Obserwatorzy.

czwartek, 10 maja 2012

Pomarańczowo- naszyjnikowo.

Pomysł na pomarańczowy naszyjnik  powstał pod wpływem  jednej młodej osóbki która widząc mój  pomarańczowy sweterek stwierdziła, że to kolor modny tej wiosny. Nie gonię za modą, więc moja wiedza na ten temat jest żadna. Pomyślałam jednak jak kolor modny to może ucieszy moją parę czyli  Anię  w wymiance naszyjnikowej  którą   zorganizowała   Reni.
W wymiance tej należało przygotować coś co ozdobi szyję. W zasadzie to ja nie tworze biżuterii, naszyjników, kolczyków itp. Nie mam  nawet potrzebnych rzeczy aby  tworzyć takie cuda jak Wy. Czasem zrobię jakąś broszkę lub koraliki i to wszystko. Ale wymianka to  wyzwanie więc  zapisując się na nią już miałam pomysł na zrobienie naszyjnika. Szydełkowy naszyjnik jest zrobiony z drewnianych koralików obrobionych pomarańczowym kordonkiem. Część naszyjnika jest upleciona węzełkami  makramy. Do kompletu zrobiłam jeszcze bransoletkę. Na kolczyki nie miałam potrzebnych materiałów ponieważ sama nie mam przekłutych uszu to kolczyków nigdy nie robiłam. Wysłałam jednak dwa  dodatkowe koraliki , może Ania zrobi sobie z nich kolczyki do kompletu bo sama tworzy śliczną biżuterię,

Ani spodobał się  prezent i zainteresowało ją  skąd wzięłam pomarańczowy sznureczek z którego zrobiony jest naszyjnik
Jeśli i Was to interesuje to zapraszam jutro  na krótką opowieść o pomarańczowym sznureczku.
 Ponieważ  wymianka ta nie była wzajemna to dla mnie prezent robił ktoś inny  czyli  Cohenna.  Prezent od Cohenny dostałam już bardzo dawno i tylko czekałam aby się nim pochwalić. To bardzo piękny naszyjnik  ze sznureczka    z drewnianymi koralikami różnych kształtów.
Bardzo dziękuję Reni za organizacje wymianki a Cohennie za wspaniałe prezenty.

Biorę udział jeszcze tylko w dwu wymiankach bo tak jak zapowiadałam robię sobie przerwę. Muszę tylko  cichutko  Wam powiedzieć, że już mi trochę  żal. Myślę , że wrócę do tej sympatycznej zabawy ale  dopiero w połowie czerwca.
Wiadomość z ostatniej chwili :
Kto może niech pomoże  Szyjemy misiaki i inne stworki dla niepelnosprawnych dzieci/
 

wtorek, 8 maja 2012

Czekając na Edwarda.

Zapisałam się na blogu dudqa na wędrującą książkę" Cudowna podróż Edwarda Tulana" . Miałam szczęście w losowaniu  i Edward postanowił mnie odwiedzić. Do każdej wizyty trzeba się jakoś przygotować, nie wiem co Edward lubi więc na wszelki wypadek przygotowałam prezent uniwersalny-szydełkową  zakładkę do książki. Ten śliczny cieniowany kordonek wreszcie znalazł swoje zastosowanie, miałam go tylko odrobinę i nie bardzo wiedziałam co z nim zrobić a tak uprzyjemni  wszystkim czytanie wędrującej książki.





niedziela, 6 maja 2012

Ufilcowane ciemną nocą.

