Obserwatorzy.

piątek, 22 maja 2020

Chodniczek.



Izolacja sprawiła, że z nudów zaczęłam przegladać dawno  pochowane "zapasy". Poupychane w każdy możliwy zakamarek , czasem zupełnie zapomniane. Wynalazłam kilka   metrów tkanin,  ładnych, nowych ale  sztucznych. Był czas , że tylko takie były w sklepach i nawet były modne. Przekładałam, że już kilka razy z miejsca na miejsce aż postanowiłam się ich pozbyć. Wyrzucić  nie potrafię, na szmatki do sprzątania się  nie nadają, przerobiłam je więc na chodniczek działkowy. Pocięłam na paseczki , zaplotłam warkoczyki, które pozszywałam w paseczkowy dywanik. Tkanin zużyłam całkiem sporo, chodniczek mimo, że nie jest zbyt duży 100x 65 cm  to jednak jest dość gruby i ciężki. Wbrew pozorom  zrobienie go nie zajmuje  kilka minut ale kilka godzin. Sztuczne materiały zwłaszcza elastyczne zachowują się w dziwny sposób  albo się naciągaja albo marszczą co bardzo utrudnienia zszywanie w miarę prosto. Tkaniny zużyte  chodniczek gotowy, resztki pozostałych tkanin pocięte na paseczki czekają na kolejny chodniczek tym razem dziergany szydełkiem . Zapasów nie ubyło zbyt wiele ale zawsze lepsze to niż nic.



czwartek, 14 maja 2020

Kiwi



Ptaka kiwi wydziergałam jeszcze w grudniu. Był prezentem świątecznym  dla fanów kitesurfingu. Są oni zakochani w Nowej Zelandii , byli tam ze swoimi latawcami i bardzo by chcieli tam jeszcze wrócić. Ptak kiwi jest symbolem Nowej Zelandii więc choć tak chciałam im przypomnieć cudownie spędzone chwile. Chyba mi się udało sprawić im przyjemność.



 
A tak ptak kiwi wyglada w rzeczywistości.

wtorek, 21 kwietnia 2020

Zabijanie nadmiaru czasu.




Siedzę w domu, zapasów mam na miesiąc , kupuję tylko chleb raz na tydzień i zamrażam. Mam mnóstwo czasu z którym nie wadomo co robić.  Okna umyte, brudzić w domu nie ma komu to i sprzątania nie ma. Czytam,  słucham, dziergam, szyję ale nie sprawia mi to radości. Piękna pogoda kusi do wyjścia, słońce bezchmurne niebo, temperatura idealna na spacery które uwielbiam.  Niby powinnam sobie radzić w tej sytuacji, jestem na emeryturze więc nie mam zbyt dużo obowiązków nawet bez pandemii, mam swoje robótki, książki   ale zamknięcie  w domu i nadmiar złych wiadomości działa na mnie depresyjnie. Ciśnienie mi skacze nawet jak  nie oglądam telewizji. Czekałam na możliwość wyjścia do lasu i naładowania akumulatorów słońcem, szumem drzew, zapachem traw i ciszą bo tam gdzie chodzę to tylko sarny i dziki biegają. Dzisiejszy spacer był cudowny, las już zrobił sie zielony a sarny przebiegały zarośla tam gdzie zwykle je widuję.
Robótki dziergam niespiesznie. Raz dziergam na drutach  zimowy sweterek, raz ażurową chustę szydełkiem, trochę szyję, filcuję. Całe szczeście, że mam nadmiar włóczek, materiałów i innych "przydasi". Zabrałam sie nawet na czarną chustę której dzierganie odkładałam rok. To taki specjalny projekt,  na specjalne zamówienie osoby której się nie odmawia czyli mojej córki. Chusta ma być połączeniem koronki szydełkowej takiej zwykłej i irlandzkiej. Dziergam powoli bo to cieniutka nitka bawełniana. Mam już bazę  do której bedę dokładała kwiaty i łączyła wszystko siateczką. Przerobiłam już 2 km kordonka DMC 10 , drugie 2 km czeka na dzierganie.  Nie lubię dziergać czarnych rzeczy ale z wirusowej  nudy lepsze to niż nic.  Baza wygląda tak jak na zdjęciu, kwiaty i liście jeszcze się dziergają bo potrzeba ich sporo , chusta ma być bardzo duża i elegancka taka na wielkie wyjście.

