Obserwatorzy.

poniedziałek, 31 marca 2014

Bukiet

Robótkowe gazetki z  wygranego Candy  już do mnie dotarły.. Bardzo się z nich ucieszyłam bo jest w nich mnóstwo interesujących rzeczy.  Jolajka bardzo Ci dziękuje za wspaniały  prezent mam nadzieję, że wkrótce  uda mi się coś z inspiracji wykonać.  W podziękowaniu dla moich 4 darczyńców  w ostatnio wygranych zabawach blogowych wiosenny bukiet kwiatów. Dziewczyny to dla Was te kwiaty.



niedziela, 30 marca 2014

Zakładka z sową

Chwaliłam się niedawno  prezentami wygranymi w blogowych zabawach . Dostałam piękną biżuterię,  włóczkę i książki. Jakby do kompletu w trzeciej blogowej zabawie dostałam  od  sovy  zakładkę do książki  ręcznie uszytą z wizerunkiem sympatycznej sowy  i  śliczne kolczyki w kropeczki. Sovo   pięknie dziękuję za prezenty.  Niedawno okazało się, że wygrałam też  robótkowe gazetki  ( pochwalę się  jak do mnie dotrą). Chyba wyczerpałam limit szczęścia na kilka miesięcy ale podobno jak się daje szanse  losowi biorąc udział w zabawach to czasem coś się wygrywa.


piątek, 28 marca 2014

Bazie prawdziwe w połowie

Chyba się trochę spóźniłam z tymi baziami bo już widać zielone listki na drzewach ale pomysł może się jeszcze komuś przyda. Gałązka  z  prawdziwego drzewa a na niej  białe  bazie  z  włóczki pomponikowej. Proste , łatwe , ekspresowe i mam nadzieję, że ładne.


środa, 26 marca 2014

Uśmiech losu.

Raz na jakiś czas staram się wygospodarować sobie trochę czasu  aby pobuszować po blogach, lubię zaglądać w nowe interesujące miejsca.. Czasem przy okazji trafiam na jakąś zabawę blogową .   Zapisałam się do kilku zabaw  które stały się ostatnio ogromnie popularne. Candy jest mnóstwo a w każdym  zapisują się  ogromne kolejki chętnych na darmowe prezenty.  Biorę udział  w niektórych zabawach nie licząc specjalnie na wygraną. Los  bywa jednak przekorny. Przez kilka miesięcy nic mi się nie udaje wygrać i gdy jestem bliska  zniechęcenia nagle wygrywam Candy i to nie jedno ale trzy naraz. Tak się składa, że los uśmiecha się do mnie wtedy gdy  mam mnóstwo kłopotów i zmartwień jakby chciał mi coś wynagrodzić rękami dobrych ludzi. Przyjmuję więc uśmiech losu jako zapowiedź lepszych dni. 
A teraz pora się pochwalić prezentami.  Od niezwykłego zakątka  otrzymałam prześliczny komplet z koralików Toho: wisior i kolczyki oraz słodkości i serwetki. Jeszcze raz dziękuję, prezenty są piękne .  Zapraszam Was  na blog Niezwykły zakątek



Drugie Candy wygrałam u HM Pstro. Oto co dostałam : dwa motki włóczki i trzy książki . Już się nie mogę doczekać  wiosennych cieplutkich dni abym mogła posiedzieć w parku i poczytać  romanse w ramach rozrywki. A z włóczki pewnie coś wydziergam jest milutka. Bardzo dziękuję za fajne prezenty: coś dla ciała i coś dla ducha. Zapraszam wszystkich do HM Pstro.

O trzecim wygranym Candy  będzie w następnym wpisie.

niedziela, 23 marca 2014

Białe torebeczki

              Za oknem widać wiosnę a jak wiosna to czas Komunii i ślubów. Dziergam więc torebeczki dla dziewczynek i tylko się zastanawiam czy takie torebki podobają się jeszcze współczesnym  dzieciom?  Dzieci teraz są inne niż  choćby  ich rodzice. Mój wnuczek  (3,5 roku) bez najmniejszych problemów obsługuje  piloty od telewizora i dekodera, wie jak należy posługiwać się telefonem komórkowym a literek uczy się pisząc je w Wordzie. Są to czynności które przerastają  np. moich wiekowych już rodziców. 
                Czy więc  szydełkowe torebeczki są w modzie? Czy czasem  to nie my Babcie uszczęśliwiamy nimi współczesne dzieci poniekąd na siłę?  No cóż na to pytanie nie znam odpowiedzi ale torebeczki dziergam póki mnie o to proszą. Gdyby jakaś młoda dama w komunijnym wieku była uprzejma  wyrazić swoją opinie na temat torebki to byłoby mi miło nawet jeśli  opinia będzie na "nie".


