Obserwatorzy.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Historia prawdziwa o niedokończonej robótce.

          Dziś opowiem historię prawdziwą aczkolwiek może niezbyt wesołą.Wszyscy znajomi  wiedzą, że jestem robótkowym zbieraczem. Zbieram wszystko co nadaje się do  tworzenia rękodzieła,  od czasu do czasu jestem więc uszczęśliwiana jakimś  zbiorem  dziwnych rzeczy które ktoś zamierzał właśnie wyrzucić ale pomyślał, że może mnie się  coś z tego przyda. Tak było i tym razem otrzymałam  stary,  zakurzony kartonik  z mnóstwem  zawiniątek i woreczków. To były rzeczy "po babci" która odeszła już z tego świata a jej krewni  nie mieli sumienia   wyrzucić tego na śmietnik. Chyba  nikt od dawna  nie zaglądał do kartonika a może i zaglądał ale doszedł do wniosku, że nie ma tam nic  cennego. Do przejrzeniu zawiniątek okazało się, że są do rzeczy osoby która pięknie haftowała. Dostałam w ten sposób niemały  zbiór mulinek, kordonków i lnianych szmatek , batystowych chusteczek. . W pudełku były też niedokończone robótki. To dziwne uczucie brać do ręki piękny,  lniany,  haftowany bieżnik w którym jest wpięta igła  z nitką tak jakby ktoś odłożył robótkę  tylko na  chwileczkę. Niestety Pani która go haftowała nigdy go już nie skończy. W lnianym bieżniku  do wyhaftowania pozostało zaledwie  kilka drobnych elementów, pomyślałam więc sobie, że to ja dokończę jej pracę , nawet igły nie musiałam nawlekać była gotowa do haftu i  wkłuta w odpowiednie miejsce.Bieżnik  skończyłam  porządnie wyprałam  i wyprasowałam. . Zamierzam zapytać krewnych tej Pani czy nie zechcą go przyjąć i  zatrzymać choćby jako  sentymentalnej pamiątki. Jak  nie będą chcieli to zatrzymam go u siebie   lub oddam komuś kto będzie go chciał. Zobaczcie na zdjęciu jak pięknie jest haftowany
           W  otrzymanym kartoniku  jest jeszcze kilka innych niedokończonych  haftów one niestety wymagają już więcej pracy między innymi są  serwetki   do kompletu z bieżnikiem.( widoczne na drugim zdjęciu), są    kawałki lnu z odrysowanymi wzorami, są też zaczęte  hafty richelieu . Tych robótek nie jestem w stanie dokończyć bo właściwie haftuję już sporadycznie. Gdyby jednak któraś z Was była zainteresowana to oddam  robótki w dobre ręce które  potrafią  tchnąć życie w zakurzone szmatki. Zapraszam do kontaktu, jeśli będą chętne osoby zrobię zdjęcia i wyślę na maila.
Nie oczekuję nic w zamian chciałabym   tylko aby zgłosiły się osoby które faktycznie zamierzają    jakoś wykorzystać lniane szmatki i nie użyją ich jako  ściereczek do kurzu.
PS.
Jestem szczęśliwa ,  znałała się dobra duszyczka chętna na skończenie robótek. Szmatki  i mulinki powędrują do Akrimdolls  .


sobota, 26 kwietnia 2014

Kawa ze śmietanką

Lubicie kawę? Ja tak , uwielbiam czarną kawę  z odrobiną brązowego cukru koniecznie świeżo mieloną i parzoną w kawiarce. Mam też swoją ulubioną filiżankę z której   piję tylko kawę. Zamiast jednak mojej  filiżanki z kawą dziś  dla Was kawa ze śmietanką w kremowej filiżance z  różyczką. Oczywiście wszystko szydełkowe tylko różyczka jest haftowana. Szkoda, że nie mam na razie wnuczki bo fajnie jest robić taki cudeńka. Filiżanka nie musi być zabawką lub dekoracją może służyć  jako  igielnik bo jest całkiem spora 10x8 cm
PS.
Odpowiadając na komentarz informuję, że schematu na filiżankę nie mam to taka spontaniczna robótka ale to nie takie trudne.
 
Zapraszam Was na małą kawkę


Zainteresowanych zapraszam tu Anko

środa, 23 kwietnia 2014

Żyto dla przyjemności

W tym roku  zaskoczył mnie mój  małżonek. Kiedy pojechał  z karteczką na przedświąteczne zakupy  kupił  zielone żyto w doniczce. Nie  prosiłam o nie,  nawet nie wspominałam o potrzebie zakupu  dekoracyjnej roślinki ,  kupił  bo jak mi powiedział spodobało mu się  żytko Wprawdzie nie bardzo wiedział co kupił   pszenicę czy żyto ale to nie ma znaczenia liczy się fakt, że chciał mi sprawić przyjemność. Żyto ozdobiło więc mój świąteczny stół i nareszcie mogłam do czegoś użyć  osłonki  zrobionej z  drewnianych klamerek do przypinania prania. Osłonkę zrobiłam już dawno i szukałam dla niej odpowiedniego zastosowania.  Gdyby ktoś chciał zrobić sobie coś podobnego to  wyjaśniam, że to zwykłe drewniane klamerki przyczepione do plastikowej nakrętko od słoika obwiązane grubym  sznurkiem. Osłonka jest do zrobienia w 3 minuty a efekt jest super.


