Za oknem coraz cieplej, pogoda zachęca do spacerów. Czasem jest jednak zdradliwa, niby słoneczko świeci a wiatr jeszcze całkiem zimny.Wędrując z kijkami najczęściej zakładam mitenki. Zrobiłam ich sobie kilka par ale ponieważ dziergałam je z wełny jest mi w nich teraz za ciepło. Potrzeba jest jednak matką wynalazków więc przeszukałam zapasy i wydziergałam mitenki z czystej bawełny. Bawełna jaką znalazłam jest w kolorze tzw. brudnego różu czyli nijakim. Niby to rękawiczki do spacerów z kijkami ale czemu nie miałyby być choć trochę ozdobione? Postanowiłam je wyhaftować.Początkowo myślałam o jakimś małych kwiatowym , wiosennym hafcie. Szukałam jakieś inspiracji i zamiast kwiatuszków znalazłam muchy. Może to niezbyt ładne stworzonka ale wzór spodobał mi się tak bardzo, że to właśnie czarne muchy ozdobiły moje mitenki. To znaczy mitenki były moje tylko przez chwilę bo okazało się, że spodobały się nie tylko mnie. Dziecku się jednak nie odmawia i muchy sobie już odfrunęły do innego miasta. Na szczęście muchy szybko się mnożą i już "wyhodowałam" kolejną parę. Mam nadzieję, że ta para nie odfrunie.
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
piątek, 8 kwietnia 2016
Koszyczek z serduszkami.
Ostatnio są modne rzeczy wydziergane z włóczki dzianinowej czyli tzw. zpagetti. Ja nie jestem zwolenniczka tego rodzaju włóczki. Dla mnie jedyna zaletą tej włóczki jest jej grubość a co za tym idzie szybkość wykonania projektu. Dzierga się z tej włóczki trudno, mnie np. bolą nadgarstki od przerabiania grubej włóczki szydełkiem nr 10, wydziergane projekty są ciężkie, nierówne, nie ma możliwości zrobienia precyzyjnych szczegółów i na dodatek jest to droga włóczka. Brałam jakiś czas temu udział w projekcie w którym dziergałyśmy opaski na dwie stare lipy właśnie z włóczki zpagetti. Opaski o wymiarach 220x100 cm nie byłyśmy w stanie podnieść tak była ciężka, a część dziewiarek zrezygnowała z projektu do to była taka raczej fizyczna praca.
Z modą i gustem jednak się nie dyskutuje.Choć teraz są modne koszyczki-pojemniczki wykonane z zpagetti to ja wolę cienką włóczkę lub nici. Niedawno pokazywałam czarny haft na białym tle Czarna-biedronka czyli obrazek do mojego na nowo urządzonego domowego kącika . W to samo miejsce zrobiłam jeszcze czarno-biały koszyczek. Wydziergałam go z bawełny techniką tapestry. Chciałam, żeby koszyczek był sztywny a jest dość spory bo o średnicy ok. 20 cm wiec w środek włożyłam stary koszyk z trawy morskiej. Brzegi zawinęłam i przyszyłam. Oczywiście takiego koszyczka nie zrobi się w ciągu pół godziny ale ja jestem z efektu zadowolona a i porządek łatwiej utrzymać.
poniedziałek, 4 kwietnia 2016
Panna Misia szuka przyjaciółki.
Z racji posiadania wnuków odwiedzam sklepy i stoiska z zabawkami.Są oddzielne półki dla dziewczynek oddzielne dla chłopców a na nich miliony zabawek. Czasem mam wrażenie , ze wszystkie są jednakowe. Samochód mniejszy większy , zielony , niebieski, lalka mała, duża koniecznie w jaskrawym różowym lub cukierkowym ubranku. Najczęściej przechodzę między regałami i nic mi się nie podoba.
Moja Panna Misia jest inna niż te strojnisie w sklepach. Niepozorna , niewielka bo ma tylko 15 cm wysokości, szara i mięciutka, ma oczy z koralików i wyhaftowaną buźkę. Powstała z włóczki którą mi podarowała Małgosia. Oczy miała mieć czarne ale przyszywałam je w nocy i w świetle dnia okazało się, że koraliki są fioletowe ale to chyba dodaje jej uroku.