Zainteresowanych zapraszam  Biała Torebka

czwartek, 20 marca 2014

Utkałam tkaninę własnoręcznie!

                Jakiś czas temu brałam udział w małych warsztatach tkackich. Obejrzałam  krosno i cudne szale  tkane z  włókien bambusowych, wełnianych i jedwabnych. Krosna w domu nie mam ale znalazłam małą ramkę do tkania jeszcze z czasów dzieciństwa mojej córki i postanowiłam też sobie coś utkać w ramach zabawy. Ponieważ różnorodnych włóczek u mnie nie brakuje a nawet muszę przyznać, że jestem ich zbieraczką nie miałam więc problemu z materiałem.Ramka jest mała  tkanina więc wyszła też niewielka ale zabawy miałam  przy tkaniu  mnóstwo. Dobierałam kolory, faktury włóczek, starałam się nie robić  pasków  tylko nieregularne warstwy. Jak już utkałam choć  było  trochę krzywo pochwaliłam  się moim "dziełem" i zaczęłam się zastanawiać co z nim zrobić. Koleżanki podpowiadały mi różne pomysły na wykorzystanie mojego własnego skrawka materiału. W końcu postanowiłam zrobić z niego użyteczną rzecz czyli uszyć niewielką torebkę. Znalazłam pasującą kolorem podszewkę i uszyłam wszystko ręcznie. A ponieważ nie mogłam znaleźć pasującego kolorem  guziczka na zapięcie , przyszyłam koralik który pomalowałam lakierem do paznokci. Pewnie ktoś pomyśli, że to strata czasu i energii. Samemu  utkać materiał, uszyć ręcznie, malować koralik, że by kolor  pasował  do tkaniny. Może i tak rzeczywiście jest, może mogłam w tym czasie zrobić coś bardziej pożytecznego  ale ja  jestem z siebie dumna, że zrobiłam coś nowego.


 Mój własnoręcznie utkany kawałek materiału.
 
Uszyta torebeczka
A


wtorek, 18 marca 2014

Kwadraty

        Przeglądając  internet często trafiam  na coś co mnie zaciekawi. Czasem jest to oryginalne  zestawienie kolorów czasem  jakiś  niebanalny pomysł na  zastosowanie ogólnie znanych rzeczy. Działając w Czarnej Owcy staram się czasem podrzucić jakiś prosty  pomysł tak by mogły go wykonać osoby niezbyt biegłe w rękodziele. Kiedy zobaczyłam ten sposób wykorzystania zwykłych  kwadratów tzw. babcinych   postanowiłam , że muszę spróbować i zobaczyć czy efekt końcowy jest rzeczywiście taki fajny jak na zdjęciach.  Robota jest banalnie prosta a efekt  niespodziewany. Pozostaje tylko problem do czego to zastosować .  Może Wy macie jakieś  genialne pomysły  na wykorzystanie  tego  co zrobiłam bo na razie  robótka wylądowała w szufladzie. Średnica takiego elementu, kwiatka, kółka czy jak to tam jeszcze inaczej nazwać wynosi 13 cm i jest  gość gruby. Na broszkę moim zdaniem się nie nadaje  a taki pomysł podrzuciły  mi Czarne Owieczki. Liczę na waszą pomysłowość
 Uprzedzając ewentualne prośby o wzór  tych którzy nie znają tego sposobu a  spodobał im się tak jak mnie zamieszczam link    TU 



sobota, 15 marca 2014

Białe i czarne.