wtorek, 22 kwietnia 2014

Mój zajączek

         Już po Świętach minęły jak zwykle błyskawicznie  ale to co dobre zawsze  szybko się kończy. Trzeba się pocieszać dobrymi wspomnieniami. 
           Los  pomaga mi przetrwać trudne chwile znów udało mi się wygrać dwie zabawy blogowe i otrzymać tuż przed Świętami cudne  prezenty, to taki mój zajączek   Jeden prezent to piękne kolczyki które  dostałam od Violi . Zajrzyjcie koniecznie na jej blog tworzy piękną biżuterię.
           Drugi prezent otrzymałam od Dwie lewe rączki . Zobaczcie na jej  blogu  jak piękne rzeczy tworzy. Prezenty to  masa papierków, naklejek i różnych innych przydasiów do scrapbookingu . I choć nie zajmuję się tworzeniem karteczek i albumów to jednak  dla rodziny robię  kartki sama więc taki prezent jest dla mnie podwójnie użyteczny bo do moich prywatnych karteczek  wykorzystuję wyłącznie materiały z Candy i wymian blogowych.
Dziewczyny serdecznie dziękuję za super prezenty 

Kolczyki od Violi

 Przydasie od Dwóch lewych rączek

czwartek, 17 kwietnia 2014

Święta

Zawsze wiedziałam, że nie należy kusić losu. Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. No cóż ponury nastrój był chyba przeczuciem  albo  zwiastunem  albo właśnie kuszeniem losu. Jak by na to nie patrzeć moje małe problemy okazały się bez znaczenia wobec tego co mnie teraz spotyka .  I co bym nie zrobiła wszyscy będą nieszczęśliwi.
Zgodnie z zasadą bohaterki  "Przeminęło z wiatrem" pomyślę jednak o tym jutro  bo teraz idą Święta, czas spokoju i radości.. I właśnie tego Wam wszystkim życzę z okazji Świąt.  Radości , spokoju, cieszenia się drobnymi radościami jeśli tylko one są.
A teraz wracam do pieczenia chleba , serników  i ciasteczek. Następne wpisy już po Świętach.


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Zamiast pisanki-jajo dinozaura

             Ponury nastrój  mnie dalej trzyma choć  zgodnie z Waszymi radami usiłuję go przeczekać a nawet przechodzić. Na razie  nawet długi spacer nad pięknym jeziorem niewiele mi pomógł. Plączą mi się po głowie głupie myśli  " nie rób ,  nikomu to nie jest potrzebne" . Faktycznie jakoś  sporo  się uzbierało robótek  w moich pudłach.  Myśl o przygotowaniach świątecznych też mnie przeraża. Łapię wtedy kijki , słuchawki na uszy i idę przed siebie. Wczoraj w środku miasta na jeziorkiem osiedlowym spotkałam  czaplę  siwą, piękna była. Stałam  i gapiłam się na nią usiłując wytłumaczyć sobie, że świat jest piękny.
            Wracając do Świąt pomyślałam , że tak zupełnie nic  świątecznego nie zrobić to głupio.Powstało więc jajo, nie jajeczko, pisanka tylko wielkie jajo 15 cm wysokości. Może jest mało świąteczne ale pasuje do mojego nastroju w sam raz. Ze względu na wielkość to chyba jajo dinozaura jest ale co tam jajo to jajo. Nieważny rozmiar ani to, że jest mało tradycyjne uważam, że  tegoroczne  dekoracje świąteczne nam  zaliczone.
              A co do nadmiaru robótek  to może po świętach urządzić  prywatną wymiankę? Choć zawsze mi się wydaje, że do mnie nie zaglądają tylko  zdolne osoby które potrafią same  wszystko zrobić i szukają u mnie tylko inspiracji i pomysłów.


piątek, 11 kwietnia 2014

Niekompletny zajączek.

Nic w tym roku na Święta nie robię, żadnych  dekoracji, koszulek na jajeczka, zajączków, pisanek, serwetek, koszyczków   i tym podobnych   rękodzielniczych  fanaberii. Będzie to co już  było zrobione w latach ubiegłych, albo nic nie będzie. Nie mam weny, nie mam ochoty,  mam  zwykłego lenia albo i co gorszego. Robótki pokończyłam, nic nowego nie zaczęłam - no zupełnie siebie nie poznaję. Jak tak dalej pójdzie nie będę mieć co pokazywać na blogu. W planach mam większe szycie ale nie chce mi się za to zabrać. Koleżanka  stwierdziła, że taki nastrój trzeba przeczekać  bo walczyć się z tym nie da. A może Wy macie jakieś cudowne pomysły jak sobie radzić z nic nie robieniem? 
Zanim  zacznę użalać się nad sobą  krótka historia o zajączku. Zrobiłam szydełkowego zajączka, chcę go wysłać jako prezent wielkanocny. Taki  sobie wesoły kicuś  do dekoracji stołu lub koszyczka. Zajączek całkiem spory  z uszami ma całe 15 cm wysokości. Zrobiłam , wyhaftowałam,  wydał mi się całkiem sympatyczny a tak oto wyglądał.