Panna Misia powstała ot tak aby wykorzystać otrzymaną włóczkę. Kiedy już ją zrobiłam pomyślałam sobie, że byłoby jej miło mieć jakiś fajny ciuszek. Wydziergałam jej kamizelkę z kołnierzykiem, zapinaną na guziczek. Do kompletu dostała ciepłą opaskę z kwiatkiem i maleńkim różowym kamyczkiem. Ale co to za panienka bez sukienki? Wydziergałam jeszcze wełnianą sukienkę z falbankami.
Wszystko co użyłam do stworzenia Misi dostałam od Was moje drogie koleżanki blogowe. Włóczkę, koraliki, guziczek, błyszczący kamyczek a nawet wypełnienie. To wszystko dostałam w ramach wymian i zabaw blogowych. Jak tu nie kochać bloga skoro stwarza nam tyle możliwości.
Teraz Panna Misia siedzi wystrojona i czeka na jakąś miłą panienkę która się z nią zaprzyjaźni. Gdyby ktoś chciał przygarnąć Misie w ramach np. wymiany to zapraszam.W przeciwnym razie Misia będzie musiała poczekać aż podrośnie moja maleńka wnusia.
czwartek, 31 marca 2016
Wymianka wiosenno-wielkanocna
Ostatnia wymianka w której brałam udział. to wiosenno-wielkanocna zorganizowana przez Małgorzata Burczyk. Bardzo Ci dziękuję za zaangażowanie w organizację wymianki, to sporo pracy.
Moją para wymiankową została Sarenka Kiedy wymieniłyśmy się adresami okazało się, że Sarenka mieszka w Irlandii. Wysłałam więc w daleki świat moje prezenty ale doszły szybciutko.
Zrobiłam w ramach wymiankowych prezentów podkładki pod kubki ze słonecznymi kółeczkami oraz wielkanocnego zajączka, dołożyłam słodycze, trochę przydasi i karteczkę z barankiem.
Do mnie od Sarenki przyleciały zajączki i jajo sznurkowe. Sarenko dziękuję jeszcze raz.
wtorek, 29 marca 2016
Wymianka Wielkanocna
Już po Świętach a ja jeszcze nie pokazałam wszystkich wymiankowych prezentów.
Wymiankę wielkanocną zorganizowała Judyta Z Moją parą wymiankową została chwilotrwaaj i to dla niej przygotowałam prezenty. Tęczowy zajączek w sweterku wydzierganym na szydełku, haftowany portret zajączka i karteczkę z barankiem. Trochę słodkości i przydasi też do paczuszki trafiło.
A do mnie trafiły takie oto prezenciki za które serdecznie dziękuję.
Wymiankę wielkanocną zorganizowała Judyta Z Moją parą wymiankową została chwilotrwaaj i to dla niej przygotowałam prezenty. Tęczowy zajączek w sweterku wydzierganym na szydełku, haftowany portret zajączka i karteczkę z barankiem. Trochę słodkości i przydasi też do paczuszki trafiło.
A do mnie trafiły takie oto prezenciki za które serdecznie dziękuję.
niedziela, 27 marca 2016
Ekspresowe pisanki
Pracowicie zdobione jajeczka aż żal stłuc i zjeść. Nie zdobione są mało "świąteczne". W ramach kompromisu w tym roku pomalowałam jajeczka w sposób ekspresowy. Potrzebne są zwykłe mazaki najlepiej takie dla małych dzieci (nietoksyczne) i około 15 sekund na pomalowanie. Kolorowe plamki podkreślamy ciemniejszymi konturami nie przejmując się za bardzo jakimś konkretnym rysunkiem. To jest łatwiejsze niż można by było przypuszczać patrząc na końcowy efekt. Jajeczka kolorowe, wiosenne a że pracy przy nich tyle co nic, bez żalu można tłuc i jeść do woli. Jutro drugi dzień świąt może jeszcze zdążycie wykorzystać ten ekspresowy pomysł.
Dziękuję za wszystkie świąteczne życzenia.