         Białe i czarne, białe z czarnym , biało-czarne  jakby  nie określić tego połączenia kolorów to mimo, że tak różne zawsze do siebie pasują. Bardzo się więc ucieszyłam gdy udało mi się wygrać  u  anuk_pl  czarno-biały zestaw nagród. Dostałam śliczną czarno białą rameczkę z jeszcze piękniejszym  narysowanym osobiście przez  anuk_pl serduszkowym  sercem . Do tego prześliczne ptaszki , plecioną  bransoletkę z zawieszkami , pachnącą herbatkę i słodziaczka do niej.  
          Prezenty   natychmiast poprawiły mi humor  skutecznie psuty przez przedłużająca się chorobę. I tak jak w zestawieniu kolorów z czarnego nastroju przeszłam w biały. anuk_pl  serdecznie Ci dziękuję , zawsze wiedziałam, że blogowy świat czyni cuda.



czwartek, 13 marca 2014

Przy okazji.

           Miło mi, ze spodobały się Wam  turkusowe prezenty przygotowane dla  anette196 Widzę, że z  największym  uznaniem  spotkał się  pasek.  Pasek jest  prosty   , pozostaje tylko znaleźć właściwy materiał do jego zrobienia. Ten turkusowy jest wykonany z płaskiej tasiemki syntetycznej o szerokości ok 1 cm.. Robiony dość ściśle nie wymaga usztywniania . 
         Spodobała się Wam też bransoletka  więc dziś krótka  historia jej powstania. Z czasów  młodzieńczych  mojej córki zostały mi trzy plastikowe bransoletki różowa, zielona i żółta. Z czasów  kariery tanecznej zostały mi  błyszczące kamyczki na taśmie  a kiedyś  od znajomej dostałam   malutkie  resztki włóczek w neonowych kolorach.. Szukając pomysłu na wymiankę  połączyłam te  trzy rzeczy  i powstały   trzy bransoletki : turkusowa, różowa i żółta. Turkusową już widzieliście dziś pokazuję  dwie pozostałe które  powstały przy okazji. Gdyby ktoś chciał je na coś wymienić to zapraszam do kontaktu na maila. Pozostałych zapraszam do przejrzenia szuflad w celu znalezienia pozornie  nie pasujących do siebie rzeczy w celu stworzenia czegoś ciekawego.






poniedziałek, 10 marca 2014

Turkus- zielony czy niebieski?

            Zawsze się zastanawiam czy turkusowy  kolor to taki bardziej niebieski czy zielony. Przygotowując prezenty na kolejną wymiankę tym razem  Turkusową którą zorganizowała Ania ( Aniu  bardzo Ci dziękuję) poszukiwałam więc  materiałów które mogłabym nazwać turkusowymi.Okazało się to nie takie łatwe zrobiłam więc kilka przedmiotów w kilku różnych odcieniach mniej lub bardziej turkusowych. Jednym z prezentów jest pasek wydziergany na szydełku  z cieniutkiej tasiemki, dość szeroki chyba bardziej do spodni niż sukienki.  Mam nadzieję, że przyda się do  czegoś mojej parze wymiankowej którą została    anette196. Drugi prezent to organzowy kwiat- broszka z białym koralikiem w środku. Nie bardzo wiem czy kwiatki takie są "babcine" czy niekoniecznie ( może podzielicie się swoją opinią na ten temat ?) ale zawsze można je  wykorzystać w inny sposób niż jako broszkę. Trzeci prezent to bransoletka z błyszczącymi kamyczkami , opleciona turkusową włóczką i już ostatni drobiazg to breloczek z kwiatuszkiem taki mały wiosenny akcencik niekoniecznie do kluczy.



              A teraz pora pochwalić się tym co dostałam w zamian od anette196.  Podziwiajcie proszę  cudny długaśny  włóczkowy sznur do zaplatania w dowolny sposób wykończony fajnymi  koralikowymi końcówkami  , przepiękny frywolitkowy naszyjnik z perłą i turkusową filcową broszkę. Anette196. bardzo Ci dziękuję, prezenty są cudne. 
Ja to mam szczęście w wymiankach zawsze trafiam na  wyjątkowo zdolne osoby. Musze jednak  zacząć  ograniczać sobie ilość wymianek bo ostatnio  znów strasznie mnie kuszą ale nie ma co się dziwić skoro dostaje takie piękne  prezenty.



