Obserwatorzy.

wtorek, 19 czerwca 2012

Zaproszenie Małopolanek..

Cudowne koleżanki z blogu  Malopolanki tworzą....Być Kobietą z Pasją...zaprosiły  mnie do szydełkowego wyzwania na najfajniejszą maskotkę szydełkową.
 
Ponieważ  można zgłaszać już wcześniej publikowane prace  miałam dylemat co wybrać  aby godnie się zaprezentować w zabawie. Postanowiłam zgłosić te maskotki  które Wam podobały się najbardziej.

Szydełkowy samolot

Misia z dużym sercem
Kolorowego ptaszka
Wiejską zagrodę pełną zwierząt.

A teraz trzymajcie kciuki za moje powodzenie w zabawie. Dziewczyny tworzą takie cuda na szydełku, że  konkurencja będzie z pewnością ogromna. Na szczęście to tylko zabawa w której z przyjemnością biorę udział.



niedziela, 17 czerwca 2012

Srebrno-szara sukienka.

Od czasu do czasu pokazuje Wam, ze nie tylko dziergam ale też szyję. Trudno jest  fajnie pokazać ubrania nie mając ani  modelki ani manekina. Ponieważ jednak nie są to rzeczy do sprzedania więc pokażę tak jak umiem. Srebrno- szarą sukienkę uszyłam dla malutkiej , szczuplutkiej panienki.. Model z Burdy 3/2010 z okładki. Sukienka ma wszytą podszewkę a co ważniejsze we wszystkie szwy  środkowej części tzn.  w  gorset  wszyte są fiszbiny. Na właściciele wygląda ona dużo lepiej ale  zgody na publikację zdjęć nie dostałam. Model jest bardzo udany , pięknie eksponuje  szczupłą figurę  no i inne damskie walory. Idealna, elegancka sukienka na lato a uszyta z szlachetnego materiału nada się nawet na dużą uroczystość.

PS. Na właścicielką jeszcze " popracuję" może się zgodzi na jakieś zdjęcie a szycie jest faktycznie porządne. Góra sukienki usztywniona flizeliną , wszyte są w szwach fiszbiny,  cała podszyta jest podszewką i nawet ma cieniutki paseczek wewnątrz sukienki, w pasie  ułatwiający zapinanie długiego zamka z tyłu sukni. Sami widzicie, że  nie zrobię interesu na  swojej pracy bo takie szycie jest czasochłonne nie to co  masówka w Chinach.

sobota, 16 czerwca 2012

"Śmieciowe" kartki.

         Nie raz już Wam pokazywałam , że lubię robić  użyteczne rzeczy z  pozornie bezużytecznych materiałów. Zbieram  różne "śmieci"  jak określają to niektórzy członkowie rodziny i robię z nich rzeczy które następnie  ci sami ludzie mi zabierają  mówiąc  daj jakie to fajne. Oto  dwie kartki zrobione z  niebieskiej przekładki do dokumentów i resztek  opakowań od produktów spożywczych, ryżu, brązowego cukru, herbaty itp.,  małych kawałeczków sznurka i  srebrnych nici. Jedynie motyl jest z wykrojnika , dostałam  trochę wycinanek z wymiankach więc teraz je wykorzystuję.
          Oto  recyklingowe " śmieciowe kartki" . Wprawdzie to taki Kopciuszek w porównaniu z tymi  robionymi z profesjonalnych papierów, stempli, wykrojników  ale myślę, że to miła pamiątka dla obdarowanego. O swojej frajdzie  z dobierania papierków, materiałów i kształtów nawet nie wspominam ale to ona jest przyczyną  powstawania recyklingowych wytworów. Lubię to robić i już.

czwartek, 14 czerwca 2012

Nie próżnuję.