Dziękuję za wszystkie świąteczne życzenia.
czwartek, 24 marca 2016
środa, 23 marca 2016
Wymianka wiosenna
Dawno nie brałam udziału w wymiankach blogowych . Postanowiłam to nadrobić i zapisałam się aż na 4 wymianki odbywające się prawie jednocześnie. O jednej już pisałam dziś kolejna tym razem wiosenna.
Wymiankę zorganizowała Etoile a moja parą została Szczesliwy zakątek. Dla mnie wiosna to zieleń i kwiaty. Przygotowałam więc kwiatowy, szydełkowy komplecik 3 torebeczek. Torebki w różnych rozmiarach, kształtach ale wszystkie z takim samym kwiatowym motywem. Trochę słodyczy, przydasi i karteczka z zajączkiem dopełniły wymiankową paczuszkę.
Ja otrzymałam w zamian wspaniałe prezenty. Pastelowe jajko karczochowe, jajo cekinowe, wiosenne ozdoby na patyczkach i klamerkach, bransoletkę, broszkę , przydasie i słodycze. Beatko bardzo dziękuję za wymiankę.
Przy okazji tej wymianki wymieniłyśmy się jeszcze prywatnie ale o tym napiszę już następnym razem.
niedziela, 20 marca 2016
Wianuszek zamiast podwiązki.
W sezonie studniówkowym pokazałam Wam czerwoną podwiązkę z koronki szydełkowej. Skontaktowała się ze mną aguska31 i zaproponowała mi wymiankę prywatną. Nie chciała jednak podwiązki ale koronkową opaskę-wianuszek dla swojej córeczki. Ustaliłyśmy wzór, kolor i kiedy już opaska była gotowa , nie mogłam się zdecydować jakie kwiatuszki zrobić do udekorowania wianuszka. Zrobiłam więc ich kilka a wybór zostawiłam właścicielce.
W zamian dostałam cudne rzeczy. Piękną poszewkę na poduszkę z konikiem, który ma zaplecione warkoczyki, kwiatuszki i jest cudownie mięciutki oraz maskotkę. Moja wnusia jest nimi zachwycona.
Bardzo dziękuję za wymiankę.
piątek, 18 marca 2016
Wymianka wielkanocna
Dziś postanowiłam pokazać Wam co przygotowałam w ramach wymianki wielkanocnej którą zorganizowała Anna . Moją parą została Basia i to do niej wysłałam wielkanocnego baranka i podkładki pod kubki w formie tulipanów. Załączniki to jak zwykle słodycze, przydasie i karteczka.
Basia przysłała mi mnóstwo drobiazgów. Śliczne cekinowe jajka, urocze bibułkowe kurczaki, koszyk z papierowej wikliny, biżuterię,kalendarz i słodycze. Basiu bardzo dziękuję za wymiankowe prezenty.
Zapisałam się na kilka wielkanocnych wymianek , tak w ramach wiosenne mobilizacji. Trudno się cieszyć każdą skończoną pracą jeśli nie ma się potem co z nią zrobić a tak w ramach wymianki można komuś sprawić przyjemność i jeszcze dostać w zamian coś fajnego.
PS.
Małgosiu poznajesz swoją włóczkę?
Basia przysłała mi mnóstwo drobiazgów. Śliczne cekinowe jajka, urocze bibułkowe kurczaki, koszyk z papierowej wikliny, biżuterię,kalendarz i słodycze. Basiu bardzo dziękuję za wymiankowe prezenty.
Zapisałam się na kilka wielkanocnych wymianek , tak w ramach wiosenne mobilizacji. Trudno się cieszyć każdą skończoną pracą jeśli nie ma się potem co z nią zrobić a tak w ramach wymianki można komuś sprawić przyjemność i jeszcze dostać w zamian coś fajnego.
PS.