środa, 5 marca 2014

Kawa w różnych odcieniach

            Kawa- kto nie lubi gorącej, pachnącej kawy? Chyba większości z Was z przyjemnością sięga po ten aromatyczny napój.Skusiłam się więc i ja na Kawową wymiankę zorganizowaną przez. Małgosię   której bardzo dziękuję za organizacje wymianki .Moją parą wymiankową została.  Ania Nie potrafię wyhodować kawy więc  musiałam postawić na kawowy kolor. Brązowy to  bardzo wdzięczny kolor  ale nie mogłam się zdecydować co  mam Ani wysłać. Wybierałam, przebierałam, dziergałam nowe  aż w końcu wysłałam ich kilka.

Szydełkowe podkładki pod kubki z kawą z kordonkowymi ozdobami


Broszkę plecioną na widełkach  w kawowych kolorach.


Bransoletkę z 3 sznureczków  uplecionych  na dysku kumihimo

I szydełkową serwetkę pod filiżankę z kawusią   wyhaftowaną  kordonkami.

 Oczywiście trochę przydasi i słodkości tez było.

Od Ani  zaś dostałam kawowe drzewko  w doniczce. Nie dość, że jest śliczne to jeszcze jak pachnie  kawą!!!. Dostałam  też kawowe podkładki oraz  fajne przydasie : szpileczki, guziczki, igiełki, czesankę, wełenkę a nawet rzeżuchę do wysiania.  i słodycze, Aniu dziękuję za  miłą  wymiankę.

poniedziałek, 3 marca 2014

Miseczka- pojemniczek.

Za oknem słoneczko a ja ciągle chora , już trzeci tydzień mnie trzyma jakieś choróbsko, z nosa kapie, głowa pęka , oszaleć można. Wprawdzie  muszę przyznać, że jak tylko mi było trochę lepiej to uciekałam z domu   ale podobno świeże powietrze nikomu nie szkodzi. Widać w moim przypadku jest jednak inaczej. Tym razem uziemiło mnie choróbsko na dobre. Dziergam więc jakieś malutkie proste rzeczy bo wena twórcza odpłynęła wraz z katarem.
Dostałam kiedyś reklamówkę włóczek ,  po ich  przwinięciu okazało się, ze to same malutkie kawałeczki cieniutkich włóczek połączonych razem w różnorodne kolory czasem dość dziwne. Kilka kłębuszków rozdzieliłam na pojedyńcze włóczki ale  to syzyfowa praca więc dałam sobie spokój. Włóczek jest sporo, miejsce zajmują postanowiłam więc jakoś je wykorzystać. I w ten właśnie sposób powstała  szydełkowa miseczka , ja włożyłam do niej orzechy ale może być do czegokolwiek innego. Gruba włóczka w  kolorach takich  jakie były w zestawie czyli zielono-brązowe- różowe sprawiła, że miseczka jest  dość sztywna  mimo, że  ma 5 cm wysokości.  Dla ozdoby oplotłam ją zielonym jaskrawym sznureczkiem. Kolejne drobiazgi z  melanżowych  zestawień już powstają. Jak widzicie nadal realizuje  postanowienie zmniejszenia zapasów przydasiowych.  Obawiam się jednak, że po przymusowym pobycie w domu jak tylko wyjdę "na wolność"  to znów się na coś fajnego, przydasiowego skuszę. Czasem myślę, że to jakieś zboczenie jest bo we wszystkim widzę coś co z pewnością uda mi się kiedyś do czegoś wykorzystać.


piątek, 28 lutego 2014

Naszyjnik nie dla leniuszków.

