Obserwatorzy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawiczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawiczki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 kwietnia 2018

Zamiast rękawiczek- koroneczki.

      Pozostaję w komunijnych klimatach.  Rękawiczki dla dziewczynek do Komunii to nie najlepszy pomysł. Dzieci nie mogą    się  rozpraszać  ściągając i zakładając  rękawiczki w trakcie uroczystości. Ale przecież każda  dziewczynka niezależnie od wieku chce być "księżniczką"  czyli wyglądać pięknie, wyjątkowo dlatego wymyśliłam  sobie , że wydziergam    koronkową ozdobę na  malutkie rączki.



 Delikatna, szydełkowa  koroneczka z bawełnianych nici , zakładana na paluszek, zapinana na nadgarstku. Dłonie wolne ale jednak ozdobione. Jak myślicie   spodoba się mój pomysł? Na wszelki wypadek zrobiłam 4 wzory do wyboru.

         

 Jest tyle pięknych wzorów koronowych  chciałabym wypróbować wszystkie. Praca niewielka bo i raczki malutkie ale bardzo miła. Z perełkami, z wstążką, bez dodatkowych ozdób  przymierzałam,  próbowałam.  Początkowo chciałam dziergać z jeszcze cieńszej nitki ale dla dzieci to chyba wygodniej i bezpieczniej jak nie będą to ultra delikatne koronki w końcu szerokość  komunijnej łapki to tylko  około 6 cm.
    Pomyślałam , że być może spróbuję wydziergać też  inną wersję  taką dla całkiem dużych "dziewczynek" i to może niekoniecznie białą wtedy będę miała okazję wypróbować jeszcze cieńsze nici. 






wtorek, 11 października 2016

Pieniądze to nie wszystko.

              Jakiś czas temu zrobiłam rękawiczki mitenki z serduszkami z zamiarem obdarowania nimi mojej córki. Mitenki powstały ale  córka  ich nie chciała bo ją "gryzły".  Niestety jest ona alergikiem i  czasem ja uczulają zupełnie niespodziewane rzeczy. Widocznie w składzie włóczki była domieszka wełny. Mitenki  więc zostały , oczywiście mogłam je nosić sama ale czerwone z serduszkami jakoś mi nie pasowały nawet do spacerów z kijkami  zwłaszcza, że mam kilka innych zrobionych specjalnie dla siebie. Mogłabym spróbować sprzedać  mitenki w jakimś serwisie sprzedażowym  ale  pewnie   za parę złotych bo  to jeszcze koszty wysyłki trzeba doliczyć więc  chętnych  brak. 



 
            Zamiast więc sprzedawać  mitenki za bezcen  podarowałam je pewnej miłej młodej  Pani. Chodzę do niej regularnie na masaże , jest świetna w tym co robi. Choć to jej praca,  choć jej za nią płacę to doceniam umiejętności, zaangażowanie i reagowanie na moje potrzeby zdrowotne. Taki masaż to ciężka fizyczna praca  pomyślałam więc, że  powinna dbać  o swoje dłonie , trzymać je w ciepełku miedzy jednym a drugim masażem. 


         Okazało się, że trafiłam w dziesiątkę i Pani z mitenek była bardzo zadowolona, cieszyła się  jak dziecko  a mnie było bardzo miło.  Tak oto  nie zarobiłam ani grosza a nawet wydałam kolejne  niemałe pieniążki na prywatny  masaż  (masaż  na NFZ mam zaplanowany na czerwiec 2017 roku) a mimo to jestem ogromnie zadowolona i z masażu i z faktu, że moja praca  sprawiła komuś radość.
           Podobno dobre uczynki  będą nam policzone wcześniej czy później mnie na razie wystarczy, że kręgosłup będzie mnie mniej bolał.





poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Muchy

          Za oknem coraz cieplej, pogoda zachęca do spacerów.  Czasem jest jednak zdradliwa, niby słoneczko świeci a wiatr jeszcze całkiem zimny.Wędrując  z kijkami najczęściej  zakładam  mitenki. Zrobiłam ich sobie kilka par  ale ponieważ dziergałam je z  wełny jest mi w nich teraz za ciepło.  Potrzeba jest jednak matką wynalazków  więc  przeszukałam zapasy i wydziergałam mitenki z czystej bawełny. Bawełna jaką znalazłam jest w kolorze tzw. brudnego różu czyli nijakim.  Niby to rękawiczki do  spacerów z kijkami ale  czemu nie miałyby  być  choć trochę ozdobione?  Postanowiłam je wyhaftować.Początkowo myślałam o jakimś małych kwiatowym , wiosennym hafcie. Szukałam jakieś inspiracji i  zamiast kwiatuszków znalazłam  muchy. Może to niezbyt  ładne stworzonka   ale wzór spodobał mi się  tak bardzo, że to  właśnie czarne muchy ozdobiły   moje mitenki. To znaczy  mitenki były moje tylko przez chwilę bo  okazało się, że spodobały się nie tylko mnie. Dziecku się jednak nie odmawia i muchy sobie już odfrunęły  do innego miasta. Na szczęście muchy szybko się mnożą  i już "wyhodowałam"  kolejną parę. Mam nadzieję, że ta para nie odfrunie.




czwartek, 3 marca 2016

Moher odsłona trzecia.

     Brązowy cieniowany moher pokazywałam już wykorzystany w czapce i broszce    W  kolejnej odsłonie pokazałam golfik wydziergany na drutach a dziś to  rękawiczki mitenki. Takie zwykłe, najzwyklejsze. 
     Muszę powiedzieć, że coraz bardziej przekonuję się do mitenek zwłaszcza,  że mrozu u nas nie ma , w ciepłych rękawiczkach mi za gorąco a mitenki  chronią ręce przed chłodem zapewniając zupełną swobodę ruchów. Nareszcie nie muszę ściągać rękawiczek chcąc  skasować bilet, wyciągnąć coś z torebki, zapłacić w sklepie itp. Ściąganie rękawiczek kończy się upychaniem ich po kieszeniach, torebkach  i grozi zgubieniem najczęściej jednej rękawiczki. Dziś więc trzecia odsłona  moherowego kompletu  ale nie ostatnia.





sobota, 2 stycznia 2016

Rękawiczki na mroźne dni.

        Zdążyłam na czas,  akurat  teraz gdy  przyszły mrozy  ja mam  nowe cieplutkie rękawiczki.
W zakamarkach  szafy znalazłam   trochę  grubej cieniowanej włóczki z domieszką wełny. Niestety nie było jej dużo,  przypuszczałam , jak się okazało całkiem słusznie, że nie starczy jej  na  całe rękawiczki na moje dłonie choć mam je malutkie. Postanowiłam więc  dobrać  pasującą kolorem włóczkę  z której zrobiłam ściągacze i palce rękawiczek.  Rękawiczki są grube raczej zimowe idealne na dzisiejszą pogodę.  Kuszą mnie teraz grube podwójnie robione rękawiczki z norweskimi wzorami tylko czy na pewno ich potrzebuję? Choć z drugiej strony od przybytku głowa nie boli prawda?