Małgosiu poznajesz swoją włóczkę?
czwartek, 17 marca 2016
Świecidełka od Ody
Jakiś czas temu pokazywałam szydełkową koronę Korona była tylko z nici nie zdążyłam jej niczym ozdobić oprócz atłasowej wstążki. Po pokazaniu jej na blogu odezwała się do mnie dawno nie widziana koleżanka z grupy szyciowo-robótkowej. Zaproponowała mi "trochę świecidełek" abym następnym razem miała czym ozdobić moje robótki. Oddała mi je zupełnie za darmo i nawet nie chciała słyszeć o rewanżu. Podzieliła się ze mną zapasami twierdząc, że ma ich za dużo na własne potrzeby. Zamiast kilku świecidełek dostałam kopertę z mnóstwem kolorowych kamyczków i folią do ich przyklejania. Były tam też maluteńkie różyczki ze wstążek i kawałki organzy w różny kolorach.Oda mam u Ciebie dług wdzięczności , przesyłam buziaki i mam nadzieje na spotkanie w realu..
poniedziałek, 14 marca 2016
Moher -odsłona czwarta, ostatnia
Dziś czwarta odsłona cieniowanego moheru. Odsłona ostatnia bo włóczki już nie ma. Zostało mi tak około
3 m w sam raz do ewentualnych napraw gdyby coś się popruło. Ostatnia część jest najbardziej niezwykła. To właściwie opaska do włosów. Nie jestem zwolenniczką czapek, jeśli nie muszę to ich nie noszę. Powracające problemy z zatokami zmuszają mnie jednak do ochrony okolic uszu. Zdjęcie tej opaski znalazłam gdzieś w czeluściach internetu.
To prosty kawałek dzianiny zrobiony na drutach, można go nosić na głowie , można używać jako szalika. Mnie się opaska bardzo podoba , jest funkcjonalna, wygodna . Banalnie prosta do zrobienia nawet dla osoby początkującej ale wyglądająca "bogato" , lubię ją i uważam, że jest twarzowa. Lalka ma trochę mniejsza głowę niż ja więc na niej to wygląda prawie jak czapka ale w rzeczywistości można zwijać brzegi opaski na dowolną szerokość
Moher wykorzystałam do ostatniej nitki. Moher pochodził ze starych zapasów także trudno mi podać jego skład, włóczka jest cieplutka choć raczej cienka, ma długi, miękki włos, odrobinę pogryza ale wtedy gdy się spocę. Kłaczków zostawia niewiele, kolory fajne, pasują mi do kurtki a komplet mogę nosić w różnych zestawieniach . Nareszcie zrobiłam coś dla siebie choć muszę przyznać, że kolejna czapka niekoniecznie była mi potrzebna. Robiąc jednak szalik, opaskę, czapkę, mitenki i broszkę z tej samej włóczki mogę mieć tyle zestawień ile chcę. Czapka z broszką, czapka bez broszki, szalik z czapką , opaska z szalikiem, mitenki z czapką, szalik z broszką itd.
Tu opaska wykorzystana jako szaliczek.
A tu widać jak łatwe jest to do zrobienia
wtorek, 8 marca 2016
Czarna biedronka
Jakiś czas temu dostałam w prezencie Gazetki od Haftytiny Gazetki są pełne wspaniałych haftów i z przyjemnością je oglądam Zapragnęłam nawet coś sobie wyhaftować bo choć nie jestem mistrzynią w haftowaniu to jednak igłę trzymać w rękach potrafię. Moją uwagę przykuły hafty jednokolorowe a szczególnie czarny owad ni to biedronka ni to żuczek. Zmieniłam ostatnio wygląd części mojego mieszkania i czarna biedronka idealnie wpasowała się w nowo urządzone miejsce. Tak więc dziś w moim robótkowym królestwie coś innego niż druty, szydełka, włóczki, nici i szmatki. Może jednak nie do końca mówię prawdę bo kanwa to jednak szmatka a to czym wyszywałam to też nici tyle że grube.
Czarny haft na białym tle, gruba kanwa, grube jedwabne nici bo chciałam , żeby owad był dobrze widoczny i spory.
Miło jest zająć się innym niż zwykle rękodziełem i jakoś tak nabrałam ochoty do następnych haftów.
Może ktoś wie jak to jest z obserwatorami na blogu? Ja od lat ich nie widzę ani na swoim blogu ani na innych. Od kilku dni obserwatorzy na moim blogu czasem się pojawiają ale szybko znikają ? Macie podobnie? A może ja coś źle robię?
czwartek, 3 marca 2016
Moher odsłona trzecia.
Brązowy cieniowany moher pokazywałam już wykorzystany w czapce i broszce W kolejnej odsłonie pokazałam golfik wydziergany na drutach a dziś to rękawiczki mitenki. Takie zwykłe, najzwyklejsze.