            Miło mi, ze spodobał się Wam mój pomysł  na leniwy   naszyjnik. Spiralkowe naszyjniki nie są moim wymysłem . W sieci  jest ich pełno. Ja wprawdzie nie trafiłam na cieniowane ale nie będę sobie przypisywać  chwały ich wymyślenia. 
W komentarzu pod ostatnim wpisem    Barbaratoja napisała
"Jesteś jedną z niewielu, która pisze; próbujcie, to nie trudne.Dziękuję Ci za to !
Często czytam , to mój pomysł, nie wolno kopiować ! "
Musze przyznać, że zrobiło mi się cieplutko na sercu, że ktoś mnie postrzega w tak miły sposób. Basiu dziękuję.
           Co do kopiowania pomysłów to sądzę, że nie da się tego uniknąć. Robimy zdjęcia, zamieszczamy w sieci i  w ten sposób nasze prace stają się  publiczne. Każdy może z nimi zrobić co chce i nie ma znaczenia czy napiszemy groźby i ostrzeżenia o niekopiowaniu czy nie . Czytałam ostatnio niemiłą historię na FB.  Jedna z osób zakupiła czyjąś pracę a następnie skopiowała ją i wystawiła do sprzedaży za cenę wielokrotnie większą. Można więc i tak postępować. Ja też miałam zapytania o bardzo  szczegółowe wyjaśnienie jak zrobiłam jedną z moich prac. Jestem życzliwą osobą ale  zanim odpowiedziałam sprawdziłam kto pyta i okazało się , że  ta osoba sprzedaje  podobne rzeczy w jednym z serwisów.  Przez przypadek  był to ten sam serwis w którym i ja  właśnie tą rzecz wystawiłam.Widać moje była fajniejsza i chciała zrobić identyczną.  Cale szczęście, że  nie muszę  traktować  sprzedaży moich prac jako źródła zarobkowania a raczej jako sposób na opróżnianie  szuflad   i  pozyskanie choć skromnych środków na materiały bo jak widać konkurencja  nie ma skrupułów. Sprawę pominęłam milczeniem uznając optymistycznie , że to nawet jest jakiś komplement  w końcu moja praca jej się bardziej podobała  niż własna.

             Wracając jednak do moich naszyjników  to nie wzorowałam się na konkretnym   wzorze więc i linku do naszyjników nie jestem w stanie podać .  Napisałam, że jest to wersja dla leniwych a nie dla leniuszków (  to taki żart  więc proszę  nie obraźcie się - to apel do tych co pytali o linki.).   Nie pytajcie  mnie proszę jak zrobić spiralkę. Wystarczy wpisać hasło " szydełkowa spiralka" w wyszukiwarkę  aby  bez problemu znaleźć kilkanaście instrukcji jej wykonania. Ilość  oczek, długość, wybór  słupki czy oczka ścisłe,  zależy od posiadanej włóczki, jej grubości, splotu ,  koloru i trzeba to sprawdzić w praktyce.  Leniuszki  więc gotowca nie dostaną a leniwym moja podpowiedź w zupełności wystarczy aby móc zrobić sobie podobny naszyjnik.
Choć leniwa wersja naszyjników jest bardzo fajna to  muszę powiedzieć, że te wełniane są jednak bardziej "szlachetne" więc może jednak warto podziubać tych  60 kółeczek z wełny?
Strasznie długo ostatnio się rozpisuję a podobno  nie jest to wskazane na blogu. Tylko czy powinnam się przejmować  jakimiś zasadami w końcu to mój blog a jak się komuś nie chce doczytać do końca  to nie przeczyta.

A tu inna wersja kolorystyczna  "leniwego naszyjnika" . 
Musze poszukać innych cieniowanych włóczek bo tych mam tylko resztki.

Zainteresowanych naszyjnikiem zapraszam tu  Naszyjnik 

wtorek, 25 lutego 2014

Naszyjniki dla leniwych

        Niedawno pokazałam  Wam moje wełniane szydełkowe naszyjnik   Chyba się Wam spodobały sądząc po komentarzach. Dziś więc  inna ich wersja - naszyjniki dla leniwych do których i ja się zaliczam. Zamiast robić  dziesiątki  maleńkich kółeczek, zamiast żmudnie  wciągać  w środek końcóweczki   robimy sobie szydełkową spiralkę. Jedyny problem to  znalezienie  odpowiedniej włóczki. Musi być fajnie cieniowana , żeby efekt był podobny do tych wełnianych. Nie jest to oczywiście to samo, szlachetna wełna którą zastosowałam poprzednio  ma trochę inny wygląd niż turkusowy cieniowany akryl. Przy naszyjniku z kółeczek można samemu dowolnie dobierać kolory tworząc niepowtarzalne zestawienia. przy cieniowanej włóczce jesteśmy skazani na to co producent wymyślił. Wiele dziewczyn jednak samodzielnie farbuje wełny może więc  warto spróbować  dziergania takich " leniwych" naszyjników.  Robi się jej dużo szybciej a  sądzę, że efekt też jest fajny.
A tak przy okazji zapytam czy  ktoś mógłby dać mi namiary na zakup cienkich kolorowych rzemyczków na których mogłabym zawieszać naszyjniki? 