          Dziękuje wszystkim odwiedzającym mojego bloga za słowa otuchy w moich zmaganiach w poszukiwaniu pracy. Dziękuje za dobre rady odnośnie założenia własnej działalności. Myślałam o tym ale trochę mi brak odwagi, trochę umiejętności odnośnie prowadzenia firmy, a głównie  brak wiary, że  z rękodzieła robionego własnymi rękami da się choćby maleńką firmę utrzymać. Przy zalewie chińskiej tandety, ogromie  sklepów z używanymi rzeczami na wagę  trudno jest znaleźć odbiorców rzeczy robionych ręcznie no chyba, że w cenie  poniżej kosztów materiałów. Koszty  prowadzenia działalności są stałe i trzeba też mieć stały przychód, żeby nie dopłacać do interesu. Była już dyskusja blogowa na temat wyceny rękodzieła ale  moim zdaniem  przy rzetelnej wycenie nikt by naszych prac nie kupił bo byłyby za drogie. Szukanie odbiorców i jednocześnie produkowanie nowych rzeczy które przy rękodziele są  czasochłonne  nie wydaje mi się możliwe do pogodzenia. Moja córka zawsze mi powtarza, że nie zarobię robiąc coś na sprzedaż bo nie umiem robić byle jak, byle by było, byleby sprzedać. Chyba za dużo wkładam serca w swoje prace a może nie umiem już pracować jak maszyna bo i wiek  robi swoje.
               Nie próżnuję jednak  nadal z zapałem filcuję, wciągnęła mnie ta technika i lubię to robić. Raz mi wychodzi lepiej raz gorzej ale ćwiczę , ćwiczę. Pisałam już wcześniej, że chciałabym zrobić sobie torebkę , zaczęłam więc od małej torebki czyli etui na telefon.Jak wyszło, tak wyszło mnie się podoba a to przecież etui  na mój telefon.



środa, 13 czerwca 2012

Koniec smutków .

Dziś jest nowy dzień więc koniec  smutków. Dzięki temu, że nie mam pracy zawodowej mogę prowadzić życie blogowe. Jeszcze niedawno byłoby to niemożliwe bo pracowałam po 10-12 godzin dziennie , no i jeszcze dojazdy do pracy. Zostawał więc tylko wieczór,noc i dni wolne.Ale wtedy trzeba było nadrobić zaległości domowe. Widać życie postanowiło, że muszę odpocząć.
Lubię buszować po sieci szukając ciekawych blogów. Zapisuję się na wyzwania, konkursy lub  Candy.  Można w ten sposób spotkać wiele interesujących twórców i podziwiać ich prace w bardzo różnych technikach. Lubię się uczyć nowych rzeczy a będąc nadal bezrobotną mam na to dużo czasu. Jakiś czas temu zapisałam się na Candy u Kate Los się do mnie uśmiechnął i dostałam od Kate cukieraski do decupage. Bardzo mi się podoba ta technika. Nie miałam jednak odwagi spróbować swoich sił. Zmobilizowana wygraną, wyedukowana kursikami znalezionymi w sieci postanowiłam się tego nauczyć. Jak osiągnę rezultat który będzie się nadawał do pokazania to zamieszczę zdjęcia. Narazie się uczę.
Zobaczcie proszę jakie wspaniałości wygrałam. Kate  dziękuję Ci bardzo za cudne prezenty.


poniedziałek, 11 czerwca 2012

Ślubna podwiązka.

     Trochę mniej mnie było ostatnio z racji  uroczystości ślubnych w mojej rodzinie. Szyłam , dziergałam, robiłam kartki i pamiątki. Tak się jakoś złożyło, że nie zrobiłam zdjęć w ferworze przygotowań więc niewiele Wam pokażę. Została mi jednak szydełkowa podwiązka ponieważ zrobiłam dwie do wyboru  i Panna Młoda wybrała z niebieską wstążeczką. Podwiązkę zrobiłam na szydełku z kordonka i ozdobiłam atłasową wstążeczką.Wciągnęłam też gumkę aby nie zsuwała się z nogi.
      Ślub to zawsze wzruszająca chwila  no i  przywołująca  wspomnienia. W moim wypadku wspomnienia są odległe bo już ponad 30 letnie ale ponieważ wszystkie te lata były szczęśliwe to jest co wspominać. Wpisałam Mlodej Parze życzenia  których fragment Wam zacytuję :
Od dziś wspólny los, wspólny dom
Na całe życie.
Mam nadzieję, że się spełnią.



