najbardziej lubi innego pokemona Pikachu więc  natychmiast obiecałam zrobić kolejnego stworka a i zamówienie na czapkę też dostałam.


Akrimeks  napisała mi, że synek jest zadowolony z pokemonów  a ponieważ   ma  ona jeszcze malutkiego synka to dla niego wysłałam  mięciutkiego króliczka.






 Jak widzicie moja wymianka się rozrosła  wymieniłam nie tylko   moje prace  zalegające w  kuferku z ale zrobiłam też  coś specjalnego.
A teraz pora  na pokazanie tego co dostałam w zamian. Oglądajcie proszę wszystko co przyfrunęło do mnie w ogromnym pudle. Zupełnie się nie spodziewałam aż tylu rzeczy. Chciałam pudełeczko na biżuterię  dla synowej i jakieś użyteczne dla mnie  drobiazgi,  zostawiłam  Akrimeks   wolną rękę więc moje zaskoczenie jest ogromne. Dostałam mnóstwo fajnych rzeczy i dla mnie i dla wnuków i dla  dziewczyn w mojej rodzinie.





Będę miała prezenty na Święta, zawsze to coś innego niż to co ja   potrafię zrobić.

Szmatki, guziczki, włóczki  i gazetki których zapomniałam  sfotografować  posłużą mi do kolejnych prac .



Akrimeks  bardzo dziękuję za super wymiankę a Was wszystkich zapraszam do zakładki   Wymień się ze mną   albo do kontaktu gdybyście chcieli  coś ekstra  tak jak np. pokemony.
Ja wracam do upinania koronkowych gwiazdek, lubię je robić ale krochmalenie i naciąganie nie  jest fascynującym zajęciem.

środa, 2 listopada 2016

Coś za coś.

Jak wiecie  odważyłam się założyć zakładkę  Wymień się ze mną   wrzucam tam moje prace które leżą sobie  skończone w pudle   i nie bardzo wiem co z nimi zrobić. Myślałam o takiej formie wymiany już wcześniej ale  sporo rzeczy  porozdawałam więc   moje pudło nie jest już takie pełne  Lubię robótki a że  ze względów  rodzinnych  jestem teraz  uziemiona w domu bo mam pod opieką osobę całkowicie niezdolną do samodzielnej egzystencji  więc  siedzę sobie  i dziubię dla ukojenia nerwów.
Mimo moich obaw szybko  znalazły się osoby chętne na moje prace , część  wymianek  już zrealizowałam, część jest w trakcie a część  z nich się rozrosła i  oprócz tego co  miałam gotowe  realizuję dla dziewczyn ich indywidualne  zamówienie czyli dziergam coś specjalne dla nich.

         Dziś opiszę Wam moją wymiankę z Pchełką  Trafiłam na jej blog przy okazji  Candy i  choć nic nie wygrałam  to tak się wirtualnie poznałyśmy.

Paulina wybrała  z moich propozycji  czarno-srebrną chustę z długimi frędzlami  wydzierganą na szydełku.
Te szare kropeczki  na zdjęciu to srebrna błyszcząca  niteczka więc cała chusta się mieni  srebrem.




 Do chusty w ramach upominku włożyłam  puchatego zajączka.



        Paulina zaproponowała mi  biżuterie którą sam wykonała. Pomyślałam sobie, że będę miała  fajne prezenty  świąteczne dla moich dziewczyn. Z przesłanych mi zdjęć wybrałam 4 bransoletki i dwa kompleciki zawieszka+kolczyki.  
      Gdy doszła do mnie przesyłka od Pauliny  z koperty wysypały się prawdziwe skarby. Zamiast 4  bransoletek i 2 kompletów  dostałam ich tyle ile widzicie na zdjęciach poniżej  a w  dodatku dostałam jeszcze   mnóstwo "przydasi" , koralików , kamyczków, zawieszek. Wszystko śliczne , eleganckie i w kolorystyce jaka wybrałam.  W ramach podziękowania chcę wysłać Paulinie   zimowe rękawiczki  bo jakoś mi się wydaje, że chusta i zajączek to za mało ale ona się trochę buntuje i twierdzi, że wszystko  jest w porządku. Paulinko jeszcze raz serdecznie dziękuję za  cudną wymiankę.  
          Nie myślcie jednak, ze to już koniec  historii  bo umówiłyśmy się na wymiankę  kolejnych  rzeczy tym razem  zrobionych już pod konkretne potrzeby  i Pauliny i moje. O tym to ja jednak napiszę w grudniu bo właśnie na ten termin jesteśmy umówione.

