Niedawno pokazywałam na blogu torebkę wykonaną na szydełku Patchwork.
Torebka Wam się spodobała a wiele z Was prosiło mnie o opis wykonania.
Torebka jest naprawdę prosta do zrobienia. Wystarczy podstawowa
znajomość szydełkowania. Całość jest wykonana z bloków i zszyta. Bloki
są wykonane oczkami ścisłymi ( czasem nazywanymi półsłupkami). Cała
filozofia to ciekawy dobór kolorów. Trzeba tylko pamiętać, że włóczki
muszą mieć podobną grubość więc jeśli chcemy np. użyć jednej cieńszej
bo ma fajny kolor to trzeba złożyć 2 lub 3 nitki aby grubość się
zgadzała. Ot cała filozofia wierzchu torebki. Kształty torebki można
dowolnie składać, układając kwadratowe bloki tak jak nam wygodnie.
Zamieszczam schemat , zaczynamy od żółtego bloku czyli 7 oczek łańcuszka, 7 oczek ścisłych , 7 rzędów, zmieniamy kolor i robimy 4 rzędy drugim kolorem( niebieski), teraz zmieniamy kolor na czerwony i zmieniamy kierunek robótki zgodnie ze strzałką. Robimy 11 oczek ścisłych na boku poprzednich rzędów, po zrobieniu 4 rzędów znów zmieniamy kolor i kierunek robótki ( kolor zielony) itd. Mam nadzieję, że pomogłam w zrozumieniu jak to jest zrobione. Jeśli coś nie jest jasne pytajcie.
środa, 18 września 2013
poniedziałek, 16 września 2013
Przedszkolak
Mój dopiero co malutki wnuczek poszedł do przedszkola. Ja chyba bardziej to przeżywam niż on. Zgodnie z nieocenionymi radami szyjących koleżanek wszystkie
przedszkolne rzeczy oznakowałyśmy imieniem i nazwiskiem pieczątką z
tuszem który można prać w temp. do 90 stopni. Oszczędziło mi to trudu
haftowania oznaczeń. Żeby coś przypominało wnuczkowi Babulkę gdy będzie smutno uszyłam mu poszewkę na poduszkę w motyle. Dostałam ten piękny materiał w jednej z wymianek, teraz bardzo się przydał. Tak więc i wnuczek skorzystał z babcinego blogowania. Każdy przedszkolak ma swój znaczek., mój ma plażową piłkę więc to do poduszki zrobiłam dużą zawieszkę kolorową piłkę. Zawieszek z piłką uszyłam kilka tak więc oznaczyliśmy wszystko co się da aby dziecko bez trudu rozpoznało swoje rzeczy bo napisu z pieczątki to on jeszcze nie przeczyta. Mam teraz więcej czasu na robótki choć brakuje mi jego radosnej codziennej obecności. Na szczęście przedszkole jest blisko więc zamierzam go często porywać.
piątek, 13 września 2013
Ślubne dodatki
Dodatki ślubne powinny być piękne i romantyczne bo ślub to wyjątkowa jedyna w życiu chwila. Wymaga więc pięknej, niepowtarzalnej oprawy. Sukienkę, buty trudno zostawić sobie na pamiątkę. Koronkowa podwiązka czy poduszka na obrączki nawet po latach będzie nam przypominać ten jedyny w życiu dzień. Robiąc dodatki ślubne staram się aby były wyjątkowe tak jakbym robiła je dla siebie. Nie doszywam mnóstwa błyskotek i falbanek bo w nich nie gustuję. Mam nadzieję, że moje prace cieszą niejedną Młodą Pannę.
Jedną koronkową poduszkę na obrączki i kilka podwiązek pokazywałam TU
Dziś kolejny wzór poduszeczki na obrączki która cieszy już nową właścicielkę. Jest to biała koronka z cieniutkich nici zrobiona na szydełku i naszyta na atłasową poduszeczkę z syntetycznym wypełnieniem.
Jak napisała mi jedna z komentujących dla pięknych rzeczy warto wyjść za mąż drugi raz. Nie polecam drugiego męża ale np. rocznice lub odnowienie ślubów też można świętować.
wtorek, 10 września 2013
Niespodzianka z Candy
Ogłaszając moje Złote Candy obiecałam , że oprócz złotego szala , złotych drobiazgów i przydasi będzie też niespodzianka. dla wygranej osoby. Lucy z Mazur do której uśmiechnął się los poprosiła mnie o późniejsze wysłanie nagrody ze względu na wakacyjny wyjazd. Dlatego też dopiero teraz pokazuję przygotowaną niespodziankę. Wszystko w Złotym Candy mieniło się złotem tylko niespodzianka nie jest złota ale żółta. To mała torebeczka z żółtych kwadracików, ozdobiona szydełkowym kwiatkiem, wszyłam w nią żółtą podszewkę , żeby było wygodniej nią używać.