środa, 15 kwietnia 2020

Maskowanie



Każdy sposób dobry aby dzieci i młodzież chcieli nosić maseczki. Resztki  bawełny zostały  po uszyciu  Pirackiej sukienki. Sukienkę szyłam " sto lat" temu ale przecież szkoda było wyrzucić resztki materiału i tak sobie przeleżały aż do dziś.  Maseczki są dla braci:  małego i dużego. Chciałam aby noszenie maski  nie było tylko trudnym, niemiłym  obowiązkiem.  Mam nadzieję, że nie będą sie wstydzili ich nosić.

Swoją drogą nie bardzo rozumiem dorosłe osoby  poszukujące  wzorów  maseczek " męskich lub damskich" . Maseczka to maseczka różni się tylko wymiarem , to nie jest dekoracja a czy jest różowa czy moro zastosowanie ma takie samo.
Co innego dzieci którym niemiły obowiązek noszenia maski postanowiłam osłodzić. Wnusia dostała różową maseczkę, wnuk z czaszkami, nastolatki z gwiazdkami a mąż nosi te które uszyłam pierwsze czyli białe w drobne granatowe kwiatuszki i jakoś mu to zupełnie nie przeszkadza.

niedziela, 12 kwietnia 2020

Zdrowych Świąt.


Dużo zdrowia, cierpliwości aby wytrzymać w zamknięciu, odrobinę radości no i tradycyjnie smacznego jajka życzę Wam wszystkim.

czwartek, 9 kwietnia 2020

Czarna dama- anioł dobroci

      Zapisałam sie na Candy u  Czarnej damy z bloga Misiowy zakątek W zabawie trzeba było wskazać co chciałoby się dostać z prac Lidzi oprócz  nagrody głównej oczywiście w przypadku wygrania Candy. Ja  poprosiłam o magnes na lodówkę  z wyhaftowaną bajkową księżniczką ( dla wnusi) .   Nie wygrałam nagrody głównej ale Lidzia postanowiła przyznać kilka nagród  pocieszenia na które i ja sie załapałam. Miały to być właśnie te wybrane drobiazgi. Kilka dni temu  dostałam wiadomość, że przesyłka już do mnie leci. Spodziewałam się  koperty z małym  magnesikiem a odebrałam pokaźną paczuszkę.
Był w niej magnesik z księżniczką o który prosiłam.


Paczuszka była jednak dużo bogatsza.  Sami zobaczcie co w niej było oprócz wymarzonego magnesu.


To nie koniec prezentów . Dostałam też  woreczek w prezentami świątecznymi i życzeniami na Wielkanoc .


 Lidziu  nie wiem jak Ci dziękować za cudowną niespodziankę. W tych trudnych czasach takie gesty liczą sie potrójnie. 