  Tu zapraszam chętnych na naszyjnik  Naszyjnik turkusowy

niedziela, 23 lutego 2014

Niepotrzebne serduszka.

            Małe serduszka  do niczego nie potrzebne. Czasem  robię  małe drobiazgi do szuflady. Znajdę  wzór , zrobię , schowam i czekam na okazję aby  do czegoś je zastosować.  Ktoś pomyśli  , ze to niepotrzebna praca, wysiłek, zużycie włóczki. A co tam niech tak sobie myślą . To moja praca, mój wysiłek i moja włóczka . A teraz nich serduszka  leżą,  jeść nie wołają a moje oko cieszą. 


PS.
Brakuje mi jednego adresu  z zabawy podaj dalej. Basiu odezwij się.

sobota, 22 lutego 2014

Kwiatowe Candy

        Dziś krótko i na temat bo  bolące zatoki nie są  najlepszą motywacją do długich wywodów. Dziękuję wszystkim za udział w mojej zabawie . Zgłosiło się sporo osób  a jeszcze więcej przeczytało mój wpis o Candy bo aż 874 osoby. Prosiłam Was o numerowanie  komentarzy i choć nie wszyscy o tym pamiętali to ostatecznie zgłosiły się 54 osoby. Zgodnie z obietnicą to Pan R. pomógł mi wybrać  osobę do której pofruną  kwiaty, kwiatki i kwiatuszki.
 Kwiatki wędrują więc do osoby która zamieściła komentarz z liczbą  27   a jest nią B.
Gratuluję serdecznie a to komplet kwiatków dla Ciebie.
 

A tu losowanie.

Proszę o adres do wysyłki i odrobinę  cierpliwości bo zaziębienie uziemiło mnie na trochę w domu.
Wszystkim pozostałym bardzo dziękuję za udział w zabawie , pewnie niedługo znów nazbieram  drobiazgów dla Was. A może lepiej jedną większa nagrodę zrobić jak sądzicie ?   Mimo , że to już koniec  mojej zabawy mam nadzieję, że nadal będziecie do mnie zaglądać zapraszam serdecznie

wtorek, 18 lutego 2014

Śmieciuszki

             Niedawno pokazywałam Wam szydełkowe  naszyjniki   TU.     Pisałam , że składają się one z malutkich  wełnianych kółeczek. Jak wiadomo  każda robótka choćby najmniejsza  ma swój początek i koniec  tak też jest z każdym kółeczkiem. Chowanie niteczek to niezbyt twórcze zajęcie, nudne i żmudne  ale bez tego  nie da się robótki wykończyć. Postanowiłam więc umilić sobie zajęcie  , obcięte niteczki czasem mikroskopijnej wielkości   złożyłam razem, poczochrałam trochę szczoteczką do rąk  a następnie ufilcowałam na mokro w kuleczki. Mimo, że  niteczek nie było zbyt dużo kuleczki wyszły całkiem spore. Każda  z oddzielnego naszyjnika, każda w innym odcieniu. Jeśli chcecie mnie zapytać do czego mają służyć to powiem, że jeszcze nie wiem ale z pewnością ich nie wyrzucę tylko wykorzystam. Zrobiłam je z ciekawości , prawdziwa wełna  pięknie się filcuje  a kuleczki mimo, że   niejednorodne  w kolorze mają swój urok.  Ponieważ naszyjniki się Wam spodobały  to niedługo pokażę Wam  inną  ich wersję .Będą to naszyjniki dla leniwych którym nie chce się robić dziesiątek kółeczek.

A teraz śmieciowe kuleczki  wełniane.