Muszę powiedzieć, że coraz bardziej przekonuję się do mitenek zwłaszcza, że mrozu u nas nie ma , w ciepłych rękawiczkach mi za gorąco a mitenki chronią ręce przed chłodem zapewniając zupełną swobodę ruchów. Nareszcie nie muszę ściągać rękawiczek chcąc skasować bilet, wyciągnąć coś z torebki, zapłacić w sklepie itp. Ściąganie rękawiczek kończy się upychaniem ich po kieszeniach, torebkach i grozi zgubieniem najczęściej jednej rękawiczki. Dziś więc trzecia odsłona moherowego kompletu ale nie ostatnia.
wtorek, 1 marca 2016
Wymiana zakładkowa
Zapisałam się na I część wymiany zakładkowej organizowanej przez Czarną damę Do wykonania była zakładka do książki lecz nie dowolna tylko zainspirowana tematem "Romans".
Moją zakładkę wykonałam z bawełnianych nici na szydełku. Umieściłam na niej dwa serca bo jak romans to jedno serce nie wystarczy. Zakładkę ufarbowałam w kawie bo jakoś tak mi się zapach kawy skojarzył z gorącym romansem. Wysłałam ja do Elżbieta K. Mam nadzieję, że jej się spodobała.
Ja moja zakładkę otrzymałam od Agaty Fleszar . To urocza, papierowa zakładka z motywem różyczek, bardzo dziękuję. Zabawa zakładkowa trwa nadal bo zakładek ma być kilka. Na bieżącą zabawę się nie zapisałam bo zgłosiłam się na kilka z wymianek wielkanocnych ale być może jeszcze do niej wrócę.

czwartek, 25 lutego 2016
Wymiana igielnikowa
Igielników mam w domu kilka, mniejsze, większe, wiszące, leżące a i tak zdarza mi się porzucić igiełkę byle gdzie lub co gorsza wpiąć ją sobie w bluzkę. To takie niedobre przyzwyczajenie z czasów gdy szyłam więcej ubrań i przy przymiarkach wpinałam igłę we własne ubrania. Kiedy znalazłam informację, że Małgoś 13 organizuje wymiankę igielnikową pomyślałam sobie, że warto wzbogacić się w kolejny igielnik ale żeby się wzbogacić trzeba coś samemu dać. Robiłam już kilka różnych igielników głównie szydełkowych możecie je zobaczyć w moich starych wpisach ale tym razem postanowiłam igielnik uszyć. Miałam w swoich zbiorach haftowaną serwetkę, haft piękny ale ja nie gustuję w serwetkach więc przerobiłam ją na igielnik. Dość spory, taki jak sama lubię, z uchwytem do powieszenia bo wokół maszyny mam powieszonych kilka igielników. Osobny na szpilki, osobny na igły, osobny na igły do haftu i wełny. Mam nadzieję, ze spodobał się mojej parze wymiankowej czyli Akrimdolls
A ja dostałam igielnik od Beatki. Pięknie uszyty z szydełkowym kwiatuszkiem i drewnianym guzikiem. Beatko dziękuję igielnik już jest w użyciu., Małgosi dziękuję za organizację wymianki.
Kto ma ochotę zobaczyć wszystkie wymiankowe igielniki to zapraszam do Małgosi 13 przy okazji można zagłosować na najpiękniejszy. Konkurs trwa do 27.02.2016.
PS.
Mój igielnik startuje w dogrywce konkursu! Głosowanie TU tylko dziś ( niedziela), głosujcie lub trzymajcie kciuki .
środa, 24 lutego 2016
Moher odsłona druga.
Czapka z broszką z cieniowanego moheru według Was wygrała rywalizacje o palmę pierwszeństwa z czapką bez broszki. Dziś kolejna odsłona cieniowanego moheru. Włóczki miałam mało, była w kilku niedużych kłębuszkach i robiąc poszczególne rzeczy zastanawiałam się czy aby starczy mi na skończenie projektu. Włóczka okazała się bardzo wydajna bo w rzeczywistości jest cienka więc starczyło mi na kilka rzeczy choć niezbyt dużych. Dziś moja ulubiona rzecz którą zrobiłam z tej włóczki czyli golfik, komin, szalik czy jak tam jeszcze sobie to nazwiecie. W przeciwieństwie do nieużywanej czapki golfik noszę bardzo często i bardzo go lubię.