Postawiłam go  na biurku i  wtedy  niestety  okazało się, że zajączek jest  niekompletny. Najlepszy ekspert świata który nigdy nie kłamie i jak mu się coś nie podoba to mówi to wprost zapytał mnie :  
Babulko a gdzie zajączek  ma nóżki?
Cóż było robić , zajączek wrócił do poprawki, teraz ma już nóżki i rączki i wreszcie się  wnuczkowi podoba.  Zajączek po korekcie wygląda tak.

A Wam która wersja  zajączka przypadła do gustu?

czwartek, 10 kwietnia 2014

Szczecin Szyje i prosi o wsparcie

Szczecińska grupa pasjonatów szycia do której i ja należę  zawiązała  się  rok temu. Właśnie kilka dni temu obchodziliśmy  pierwszą rocznicę powstania  grupy Szczecin Szyje . Było huczne  spotkanie i   urodzinowy super tort   z wszystkimi niezbędnymi do szycia akcesoriami i  zdjęcie "rodzinne" .

 

Przez  rok działalności  grupa przeprowadziła mnóstwo fajnych  projektów.Wspólnie szyliśmy  i to nie tylko wirtualnie  w ramach comiesięcznego Sew Along ale i  w realu.
Szczecin Szyje sukienki cz.1
Szczecin Szyje sukienki cz. 2
Mamy nawet film  z naszych warsztatów

Spotykamy się co kilka miesięcy, na bieżąco komunikujemy się  na FB lub na naszym blogu Szczecin Szyje
Grupa się wspiera i pomaga sobie wzajemnie i to wszystko dzieje się  za darmo . W dzisiejszych skomercjalizowanych czasach  takie inicjatywy to rzadkość  bo wokół pełno jest warsztatów i kursów ale każdy sporo kosztuje. Napisałam, że  projekty realizujemy za darmo ale to jednak tylko część prawdy bo  choć przekazujemy naszą wiedzę i umiejętność  za przysłowiowe dziękuję to jednak za  wynajęcie sali  gdzie możemy się  zebrać na wspólne szycie trzeba już  zapłacić o materiałach i maszynach nawet nie wspominam wszystko przywozimy z domów.
Stąd  pomysł  nasz najnowszy projekt : na Wspieram.to - chcemy zebrać środki na organizację warsztatów patchworkowych w Szczecinie.



. Jak pomóc w realizacji naszego celu? Jest kilka możliwości:
- wpłać pieniądze na stronie Wspieram.to - za każdy datek jest nagroda!
- udostępnij info o naszym projekcie na Facebooku, blogach, forach, itp,
- opowiedz o sprawie znajomym, rodzinie i współpracownikom
- zainteresuj tematem media, zarówno te internetowe jak i tradycyjne
Podczas warsztatów zostaną przerobione następujące zagadnienia: dobór tkanin i wypełnienia, krojenie i zszywanie bloczków, pikowanie i wszywanie lamówek. Kulminacją zajęć będzie uszycie kołderki patchworkowej, która zostanie przekazana Fundacji Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych ul. Powstańców Wielkopolskich 66/68 w Szczecinie.
 
Zachęcam Was do wsparcia  naszego projektu, są  fajne nagrody , cel jest szczytny, kołderka z pewnością będzie cudna bo  nasze instruktorki  to prawdziwe  artystki i mistrzynie. 
Wszyscy przy projekcie będą pracować   bezpłatnie a środki potrzebne są na zakup

- materiałów szkoleniowych (m.in. bawełny, ociepliny)
- materiałów  na kołderkę
- wynajem sali
- wykonanie i wysyłkę nagród handmade dla wspierających projekt
- prowizję portalu wspieram.to

Każda złotówka się liczy wesprzyj Szczecin Szyje.


wtorek, 8 kwietnia 2014

Wielkanocne drobiazgi

Wielkanoc  kojarzy  mi się z ciepłymi  pastelowymi barwami, kwitnącymi kwiatami i wiosną. Zapisałam się na  Wielkanocną wymiankę którą   zorganizowała  Diana P( dziękuję Ci za super wymiankę). Moją parą została  tynka   przemiła   właścicielka bloga   Przez krótką chwilę. Przygotowałam dla niej  kilka drobiazgów:  milusiego,  włochatego zajączka, koronkowe jajko. Ja je wieszam w oknie ale  zastosowanie może być zupełnie inne. Zrobiłam też serwetkę szydełkową do koszyczka wielkanocnego i zawieszkę  w kształcie  zabawnego jajka- kurczaka. Dołożyłam trochę serwetek , innych przydasi i słodyczy.


Tynka przysłała mi wielką paczkę a w niej piękną drewnianą tacę ozdobioną bratkami i koronką,  ślicznego  drewnianego ptaszka i  pastelowy świecznik. Dostałam  super przydasie  i  słodkości. Najlepsze  słodycze czyli własnoręcznie upieczone maślane ciasteczka z fiołkami nie doczekały do zdjęcia. Pachniały tak obłędnie , że zaczęłam je jeść już w trakcie odwijania papierków w które były  pięknie zapakowane prezenty. Ciasteczka możecie więc zobaczyć na jej blogu bo po moich nie ma już śladu. Tynko dziękuję Ci bardzo za wspaniałą wymiankę i spełnienie moich malutkich życzeń


niedziela, 6 kwietnia 2014

Sowy rozmnożone.