Tytuł posta jest w 100% prawdziwy. Robota została skończona o godz. 2 w nocy. Pewnie też tak macie, że jak zaczniecie szczególnie coś nowego to chcielibyście to skończyć aby zobaczyć efekt końcowy. Postanowiłam się nauczyć  flicowania, takich prostych form bo na żaden kurs nie uczęszczałam. Jak obejrzałam Wasze prace to nie mogłam wyjść z podziwu co można zrobić z czesanki wełnianej. W szczególności  spodobały mi się torebki i obrazy. To jednak "wyższa szkoła jazdy" więc trzeba było zacząć od czegoś malutkiego. Ufilcowałam więc obrazek - miniaturkę 6 x 4 cm, prosty wzorek kwiatuszka. Obrazek jest podklejony prasowanym filcem , zrobię z niego broszkę lub zawieszkę. Co do  samego filcowania to nie mogłam się zdecydować na mokro czy na sucho. Zaczęłam od filcowania na mokro ale  obrazek wychodzi wtedy płaski, po wyschnięciu dofilcowałam więc część na sucho. Arcydzieło mi nie wyszło, ale dopiero ćwiczenie czyni mistrza. Ponieważ wiem, że doceniacie dobre chęci to pokażę Wam co mi nie pozwoliło zasnąć.


PS.
Miło mi, że się spodobała miniaturka. Może ktoś poda mi zaufane i tanie  źródło gdzie mogłabym kupić małe ilości kolorowych czesanek? Może się pokuszę o jakiś większy obrazek choć marzy mi się torebka ale taka  "obrazkowa".

sobota, 5 maja 2012

O szyciu.

Zgodnie z tytułem mojego blogu powinnam pokazywać Wam  rzeczy wyczarowane ze szmatek.Maszyna do szycia stoi u mnie w ciągłej gotowości bojowej ale ostatnio ją skrzętnie omijam. Jakoś nie mam nastroju do szycia. No nie , żeby tak zupełnie nic, ale raczej szyję jak muszę a nie dla przyjemności. Może więc pokaże parę rzeczy uszytych  dawno temu, że Was przekonać, że jednak szyję.
Przy okazji opowiem krótka historię  panterkowej bluzki.  Materiał w panterkę został kupiony dawno temu bo mi się spodobał , nabrał tzw. mocy urzędowej  leżąc w szafie, aż do czasu kiedy postanowiłam uszyć z niego bluzkę. Ponieważ materiał jest ozdobny sam w sobie bluzka miała być prosta, dekolt w szpic, długi ,prosty rękaw. Po uszyciu okazało się , że bluzka wygląda nijak. Szkoda było mi   wrzucić ją  na dno szafy więc poddałam ją recyklingowi. Efekt końcowy wygląda tak jak na zdjęciu. Rękawy zostały skrócone, zmarszczone, a z przodu doszyłam czarny trójkąt. Niestety nie mam chętnej modelki a i manekina się jeszcze nie dorobiłam więc musicie obejrzeć bluzkę na wieszaku.
U mnie zimno i nawet trochę pada wiec pozdrawiam Was ciepło.



czwartek, 3 maja 2012

Kwiatowo-broszkowo.

Spodobał się Wam mak z poprzedniego postu, dziękuję za pochwały. Porządkując sterty materiałów znalazłam mnóstwo  takich które się nadają  do robienia  kwiatów. To pozostałości głównie po sukniach do tańca. Postanowiłam więc zrobić kilka kwiatków aby obdarować nimi dziewczyny w zabawach wymiankowych.Na przykład pierwsza broszka granatowo- błękitna  jest z  resztek materiałów   sukni to tańca której całą górę zrobiłam  na szydełku z cieniowanego kordonka . Nie mam zdjęć cyfrowych ale może zrobię Wam zdjęcie ze zdjęcia.
Oczywiście nie skończyło się na kilku kwiatkach bo nie mogłam się zdecydować ani co do koloru, ani materiału ani wielkości.Część z nich już pojechała do nowych właścicielek, część została porwana z domu. Pokażę więc te którym zdążyłam zrobić zdjęcia.


Robienie taki kwiatuszków to fajna zabawa. Oczywiście trzeba zachować ostrożność bo niektóre materiały zamiast się topić zaczynają się palić. No i trzeba uważać na paluszki bo łatwo się poparzyć. Jeśli chcecie takie kwiatki to  piszcie do mnie chętnie zrobię jeszcze kilka. Oczywiście nie  proponuję Wam kupna co najwyżej drobną wymiankę.

wtorek, 1 maja 2012

Do wszystkiego, do niczego.

