Obserwatorzy.

poniedziałek, 16 września 2019

Wyjątkowa pomarańcza


      Pomarańczowa włóczka skusiła mnie wyjątkowo fantazyjną  strukturą. Jedna nitka zmieniająca się co jakiś czas w zupełnie inną , raz to tak jakby tasiemka, raz sznureczek, raz trawka. Różni się nie tylko fakturą ale i kolorem.  
       Włóczka nie ma w składzie wełny była więc odpowiednią dla mojej alergicznej córki dla której wydziergam sweterek. Zgodnie z zapotrzebowaniem  sweterek jest prosty, krótki z rękawami o długości 3/4.  Dziergany od góry , wykończony ryżowy ściegiem. 
      Próbowałam sfotografować sweterek tak by pokazać walory włóczki ale kolor pomarańczowy nie chciał współpracować i albo wychodził mi  wściekłe odblaskowy albo  smętnie wyblakły. Musicie mi więc uwierzyć , że w rzeczywistości jest to ciepły pomarańczowy kolorek o bardzo ciekawej fakturze. Po praniu włóczka zrobiła się mięciutka i miła w dotyku. Sweterek przyjęty, zaakceptowany, noszony.








środa, 11 września 2019

Witam jesiennie po przerwie.

Czas leci  nieubłaganie i  właśnie   odkryłam , że nic nie publikowałam na blogu od wielu miesięcy. Muszę się szybko poprawić bo inaczej  nikt do mnie nie będzie zaglądał. Właściwie nic się nie stało co by usprawiedliwiało moją bezczynność.  Robótki powolutku dziergam, gorzej z ich fotografowaniem. Postaram się  być bardziej kreatywna jeśli chodzi o  blog, choć mam wrażenie, że teraz to wszyscy są na FB , Instagramie  i innych   aplikacjach do których jakoś nie mogę się przekonać.
Jakiś czas temu kupiłam sobie  przyrządy do robienia pomponików. To niezbyt skomplikowane urządzenia a jednak robienie pomponów jest dużo łatwiejsze niż  metodą tradycyjną  czyli oplatanie kółka z tekturki.
Jak już sobie kupiłam to i wypróbowałam  robiąc gromadkę króliczków. Wszystkie króliczki znalazły już nowe domy:  jedne poszły do dzieci w szpitalu, inne do Domu Kultury i przedszkola. Mogę więc z czystym sumieniem bawić się dalej. Ostatnio wpadłam na pomysł zrobienie dywanika z pomponów ale nie wiem czy to dobry pomysł.  Wydaje mi się, że będzie dość ciężki, będzie się  kurzył, słabo prał. Może ktoś z Was ma taki dywanik i podzieli się wrażeniami z użytkowania?

A teraz pomponikowe  króliki.





I jeszcze serduszko


czwartek, 23 maja 2019

Wiosenne tulipany

Spotkania robótkowe w realu a nie w wirtualnym świecie wymagają odrobiny wysiłku. Trzeba sobie tak zaplanować sprawy przyziemne aby znaleźć 2 godzinki  na relaks w towarzystwie osób które zrozumieją, że kupienie  53-go  motka włóczki  jest  absolutnie uzasadniony wydatkiem. Po prostu takiej włóczki jeszcze nie mamy więc zakup był koniecznością 😃.
Wbrew temu co można przeczytać na forach robótkowych chętnych na takie spotkania jest niewiele. Za późno, za wcześnie, nie ten dzień, nie ta godzina, nie takie towarzystwo, nie takie tematy to tylko kilka z tłumaczeń osób którym proponowaliśmy udział w bezpłatnych spotkaniach pasjonatów rękodzieła.  Podobno lepiej uczyć się z filmików z YT  niż przyjść zapytać, popatrzeć  na doświadczone dziewiarki które większość wątpliwości potrafią wyjaśnić w 3 minuty. Może faktycznie  lepiej spędzić kilka godziny gapiąc się w ekran telefonu i przewijać po raz 10 ten sam filmik licząc oczka.
  Skoro jednak jest kilka  stałych osób na naszych spotkaniach   postanowiłam zrobić dla nas jakieś robótkowe  umilacze. Kolorowe  tulipany to  podkładki pod kubki z herbatą.




 W końcu jak się dzierga i gada o robótkach przez 2 godziny to pić się chce. Obiecuję wydziergać podkładki dla wszystkich którzy zechcą wspólnie twórczo spędzić czas  w Kąciku Wesołego Dziergacza  albo jeszcze lepiej  nauczę chętnych aby takie kwiatuszki  każdy zrobił  sam.

czwartek, 18 kwietnia 2019

Wesołych Świąt.

Czas mija , życie się toczy niezależnie od nas. Życzę wszystkim dużo pogody ducha, dużo zdrowia,  mnóstwo optymizmu. Niech wena twórcza Was nie opuszcza, niech pomysły kiełkują jak młode roślinki na wiosnę. Obiecuję wrócić do blogowego świata mimo wszystko.


niedziela, 24 lutego 2019

Wiosenne .