Skoro jest wiosna  to już czas na rozmnażanie. Gołębie  jak co roku próbują założyć gniazdo na moim balkonie i są niepocieszone, że mi się to nie bardzo podoba. U mnie w międzyczasie  rozmnożyły się sowy -zakładki. W sowiej wymiance o której pisałam  tu   Sowy, sówki i sóweczki  dla   Kasi z różności między innymi przygotowałam zakładkę w postaci drzewka z sową. Zakładka tak się spodobała, że Kasia zapragnęła mieć jeszcze 3 podobne. Oczywiście   nie ma dwóch identycznych sów ani  drzew powstały więc  kolejne wersje sowich zakładek.  Z cienkich ,kolorowych nici ,cienkim szydełkiem wydziergane , posklejane , wyhaftowane, ukrochmalone. Niby takie małe coś a pracy przy tym co niemiara, szczególnie  biorąc pod uwagę fakt, że elementy są bardzo malutkie. Początkującym  nie polecam pracy z  szydełkiem i cienką nicią bo się szybko zniechęcą.  Trzy  sowy pofrunęły  już do Kasi w ramach wymiany tym razem prywatnej a jedna  na razie ma  gniazdko u mnie. Tak więc sowy rozmnożone  ciekawe na kogo teraz kolej?



czwartek, 3 kwietnia 2014

Podaj dalej

Dość długo to trwało ale w końcu  wysłałam  prezenty w zabawie "Podaj dalej". Prezentem  dla wszystkich trzech  dziewczyn były broszki  z organzy i szyfonu w  fioletowych odcieniach , podobne aczkolwiek nie identyczne . Dwóch takich samych się nie da zrobić a trzech  tym bardziej. Dodatkowo   do dziewczyn pofrunęły też kurki choć kury podobno nie latają. Kurki szydełkowe do zawieszenia, do przyszycia , do dekoracji. Teraz kontynuacji zabawy szukajcie na blogach obdarowanych dziewczyn czyli Barbary Wójcik,  Azalii  i  Akrimeks . Podaj dalej odrobinę radości.


poniedziałek, 31 marca 2014

Bukiet

Robótkowe gazetki z  wygranego Candy  już do mnie dotarły.. Bardzo się z nich ucieszyłam bo jest w nich mnóstwo interesujących rzeczy.  Jolajka bardzo Ci dziękuje za wspaniały  prezent mam nadzieję, że wkrótce  uda mi się coś z inspiracji wykonać.  W podziękowaniu dla moich 4 darczyńców  w ostatnio wygranych zabawach blogowych wiosenny bukiet kwiatów. Dziewczyny to dla Was te kwiaty.



niedziela, 30 marca 2014

Zakładka z sową

Chwaliłam się niedawno  prezentami wygranymi w blogowych zabawach . Dostałam piękną biżuterię,  włóczkę i książki. Jakby do kompletu w trzeciej blogowej zabawie dostałam  od  sovy  zakładkę do książki  ręcznie uszytą z wizerunkiem sympatycznej sowy  i  śliczne kolczyki w kropeczki. Sovo   pięknie dziękuję za prezenty.  Niedawno okazało się, że wygrałam też  robótkowe gazetki  ( pochwalę się  jak do mnie dotrą). Chyba wyczerpałam limit szczęścia na kilka miesięcy ale podobno jak się daje szanse  losowi biorąc udział w zabawach to czasem coś się wygrywa.


piątek, 28 marca 2014

Bazie prawdziwe w połowie

Chyba się trochę spóźniłam z tymi baziami bo już widać zielone listki na drzewach ale pomysł może się jeszcze komuś przyda. Gałązka  z  prawdziwego drzewa a na niej  białe  bazie  z  włóczki pomponikowej. Proste , łatwe , ekspresowe i mam nadzieję, że ładne.


środa, 26 marca 2014

Uśmiech losu.

Raz na jakiś czas staram się wygospodarować sobie trochę czasu  aby pobuszować po blogach, lubię zaglądać w nowe interesujące miejsca.. Czasem przy okazji trafiam na jakąś zabawę blogową .   Zapisałam się do kilku zabaw  które stały się ostatnio ogromnie popularne. Candy jest mnóstwo a w każdym  zapisują się  ogromne kolejki chętnych na darmowe prezenty.  Biorę udział  w niektórych zabawach nie licząc specjalnie na wygraną. Los  bywa jednak przekorny. Przez kilka miesięcy nic mi się nie udaje wygrać i gdy jestem bliska  zniechęcenia nagle wygrywam Candy i to nie jedno ale trzy naraz. Tak się składa, że los uśmiecha się do mnie wtedy gdy  mam mnóstwo kłopotów i zmartwień jakby chciał mi coś wynagrodzić rękami dobrych ludzi. Przyjmuję więc uśmiech losu jako zapowiedź lepszych dni. 
A teraz pora się pochwalić prezentami.  Od niezwykłego zakątka  otrzymałam prześliczny komplet z koralików Toho: wisior i kolczyki oraz słodkości i serwetki. Jeszcze raz dziękuję, prezenty są piękne .  Zapraszam Was  na blog Niezwykły zakątek