Znacie zasadę, jak  coś  jest do wszystkiego to znaczy, że jest do niczego?  Przypomniałam sobie to powiedzenie gdy jedna z miłych osób oglądających mój blog stwierdziła, że robię tyle  różnych rzeczy że trudno się zorientować jakim rękodziełem się  zajmuję. Zastanawiam się  teraz czy zacytowane powiedzenie i mnie dotyczy?
Postanowiłam zrobić małe podsumowanie i tak:
1.Szydełkuję- myślę, że bardzo dobrze,
2. Dziergam na drutach - trochę gorzej ale ujdzie,
3. Szyję - jak na amatora solidnie,
5. Filcuję- uczę się , uczę i coś tam mi wychodzi.
6. Biżuterię robię  dla zabawy,
7. Karteczki z potrzeby serca
8. Haftuję - choć powinnam oszczędzać oczy
9. Recycling- uważam, że  tak powinno się robić, trzeba chronić środowisko.
10.Makrama - poznana dawno temu więc czasem do niej wracam.
Faktycznie dużo tego wyszło, ale jeszcze ile zostało do nauczenia. Buszując po Waszych blogach i podziwiając to co tworzycie  chciałabym nauczyć się jeszcze tylu rzeczy. 
Jeśli ktoś mnie zapyta :  czym się Pani zajmuje,  to właściwie nie wiem co odpowiedzieć.


poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Wiśniowy sad.

Dziś też wymiankowo ale tak się złożyło, że dziś podsumowanie wymianki przygotowanej przez ComoLaLuz   Moją parą  była Tafcik dla której przygotowałam drobiazgi w kolorach kwitnącej wiśni bo taki był motyw tej wymianki. Zrobiłam różowo-białą broszkę z organzy, lycry i kryształku oraz różowo-biały  szydełkowo- organznowy naszyjnik.



Od Tafcik otrzymałam  prześliczne prezenty: haftowane krzyżykami serwetki , cudne motyle, śliczne przydasie i słodkości. Podziwiajcie.
Dziękuję  ComoLaLuz za zorganizowanie wymianki, a Tafcik za prześliczne prezenty. Takie wymianki to prawdziwa radość i przyjemność.

Dziś wysłałam  prezenty w ramach wszystkich wymianek na jakie jeszcze się zapisałam. I zgodnie z wcześniejszym postanowieniem ogłaszam przerwę w wymiankach. Na jak długo jeszcze nie wiem bo  kusicie mnie zaproszeniami. Wymianki jednak zabierają  mnóstwo czasu jeśli chce się przygotować coś oryginalnego. Oczywiście gdybyście chciały  wymienić coś prywatnie to zapraszam.

 

niedziela, 29 kwietnia 2012

Być kobietą.

Pod takim tytułem Mgiełka rosy. zorganizowała wymiankę. To nie była taka zwykła wymianka, należało w niej przygotować trzy prezenty : romantyczny, elegancki i radosny.  Długo myślałam co przygotować dla Oazy z Nitkowego Świata aby spełnić powyższe warunki.. Doszłam do wniosku, że prawdziwie kobiecy kolor to czerwony. Mało jest na świecie facetów którzy lubią czerwone rzeczy  dla siebie  ale przecież uwielbiają kobiety w czerwonych sukniach i szpilkach. Przygotowałam więc  drobiazgi w czerwonym kolorze. Podarowałam Oazie czerwoną, atłasową kosmetyczkę, ozdobioną koronką, czerwony chustecznik, czerwoną organzową broszkę i zawieszkę- motyla czerwono- białego. Oczywiście wszystko własnoręcznie robione.

Oprócz  tych drobiazgów oczywiście były  i słodkości i przydasie.
Oaza przygotowała dla mnie same wspaniałości , zresztą zobaczcie sami. 
Dostałam śliczne  serduszka -zawieszki, cudna broszkę, szydełkową kosmetyczkę i kolczyki z perełką i podkówkami. Kolczyki już zostały porwane ale ja nie mam przekłutych uszu więc chętnie je podarowałam, niech cieszą oczy i uszy tej która  je nosi.
Bardzo dziękuję Oazie i Mgiełce rosy. Jednej za cudowne prezenty , drugiej za zorganizowanie wymianki.
Postanowiłam zrobić sobie przerwę w wymiankach, ciekawe tylko jak długo wytrzymam w postanowieniu, kiedy za każdym razem zostaje obdarowana takimi ślicznymi prezentami.

piątek, 27 kwietnia 2012

Wiosna- czas rozmnażania

W zeszłym roku  pokazywałam Wam  zwierzyniec , który zrobiłam dla mojego wnuczka.