Jeśli komuś podwiązka się spodoba i będzie  potrzebna to zapraszam do moich maleńkich sklepików ( namiary po prawej stronie bloga).

niedziela, 10 czerwca 2012

11 pytań i koniec.

Zostałam zaproszona przez  Majalene do zabawy 11 PYTAŃ 

Oto zasady zabawy:
  1. Każda oznaczona osoba musi odpowiedzieć na 11 pytań przyznanych im przez ich "Tagger" i odpowiedzieć na nie na swoim blogu.
  2. Następnie wybierasz 11 nowych osób do tagu i połącz je w swoim poście.
  3. Utwórz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i napisz je w swoim TAGowym poście.
  4. Wymień w swoim poście osoby, które otagowałaś !!!
  5. Nie oznaczaj ponownie osób, które już są oznakowane.

 1. białe czy czarne? zdecydowanie białe
2. Polska czy zagranica? Polska
3. blondynka, brunetka czy ruda? brunetka
4. czekolada czy paluszki? czekolada
5. fitness czy lenistwo? fitness
6. samolot czy samochód? samochód
7. spodnie czy sukienka? spodnie
8. fotel czy krzesło? krzesło
9. impreza czy spokojny wieczór w domu? cichy wieczór w domu
10. basen czy morze? morze
11. ołówek czy pióro? ołówek

Zaproszona przez Majalene odpowiedziałam na  jej pytania, macie przez to okazję dowiedzieć się o mnie kilku rzeczy. Nie przepadam jednak  za takimi zabawami i mam nadzieję , że nie pogniewacie się jeśli nie będę kontynuować zabawy. Nie chciałabym innym narzucać może niechcianych reguł. Oczywiście zapraszam wszystkich moich obserwatorów jeśli chcecie to czujcie się zaproszeni  do zabawy.

piątek, 8 czerwca 2012

Bezpieczny samolot.

Mój wnusio rośnie zmieniają się też jego zainteresowania i potrzeby. Jako prawdziwy facet preferuje męskie zabawki. Babcia stara się więc nadążać za potrzebami wymyślając coraz to nowe szydełkowe zabawki.. I tak powstał szydełkowy samolot. Zabawka jest spora bo ma 20 cm długości. Wypełniona miękką włókniną. Samolot powstał  głównie z myślą o  podróżach samochodem. Można się nim pobawić, można na nim  wyspać a rzucony w przypływie nudy z powodu zbyt długiej podróży nie spowoduje w samochodzie spustoszenia.  Wnuczkowi się spodobał  mam nadzieje , że  Wam też.


wtorek, 5 czerwca 2012

Pożegnanie Edwarda.

Pożegnałam już Edwarda który wyruszył w swoją kolejną podróż. Mowa oczywiści o książce "Cudowna podróż Edwarda Tulana" której autorką  jest Kate DiCamillo  a  przepiękne ilustracje wykonała Bargam  Ibatoulline .
Książka dojechała już do  alicji mogę więc pokazać niespodziankę jaką dla niej przygotowałam. Edward w swoją podróż zabrał szydełkową zakładkę, broszkę z organzy,  zawieszkę pachnące serduszko i podkładkę pod kubek. Podkładkę w ramach recyklingu  wykonałam z płyty CD i włóczki. Miło mi było gościć cudowną książkę mam nadzieję, że kolejne osoby do których ona dotrze też będą nią zachwycone.