Drugie Candy wygrałam u HM Pstro. Oto co dostałam : dwa motki włóczki i trzy książki . Już się nie mogę doczekać  wiosennych cieplutkich dni abym mogła posiedzieć w parku i poczytać  romanse w ramach rozrywki. A z włóczki pewnie coś wydziergam jest milutka. Bardzo dziękuję za fajne prezenty: coś dla ciała i coś dla ducha. Zapraszam wszystkich do HM Pstro.

O trzecim wygranym Candy  będzie w następnym wpisie.

niedziela, 23 marca 2014

Białe torebeczki

              Za oknem widać wiosnę a jak wiosna to czas Komunii i ślubów. Dziergam więc torebeczki dla dziewczynek i tylko się zastanawiam czy takie torebki podobają się jeszcze współczesnym  dzieciom?  Dzieci teraz są inne niż  choćby  ich rodzice. Mój wnuczek  (3,5 roku) bez najmniejszych problemów obsługuje  piloty od telewizora i dekodera, wie jak należy posługiwać się telefonem komórkowym a literek uczy się pisząc je w Wordzie. Są to czynności które przerastają  np. moich wiekowych już rodziców. 
                Czy więc  szydełkowe torebeczki są w modzie? Czy czasem  to nie my Babcie uszczęśliwiamy nimi współczesne dzieci poniekąd na siłę?  No cóż na to pytanie nie znam odpowiedzi ale torebeczki dziergam póki mnie o to proszą. Gdyby jakaś młoda dama w komunijnym wieku była uprzejma  wyrazić swoją opinie na temat torebki to byłoby mi miło nawet jeśli  opinia będzie na "nie".


Zainteresowanych zapraszam  Biała Torebka

czwartek, 20 marca 2014

Utkałam tkaninę własnoręcznie!

                Jakiś czas temu brałam udział w małych warsztatach tkackich. Obejrzałam  krosno i cudne szale  tkane z  włókien bambusowych, wełnianych i jedwabnych. Krosna w domu nie mam ale znalazłam małą ramkę do tkania jeszcze z czasów dzieciństwa mojej córki i postanowiłam też sobie coś utkać w ramach zabawy. Ponieważ różnorodnych włóczek u mnie nie brakuje a nawet muszę przyznać, że jestem ich zbieraczką nie miałam więc problemu z materiałem.Ramka jest mała  tkanina więc wyszła też niewielka ale zabawy miałam  przy tkaniu  mnóstwo. Dobierałam kolory, faktury włóczek, starałam się nie robić  pasków  tylko nieregularne warstwy. Jak już utkałam choć  było  trochę krzywo pochwaliłam  się moim "dziełem" i zaczęłam się zastanawiać co z nim zrobić. Koleżanki podpowiadały mi różne pomysły na wykorzystanie mojego własnego skrawka materiału. W końcu postanowiłam zrobić z niego użyteczną rzecz czyli uszyć niewielką torebkę. Znalazłam pasującą kolorem podszewkę i uszyłam wszystko ręcznie. A ponieważ nie mogłam znaleźć pasującego kolorem  guziczka na zapięcie , przyszyłam koralik który pomalowałam lakierem do paznokci. Pewnie ktoś pomyśli, że to strata czasu i energii. Samemu  utkać materiał, uszyć ręcznie, malować koralik, że by kolor  pasował  do tkaniny. Może i tak rzeczywiście jest, może mogłam w tym czasie zrobić coś bardziej pożytecznego  ale ja  jestem z siebie dumna, że zrobiłam coś nowego.


 Mój własnoręcznie utkany kawałek materiału.
 
Uszyta torebeczka
A


wtorek, 18 marca 2014

Kwadraty

        Przeglądając  internet często trafiam  na coś co mnie zaciekawi. Czasem jest to oryginalne  zestawienie kolorów czasem  jakiś  niebanalny pomysł na  zastosowanie ogólnie znanych rzeczy. Działając w Czarnej Owcy staram się czasem podrzucić jakiś prosty  pomysł tak by mogły go wykonać osoby niezbyt biegłe w rękodziele. Kiedy zobaczyłam ten sposób wykorzystania zwykłych  kwadratów tzw. babcinych   postanowiłam , że muszę spróbować i zobaczyć czy efekt końcowy jest rzeczywiście taki fajny jak na zdjęciach.  Robota jest banalnie prosta a efekt  niespodziewany. Pozostaje tylko problem do czego to zastosować .  Może Wy macie jakieś  genialne pomysły  na wykorzystanie  tego  co zrobiłam bo na razie  robótka wylądowała w szufladzie. Średnica takiego elementu, kwiatka, kółka czy jak to tam jeszcze inaczej nazwać wynosi 13 cm i jest  gość gruby. Na broszkę moim zdaniem się nie nadaje  a taki pomysł podrzuciły  mi Czarne Owieczki. Liczę na waszą pomysłowość
 Uprzedzając ewentualne prośby o wzór  tych którzy nie znają tego sposobu a  spodobał im się tak jak mnie zamieszczam link    TU 



sobota, 15 marca 2014

Białe i czarne.

