To nie sa buty Mikołaja a raczej bamboszki dla Śnieżynki. Tradycyjnie robię skarpeto-kapciuszki dla córki . Wytrzymują rok intensywnego użytkowania mam więc gotowy coroczny prezent gwiazdkowy. Dwa lata temu były osiołki kłapouszki, rok temu myszki. Podobno myszki wygryzły dziurkę na palcu więc wydziergałam bamboszki na zimę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpety. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 grudnia 2019
poniedziałek, 15 stycznia 2018
Szare myszki.
Tuż przed świętami dostałam "tragiczną" wiadomość od mojego całkiem już dorosłego dziecka, że Kłapouchy są " ciężko chore". Normalna tragedia bo Kłapouchy to zwykłe skarpety które przetarły się w wyniku intensywnego użytkowania. Obiecałam reanimacje osiołków i dodatkowo w biegu wydziergałam nowe, odlotowe skarpety domowe.
Jeśli się jest uczulonym na wszelką wełnę to trudno znaleźć właściwą włóczkę aby skarpety były trwałe i mięciutkie. Połączyłam dwie włóczki i szybciutko wydziergałam skarpetki. Zwykłe, bez wzorków, szare, grube, cieplutkie. Takie co to można w nich biegać po domu i wskoczyć w nich na kanapę. Znam jednak własne dziecko więc taki użyteczny drobiazg choć zostałby przyjęty z wdzięcznością to nie sprawiłby tyle radości co wzbogacona wersja czyli myszki.
Niby nic uszy, oczka, parę nitek na wąsiki ale to całkiem inne skarpety niż te poniżej.
Radości było wiele, myszki próbowały nawet wskoczyć na świąteczny stół. Skarpety tym razem podszyłam kawałkami cieniutkiej skórki zamszowej aby się nie ślizgały i były bardziej trwałe.
A poniżej zdjęcie osiołków . Wprawdzie te nie są mojego autorstwa a zdjęcia znalazłam w sieci ale moje są identyczne łącznie z kokardkami na ogonkach. Robiłam je jako prezent na poprzednie Święta, nawet nie zdążyłam ich sfotografować a teraz "uratowałam im życie" czyli załatałam dziury na piętach i jeszcze trochę "pożyją"
czwartek, 28 stycznia 2016
Staruszka Kaszubka
Po ilości miłych słów pod wpisami o skarpetkach widzę, że jest sporo fanów i fanek ręcznie dzierganych skarpetek. To miłe, że takie skarpetki sprawiają przyjemność i radość. Robienie skarpet na drutach z pewnością nie jest "opłacalne" bo jakby się nie spieszyć to skarpetek w godzinkę nie wydziergasz. Dziś w pobliskim sklepie sieciowym widziałam całkiem fajne skarpetki z włóczki 50% wełny/50% akrylu za niecałe 13 zł. Maszyny robią z pewnością równiej, szybciej niż my ale serca w robótki nie wkładają więc chyba nie są dla nas konkurencją.
Czemu dziś wspominam o maszynach? Otóż wyciągnęłam z zakamarków odziedziczoną po mamie maszynę dziewiarską "Kaszubka". To najprostsza z najprostszych maszyn. Właściwie robi tylko podstawowy ścieg tzw. pończoszniczy ale mimo, że ma 50 lat nadal działa. We wpisie Skarpetki pokazywałam skarpetki dziergane na cieniutkich drutach z wełny skarpetkowej. Dziergałam je strasznie długo i mimo, że miałam jeszcze jedną fajna wełenkę nie mogłam się zdecydować na kolejną tak pracochłonną robótkę. Przypomniałam sobie wtedy o starowince "Kaszubce" i zrobiłam skarpety na maszynie. Mimo, że włóczka cieniutka to zrobienie pary skarpet zajęło mi 1 dzień uwzględniając jeszcze chuchanie i dmuchanie na poczciwą starą maszynę. Oczywiście skarpetki mogłam zrobić na maszynie tylko "na płasko" , ale pięta jest wrobiona za pomocą skróconych rzędów ( okazało się to możliwe na tak prostej maszynie wystarczyło tylko przeczytać całkiem żółtą ze starości instrukcję obsługi). Skarpetki po zrobieniu zszyłam płaskim ściegiem , wykończyłam ręcznie robionym ściągaczem bo moja starowinka ściągacza robić nie potrafi. Skarpety nie są tak perfekcyjne jak te robione na okrągło na drutach ale zaoszczędziłam sporo czasu a i odświeżenie sobie wiedzy o obsłudze Kaszubki sprawiło mi sporo radości. Muszę pomyśleć o innych rzeczach które mogłabym wydziergać przy pomocy tej staruszki choć nie wszystkie włóczki chce ta maszyna dziergać, lubi gubić oczka a i robota na niej do lekkich nie należy bo potrzebna jest zwykła siła fizyczna. Nie ma to jednak jak zasiąść w fotelu z drutami w rękach słuchając fajnej muzyki.
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Rodzinne skarpety- banalny prezent.
Ta sama włóczka, z tego samego motka a wyszły mi zupełnie inne skarpetki. W jednej parze skarpet nitkę odwijałam od zewnątrz , w drugiej parze wyciągałam ze środka motka. To są takie domowe rodzinne skarpety ponieważ jedna para jest dla mnie a drugą dostała moja córka jako jeden z prezentów pod choinkę. Zastanawiałam się długo czy to jest fajny prezent bo skarpety to taka banalna rzecz. Okazało się jednak że trafiłam w dziesiątkę i skarpetki nie tylko się spodobały ale natychmiast zostały wypróbowane.
Skarpety wydziergałam na drutach bez żadnych wzorków, warkoczy i tym podobnych ozdóbek. Włóczka cieniowana najlepiej wygląda na gładkich wzorach a ponieważ była dość gruba to i szybko się skarpety robiło.
I jak tu wierzyć opiniom, że nie powinno się dawać w prezencie skarpet skoro sprawiły tyle radości.
środa, 4 listopada 2015
Skarpetki.
Ostatnio pokazywałam Wam bamboszki co to tak grzeją nóżki, że nie trzeba skarpetek. Po śniegu jednak w bamboszkach biegać nie będę więc do zimowych bucików zrobiłam sobie wełniane skarpetki. Z cieniutkiej kolorowej wełny skarpetkowej na cieniutkich drutach. Dawno już nie dziergałam na drutach nr 2 ale chciałam mieć skarpetki do zimowych butów więc gruba wełna nie wchodziła w grę. Mam bardzo małe stopy i wydawało mi się , że robota szybko mi pójdzie, raz dwa i skarpetki będą gotowe. Nic bardziej błędnego. Robiłam na dwóch parach drutów z żyłkami dwie skarpetki jednocześnie i choć się starałam to robota szła mi strasznie wolno. Skarpetki są wreszcie skończone ale za drugą parę to się chyba szybko nie zabiorę. Wełna skarpetkowa układała się w jakiś dziwny wzór ni to paseczki ni to plamki, każda skarpetka wyszła mi inna ale nic to skarpety mają być ciepłe a nie dekoracyjne w końcu będą schowane w kozaczkach i nikt ich nie będzie oglądał a mnie się podobają.
Mam jeszcze jeden kłębuszek cieniutkiej wełny skarpetkowej w bardzo ciekawe wzorki ale po żmudnej robótce na cienkich drutach nad poniższymi skarpetkami wymyśliłam sobie inny sposób na robienie skarpetek. Teraz go testuję i jak się uda to niedługo pokażę co wyszło choć niestety nie będzie to sposób dla każdego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