Niespodzianka z Candy
A tu reszta nagród
czwartek, 5 września 2013
Kwiatuszkowo- wymiankowo.
Miło mi, że patchworkowa torebka tak Wam się spodobała. Postaram się wkrótce opisać jej wykonanie. Dziś będzie kwiatuszkowo aby zatrzymać lato jak najdłużej. Jakiś czas temu pokazywałam już moje malutkie szydełkowe kwiatuszki . Robiłam je dla koleżanek które tworzą karteczki i albumy w ramach prywatnych wymianek .Pisałam o nich TU i TU
Kwiatki spodobały się również J.Dark więc wymieniłam się nimi z kolejną osobą która ma zamiar je twórczo wykorzystać. Tym razem kwiatuszki wymieniłam na bransoletkę z zawieszkami. Sami zobaczcie jaka jest śliczna. J.Dark dziękuję za wspaniałą wymiankę. Przepraszam, że na zdjęciu nie ma słodkości , które otrzymałam ale przesyłkę otwierałam z wnuczkiem więc cukiereczki nie doczekały się fotografii.
Gdyby ktoś chciał wymienić jakąś moją pracę na coś swojego lub przydasie to zapraszam do kontaktu. Będzie mi miło jeśli moja praca będzie komuś służyć.
Kwiatki spodobały się również J.Dark więc wymieniłam się nimi z kolejną osobą która ma zamiar je twórczo wykorzystać. Tym razem kwiatuszki wymieniłam na bransoletkę z zawieszkami. Sami zobaczcie jaka jest śliczna. J.Dark dziękuję za wspaniałą wymiankę. Przepraszam, że na zdjęciu nie ma słodkości , które otrzymałam ale przesyłkę otwierałam z wnuczkiem więc cukiereczki nie doczekały się fotografii.
Gdyby ktoś chciał wymienić jakąś moją pracę na coś swojego lub przydasie to zapraszam do kontaktu. Będzie mi miło jeśli moja praca będzie komuś służyć.
Oto moje kwiatuszki
A tu śliczna bransoletka którą dostałam.
niedziela, 1 września 2013
Patchwork
Część koleżanek z grupy Szczecin szyje tworzy przepiękne patchworki. Niektóre to prawdziwe dzieła sztuki. Ja niestety tak nie potrafię i mimo usilnych namów trudno mi się zdecydować na naukę tych cudeniek. Żeby jednak nie było, że nie wiem co to patchwork dziś prezentuję torebkę zrobioną wprawdzie na szydełku ale w technice patchworku. Różne włóczki, różne kolory, w środku bawełniana podszewka z kieszonkami. rączki wzmocnie linką aby się nie rozciągały. Torebka jest spora 32x25 cm, ma szerokie dno - 15 cm jest więc pojemna. Mam nadzieję, że moje koleżanki zaliczą mi tę pracę jako patchwork do którego nauki usilnie mnie namawiają. Choć z drugiej strony gdy takie wspaniałe osoby proponują pomoc to czy nie warto się jednak szycia patchworków nauczyć? Jolu obiecuję, że jeszcze nad tym pomyślę.
czwartek, 29 sierpnia 2013
Krawacik na 1 urodziny.
Przy okazji jednej z wymianek zrobiłam krawacik dla maluszka na pierwsze urodziny. Teraz na zamówienie powstała kolejna wersja krawacika tym razem w eleganckim cienmoniebieskim kolorze z białą obwódką i aplikacją szydełkową.. Krawacik jest z czystej bawełny zapinany na guziczek którym można regulować obwód pod szyjką. Aplikację można odpruć i krawacik używać na inne uroczyste okazje. Aż żałuję, że nie nauczyłam się go robić wcześniej i nie zrobiłam takiego na roczek mojego wnuczka choć myślę, że bardziej by się podobał Mamie i babciom niż maluszkowi. Zresztą nigdy nic nie wiadomo bo można go używać w całkiem innym celu np. do gryzienia.