Idzie wiosna pora się zmobilizować do  pracy. Na blogu wieje pustką  i nudą. Jakoś  straciłam wenę do pisania, pokazywania choć nadal  dziergam tylko trochę mniej. Kłopoty z barkiem ograniczają mój zapał do robótek.
 Zamiast więc   dziergać    wszystko pruję.   Za małe swetry- przecież już nigdy nie schudnę tak aby w  nich się zmieścić. Sweterki wnuków których  czasem  nie założyły ani razu.  Szaliki, czapki, chusty, poduszki, kocyki, torebki, serwety  leżą nie używane więc  są niepotrzebne. Próbowałam je   rozdać rodzinie ale  nikt ich nie chce. Za duże, za małe,  za krótkie, za długie, nie modne, nie w tym kolorze, nie z tego materiału .   Zresztą  rodzinę mam niewielką bo los nas rozrzucił po świecie. Ciuszki szyte, kupione w sklepie,  spakowałam   i zawiozę potrzebującym. Wszystko co dziergane pruję, piorę, prostuję.  Przyda się do zrobienia nowych projektów które dużo łatwiej    wykonać gdy nie trzeba  mieć   gotówki na materiał. Prucie własnej pracy jest jednak bardzo depresyjne bo trzeba odganiać  myśli w rodzaju  : nie rób nic więcej,  nikomu to nie jest potrzebne.
Żeby odganiać złe myśli  atakujące mnie podczas prucia  w przerwach miedzy pruciem  kolejnych prac  wydziergałam sobie chustę.




Czy jest mi potrzebna? To sprawa dyskusyjna ale mam stary błękitny płaszczyk  więc  będę mieć  do niego nową chustę. Włóczka pruta,  wcześniej był to szalik z frędzlami na końcach. Składu nie pamiętam to jakaś mieszanka wełny, moheru i jakiegoś syntetyku który to razem trzyma. Kolor też jakiś nieokreślony. Szalik mi się znudził  i nie używałam go więc poszedł do prucia. Pruło się kiepsko jak wszystkie mohery ale był na szczęście luźno robiony.  Wydziergałam  teraz z niego chustę. Nie pytajcie o wzór, schemat bo go nie ma. Włóczki było mało  bo to przecież był tylko szalik. Na chuście z pstrokatej  włóczki wzorów nie widać. Część chusty jest gładka, na części zrobiłam małe fale i dziurki.



Z frędzli zrobiłam 3 chwościki , dołożyłam  drewniane koraliki i  powstało takie coś jak na zdjęciach.  Chusta niezbyt wielka 150  x  70   ale do wiosennego  płaszczyka w sam raz. Włóczkę wykorzystałam w całości.  Sama siebie przekonuję, że prucie nie jest takie złe.















niedziela, 27 stycznia 2019

Dywanik wełniany

Znalazłam wzór  na szydełkową serwetkę i postanowiłam zrobić  dywanik. Nie jest to jednak tak ostatnio modny dywanik ze sznurka tylko zwykły włóczkowy  dywanik dziergany szydełkiem.  Gruba mięciutka  beżowa włóczka syntetyczna  o strukturze czesanki leżała w pudle i właściwie chciałam się jej pozbyć , brązowa wełna dywanowa której dostałam kilka kłębków "gryzie" od samego patrzenia.  Połączyłam  te dwie  włóczki i powstał mały dywanik. Ma mięciutki środek i gryzące  obrzeże ale komu to przeszkadza jeśli leży na podłodze.




W założeniu miał być do domku na działce ale  póki co zrezygnowałam z tego pomysłu. Dlaczego? Otóż przypomniałam sobie, że już jeden dywanik na działkę zrobiłam i zawiozłam. Ten  oto






Dywanik  wełniany  zasilił więc   pudło z rzeczami  zrobionymi nie wiadomo po co.

 Ktoś mi ostatnio opowiadał o grupie na FB " Po co  to kupiłam?"  Ja chyba powinnam założyć grupę po co to zrobiłam? Gdzieś tam w głębi duszy  zawsze znajdę odpowiedź na to pytanie np.
  • podobał mi się wzór,
  • chciałam wykorzystać posiadaną włóczkę,
  • nudziłam się,
  • wydawało mi się, że ta rzecz jest mi niezbędna ale po zrobieniu okazało się, że jednak nie
  • chciałam  zobaczyć,czy potrafię to zrobić,
  • musiałam czymś zająć ręce aby uwolnić z głowy złe myśli
  • zrobiona rzecz nie jest tym czego oczekiwałam
  • itd......
Mogłabym wymyślać jeszcze inne  równie "mądre" powody choć właściwie powinnam napisać zrobiłam bo chciałam i to zamyka temat.

PS. Kocyka dla WOŚP sprzedany za 510 zł !!!! Jesteśmy szczęśliwe nasza praca kogoś ucieszy a pieniądze uratują czyjeś zdrowie. Już myślimy o  następnym kocyku.



poniedziałek, 14 stycznia 2019

Kocyk dla WOŚP

Kocyk z sercem, kocyk od serca to wspólna praca kilku  fantastycznych osób. Każda z nich  ma swój wkład w jego wykonanie i  wystawienie na charytatywnej aukcji. Powstał w ekspresowym tempie z szydełkowych kwadracików stąd i króciutka aukcja  ale jeszcze dziś można go licytować.


 https://charytatywni.allegro.pl/ii-szczecinski-pledzik-wosp-rekodzielo-akryl-kocyk-i8759698?fbclid=IwAR0wrhSZiHvlMFOjydIesvaCcrUv7QuMmQwvrgXS3ev5aoqIBFgbYFjmczg

 Mamy nadzieję, że ucieszy  kogoś kto go kupi i zasili w ten sposób Wielką Orkiestrę.
Zdjęcia twórczyń, etapy tworzenia kocyka jak również kocyk zeszłoroczny możecie obejrzeć  na FB stronie    Szczeciński pledzik
Oto nasze dzieło.