Zgłosiły się już dwie kolejne osoby zainteresowane wymianką  bardzo się z tego cieszę, miło mi , że moje prace będą cieszyć czyjeś oko.

 Postaram się systematycznie podrzucać nowe prace   więc zaglądajcie do Wymień się ze mną 
albo napiszcie do mnie bo jak widzicie jestem otwarta na propozycje


  A tu skarby które dostałam od  Pchełki




piątek, 22 lipca 2016

Słońce nadal świeci.

           Życie toczy się dalej , słońce nadal świeci, wiatr wieje, uśmiechają się moje wnuki.  Na każdego przychodzi jego pora  i żadne zaklęcia tego nie zmienią. Pół problemów mi   zniknęło choć wolałbym je mieć nadal. Wróciłam  do domu ale  już  tylko z  jednym z rodziców choć właściwie powinnam napisać z  dorosłym  dzieckiem które nawet nie wie co się stało ani  kim ja jestem Taka starość jest okrutna, zabiera spokój,  godność. Ogranicza potrzeby tylko do jedzenia i spania, a umiejętności właściwie do zera. Sprawia, że świat wydaje się jednym wielkim koszmarem a wokół kłębią  się  tylko   źli ludzie. Boję się, że sobie nie poradzę i fizycznie i psychicznie ale  walczę ze sobą.
Robótki na razie leżą bo choć  prawie nie wychodzę z domu to  jak się domyślacie  wena twórcza mnie jakoś omija a i sił mi nie bardzo wystarcza.
Wracam jednak do bloga i choć może robótek będzie mniej to mam nadzieję, że czasem do mnie zajrzycie.
Dziś  ptaszek uszyty dla przyjaciół ot tak  bez okazji aby umilić nasze spotkanie. Ogon  pomalowałam pęczniejącymi farbkami do tkanin. Drobny gest a sprawił i mnie i tym dla kogo go uszyłam wiele radości.




poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Panna Misia szuka przyjaciółki.

      Z racji posiadania wnuków odwiedzam sklepy i stoiska z zabawkami.Są oddzielne  półki dla dziewczynek oddzielne dla chłopców a na nich miliony zabawek. Czasem mam wrażenie , ze wszystkie są jednakowe. Samochód mniejszy większy , zielony , niebieski, lalka  mała, duża koniecznie  w jaskrawym różowym lub cukierkowym ubranku. Najczęściej przechodzę między  regałami i  nic mi się nie podoba.
  Moja Panna Misia jest  inna niż te strojnisie w sklepach. Niepozorna , niewielka bo ma tylko 15 cm wysokości,  szara i mięciutka, ma oczy z koralików  i wyhaftowaną buźkę.  Powstała  z włóczki którą mi podarowała Małgosia. Oczy miała mieć czarne ale przyszywałam je w nocy i  w świetle dnia okazało się, że koraliki są  fioletowe ale to chyba dodaje jej uroku.
    Panna Misia powstała   ot tak aby wykorzystać  otrzymaną włóczkę. Kiedy już ją zrobiłam pomyślałam sobie, że  byłoby jej miło mieć jakiś fajny ciuszek. Wydziergałam jej  kamizelkę z kołnierzykiem, zapinaną na guziczek. Do kompletu dostała  ciepłą opaskę z kwiatkiem i maleńkim  różowym  kamyczkiem. Ale co to za panienka bez sukienki? Wydziergałam  jeszcze wełnianą sukienkę z falbankami.
      Wszystko co użyłam do stworzenia Misi  dostałam od Was  moje  drogie koleżanki blogowe. Włóczkę, koraliki, guziczek,  błyszczący kamyczek a nawet wypełnienie. To wszystko dostałam  w ramach wymian i zabaw blogowych. Jak tu nie kochać bloga skoro stwarza nam tyle możliwości.

Teraz Panna Misia  siedzi wystrojona i czeka na jakąś  miłą panienkę która się z nią zaprzyjaźni.  Gdyby ktoś chciał przygarnąć Misie w ramach np. wymiany to zapraszam.W przeciwnym razie Misia będzie musiała poczekać  aż podrośnie moja maleńka wnusia.