niedziela, 25 sierpnia 2013
Różowy komplet
Przygotowany dla 8 letniej dziewczynki różowy komplet. Kolczyki z motylami i bransoletka.. Nie mam wnuczki więc nie wiem co jest teraz w modzie, co się nosi w tym wieku i czy jeszcze obowiązuje różowy kolor. Mam nadzieję, że się spodoba. Gdyby jakaś miła panienka w tym wieku wyraziła swoje zdanie na temat kompletu to napiszcie mi o tym. Będę mądrzejsza na przyszłość.
piątek, 23 sierpnia 2013
Naszyjnik
Ostatnio jakoś sama biżuteria u mnie. Było trochę bransoletek więc dziś dla odmiany naszyjnik. Zrobiłam go z cieniowanych nici bawełnianych. Bazą są metalowe kółeczka. Dzięki temu naszyjnik pięknie się układa pod ich ciężarem. Sznureczek uplotłam z tych samych nici a jego długość jest regulowana makramowymi węzełkami. Lubię robić szydełkową biżuterię choć sama noszę niewiele ozdób ,
jeśli już coś zakładam to przeważnie jest to bransoletka lub ciekawy
wisiorek.Najczęściej więc to co stworzę rozdaję, wymieniam lub sprzedaje w moich małych sklepikach widocznych na pasku bocznym bloga. Tak też było z tym naszyjnikiem który znalazł już nabywcę do którego poleci w poniedziałek. Mam nadzieję, że w realu też się będzie podobał.
wtorek, 20 sierpnia 2013
Pleciona bransoletka
Lubię szperać w sieci w poszukiwaniu czegoś czego jeszcze nie potrafię zrobić. Jak już to znajdę to zaraz muszę spróbować. Czasem się udaje zrobić coś fajnego , czasem nie ale ważna jest sama radość z nauki. Tym razem spróbowałam zapleść bransoletkę z różnokolorowych włóczek bawełnianych. Efekt jest taki jak na zdjęciu ale super się bawiłam przekładając niteczki. Moja nie jest tak śliczna jak ta na podstawie której uczyłam się zaplatać ale przecież nie od razu Kraków zbudowano. Poćwiczę, poćwiczę może następne wyjdą mi bardziej okazałe bo wplatanie koralików zostawiłam sobie na później.
Gdyby ktoś też chciał sobie popleść to filmik instruktażowy jest TU
Gdyby ktoś też chciał sobie popleść to filmik instruktażowy jest TU
czwartek, 15 sierpnia 2013
Bransoletka z niczego.
Dawno temu zamieściłam na blogu wpis o tytule Bransoletki z niczego. Ku mojemu zaskoczeniu ten wpis jest jednym z najbardziej chętnie oglądanych na moim blogu. Widać dużo osób jest zainteresowanych jak zrobić coś z niczego. Dziś pomysł na kolejną bransoletkę w ramach pozbywania się zachomikowanych różności. Tym razem to obcięte za długie dżinsy. . Zawsze zostawiam to co odcinam bo czasem trzeba ukochane dżinsy poratować, podszyć jakąś dziurę lub rozdarcie a co dżins to inny kolor. W końcu jednak każde spodnie dokonują żywota a pozostawione ścinki zaczynają żyć własnym życiem. W ten sposób resztka spodni w ramach upcyklingu przeobraziła się z bransoletkę. Obszyłam ją resztką koroneczki, wystarczyło kilkanaście centymetrów, dodałam kwiatki z koronki gipiurowej - to resztka z dawno wyrzuconego stanika z koronkową wstawką, dodałam metalowe kółeczka zrobione zestawem kaletniczym kupionym za kilkanaście złotych w Lidlu i bransoletka gotowa.
Nie trzeba mieć kasy , wystarczy pomysł i trochę cierpliwości w jego realizacji. Mam nadzieję, że i ta bransoletka Wam się spodoba.
Jedno mnie tylko martwi to kolejna rzecz przy realizacji której okazało się, że zbieranie "śmieci" ma sens bo została zrobiona z rzeczy zalegających szuflady. Jak więc pozbyć się nałogu zostawiania wszystkiego bo może się kiedyś przydać?