Robiony na okrągło na drutach z zastosowaniem skróconych rzędów. Idealna rzecz do płaszczy i kurtek. Z tyłu wąski więc nic się nie zwija a szyję chroni, z przodu wydłużony, w kształcie trójkąta wiec chroni dekolt nawet jeśli kurtka nie zapina się pod szyję. Jak dla mnie jest wygodniejszy niż chusta zwłaszcza kiedy nie ma dużych mrozów.
Golfik jest dopasowany za pomocą ujmowania oczek w trakcie roboty i leży idealnie. Nie jest ciasny jak klasyczny golf więc nie ma problemu w zakładaniem przez głowę i fryzura się nie psuje. Na lalce wygląda dość obszernie ale na dorosłej osobie jest taki w sam raz. Wzór znalazłam TU. i z czystym sumieniem polecam. Ja mam zamiar zrobić sobie jeszcze kilka w różnych kolorach.
niedziela, 21 lutego 2016
Podałam dalej
Niedawno chwaliłam się prezentami jakie dostałam w zabawie "Podaj dalej". Teraz moja kolej na przygotowanie niespodzianki. Chęć kontynuacji zabawy zgłosiła Mamma Mai i to do niej poleciały moje prezenty. Gdyby ktoś chciał bawić się z nami to proszę zaglądać na jej blog bo pewnie wkrótce ogłosi zabawę u siebie. A teraz to co wysłałam, przesyłka już dotarła wiec mogę pokazać zdjęcia. W ozdobnym pudełeczku umieściłam szydełkowy naszyjnik i broszkę z drewnianym koralikiem. Dostałam wiadomość, że prezenty spodobały się co mnie bardzo ucieszyło.
czwartek, 18 lutego 2016
Broszka i prezent.
Dostałam prezent od zupełnie mi nieznanej osoby. Takie cuda to tylko w blogowym świecie się zdarzają. Małgosia. to taka dobra dusza która sama mi zaproponowała swoje
niepotrzebne włoczki. Nic za nie nie chciała nawet zwrotu kosztów
przesyłki choć nalegałam. Małgosia się usprawiedliwiała, że to
włóczki prute i niezbyt nowe ale przecież to nie ma znaczenia. Dostałam
od niej karton różnych włóczek , jedne w sporych kłębkach inne to mikroskopijne kłębuszki. Pewnie niejedna z Was ma takie resztki schowane bo może się jeszcze przydadzą, Małgosia podzieliła się ze mną swoimi zapasami. Skoro włóczki do mnie dotarły to część z nich została już przerobiona na różne drobiazgi. Dziś chcę pokazać broszkę szydełkową. Wykorzystałam do jej zrobienia kilka metrów cieniowanej włóczki którą znalazłam w kartonie od Małgosi. Jest ona widoczna na zdjęciu kartonu z włóczkami- to taki mikroskopijny kłębuszek u góry zdjęcia. Dodałam resztkę moheru z moich zapasów, mały koralik i tak powstała nieduża broszka z plecionką w środku. Mnie się broszka podoba i mam nadzieję, że udowodniłam wszystkim, że każda włóczka nadaje się do zrobienia
czegoś fajnego. Wystarczy tylko trochę fantazji, trochę pracy, trochę wyobraźni, odrobinę włóczki no i może trochę
umiejętności.
Małgosiu bardzo Ci dziękuje za włóczki. Broszka nie pojechała do Małgosi bo ona sama potrafi wydziergać sobie różne cudeńka. Małgosia
w ramach podziękowania dostała trochę inne rzeczy, niekoniecznie dziergane ( nie wiem czy już
do niej dotarły więc nie powiem co to jest).
niedziela, 14 lutego 2016
Śmiać się czy płakać?
Pamiętacie szydełkową koronę ? To taki drobiazg który niedawno pokazywałam. Otóż niedługo po opublikowanie tego wpisu dostałam maila. Wiadomość była od nieznajomej osoby , nie miała tematu, nie było podpisu ani żadnych innych informacji.