Zwierzątka tak się spodobały, że   postanowiłam je rozmnożyć zwłaszcza , że wiosna jest  do tego najbardziej odpowiednią  porą roku. W jednym z poprzednich postów pokazałam Wam  stadko szydełkowych piesków a dziś  przyszła pora na szydełkowe krówki. Nowej właścicielce przypadły do serca , może i Wam się spodobają.
Niby wszystkie robiłam podobnie, ale wystarczy trochę inna włóczka , parę oczek mniej lub więcej , inaczej wyhaftowane oczy i pyszczki i mamy zupełnie inne zwierzątka. Myślę, że dlatego tak kochamy ręcznie robione zabawki , ze nie ma dwóch takich samych, każda jest oryginalna, jedyna w swoim rodzaju.

środa, 25 kwietnia 2012

Kamienne serce.

Lubię zbierać kamienie , takie zwykłe leżące na drogach ,w strumieniach, górach i na plaży. Z każdego pobytu w nowym miejscu przywożę sobie choć mały kamyk. Czasem spodoba mi się całkiem duży i wtedy też go targam w plecaku  co  niezmiennie dziwi mojego małżonka.  Zauważyłam wyzwanie w Art-piaskownica     pod tytułem " Kraftuj z natury - kamyk". Pomyślałam , że  to idealne wyzwanie dla moich kamyków szczególnie dla jednego w kształcie serca znalezionego  gdzieś w górach.
Powstała mała  atłasowa zawieszka. Dla mnie ta zawieszka to taki symbol nieszczęśliwej miłości. Płomienne serce z jednej strony i kamienne z drugiej. Czasem tak bywa , że miłość nie jest odwzajemniona czego Wam NIE życzę.
 Zgłaszam więc zawieszkę do zabawy.


poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Piesek na chabrowym polu

Miła właścicielka Chabrowego pola   zaprosiła mnie do  siebie. To bardzo klimatyczne miejsce, kto jeszcze nie był to powinien je odwiedzić , pełno tam  wspaniałych ludzi z talentami i pasją.Można zobaczyć  cudowne prace ale można się też wiele nauczyć. Ja też postanowiłam przygotować malutki kursik na szydełkowego pieska który będzie można zobaczyć również na stronie Chabrowego pola.
Własnoręcznie robione zabawki mają "duszę" i charakter. Zobaczcie trzy pieski niby podobne ale każdy inny.
Kurs jak zrobić szydełkowego pieska.




Do wykonania pieska potrzebna jest włóczka , włóknina do wypchania, szydełko, igła, trochę czasu i sporo cierpliwości.
 Piesek składa się z 9 części: tułów, uszy, głowa, nogi i  ogon. Robiony jest oczkami ścisłymi