A tu dla przypomnienia bransoletki z resztek bawełnianych bluzek
wtorek, 13 sierpnia 2013
Pająki
Bardzo dziękuję wszystkim komentującym za miłe słowa. Jakoś ostatnio mam szczęście zainteresować moimi wpisami sporo osób które zostawiły mi wiele ciepłych słów.Wasze opinie i komentarze są dla mnie bardzo cenne bo właściwie nie mam dla kogo robić moich robótek i to właśnie Wy jesteście ich głównymi odbiorcami. Czasem coś porozdaję znajomym, czasem z kimś się wymienię a reszta ląduje w szufladach. I zaglądanie do już pełnych szuflad zniechęca mnie do nowych robótek. Ale ja lubię rękodzieło, lubię tworzyć nowe mam nadzieję ciekawe rzeczy więc coś tam nadal dłubię w różnych technikach aby móc się przed Wami pochwalić. I właśnie w tym widzę sens blogowania.
Niedawno wyciągnęłam właśnie z szuflady dwa białe okrągłe motywy szydełkowe. Kiedyś miałam z nich zrobić ażurową bluzkę ale jakoś ochota mi przeszła a kilka już zrobionych elementów zostało bo pruć nie bardzo lubię zwłaszcza robótek z nici. Pomyślałam sobie, że zrobię z nich pajęczyny do udekorowania naszego Sąsiedzkiego Ogrodu. Jeszcze tylko dwa czarne pająki , trochę włóczki do naciągnięcia pajęczyny i efekt można oglądać w Sąsiedzkim Ogrodzie. Jedna pajęczyna zdobi scenę ogrodu a druga namiot.. Uwolniłam więc robótkę z szuflady, zrobiłam coś miłego dla wszystkich , a mnie pozostaje satysfakcja, że moją robótkę zobaczy więcej niż jedna ( czyli ja ) osoba
PS.Dziękuję za rady w komentarzach dotyczące oddania moich prac na cele charytatywne. Kto zagląda często na mojego bloga wie, że działam w Czarnej Owcy która tworzy dla dzieci z domów dziecka i hospicjum, również nasza grupa szyciowa prowadziła akcję szycia jaśków dla potrzebujących dzieci, czasem wysyłam indywidualnie moje prace na aukcje charytatywne. Moje prace dla Ogrodu Sąsiedzkiego to również działalność społeczna. Posiadam umiejętności, mam pomysły, czas na ich realizację jednego czego nie mam to nadmiaru środków finansowych aby tworzyć i rozdawać swoje prace bo materiały do ich wykonania trzeba zakupić a ja nie pracuję zawodowo. Tworzę więc w oparciu o to co mam ( np. pruję moje stare prace), co uda mi się gdzieś tanio zakupić lub wymienić na moje prace. Pozdrawiam i dziękuję za komentarze.
.
niedziela, 11 sierpnia 2013
Ważka
Mój ostatni wpis o kwiatkach robionych na kołeczkach spotkał się z dużym zainteresowaniem. Postaram się odpowiedzieć na kilka pytań z komentarzy.
Urządzenie do robienia kwiatków jest banalnie proste do zrobienia dla każdego majsterkowicza.. Moje jest kupione 100 lat temu ale teraz są do kupienia wersje z plastiku Znalazłam nawet link do jednego z nich TU . Może i w dobrych pasmanteriach też takie są tylko nie zawsze wiemy do czego służy coś co leży na półce.
Moja prymitywna wersja to gruba sklejka z nawierconymi otworkami do połowy grubości podstawy (otwory nie są na wylot) i większym otworem już na wylot na środku. Do tego małe dopasowane średnicą kołeczki. Wersja z deseczką jest o tyle wygodniejsza, że można kołeczki wyjmować i nawiercić ich tyle ile się chce w kilku rozmiarach. Robienia kwiatków się ciągle uczę próbując różne włóczki i tworzywa. Muszę też wymyślić do czego można je zastosować.
Ostatnio stwierdziłam, że zapasy przydasi zaczynają mnie przerastać muszę więc jakoś zagospodarować resztki włóczek , szmatek i nie tylko. Na pierwszy ogień poszły stare zamki błyskawiczne, takie powypruwane z ciuchów i zostawione na " święty nigdy". Miejsce w szufladach zajmują , do nowych ubrań ich nie wyszyję bo teraz zamki łatwo kupić w dowolnych kolorach, wyrzucić szkoda trzeba więc jakoś je zutylizować twórczo. W ramach takiej utylizacji pokleiłam ważkę. Widziałam podobną na YouTube i bardzo mi się spodobał ten sposób wykorzystania niepotrzebnych do szycia zamków. Ważki jak wiadomo szybko latają więc moja tez szybko odleciała ledwie zdążyłam jej zrobić zdjęcie.
Inny sposób utylizacji starych zamków pokazywałam już wcześniej.
Teraz eksperymentuję z wełnianą czasanką i zamkami ale na efekty musicie trochę poczekać.