środa, 3 czerwca 2015

Truskawki

Sezon truskawkowy w pełni. Codziennie pałaszuję miseczkę słodkich truskawek bo bardzo je lubię. Kiedy zobaczyłam u Modrak Cafe    "Majową truskawkową wymiankę"  postanowiłam wziąć w niej udział. Pary wymiankowe były ustalone metodą  łańcuszkową. Ja przygotowałam  prezenty dla Mam i ja  , dla mnie  prezenty przyszły od Aliny.
Pierwszym prezentem który przygotowałam był szydełkowy  jeż . Co jeż ma wspólnego z truskawkami? Otóż mój jeż uwielbia truskawki   co widać na zdjęciu. Drugim prezentem który przygotowałam była zielona torba na zakupy z  szydełkową aplikacją z truskaweczkami. Bardzo mi się spodobał  truskawkowy motyw  a nauczyłam się go robić specjalnie na potrzeby wymianki. Z pewnością jeszcze go wykorzystam bo jest wyjątkowo efektowny. Reszta  wymiankowych prezentów to  trochę przydasi i słodyczy.





Prezenty które przysłała mi Alina są wyjątkowo kruche ale dojechały do mnie w całości.Szklany  ozdobny talerz i szklaneczki oraz pudełko na chusteczki. Wszystko w smakowitych truskawkach.Alinko dziękuje za piękne oryginalne prezenty.


czwartek, 23 kwietnia 2015

Morska wymianka

Brałam udział w morskiej wymiance zorganizowanej przez Dekupagekinii. Tematem wymianki były morskie klimaty. Moja parą wymiankową została Alina   i to dla niej przygotowałam kilka drobiazgów  z morskimi elementami . Podarowałam jej  filcową zawieszkę z perłą którą zapakowałam w małą , niebieską, szydełkową torebeczkę  z aplikacjami:  rozgwiazdą i muszelką. Dodałam zabawną ośmirniczkę , słodycze i przydasie.



 Alina przysłała mi piękne prezenty .Prześliczne pudełeczko z prawdziwymi i muszelkami , śliczną  niebieską broszkę, mnóstwo fantastycznych przydasi, słodkości . Alino dziękuje Ci za wspaniałe prezenty


czwartek, 18 grudnia 2014

Pomponikowy jeż

Jeże to wyjątkowo sympatyczne zwierzątka. Te  prawdziwe i te nie do końca prawdziwe zawsze wzbudzają  ciepłe uczucia. Mój poprzedni  szydełkowy jeżyk którego pokazywałam  TU   już ładnie skończony został wystawiony na aukcji i zlicytowany aż za  190 zł  z  przeznaczeniem  na  ratowanie  zdrowia  chorego  zwierzaka .Bardzo się cieszę, że mogłam   choć w ten skromny sposób pomóc  Fundacja-Primum 
Zachęcona powodzeniem aukcji  zrobiłam kolejnego jeża  tym razem jest to jeż pomponikowy  czyli  najpierw wykonałam spory  kremowo-brązowy pompon  a następnie go ostrzygłam, nakleiłam oczy i nos. Niezawodne koleżanki podesłały mi  ten pomysł  i tak mi się spodobał, że musiałam go natychmiast  wypróbować. Jeż  tak jak i poprzedni powędrował do fundacji i mam nadzieję, że znajdzie sobie nowy dom a przy okazji  pomoże żywym jeżom.


sobota, 15 listopada 2014

Jeż.

W naszym  mieście kreatywne osoby   potrafią się zorganizować  tak aby się  spotkać , wspólnie coś fajnego porobić, pouczyć jedna drugą , wymienić się doświadczeniami, materiałami i wiedzą. Wszędzie wokół pełno jest   warsztatów  i  kursów  ale są one płatne, czasem niemałe pieniądze. Tymczasem my w miłej atmosferze i zupełnie za darmo nauczamy jedna drugą. Kolejne spotkanie Szczecińskich Włóczkomaniaczek  zaplanowane jest na poniedziałek. I właśnie na to spotkanie przygotowałam prostą  szydełkową maskotkę specjalne  niedokończoną   aby każdy kto chce mógł zobaczyć jak jest zrobiona. Ukończę ja na naszym spotkaniu i przeznaczę  na akcje charytatywną  ratowania jeży. Bardzo lubię nasze wielopokoleniowe spotkania .