sobota, 4 kwietnia 2020

Niepotrzebne maseczki




        Kolejny dzień w zamknięciu, kolejne coraz gorsze wiadomości. Pocieszam się oglądając wnuki na  ekranie komputera, musi mi wystarczyć mała chwila kiedy krzykną cześć babciu i pomachają rączkami. Bardzo tęsknię. 
         Szyję kolejną partię maseczek. Dla dzieci, wnuków, znajomych i nieznajonych dla każdego kto chce je nosić. Bawełnane, podwójne a nawet potrójne. 
         Nie przekonuje mnie pokrętne tłumaczenie, że maseczki są niepotrzebne. Skoro maseczka noszona przez osobę chorą ma ochronić inne osoby przed zakażeniem to dlaczego ta sama maseczka nie chroni  osoby zdrowej?  Wirus  nie przechodzi przez maseczkę od osoby chorej ale wchodzi  przez maseczkę do osoby zdrowej? To absurd. Maseczek nie ma , nigdzie ich nie kupimy i głupie tłumaczenie, ze nie są potrzebne to efekt tego , że i tak ich nie zdobędziemy. Przekonałam już męża do ich noszenia, przekonałam dzieci i wnuki. Wczoraj jakas mądra pani profesor oświadczyła , ze lepsza byle jaka szmata na twarzy niż nic.  Trzymajcie się zdrowo, unikajcie ludzi, kupujcie tylko niezbędne rzeczy, nie biegajcie do sklepu codziennie i nie oglądajcie telewizji za dużo.
   Nie wiem jak wy ale ja nie mogę już słuchać polityków walczących o władzę. Choć doskonale ich rozumiem, tylko realna władza pozwoli im zachować  majątki, pracę, przywileje a nawet zdrowie. Oni nie mają problemów z dostępem do lekarza, dentysty, apteki, testy mają na zawołanie również dla członków rodziny a lekarze  i  respiratory czekają w specjalnych szpitalach gdyby kogoś wirus jednak dopadł. Nie chodzą po zakupy, nie brakuje im pieniędzy, fryzierki, makijażystki mają na zawołanie bo musza ładnie wygladać w telewizji,  nie muszą tkwić w domach bez możliwości  wyjścia gdziekolwiek.  Tworzą coraz to bardziej restrykcyjne przepisy, zamykają kolejne zakłady pracy, szkoły,  parki, lasy ale tylko dla nas szaraczków bo myśliwi mogą swobodnie polować.  Dziesięć minut samochodem od mojego domu jest puszcza. Rozumiem potrzebę izolacji więc  chodzę w głębi lasu,  spotykam tylko dziki i sarny ale od dziś nawet tam nie mogę pojechać bo na trasie wylotowej z miasta są patrole policyjne a wszystkie lesnie parkingi sa zagrodzone. Mamy tkwić zamknięci w domach  i udawać, że wszystko jest super, gdy ktoś zacznie chorować  dzwonić do lekarza a on nas uzdrowi przez telefon. Najważniejsze są wybory, egzaminy , zdobycie lub zachowanie władzy a nie  zwykły szary obywatel.

poniedziałek, 30 marca 2020

Wymianka na dzień muffinki





Na wymiankę zapisałam sie u Sywii z bloga Ruda mama i jej pasje.  Skusił mnie  słodki temat czyli Wymianka na dzień muffinki. Na szczęście  zdążyłam ze wszystkim zanim zaczęło się to szaleństwo wirusowe ,  teraz to wszystkie wymianki  nie mają sensu bo po co ryzykować  w kolejkach na poczcie.
Moją parą wymiankową ponownie została Bożena G i to dla niej przygotowałam "słodkie" podarunki. Na zdjęciu  jest to  co wydziergałam własnoręcznie.
Większa babeczka to woreczek na drobiazgi ściągany sznureczkiem, mniejsza to igielnik, a ta zupełnie malutka to zakładka do książki i  karteczka z pozdrowieniami.

Trochę różnistych przydasi i słodycze dopełniły paczuszkę.





Dla mnie prezenty przygotowała  Ag_Agata.  Dostałam  śliczny notes którego okładka jest wyjątkowa. To okienko z haftem krzyżykowym  dodatkowo obsypane brokatem który się w tym okienku przesypuje przy każdym ruchu. na zdjęciu to słabo widać ale na żywo  efekt jest zaskakujący. Pierszy raz widzę takie cudeńko. Do tego dostałam karteczkę z prześlicznym haftem- babeczka jak żywa.



.
 W paczuszce były też druty, szydełko, małe obręcze , zestaw mini włóczek, przepisy na muffinki i czekolada. Bardzo dziękuję za  prezenty są śliczne i użyteczne.
Przyniosły mi mnóstwo radości w tym wirusowy m czasie.

Przyznam, że jestem coraz bardziej przerażona  tym co się dzieje. Zakazy, grzywny, zamknięcia, brak pracy dla wielu ludzi, brak środków do życia i cyniczni politycy z ustami pełnymi frazesów. Dla nich są maseczki, testy, specjalne szpitale, respiratory na zawołanie, pieniądze, praca w kilku  miejscach dla nich i wszystkich członków rodziny.  My mamy siedzieć w domach i nie zabierać głosu w żadnej sprawie godząc się na deptanie  naszych praw  do wolości, pracy, nauki, ochrony zdrowia. A w tym czasie politycy bawią się w podchody, kto kogo przechytrzy, czyje będzie na wierzchu, kto kogo i do czego może zmusić.  Przypomina  mi to fragment z filmu Seksmisja. Kiedy  główni bohaterowie pytają jego Ekscelencję czemu kobiety nadal są pod ziemią w kopalni skoro pandemia juz dawno sie skończyła a on odpowiada, że   jest łatwiej nimi rządzić podsycając strach przed wirusem. Obawiam się, że mnóstwo tego co zostanie uchwalone w czasie epidemii zostanie z nami na zawsze bo tak rządzącym będzie łatwiej.