Zapomniałam też wcześniej podziękować za cudną nagrodę pocieszenia jaka otrzymałam od Fejferek.
Przepiękne papiery w jeszcze piękniejszym opakowaniu. Jeszcze raz pięknie dziękuję.
Urządzenie do robienia kwiatków jest banalnie proste do zrobienia dla każdego majsterkowicza.. Moje jest kupione 100 lat temu ale teraz są do kupienia wersje z plastiku Znalazłam nawet link do jednego z nich TU . Może i w dobrych pasmanteriach też takie są tylko nie zawsze wiemy do czego służy coś co leży na półce.
Moja prymitywna wersja to gruba sklejka z nawierconymi otworkami do połowy grubości podstawy (otwory nie są na wylot) i większym otworem już na wylot na środku. Do tego małe dopasowane średnicą kołeczki. Wersja z deseczką jest o tyle wygodniejsza, że można kołeczki wyjmować i nawiercić ich tyle ile się chce w kilku rozmiarach. Robienia kwiatków się ciągle uczę próbując różne włóczki i tworzywa. Muszę też wymyślić do czego można je zastosować.
Ostatnio stwierdziłam, że zapasy przydasi zaczynają mnie przerastać muszę więc jakoś zagospodarować resztki włóczek , szmatek i nie tylko. Na pierwszy ogień poszły stare zamki błyskawiczne, takie powypruwane z ciuchów i zostawione na " święty nigdy". Miejsce w szufladach zajmują , do nowych ubrań ich nie wyszyję bo teraz zamki łatwo kupić w dowolnych kolorach, wyrzucić szkoda trzeba więc jakoś je zutylizować twórczo. W ramach takiej utylizacji pokleiłam ważkę. Widziałam podobną na YouTube i bardzo mi się spodobał ten sposób wykorzystania niepotrzebnych do szycia zamków. Ważki jak wiadomo szybko latają więc moja tez szybko odleciała ledwie zdążyłam jej zrobić zdjęcie.
Inny sposób utylizacji starych zamków pokazywałam już wcześniej.
Teraz eksperymentuję z wełnianą czasanką i zamkami ale na efekty musicie trochę poczekać.
Zapomniałam też wcześniej podziękować za cudną nagrodę pocieszenia jaka otrzymałam od Fejferek.
Przepiękne papiery w jeszcze piękniejszym opakowaniu. Jeszcze raz pięknie dziękuję.
piątek, 9 sierpnia 2013
Kwiatki na kołeczkach
Pisałam niedawno, że w odnalazłam w szufladach drewniane kołeczki na których moja córka robiła kwiatki. Może którąś z Was ten temat zaciekawił więc dziś prezentuję wspomniane kołeczki. To bardzo proste i prymitywne urządzenie. Ot deseczka z otworkami i małe kołeczki które można wkładać w dowolne dziurki.. Sama jeszcze nie bardzo umiem wykorzystać wszystkich jego możliwości ale zobaczcie moje pierwsze próby. To prosty sposób wykorzystania resztek włóczek na zrobienie całkiem ładnych kwiatków.
wtorek, 6 sierpnia 2013
Podałam dalej cd.
Prezent jest podobny do przygotowanego dla Magdy Z , żeby było w miarę sprawiedliwie ale jednocześnie inny. Czyli jest to kolejna malutka torebeczka szydełkowa tym razem z kwadracików i kwiatek- zawieszka zapakowane w papierową torebkę z kwiatkiem robionym na kołeczkach.. Mam nadzieję, że prezent się spodobał i Czarna dama wkrótce ogłosi kontynuacje zabawy na swoim blogu.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Złote Candy
Ponieważ udało mi się uciec przed upałem na łono natury wyniki Candy są trochę spóźnione. W mojej zabawie wzięło udział 30 osób.Wyboru pomógł mi dokonać tajemniczy Pan R. więc nie przedłużając i tak już spóźnionych wyników ogłaszam, że Złote Candy wygrała osoba z numerem 3 czyli lucy z mazur
Proszę o adres do wysyłki , czekam do końca tygodnia. Wszystkim biorącym udział w zabawie serdecznie dziękuję. Zdjęcie niespodzianki przygotowanej z okazji Złotego Candy zamieszczę wkrótce. Dziś chciałam szybko ogłosić wyniki.
czwartek, 1 sierpnia 2013
Upcykling guzika
O moim zbieractwie pisałam już wiele razy. To co uda mi się "upolować" staram się twórczo wykorzystać bo inaczej "skarby" by mnie zasypały.