         Białe i czarne, białe z czarnym , biało-czarne  jakby  nie określić tego połączenia kolorów to mimo, że tak różne zawsze do siebie pasują. Bardzo się więc ucieszyłam gdy udało mi się wygrać  u  anuk_pl  czarno-biały zestaw nagród. Dostałam śliczną czarno białą rameczkę z jeszcze piękniejszym  narysowanym osobiście przez  anuk_pl serduszkowym  sercem . Do tego prześliczne ptaszki , plecioną  bransoletkę z zawieszkami , pachnącą herbatkę i słodziaczka do niej.  
          Prezenty   natychmiast poprawiły mi humor  skutecznie psuty przez przedłużająca się chorobę. I tak jak w zestawieniu kolorów z czarnego nastroju przeszłam w biały. anuk_pl  serdecznie Ci dziękuję , zawsze wiedziałam, że blogowy świat czyni cuda.



czwartek, 13 marca 2014

Przy okazji.

           Miło mi, ze spodobały się Wam  turkusowe prezenty przygotowane dla  anette196 Widzę, że z  największym  uznaniem  spotkał się  pasek.  Pasek jest  prosty   , pozostaje tylko znaleźć właściwy materiał do jego zrobienia. Ten turkusowy jest wykonany z płaskiej tasiemki syntetycznej o szerokości ok 1 cm.. Robiony dość ściśle nie wymaga usztywniania . 
         Spodobała się Wam też bransoletka  więc dziś krótka  historia jej powstania. Z czasów  młodzieńczych  mojej córki zostały mi trzy plastikowe bransoletki różowa, zielona i żółta. Z czasów  kariery tanecznej zostały mi  błyszczące kamyczki na taśmie  a kiedyś  od znajomej dostałam   malutkie  resztki włóczek w neonowych kolorach.. Szukając pomysłu na wymiankę  połączyłam te  trzy rzeczy  i powstały   trzy bransoletki : turkusowa, różowa i żółta. Turkusową już widzieliście dziś pokazuję  dwie pozostałe które  powstały przy okazji. Gdyby ktoś chciał je na coś wymienić to zapraszam do kontaktu na maila. Pozostałych zapraszam do przejrzenia szuflad w celu znalezienia pozornie  nie pasujących do siebie rzeczy w celu stworzenia czegoś ciekawego.






poniedziałek, 10 marca 2014

Turkus- zielony czy niebieski?

            Zawsze się zastanawiam czy turkusowy  kolor to taki bardziej niebieski czy zielony. Przygotowując prezenty na kolejną wymiankę tym razem  Turkusową którą zorganizowała Ania ( Aniu  bardzo Ci dziękuję) poszukiwałam więc  materiałów które mogłabym nazwać turkusowymi.Okazało się to nie takie łatwe zrobiłam więc kilka przedmiotów w kilku różnych odcieniach mniej lub bardziej turkusowych. Jednym z prezentów jest pasek wydziergany na szydełku  z cieniutkiej tasiemki, dość szeroki chyba bardziej do spodni niż sukienki.  Mam nadzieję, że przyda się do  czegoś mojej parze wymiankowej którą została    anette196. Drugi prezent to organzowy kwiat- broszka z białym koralikiem w środku. Nie bardzo wiem czy kwiatki takie są "babcine" czy niekoniecznie ( może podzielicie się swoją opinią na ten temat ?) ale zawsze można je  wykorzystać w inny sposób niż jako broszkę. Trzeci prezent to bransoletka z błyszczącymi kamyczkami , opleciona turkusową włóczką i już ostatni drobiazg to breloczek z kwiatuszkiem taki mały wiosenny akcencik niekoniecznie do kluczy.



              A teraz pora pochwalić się tym co dostałam w zamian od anette196.  Podziwiajcie proszę  cudny długaśny  włóczkowy sznur do zaplatania w dowolny sposób wykończony fajnymi  koralikowymi końcówkami  , przepiękny frywolitkowy naszyjnik z perłą i turkusową filcową broszkę. Anette196. bardzo Ci dziękuję, prezenty są cudne. 
Ja to mam szczęście w wymiankach zawsze trafiam na  wyjątkowo zdolne osoby. Musze jednak  zacząć  ograniczać sobie ilość wymianek bo ostatnio  znów strasznie mnie kuszą ale nie ma co się dziwić skoro dostaje takie piękne  prezenty.



środa, 5 marca 2014

Kawa w różnych odcieniach

            Kawa- kto nie lubi gorącej, pachnącej kawy? Chyba większości z Was z przyjemnością sięga po ten aromatyczny napój.Skusiłam się więc i ja na Kawową wymiankę zorganizowaną przez. Małgosię   której bardzo dziękuję za organizacje wymianki .Moją parą wymiankową została.  Ania Nie potrafię wyhodować kawy więc  musiałam postawić na kawowy kolor. Brązowy to  bardzo wdzięczny kolor  ale nie mogłam się zdecydować co  mam Ani wysłać. Wybierałam, przebierałam, dziergałam nowe  aż w końcu wysłałam ich kilka.