poniedziałek, 23 marca 2020

Antywirusowa róża

   


  Siedzenie w domu, oglądanie wiadomości, zamartwianie się o dzieci, wnuki może tylko depresję wywołać. Jak zaczęłam za dużo biadolić córka która odczuła kryzys bardzo mocno ale się nie poddaje sprowadziła mnie na ziemię. Zamiast słów pocieszenia usłyszałam - nie marudzić, działać.  Czytaj, ucz się nowych rzeczy , szyj, dziergaj, sprzątaj, gotuj, piecz,  ćwicz, oglądaj - takie rady usłyszałam.  
     No więc wyciągnęłam czółenko - może wreszcie nauczę się frywolitki na czółenku bo do tego czasu robiłam koronki tylko na igle. Wyciągnęłam z szafy wszystkie ufoki do szycia - podłożyć, odłożyć, skrócić.  Ciepły  wełniany sweter zrobiony do pachy może  też uda się powoli dokończyć . Chusta  z koronki irlandzkiej powolutku rośnie. Ciasto piernikowe ze śliwkami upieczone, rower treningowy wyciągnięty na balkon, żeby korzystać ze słońca i trochę poćwiczyć.  Uszyłam maseczki z bawełny i postanowiłam w nich chodzić do sklepu. Zalogowałam się w parę miejsc oferujących książki  do czytania i do słuchania za darmo. Jeszcze okna do umycia, jeszcze sprzątanie  pracowni i może jakoś przetrzymam paskudnego wirusa. Z domu nie wychodzę chyba, że z konieczności kupienia czegoś do jedzenia ale to raczej raz na kilka dni. Trzymajcie się jakoś w tym trudnym czasie,  odwiedzajmy się  wirtualnie , piszmy do siebie na blogach, stronach, forach, kontaktujmy sie z bliskim telefonicznie.  Co jeszcze robicie aby nie zwariować w czterech ścianach ?

     Na zdjęciu  róża którą postanowiłam ozdobić tuniko-sukienkę. Filcuję ją igłą , nie zdążyłam kupić przyrządu na kilka igieł więc chwilę to potrwa zanim skończę. W tych trudnych czasach nie będę zamawiała głupotek w postaci przyrządu do filcowania,  kurierzy i tak mają urwanie głowy.  To antywirusowa róża na poprawę humoru. 

wtorek, 17 marca 2020

Szare piórko

 

   Niteczka cieniuteńka, ciemno szara z "włoskiem" bo to 28% mohair Kid . Leżała i leżała bo przerażała mnie  grubość a właściwie cienkość niteczki. Wreszcie  nadszedł na nią czas i postanowiłam sobie zrobić tzw.  piórkowy sweterek.



      Miał być z jednej nitki ale  nie byłam aż tak zdeterminowana i zrobiłam w dwie nitki. Sweterek zwyklaczek bez żadnych wzorów, reglan robiony od góry, na okrągło, wykończony szydełkiem grubą szarą włóczką. Ponieważ sweter jest bez wzorów postanowiłam wypróbować na nim  coś co już dano chodziło mi po głowie a mianowicie  dopasowanie do sylwetki za pomocą rzędów skróconych.  Ponieważ  natura obdarzyła mnie  bardzo dużym atrybutem  kobiecości czyli biustem wszystkie  gotowe swetry  mam z przodu krótsze. Poogladałam wszystkie dostępne  instrukcje i  w piórkowym swetrze  z przodu zastosowałam rzędy skrócone . W ten sposób przód swetra jest dłuższy ale tylko w środkowej części. Boki  są równiutkie z tyłem. Jestem bardzo zadowolona  bo to pierwszy sweterek  który po założeniu  ma idealnie równą długość tyłu i przodu. Będę tak dziergała wszystkie swetry jeśli tylko  da się to zrobić nie psując wzoru. Jeszcze tylko malutki kwiatek nawinięty na kołeczki, kilka koralików i mam cieplutki sweterek który waży tyle co piórko.