 Tu śmieciuszki z których robiłam te kuleczki, niektóre maja 2-3 mm !!!
Akurat z tych na zdjęciu powstała  kuleczka  
w niebieskim odcieniu o średnicy ok.3 cm ( nie ma jej na zdjęciach)



niedziela, 16 lutego 2014

Kwiatowe Candy

          Zbliża się zakończenie mojego Kwiatowego Candy   Kto jeszcze ma ochotę na  kwiaty, kwiatki i kwiatuszki to serdecznie zapraszam. Dziś dokładam  do kolekcji kolejne   egzemplarze. Duży  kwiatek o średnicy ok. 9 cm upleciony na kołeczkach  oraz mały o średnicy 6 cm  z organzy, koronki i tiulu. Mam nadzieje, że bez względu  na kogo wskaże los ,  obdarowany znajdzie   dla kwiatków jakieś fajne zastosowanie.
Jak widzicie  wykorzystuję  na kwiatki wszystko nie tylko włóczki i szmatki.



piątek, 14 lutego 2014

Niech kwitnie miłość.

Z okazji Walentynek życzę  wszystkim aby Wasza miłość kwitła nieustannie. Nie musi być to uczucie do konkretnej osoby, może  być do   zwierzaka, rzeczy lub do pasji  którą  z uczuciem  wykonujecie. 
Miłego dnia .



czwartek, 13 lutego 2014

Szydełkowe naszyjniki

             Moja koleżanka szyciowo-robótkowa  poprosiła mnie o zrobienie szydełkowych  naszyjników, które gdzieś wypatrzyła w internecie. Ochoczo zabrałam się do pracy. Zrobiłam na szydełku ok 200  malutkich   kółeczek. Wydziergałam  je z prawdziwej wełny, takiej gobelinowej, do haftu . Szydełkowanie było przyjemne, chowanie niteczek już mniej ale jakoś  się udało. Problem się zaczął gdy  zaczęłam układać kółeczka w jakąś  sensowną całość. Oczywiście nie mogłam się zdecydować  co do kolorów i ich zestawienia. Jolcia   zdała się na  mój gust a ponieważ jest ona  prawdziwą artystką  było to dla mnie  wyzwanie.  W efekcie  tak na wszelki wypadek powstały 3 wersje kolorystyczne  w brązach, zieleniach i niebieskościach. Kolory określiłam umownie bo jak sami widzicie jest tam sporo innych kolorów. Naszyjniki Jolcia    dostała do wyboru i ku mojej szczerej radości  wybrała wszystkie. Dzięki temu  Jola ma naszyjniki , ja mam satysfakcję, że moja praca się  spodobała a w perspektywie  mam coś jeszcze. Otóż  naszyjniki  Jola  " odpracuje" to znaczy, że i ja dostanę jej prace . A że jest ona mistrzynią  to mam gwarancję, że  cokolwiek by nie zrobiła  dostanę jakieś cudeńko. Zajrzyjcie na jej blog   Jolcine pasje  a sami zrozumiecie moją radość z takiej wymianki. 
          Robienie takich naszyjników jest całkiem  przyjemne , można zagospodarować nieduże resztki włóczek , należy jednak pamiętać, że powinny być jednakowej grubości. Ja moje zrobiłam z wełny bo chciałam aby  kółeczka z czasem delikatnie się połączyły i utworzyły całość. Kółeczka można  układać kolorami, można dowolnie mieszać a nawet zrobić każde inne  lub wszystkie takie same. Przy okazji robienia naszyjników powstało jeszcze coś ale o tym napisze następnym razem bo komu się chce czytać takie długie wpisy.





poniedziałek, 10 lutego 2014

Kwiatki na dokładki

W poprzednim wpisie  wspominałam o przerabianiu wszystkiego co mi wpadnie w ręce na kwiatki. Oczywiście  dorzucam je do zestawu Kwiatowe Candy  . Miło mi, że zapisało się już tyle osób,  zapraszam  kolejne osoby a na zachętę zdjęcia   kwiatków które powiększyły zestaw..
Kwiatki te powstały z niczego to znaczy z rzeczy które  inni wyrzucają do śmieci.
Granatowe kwiatuszki  są uplecione z resztek polaru który  odcięłam przy  zwężaniu   bluzy dresowej wnuczka. Zamiast wyrzucić ścinki  w ramach upcyclingu przerobiłam je na małe kwiatuszki . Może komuś  się przydadzą  do torebki, rękawiczek lub kapci. Kwiatek w środku to malutka resztka ozdobnej włóczki. 
Jestem ciekawa jak osoba wygrana wykorzysta  otrzymane kwiatki, Mam nadzieję, że uda nam się to zobaczyć.