Szydełkowe podkładki pod kubki z kawą z kordonkowymi ozdobami


Broszkę plecioną na widełkach  w kawowych kolorach.


Bransoletkę z 3 sznureczków  uplecionych  na dysku kumihimo

I szydełkową serwetkę pod filiżankę z kawusią   wyhaftowaną  kordonkami.

 Oczywiście trochę przydasi i słodkości tez było.

Od Ani  zaś dostałam kawowe drzewko  w doniczce. Nie dość, że jest śliczne to jeszcze jak pachnie  kawą!!!. Dostałam  też kawowe podkładki oraz  fajne przydasie : szpileczki, guziczki, igiełki, czesankę, wełenkę a nawet rzeżuchę do wysiania.  i słodycze, Aniu dziękuję za  miłą  wymiankę.

poniedziałek, 3 marca 2014

Miseczka- pojemniczek.

Za oknem słoneczko a ja ciągle chora , już trzeci tydzień mnie trzyma jakieś choróbsko, z nosa kapie, głowa pęka , oszaleć można. Wprawdzie  muszę przyznać, że jak tylko mi było trochę lepiej to uciekałam z domu   ale podobno świeże powietrze nikomu nie szkodzi. Widać w moim przypadku jest jednak inaczej. Tym razem uziemiło mnie choróbsko na dobre. Dziergam więc jakieś malutkie proste rzeczy bo wena twórcza odpłynęła wraz z katarem.
Dostałam kiedyś reklamówkę włóczek ,  po ich  przwinięciu okazało się, ze to same malutkie kawałeczki cieniutkich włóczek połączonych razem w różnorodne kolory czasem dość dziwne. Kilka kłębuszków rozdzieliłam na pojedyńcze włóczki ale  to syzyfowa praca więc dałam sobie spokój. Włóczek jest sporo, miejsce zajmują postanowiłam więc jakoś je wykorzystać. I w ten właśnie sposób powstała  szydełkowa miseczka , ja włożyłam do niej orzechy ale może być do czegokolwiek innego. Gruba włóczka w  kolorach takich  jakie były w zestawie czyli zielono-brązowe- różowe sprawiła, że miseczka jest  dość sztywna  mimo, że  ma 5 cm wysokości.  Dla ozdoby oplotłam ją zielonym jaskrawym sznureczkiem. Kolejne drobiazgi z  melanżowych  zestawień już powstają. Jak widzicie nadal realizuje  postanowienie zmniejszenia zapasów przydasiowych.  Obawiam się jednak, że po przymusowym pobycie w domu jak tylko wyjdę "na wolność"  to znów się na coś fajnego, przydasiowego skuszę. Czasem myślę, że to jakieś zboczenie jest bo we wszystkim widzę coś co z pewnością uda mi się kiedyś do czegoś wykorzystać.


piątek, 28 lutego 2014

Naszyjnik nie dla leniuszków.

            Miło mi, ze spodobał się Wam mój pomysł  na leniwy   naszyjnik. Spiralkowe naszyjniki nie są moim wymysłem . W sieci  jest ich pełno. Ja wprawdzie nie trafiłam na cieniowane ale nie będę sobie przypisywać  chwały ich wymyślenia. 
W komentarzu pod ostatnim wpisem    Barbaratoja napisała
"Jesteś jedną z niewielu, która pisze; próbujcie, to nie trudne.Dziękuję Ci za to !
Często czytam , to mój pomysł, nie wolno kopiować ! "
Musze przyznać, że zrobiło mi się cieplutko na sercu, że ktoś mnie postrzega w tak miły sposób. Basiu dziękuję.
           Co do kopiowania pomysłów to sądzę, że nie da się tego uniknąć. Robimy zdjęcia, zamieszczamy w sieci i  w ten sposób nasze prace stają się  publiczne. Każdy może z nimi zrobić co chce i nie ma znaczenia czy napiszemy groźby i ostrzeżenia o niekopiowaniu czy nie . Czytałam ostatnio niemiłą historię na FB.  Jedna z osób zakupiła czyjąś pracę a następnie skopiowała ją i wystawiła do sprzedaży za cenę wielokrotnie większą. Można więc i tak postępować. Ja też miałam zapytania o bardzo  szczegółowe wyjaśnienie jak zrobiłam jedną z moich prac. Jestem życzliwą osobą ale  zanim odpowiedziałam sprawdziłam kto pyta i okazało się , że  ta osoba sprzedaje  podobne rzeczy w jednym z serwisów.  Przez przypadek  był to ten sam serwis w którym i ja  właśnie tą rzecz wystawiłam.Widać moje była fajniejsza i chciała zrobić identyczną.  Cale szczęście, że  nie muszę  traktować  sprzedaży moich prac jako źródła zarobkowania a raczej jako sposób na opróżnianie  szuflad   i  pozyskanie choć skromnych środków na materiały bo jak widać konkurencja  nie ma skrupułów. Sprawę pominęłam milczeniem uznając optymistycznie , że to nawet jest jakiś komplement  w końcu moja praca jej się bardziej podobała  niż własna.