środa, 11 marca 2020

Wymianka z motylami

    Zapisałam się na wymiankę u Czarnej damy  Misiowy zakątek To cykliczna wymianka którą Lidzia prowadzi  narzucając co miesiąc  inny temat.  W lutym były to motyle. Zajrzyjcie na strone Czarnej damy zobaczycie co przygotowały inne dziewczyny a może skusicie się  na kolejną wymiankę teraz jest to wymianka z kolorem różowym.
     Los wybrał mi Bożenę G Moje cudawianki i to dla mniej przygotowam prezenty z motylami. 
     Przygotowałam kilka moich prac : torebkę z motylem, ocieplacz na kubek, etui na cokolwiek, karteczkę oraz  szydełkowe motylki. Lidzia prosiła aby w paczuszkach nie było niczego co nie jest związane z motylami Słodyczy  z motylami nie znalazłam  zapakowałam więc słodkości  w papierki i przykleiłam papierowe motyle.



Torebka zakupowa na długich rączkach  z wrabianym wzorem motyla. Wykorzystałam cieniowana włóczkę aby motyl był kolorowy.


Karteczka skromna bo nie bardzo umię robić kartki ale obowiązkowy szydełkowy , cieniowany motylek  na karteczce się znalazł. 




Dla mnie prezenty przygotowała  Basia z bloga Tworzenie z pasją i zamiłowaniem.Zobaczcie jakie cudeńka do mnie dotarły.
Piękna zawieszka motyl, niezwykłej urody karteczka, włóczki, kordonek ,słodycze (były jeszcze cukiereczki ale nie doczekały do zdjęcia-porwały je wnuki), aplikacje motyle  i przepiękne pudełeczko a w nim cudny album.


Już samo pudełeczko jest dziełem sztuki a w nim był taki oto album .


Obfotografowałam go z obu stron , każda jest inna , każda piękna.




Dziękuję Basiu  za  przepiękne prezenty. To rzeczy których sama nie potrafię zrobić  i tylko dzięki wymiance mogę  sie nimi nacieszyć. Lidziu Tobie też bardzo dziękuję bo  dzięki Tobie ta wymianka została zorganizowana. 

piątek, 6 marca 2020

Malutkie podziękowania.

Jakiś czas temu zapisałam sie  na Candy u Esophie szyje Udało mi sie wygrać  zabawę i otrzymałam    upragniona nagrodę:  cekinową, złotą kosmetyczkę ale oprócz niej dostałam dużo więcej prezentów. Opisałam wszystko  tu   Szczęściara  i kto nie widział wspaniałych "uszytków" Esophie to zapraszam do ogładania.
Dziękowałam już  Esophie    mailowo, podziękowałam  na blogu  ale chciałam też podziękować jej inaczej.  Wysłałam jej koronkowe jajeczka zawieszki. Wydziergane szydełkiem z kordonka  w wiosennych kolorach. Jajeczka doszły mogę więc je pokazać i po raz kolejny podziękować za piękne, dopracowane  prezenty.

PS.
Ostatnio na spotkaniu musiałam długo tłumaczyć  jak to jest możliwe, że ktoś  przysłał mi  tyle pięknych rzeczy za darmo , na swój koszt.  W zmaterializowanym świecie  gdzie jest tylko coś za coś  taka postawa nie mieści się w głowie. Kto nie jest rękodzielnikiem z pasją nie potrafi tego zrozumieć, że chcemy się dzielić tym co robimy.





niedziela, 1 marca 2020

Motyle i kwiaty




  Kilka osób pytało mnie  o moje swetry z ozdobami  z  czesanki  filcowanej igłą. Jak się zachowują w noszeniu i po praniu .
 Swetry z filcowanymi ozdobami już prałam, ale  ręcznie.  Nic się z nimi nie dzieje, nic nie farbuje, nie ma dziur, nic się nie psuje.
Swetry noszę pod kurtkami więc czasem  trzeba odciąć skulkowaną czesankę bo wełna lubi tworzyć kuleczki gdy jest pocierana.  
     
     Jak zauważę jakieś  luźne   pasma czesanki , albo zaczepię czesankę zamkiem kurtki lub rzepem to kilka ruchów igłą i temat załatwiony. I jeszcze jedno jak już się wzór "opatrzy" to zawsze można  go odrobinę zmienić dokładając kolejne rzeczy np. kwiaty, liście, ptaki albo co tam jeszcze nam się w głowie narodzi.







poniedziałek, 24 lutego 2020

Prywatna zima.