Mail to tylko jedno zdanie które Wam zacytuję w całości: "Poproszę schemat tej korony"
No i teraz nie wiem czy śmiać się czy płakać? Z zasady staram się pomagać, podsyłać wzory, uczyć, tłumaczyć, biorę udział w spotkaniach robótkowych gdzie zupełnie bezinteresownie przekazuję swoją wiedzę ale ten mail mnie zaskoczył. Osoba która do mnie napisała nie była uprzejma zapytać mnie czy schemat mam, czy chcę go przekazać. Nie napisała nawet słowa przywitania, wyjaśnienia, nie przedstawiła się, nie podpisała.
Zastanawiałam się czy udzielić odpowiedzi ale doszłam do wniosku, że szkoda mojego czasu. Schematu nie mam bo dziergam na tyle sprawnie, ze schematy nie są mi potrzebne a nawet jeśli bym go miała to nie przesłałabym go na prośbę przesłaną mi w takiej formie. Nie pierwszy raz ktoś prosi mnie o pomoc ale tak obcesowej prośby to jeszcze nie otrzymałam.
Czy i Wam zdarzają się takie historie? A może ja jestem nadwrażliwa w końcu znalazło się tam słowo "poproszę" ?
piątek, 12 lutego 2016
Moher w kilku odsłonach.
Nie wiem czy jeszcze można nosić moherowe rzeczy bez narażania się na niedobre skojarzenia z wojującymi grupami spod skrzydeł pewnego "ojca".
Moher jednak miałam i to taki z dodatkiem wełny więc cieplutki. Włóczka cieniowana w różnych kolorach brązu i beżu postanowiłam więc zaryzykować i coś z niej zrobić. Pierwsza powstała broszka z drewnianym koralikiem w środku. Wydziergana na szydełku, puchata dość duża ok.9 cm średnicy. Broszka sobie trochę poleżała bo jakoś nie miałam pomysłu do czego ją przypiąć.
Włóczki nadal miałam kilka kłębuszków zrobiłam więc jeszcze czapkę. Taką zwykłą, najzwyklejszą bo przy cieniowanej włóczce wzory są niezbyt widoczne. Gdy już miałam czapkę przypomniałam sobie o broszce i w ten sposób zamiast jednej wersji czapki mam dwie: z broszką i bez broszki.
Czapka zrobiona, broszka zrobiona ale włóczki nadal mi zostało więc powstały kolejne "moherki". Jeśli chcecie je zobaczyć to zapraszam na następne wpisy bo obiecałam w tytule kilka osłon.
Oto moje dwie wersje tej samej czapki. Jak myślicie która fajniejsza? Ja nie mogę się zdecydować a czapki tak jak i broszki nie noszę ale od przybytku głowa nie boli.
PS.
Czapka jest w normalnym damskim rozmiarze choć prezentuje ją na głowie lalki. Udało mi się zakupić w SH głowę do czesania wyjątkowo dużą i o ślicznych oczach. Wnuczka będzie miało co czesać a ja mam na czym robić zdjęcia. Musze powiedzieć, że to jest największy problem jak zrobić w miarę przyzwoite zdjęcie w zwykłym mieszkaniu nie mając ani manekina, ani modelki, ani miejsca , ani oświetlenia. Większość zdjęć robię na balkonie ze względu na naturalne światło.
PS.
Czapka jest w normalnym damskim rozmiarze choć prezentuje ją na głowie lalki. Udało mi się zakupić w SH głowę do czesania wyjątkowo dużą i o ślicznych oczach. Wnuczka będzie miało co czesać a ja mam na czym robić zdjęcia. Musze powiedzieć, że to jest największy problem jak zrobić w miarę przyzwoite zdjęcie w zwykłym mieszkaniu nie mając ani manekina, ani modelki, ani miejsca , ani oświetlenia. Większość zdjęć robię na balkonie ze względu na naturalne światło.
poniedziałek, 8 lutego 2016
Sezon na księżniczki.