             Wracając jednak do moich naszyjników  to nie wzorowałam się na konkretnym   wzorze więc i linku do naszyjników nie jestem w stanie podać .  Napisałam, że jest to wersja dla leniwych a nie dla leniuszków (  to taki żart  więc proszę  nie obraźcie się - to apel do tych co pytali o linki.).   Nie pytajcie  mnie proszę jak zrobić spiralkę. Wystarczy wpisać hasło " szydełkowa spiralka" w wyszukiwarkę  aby  bez problemu znaleźć kilkanaście instrukcji jej wykonania. Ilość  oczek, długość, wybór  słupki czy oczka ścisłe,  zależy od posiadanej włóczki, jej grubości, splotu ,  koloru i trzeba to sprawdzić w praktyce.  Leniuszki  więc gotowca nie dostaną a leniwym moja podpowiedź w zupełności wystarczy aby móc zrobić sobie podobny naszyjnik.
Choć leniwa wersja naszyjników jest bardzo fajna to  muszę powiedzieć, że te wełniane są jednak bardziej "szlachetne" więc może jednak warto podziubać tych  60 kółeczek z wełny?
Strasznie długo ostatnio się rozpisuję a podobno  nie jest to wskazane na blogu. Tylko czy powinnam się przejmować  jakimiś zasadami w końcu to mój blog a jak się komuś nie chce doczytać do końca  to nie przeczyta.

A tu inna wersja kolorystyczna  "leniwego naszyjnika" . 
Musze poszukać innych cieniowanych włóczek bo tych mam tylko resztki.

Zainteresowanych naszyjnikiem zapraszam tu  Naszyjnik 

wtorek, 25 lutego 2014

Naszyjniki dla leniwych

        Niedawno pokazałam  Wam moje wełniane szydełkowe naszyjnik   Chyba się Wam spodobały sądząc po komentarzach. Dziś więc  inna ich wersja - naszyjniki dla leniwych do których i ja się zaliczam. Zamiast robić  dziesiątki  maleńkich kółeczek, zamiast żmudnie  wciągać  w środek końcóweczki   robimy sobie szydełkową spiralkę. Jedyny problem to  znalezienie  odpowiedniej włóczki. Musi być fajnie cieniowana , żeby efekt był podobny do tych wełnianych. Nie jest to oczywiście to samo, szlachetna wełna którą zastosowałam poprzednio  ma trochę inny wygląd niż turkusowy cieniowany akryl. Przy naszyjniku z kółeczek można samemu dowolnie dobierać kolory tworząc niepowtarzalne zestawienia. przy cieniowanej włóczce jesteśmy skazani na to co producent wymyślił. Wiele dziewczyn jednak samodzielnie farbuje wełny może więc  warto spróbować  dziergania takich " leniwych" naszyjników.  Robi się jej dużo szybciej a  sądzę, że efekt też jest fajny.
A tak przy okazji zapytam czy  ktoś mógłby dać mi namiary na zakup cienkich kolorowych rzemyczków na których mogłabym zawieszać naszyjniki? 



  Tu zapraszam chętnych na naszyjnik  Naszyjnik turkusowy

niedziela, 23 lutego 2014

Niepotrzebne serduszka.

            Małe serduszka  do niczego nie potrzebne. Czasem  robię  małe drobiazgi do szuflady. Znajdę  wzór , zrobię , schowam i czekam na okazję aby  do czegoś je zastosować.  Ktoś pomyśli  , ze to niepotrzebna praca, wysiłek, zużycie włóczki. A co tam niech tak sobie myślą . To moja praca, mój wysiłek i moja włóczka . A teraz nich serduszka  leżą,  jeść nie wołają a moje oko cieszą. 


PS.
Brakuje mi jednego adresu  z zabawy podaj dalej. Basiu odezwij się.

sobota, 22 lutego 2014

Kwiatowe Candy

        Dziś krótko i na temat bo  bolące zatoki nie są  najlepszą motywacją do długich wywodów. Dziękuję wszystkim za udział w mojej zabawie . Zgłosiło się sporo osób  a jeszcze więcej przeczytało mój wpis o Candy bo aż 874 osoby. Prosiłam Was o numerowanie  komentarzy i choć nie wszyscy o tym pamiętali to ostatecznie zgłosiły się 54 osoby. Zgodnie z obietnicą to Pan R. pomógł mi wybrać  osobę do której pofruną  kwiaty, kwiatki i kwiatuszki.
 Kwiatki wędrują więc do osoby która zamieściła komentarz z liczbą  27   a jest nią B.
Gratuluję serdecznie a to komplet kwiatków dla Ciebie.
 

A tu losowanie.

Proszę o adres do wysyłki i odrobinę  cierpliwości bo zaziębienie uziemiło mnie na trochę w domu.
Wszystkim pozostałym bardzo dziękuję za udział w zabawie , pewnie niedługo znów nazbieram  drobiazgów dla Was. A może lepiej jedną większa nagrodę zrobić jak sądzicie ?   Mimo , że to już koniec  mojej zabawy mam nadzieję, że nadal będziecie do mnie zaglądać zapraszam serdecznie