    Nie wiem jak tam u Was ale u mnie zimy nie ma.  Nie było śniegu ani mrozu. Nie wyciągnęłam zimowej kurtki ani ciepłych butów. Zrobiłam  więc sobie prywatną zimę.
   Duży sweter a właściwie tunikę dostałam w prezencie. Trochę poleżała w szafie  bo  miała za długie rękawy , za duży dekolt a na dodatek była strasznie długa (jestem niziutką osobą) ,  dół nie wykończony ściągaczem  zwijał się i falował  tworząc jakby falbankę. Żle się w niej czułam, wyglądałam jeszcze gorzej.
    Już miałam ją oddać potrzebującym ale  wymyśliłam sposób aby ją jednak  przerobić dla siebie.  Tunika jest  bawełniana , robiona maszynowo dość luźnym ściegiem ale nie cięta.  Poprułam   kawałek bocznych szwów i szwów rękawów , obcięłam  rękawy i dół tuniki , złapałam oczka na druty a potem zrobiłam wykończenie szydełkiem wykorzystując włóczkę z poprutych odciętych kawałków. Dekolt również obrobiłam  szydełkiem przy okazji zmiejszając go. Ścieg rakowy uzupełnił całość i przy rękawach i na dole i przy dekolcie.
    Następnie wyhaftowałam sobie  na  swetrze (bo to już nie jest tunika tylko długi sweter) zimowe drzewko   ze śniegiem i ptaszkami. To wzór na haft krzyżykowy ale ja go wykorzystałam  inaczej . Sweter nie jest haftowany krzyżykami ani haftem płaskim tylko  prowadziłam nitkę tak jak jest dziany sweter. Śnieg haftowałam  włóczką "trawką" , resztę grubą bawełną. Haftowałeście już swtery? Ja zrobiłam to pierwszy raz,  dotychczas to tylko rękawiczki i mitenki ozdabiałam w ten sposób.  Jak Wam sie podoba moja prywatna zima?








wtorek, 18 lutego 2020

Szczęściara

      Tytułowa szczęsciara to właśnie ja. Wygrałam Candy u Esophie szyje.  
    To moja druga wygrana u Esophie , w 2018 wygrałam u niej olbrzymią torbę . Opisywałam ją tu  Torba XXL. Torba ma swoją dalszą historię . Podarowałam ją pięknej , wysokiej  tancerce tańca towaryskiego. Dla niej torba jest w sam raz i mieści wszystko co potrzeba. Torba jeździ teraz sobie po całym świecie na największe turnieje tańca towarzyskiego. 

     Tym razem do wygrania była śliczna kosmetyczka cała w cekinkach. Lubię takie torebeczki na drobiazgi więc zapisłam się do zabawy i ją wygrałam. 


Kiedy przyszła paczka od Esophie okazało sie, ze wygrałam znacznie więcej. Dostałam drugą kosmetyczkę , dwa kalendarzyki, czekoladki,  breloczek do kluczy oraz super torbę  na zakupy. Wszystko śliczne starannie uszyte i wykończone, zajrzyjcie na jej  blog    , zobaczcie jakie fajne rzeczy tworzy. 
A tu zdjęcia moich prezentów. Prawda, że jestem szczęściarą?




poniedziałek, 10 lutego 2020

Kwiatowy sweterek

        Zachęcona motylami z poprzedniego wpisu wyciągnęłam kolejny sweterek do ozdobienia. Tym razem nic nie skracałam ani  zmniejszałam bo to mój sweterek. Też szary więc mogłam sobie pozwolić na dowolne kolory filcowanej ozdoby bo wszystko  do szarego pasuje. Ufilowałam sobie kwiat,  na sucho czyli igłą. Dodałam kilka nitek wełnianej włóczki, kilka nitek syntetycznej, kilka jedwabnej.
Dwa  dni  dobierania kolorów, szukania nitek i czesanki, rysowania małego projektu i dziubania igiełką. Muszę sobie zakupić przyrząd na kilka igieł  to szybciej mi pójdzie.
       
      Kto jeszcze nie próbował się tak bawić to polecam.  To fajny, szybki sposób na przerobienie zwykłego w niezwykłe. Motyle zaliczyły już wyjście na koncert i dyskretne spojrzenia na mój sweterek.

Już mam kolejny sweterek , zwykły,  bawełniany , biały i pomysł co z nim zrobić  choć  nie bedzie to filcowanie to zapraszam wkrótce do oglądania.