Tułów : zaczynamy od 5 oczek  łańcuszka , które obrabiamy wokół oczkami ścisłymi.
1 okr.  -    2 o. w pierwsze oczko łańcuszka, 3o., 4 o. w ostatnie oczko łańcuszka, drugą stronę łańcuszka obrabiamy 3 o. i w ostatnie o łańcuszka początkowego robimy 2 o. = 14 oczek
2 okr.   - 1 o., 2 o. w następne , 3 o, 2o. w następne, 1 o.,  powtórzyć jeszcze 1 raz = 18 oczek
3 okr. – 2o.,2o. w następne, 3 o., 2 o. w następne, 2 o. , powtórzyć jeszcze 1 raz = 22 oczka
następnie robić  okrążenia bez dodawania oczek aż piesek osiągnie długość jak nam odpowiada .
Na tył  trzeba zamykać oczka  przerabiając  razem  dwa oczka. W  każdym okrążeniu należy równomiernie zamknąć  4  oczka
Powinno nam zostać 10 oczek, które  złożymy na pół i zszyjemy po wypchaniu.
Uszy  -  zacząć od pięciu oczek łańcuszka na których zrobić 5 oczek ścisłych, następnie w każdym rzędzie zamykać jedno oczko aż pozostanie 1 oczko.
Nogi-  na pętelce w włóczki zrobić  6 oczek ścisłych i zamknąć  w okrążeniu w następnym okrążeniu dodać  równomiernie 4 oczka = 10 oczek. Przerabiać w okrążeniach   do wysokości jak nam odpowiada.
Głowa - na pętelce z włóczki zrobić 6 oczek ścisłych i zamknąć okrążenie. W następnych  2  okrążeniach  dodawać równomiernie po 3 oczka. Zrobić jeszcze 2 okrążenia bez dodawania  oczek i rozdzielić robótkę ,  na początku i końcu dodać po jednym oczku ścisłym i przerabiać na płasko  5 rzędów. Złożyć na  pół  zszyć, wypchać .  
Ogon-  zrobić łańcuszek na długość ogona. Na łańcuszku  robić oczka ścisłe z tym, że w pierwszym oczku łańcuszka 3 oczka, w drugim 2 oczka aby ogon był  zakręcony. W drugim rzędzie ponownie robić oczka ścisłe na łańcuszku obejmując poprzednio wykonane oczka.


A teraz to już  tylko pozszywać części  i co najfajniejsze wyhaftować oczka i pyszczek, najlepiej uśmiechnięty i koniecznie zrobić obróżkę. Życzę miłego dziergania.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Przyrodnicza wiosna.

Dziś przyszedł czas na kolejne dwie wymianki. Jedną zorganizowała  Diana  drugą Luna . Dziewczyny pięknie dziękuje za wzorową organizacje wymian.
Tak się złożyło, że w obu tych wymiankach  robiłam prezenty dla  Reni. Kto zna jej blog ten wie, że trudno jej dorównać , tyle pięknych rzeczy potrafi stworzyć. Długo się zastanawiałam co dla niej przygotować, chciałam aby prezenty  sprawił jej przyjemność. Na szczęście Reni zasugerowała mi , że chciałaby prezenty praktyczne.  Więc przygotowałam dla niej w wymiance przyrodniczej  poszewkę na poduszkę z szydełkową aplikacją w postaci gołębia oraz w ramach recyklingu drewniany wieszak w szydełkowym ubranku z zapachowym kwiatkiem zawieszką.


W drugiej wymiance prezenty miały być wiosenne  przygotowałam więc wiosenną serwetę z wstążeczkowym haftem i lawendową haftowana zakładkę do książki. Dawno już nie haftowałam ale przecież tego się nie zapomina. Polecam Wam  taki haft bo jest bardzo efektowny. Jeśli będziecie chciały to zamieszczę krótki kurs.



A teraz mogę się chwalić tym  co ja dostałam.
Od Reni w wymianie  przyrodniczej  dostałam  cudny wianek z gałązek i szydełkowe  kwiatki-zawieszki.Oczywiście  także śliczne przydasie , karteczkę i słodycze .Nie wszystkie słodycze  dotrwały do zdjęcia bo paczuszkę pomagał mi rozpakowywać wnuczek a on już kojarzy  paczuszkę  z mniam, mniam i pomaga mi z zapałem.


Od Dory natomiast w ramach wymianki wiosennej dostałam cudną biżuterię i w dodatku na wymiar mojej szczupłej ręki . Zajrzyjcie   na blog Dory aby dokładnie się przyjrzeć  bo ja nie zrobiłam tak pięknych zdjęć jak ona. Dostałam również od niej mnóstwo fantastycznych przydasi: wełenki do haftu, kordonki i nawet szydełko z klapką, oraz całą furę słodyczy znów trochę uszczuploną przez wnuczka.






Dziękuję Reni i Dorze  za wszystkie wspaniałości  tym razem publicznie bo indywidualne podziękowania przekazałam w e- mailach. Wymianki sprawiają, że poznaję kolejne wspaniałe osoby.

piątek, 20 kwietnia 2012

Róże, różyczki.