sobota, 8 lutego 2014

Czekolada

Sówki się Wam spodobały, ciekawa jestem czy również spodobają się drobiazgi czekoladowe. To kolejna wymianka na jaką się zapisałam. Tym razem u Dekupagekinii- dziękuję za zorganizowanie wymianki..
W wymiance czekoladowej należało przygotować
* coś ręcznie robionego z motywem czekolady lub w kolorach czekolady
* coś słodkiego najlepiej pyszna czekolada 
* kawusia i herbatka
* przydasie
* karteczka- list do naszej wymiankowej pary
Moja parą wymiankową została Kwiatkosia. i to dla niej przygotowałam czekoladowe prezenty.
Trudno jest zrobić czekoladę ale pomyślałam sobie, że  musi być choć symboliczna i tak powstała szydełkowa tabliczka czekolady- breloczek do wszystkiego. Jak czekolada to musi być gorąca  wysłałam więc też ubranko-ocieplacz na kubek z czerwonym serduszkiem bo w końcu niedługo Walentynki. Czekolady są różne . białe , deserowe, gorzkie  każda ma inny smak i kolor i w takich też kolorach  uplotłam wraz z koralikami  bransoletkę na dysku Kumihimo. Dołożyłam jeszcze broszkę szydełkową w  kilku czekoladowych kolorach. Słodyczy i przydasi nie sfotografowałam ale też wysłałam.




W zamian dostałam od Kwiatkosi. wspaniałe prezenty  w wielkiej paczce. Były to piękne podkładki w drewnianym pudełeczku i  zawieszki serduszka, zakładka i cudny igielnik który natychmiast skradł moje serce.Oprócz tego dostałam   wspaniałe przydasie i super słodycze. Dla mnie wymianka była wspaniała, z igielnikiem się nie rozstaję taki jest fajny. Mam nadzieję, że i Kwiatkosia   której  ponownie bardzo dziękuję za przygotowane prezenty jest zadowolona z tego co dla niej przygotowałam.

Wymianki są  uzależniające zwłaszcza jak się dostaje takie  śliczne prezenty których samemu nie potrafi się zrobić. Chyba się skuszę na następne.
Gdyby ktoś miał ochotę na prywatną wymianke to zapraszam do kontaktu  ( w zamian przyjmę również  przydsie)
Przypominam o moim Kwiatowym Candy   zwłaszcza, że z jego okazji przerabiam na kwiatki wszystko co mi wpadnie w ręce powiększając  zestaw do wygrania.



czwartek, 6 lutego 2014

Sowy, sówki i sóweczki.

Dawno nie brałam udziału w wymiankach więc zapisałam  się po Nowym roku na kilka. Właśnie przyszedł czas na pochwalenie się prezentami z wymianki sowiej. Zorganizowała ją anielskie tchnienie- bardzo dziękuję . Zgodnie w wolą organizatorki miał być podarek z sówką, zakładka do książki, herbatka zamiast słodyczy  i dodatek hand made zamiast przydasi. Wymianki tematyczne są fajne a pomysłów  jest niezliczona ilość. Moją parą wymiankową została Kasia z różności.
Dla Kasi przygotowałam  kilka sówek. Torebka to ta duża sowa, zapięcie ma ukryte pod dziobem a w brzuszku paczuszkę pachnącej  herbaty. Druga mniejsza  sówka do breloczek, notesik ma okładkę z materiału w sówki a to drzewko z sówką to zakładka do książki. Zakładka jest zrobiona na szydełku z cienkich  nici,  mocno usztywniona, nawet  dziuplę dla sowy zrobiłam,  w końcu jest zima  i musi mieć schronienie.



Kasia przysłała mi wielką kopertę która wzbudziła zainteresowanie na mojej małej osiedlowej poczcie bo koperta była uszyta  na maszynie z papieru i jeszcze dodatkowo ozdobiona naklejonym polarkowymi   sówkami. W środku była śliczna poduszka mięciutka i przytulna. Jak się pewnie domyślają moi stali czytelnicy poduszeczkę przywłaszczył sobie  natychmiast jeden mały chłopiec. Oprócz poduszeczki były też inne prezenty jakie sami zobaczcie. Kasiu bardzo Ci dziękuję, prezenty są śliczne, wymianka sprawiła mi wiele radości mam nadzieję, że tobie też.