sobota, 6 września 2014

Koty

             Zgodnie z obietnica dziś dalsza część mojej wymianki z . Tynką  Kapelusik i torebeczka  była  dla Zosieńki , dla Antosia   malutkiego synka Tynki uszyłam poszewkę na poduszkę. Jedynymi  wskazówkami otrzymanymi od Tynki  co do  wyglądu poszewki był jej kolor, miała być  zgaszona zieleń i najważniejszy element kot, koniecznie czarny, żeby przypominał mu kotka prawdziwego, domowego. Poszewkę uszyłam z zielonej bawełny i ozdobiłam  aplikacją. Kot jest z czarnego, grubego, mięciutkiego futerka, ma wąsiki z czarnej włóczki i przechadza się pod zielonymi listkami. Zosia dostała oprócz kapelusika  torebeczkę w prezencie więc i  dla Antosia przygotowałam małą niespodziankę. Skoro  maluszek lubi kotki zrobiłam mu małą maskotkę w postaci pręgowanego kotka. Tynka napisał mi, że  Antoś polubił swoich nowych przyjaciół  choć kotka  na razie pożyczyła Zosieńka.
            Skoro była to wymianka to pora pokazać co otrzymałam w zamian. Nie mogłam się zdecydować co bym chciała  więc uzgodniłyśmy, że będzie to niespodzianka.Tynka  przysłała mi  całe pudło niespodzianek. Skrzyneczkę, pudełeczko z pierścionkami do serwetek, podkładki w pudełeczku, urocze świeczniki, malutkie słoiczki, bransoletki oraz inne przydasie , słodkości i drobiazgi. Jestem bardzo zadowolona z wymianki, podobno dzieciom  Tynki też  przypadły do gustu prezenty przygotowane przez nieznaną ciocię. Tynko  bardzo Ci dziękuję.
          Wszystkich, którzy chcieliby się ze mną wymienić, zapraszam do kontaktu a ponieważ szykuje mi się w rodzinie ślub szczególnie zapraszam tych co chcieliby  wymienić moje prace na jakieś  ślubne gadżety prezentowe. Panna Młoda ma artystyczną dusze więc poszukuję czegoś oryginalnego ,  ewentualnie podpowiedzcie mi co by to mogło być. Jakoś wypadłam z  obiegu w ślubnych tematach i potrzebuję podpowiedzi.

 Koty dla Antosia


 Niespodzianki od Tynki

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Żółw

Mój wnuczek nie bawi się pluszakami. Preferuje  zabawki motoryzacyjne wiec nie mam motywacji do robienia   misiów i  zwierzątek  szydełkowych  choć te zrobione dawniej a widoczne na ostatnim zdjęciu   nadal  się dzielnie trzymają
Czasem jednak nabieram chęci i robię jakąś zabaweczkę. Tym razem zrobiłam małego żółwia i nakarmiłam go zielonym listkiem Wnuczek go obejrzał powiedział , że jest piękny i odłożył na półkę. Żółwik musi więc poczekać  na kogoś kto go pokocha.


piątek, 11 kwietnia 2014

Niekompletny zajączek.

Nic w tym roku na Święta nie robię, żadnych  dekoracji, koszulek na jajeczka, zajączków, pisanek, serwetek, koszyczków   i tym podobnych   rękodzielniczych  fanaberii. Będzie to co już  było zrobione w latach ubiegłych, albo nic nie będzie. Nie mam weny, nie mam ochoty,  mam  zwykłego lenia albo i co gorszego. Robótki pokończyłam, nic nowego nie zaczęłam - no zupełnie siebie nie poznaję. Jak tak dalej pójdzie nie będę mieć co pokazywać na blogu. W planach mam większe szycie ale nie chce mi się za to zabrać. Koleżanka  stwierdziła, że taki nastrój trzeba przeczekać  bo walczyć się z tym nie da. A może Wy macie jakieś cudowne pomysły jak sobie radzić z nic nie robieniem? 
Zanim  zacznę użalać się nad sobą  krótka historia o zajączku. Zrobiłam szydełkowego zajączka, chcę go wysłać jako prezent wielkanocny. Taki  sobie wesoły kicuś  do dekoracji stołu lub koszyczka. Zajączek całkiem spory  z uszami ma całe 15 cm wysokości. Zrobiłam , wyhaftowałam,  wydał mi się całkiem sympatyczny a tak oto wyglądał.


Postawiłam go  na biurku i  wtedy  niestety  okazało się, że zajączek jest  niekompletny. Najlepszy ekspert świata który nigdy nie kłamie i jak mu się coś nie podoba to mówi to wprost zapytał mnie :  
Babulko a gdzie zajączek  ma nóżki?
Cóż było robić , zajączek wrócił do poprawki, teraz ma już nóżki i rączki i wreszcie się  wnuczkowi podoba.  Zajączek po korekcie wygląda tak.

A Wam która wersja  zajączka przypadła do gustu?