Zapisałam się na tyle wymianek, że co chwila chwalę się prezentami. Narazie  nam  szczęście do losowania i wszystkie  otrzymane prezenty są fantastyczne. Dziś  pora na Różaną wymiankę zorganizowaną przez Asja-decu  której  dziękuje za organizacje wymianki.
W tej wymiance ja robiłam prezenty dla Aniolowo .Uszyłam różaną kosmetyczkę z ludowej chusty, wydziergałam  na drutach różaną broszkę, dołożyłam kartkę na której umieściłam  różany materiał  , przydasie i słodycze. Mam nadzieję, że prezenty się spodobały choć brak mi informacji od obdarowanej.


Dla mnie prezenty w tej wymiance zrobiła Angelus. Oto co otrzymałam, podziwiajcie. wspaniałe kolczyki, broszkę i całą resztę.

Dziękuje bardzo za wspaniałe prezenty, kolczyków nie noszę ale te różyczki są takie piękne, że pewnie wykorzystam je w inny sposób i nie oddam nikomu.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Sznurek i pistolet.

Zakupiłam ostatnio pistolet do kleju. Wybrałam taki najtańszy , żeby sprawdzić czy to  urządzenie  będzie pomocne przy tworzeniu  czegokolwiek. Oczywiście natychmiast musiałam go na czymś wypróbować. Ponieważ nie miałam pojęcia jak się z klejem  na gorąco pracuje postanowiłam   na wszelki wypadek zrobić coś w ramach recyklingu. Mój wybór padł na papierową szpulkę od nici. Okleiłam ja sznurkiem , ozdobiłam  resztkami  tego co miałam pod ręką i nawet środek okleiłam . Muszę się jeszcze sporo nauczyć  bo narazie to: paluszki trochę oparzyłam klejem,  napaprałam klejem  wokół siebie a tam gdzie potrzeba czyli na  na pojemniczku  kleju naciapałam  bez sensu. Pierwsza próba jednak już za mną więc podzielę się  efektem.
Właśnie  zauważyłam  wyzwanie-goscinnej-projektantki-reni  w Szufladzie pod tytułem  "Drugie życie". Zgłaszam więc do tej zabawy    drugie życie szpulki od nici czyli   moje pudełeczko.



sobota, 14 kwietnia 2012

Motyl.

Dziś  ostatni dzień mojego Candy,  zapraszam niezdecydowanych..
Pogoda  u mnie dziś piękna, byłam na długim spacerze, robi się już zielono i zakwitły pierwsze magnolie. Uwielbiam te drzewka  są wyjątkowo piękne.
Chwaliłam się już papierowymi kwiatkami dziś więc pora  na coś innego. Odwiedziłam ostatnio pasmanterię wiedziona potrzebą zakupu zamka błyskawicznego. Mam taką ulubioną pasmanterię-galerie  gdzie włóczki , tasiemeczki i wszelkie akcesoria są na regałach i można je brać do ręki, gdzie jest mnóstwo gotowych prac a panie sprzedające siedzą z drutami lub szydełkiem w rękach. Kupując zamek zapytałam o igłę do filcowania na sucho. Chciałam tylko wiedzieć ile kosztuje. Miłe Panie wybrały mi igłę , pokazały wzory , udzieliły instruktażu dla początkujących , pokazały na zachętę gotowe wzory i tak wróciłam do domu z igłą , czesanką i zabrałam się do filcowania. Tak powstał mój pierwszy wyrób filcowany na sucho- mały motyl. To też fajna zabawa. Coś za dużo srok za ogon ostatnio chwytam, ale to wszystko z Waszego powodu. Buszując po Waszych blogach jak się napatrzę na cuda które tworzycie to też chcę takie mieć.
Moje pierwsze "dzieło"  filcowane na sucho to ten motylek na zdjęciu   i  pierwsza próba z filcowaniem na mokro gotowego szydełkowego elementu wydzierganego z wełny.


czwartek, 12 kwietnia 2012

Papierowe kwiatki.