W karnawale który się właśnie kończy odbywa się sporo bali. W przedszkolach są to głównie bale przebierańców. Dziewczynki w wieku przedszkolnym wszystkie chcą być księżniczkami lub wróżkami. Wiem, że wiele kreatywnych mam stara się namówić córeczki na jakieś inne oryginalne przebranie ale większość panienek chce być księżniczkami. To niewiele się zmienia bo tak samo było z moją dorosłą już córką tyle tylko, że teraz nie ma już Kopciuszków czy Śnieżek. Łatwiej teraz kupić gotowe przebranie choć jakość tego typu ubranek jest okropna i czasem się rozpada w trakcie balu.
Ja mojej córce szyłam balowe suknie z resztek firanek ale udrapowane na haleczkach i
ozdobione wyglądały na prawdziwe kreacje a córka do dziś je pamięta więc chyba spełniły swoją rolę jako królewskie szaty. Każda księżniczka powinna mieć koronę. Dla takiej więc przedszkolnej księżniczki wydziergałam szydełkową koronę. Korona ma pod atłasową wstążeczką ukrytą gumkę aby trzymała się lepiej na główce. Miałam pomysł aby ją dodatkowo ozdobić koralikami ale zabrakło mi czasu bo to było takie ekspresowe zamówienie " na jutro" a jak wiadomo księżniczkom się nie odmawia.
sobota, 6 lutego 2016
Podaj dalej.
Niedawno zapisałam się do zabawy blogowej "Podaj dalej". To taki fajny łańcuszek szczęścia gdzie każdy wygrywa. Ja otrzymałam prezenty od Alicji Paczuszka zawierała same cudne rzeczy. Przepiękny album , serduszko drewniane z mottem, mydełko ozdobione oraz pełno przydasi i słodyczy. Alicjo jeszcze raz dziękuję za prezenty. Sami zobaczcie te cudeńka.
Sens tej zabawy polega na braniu i dawaniu. Ja już wzięłam a teraz chcę dać. Jeśli ktoś chce otrzymać niespodziankę wykonaną moimi rękami proszę o komentarz.
Pamiętajcie jednak, że zabawa musi być kontynuowana. Zanim więc się do niej zapiszesz pomyśl,czy dasz radę obdarować kolejną osobę. To łańcuszek szczęścia i nie można go przerywać nie narażając się na pecha. To komu mam "podać dalej" ?
wtorek, 2 lutego 2016
Papier niekoniecznie do wyrzucenia.
Przypadkowo znalazłam filmik jak z papieru wyczarować naszyjnik, obejrzałam, pomyślałam jakie to piękne, że ludzie potrafią robić cuda właściwie z niczego. Następne wydarzenia to już był czysty przypadek. Na drugi dzień po obejrzeniu filmiku dostałam paczkę, taka zwykłą pocztową z zamówionymi rzeczami. Paczka była jednak zawinięta w niezwykły papier bo był to gruby miękki papier idealny na zrobienie kolorowej zawieszki. Sami rozumiecie, że los tak chciał bo mając już materiał musiałam spróbować zrobić naszyjnik choćby dla samej radości tworzenia.
Wyciągnęłam farby i spróbowałam zrobić coś podobnego do tego co widziałam na filmiku. Pocięłam papier , skleiłam sporo warstw przyciętego kształtu, pomalowałam farbami niektóre nakładając bardzo grubo aby uzyskać przestrzenny efekt, polakierowałam wielokrotnie. Miałam mnóstwo frajdy przy tworzeniu rzeczy po raz pierwszy życiu. To nie szydełko ani druty ani maszyna do szycia, nie robiłam tego nigdy więc tym bardziej się cieszę, że jednak mi się udało skończyć.
Naszyjnik ( może to jednak zawieszka ?) jest jest spory 9x7 cm , delikatnie wygięty, zawiesiłam go na rzemyczku. Jestem z siebie dumna choć nie wiem czy jeszcze kiedyś coś takiego zrobię ale to nie ma znaczenia bo najważniejsze jest to, że spróbowałam.
U jednej z blogowych koleżanek przeczytałam fajny wpis o tym , że jeśli tworzysz rękodzieło to jesteś postrzegany jako dziwak przynajmniej przez część społeczeństwa. No cóż może to i prawda bo kto "normalny" zarywa noce aby zrobić coś ( czasem jest to kompletnie niepotrzebna rzecz) dla samej radości tworzenia ? Trudno widocznie jestem dziwakiem ale mi z tym dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)