Spróbowałam się nauczyć robienia papierowych kwiatków. To super zabawa  a kwiatki  się przydają do tworzenia  karteczek, ozdabiania prezentów, zresztą ja je robiłam dla samego robienia, żeby się nauczyć. Dostałam karteczkę od jednej z Was ozdobioną takimi kwiatkami i bardzo mi się spodobały. Koleżanki blogowe przygotowały mnóstwo kursów jak takie kwiatki robi. Wystarczy się rozejrzeć  a potem to już tylko przyjemność i frajda.
 Proszę się nie śmiać za głośno  z moich prób, od czegoś trzeba zacząć. Może nie najpiękniejsze  te kwiatki ale samodzielnie zrobione.
 Kończy się już moje Candy, zapraszam jeśli jeszcze ktoś jest chętny.


wtorek, 10 kwietnia 2012

Po Świętach.

Święta się skończyły. Dla mnie teraz to smutny czas bo znów nie mam najbliższych przy sobie. I tak się przeplata radość ze spotkania ze smutkiem rozstania. Taka to już kolej rzeczy.
Pora wracać do rzeczywistości i zacznę od serdecznych podziękowań dla wszystkich którzy złożyli mi życzenia świąteczne. To bardzo miłe, że tylu osobom chciało się napisać tak serdeczne słowa.
DZIĘKUJĘ    SERDECZNIE

Zapisałam się na mnóstwo wymianek więc  pracowicie przygotowuję prezenty. Pokażę Wam jednak prezent jaki dotarł do mnie przed samymi Świętami. Zapisałam się na Candy u   z blogu Okienko lucy.
Nie wylosowałam głównej nagrody ale i tak dostałam wspaniałe rzeczy. Podziwiajcie : wełenka, kordonek, koronki, papiery ozdobne,mnóstwo słodyczy i przydasi i cudna karteczka z życzeniami. Bardzo dziękuję tym razem publicznie bo indywidualnie dziękowałam już wcześniej.
Przypominam o  moim trwającym do 14 kwietnia Candy.


czwartek, 5 kwietnia 2012

Świąteczne wymianki.

Zanim opanuje mnie amok świąteczny i zamknę się w kuchni chcę podsumować  moje wymianki świąteczne. Brałam udział w 2  wymiankach . Jedną zorganizowała Kolorowa Honka , drugą natomiast Cohenna. Dziewczyny dziękuję Wam za organizacje wymianek i za  włożoną pracę.
W pierwszej wymiance moją parą była Alicja  dla której to ja robiłam prezent, taki oto


Natomiast prezent świąteczny dla mnie  w tej wymianie robiła Amlai.
Dostałam  od  niej paczuszkę z której wysypały się wspaniałe prezenty. Podziwiajcie .

Szklany lampionik jet malowany w śliczne kwiatki i biedroneczki, podkładeczki są korkowe, a pod cudnym kwiatkiem są świeczuszki zapachowe.Papierowe ozdoby już się przydały do świątecznych karteczek a słodkości zostały  zjedzone przez wnuczka , nawet zdjęcia nie doczekały. Bardzo  Amalai   dziękuję za prezenty wymiankowe.
W drugiej wymiance moją parą byli M i P z blogu Klucze do raju.
Dostałam od nich wspaniałe prezenty : pięknie malowane kieliszki do jajek, świąteczne ozdoby i słodycze. Im również bardzo dziękuję za prześliczne   prezenty


Ja dla nich przygotowałam takie oto świąteczne drobiazgi.


 Dawno już nie dostałam od Zajączka tylu prezentów.  Moje wszystkie wymianki były  samą przyjemnością. Z radością zapisałam się więc  na kolejne.
Pamiętajcie o moim Candy.


niedziela, 1 kwietnia 2012

Makramowe węzełki.

Obiecałam zdjęcie obrazkowego kursu podstaw wiązania supełków makramy  więc proszę bardzo oto jest.
Podstawowe węzełki nie są trudne a można z nich wyczarować dużo fajnych rzeczy.
Bransoletka ze sznurka którą Wam pokazywałam  jest zrobiona węzłem tkackim  płaskim z koralem w środku.
Miłego plątania sznureczków życzę.