Buszując
bo sieci spotkałam się z określeniem upcykling . Postanowiłam się
dowiedzieć co ten termin znaczy i czym się różni od recyklingu. Może i
Was zaciekawi to określenie więc zamieszczam definicję jaką udało mi
się odnaleźć.
Upcykling – forma przetwarzania wtórnego odpadów w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej niż przetwarzane surowce.
Wśród miłośników ekologicznego stylu życia upcykling zdobywa coraz większą popularność . Termin ten odnosi się do produktów wysokiej jakości, które powstały z surowców niskiej jakości, pochodzących z recyklingu. O ile recykling oznacza „wrzucenie do ponownego obiegu", to upcykling- „wrzucenie do wyższego obiegu".
Sądzę,
że to co tworzą rękodzielnicy z różnych, odzyskanych materiałów
jest zgodne z definicją upcyklingu.
Dziś w ramach ilustracji tego
określenia pokażę mój pierścionek. Właściwie to on nie jest już mój bo
podarowałam go mojej koleżance której się spodobał ( było mi bardzo
miło z tego powodu). Pierścionek powstał z zwykłej, gotowej,
regulowanej bazy i zwykłego guzika. No może guzik nie jest taki
zupełnie zwykły bo ozdobny ale kupiłam go wraz z innymi w SH na wagę.
Jak tylko go zobaczyłam wiedziałam , że będzie z niego fajny
pierścionek. Myślę,
że śmiało mogę powiedzieć , że to co powstało z guzika ma wyższą
wartość niż surowce użyte do jego zrobienia i nie mam na myśli
wartości materialnej
poniedziałek, 29 lipca 2013
Kocie spodenki na upały
W czasie upałów trzeba się w coś ubierać bo trudno biegać na golasa nawet jak się jest zupełnie małym mężczyzną. Znalazłam w domu kawałek cieniutkiej bawełny w serduszka i postanowiłam uszyć na szybko spodenki. Proste spodenki w gumeczkę , bez paska szyje się szybciutko ale po uszyciu spodenki , przez ten wzór w serduszka, wydały mi się mało męskie. Postanowiłam więc ozdobić je aplikacją. Kto sam szyje a zwłaszcza bawi się w robienie samemu aplikacji ten będzie wiedział dlaczego aplikacja zajęła mi dużo więcej czasu niż uszycie spodenek. Kocurek wyszedł jednak całkiem fajny, nawet jęzorkiem umie machać i właściciel spodenek jest zadowolony a to jest najważniejsze.
Zapraszam na moje Candy wkrótce koniec zapisów.
sobota, 27 lipca 2013
Podałam dalej.
Udział w "Podaj dalej" zobowiązuje do kontynuacji zabawy. O tym co ja dostałam pisałam TU Wprawdzie jest dużo czasu na przygotowanie drobiazgów bo aż 365 dni ale żeby nie zapomnieć no i żeby szybciej sprawić komuś przyjemność przygotowałam już niespodzianki. Dziś pokażę tylko jedną bo miałam przyjemność wręczyć ją osobiście. Dzięki blogowej zabawie poznałam w realu sympatyczną Magdę Z i na dodatek dołączyła ona do naszego stadka Czarnych Owiec .
Chyba szuka ona chętnych do dalszej zabawy więc zajrzyjcie na jej blog.
A oto co przygotowałam dla Magdy.
Słoneczna torebeczka szydełkowa z kordonka i bawełny, kwiatuszek na świeczkę, czekoladę na poprawę humoru a wszystko zapakowałam w papierową torebkę z kwiatkiem . Kwiatek jest wykonany na kołeczkach, które niedawno odnalazłam w rzeczach mojego dziecka. Robienie takich kwiatków to fajna zabawa a i sposób na twórcze wykorzystanie resztek włóczek.
Zapraszam na moje Casndy zapisy do 1.08.2013
Chyba szuka ona chętnych do dalszej zabawy więc zajrzyjcie na jej blog.
A oto co przygotowałam dla Magdy.
Słoneczna torebeczka szydełkowa z kordonka i bawełny, kwiatuszek na świeczkę, czekoladę na poprawę humoru a wszystko zapakowałam w papierową torebkę z kwiatkiem . Kwiatek jest wykonany na kołeczkach, które niedawno odnalazłam w rzeczach mojego dziecka. Robienie takich kwiatków to fajna zabawa a i sposób na twórcze wykorzystanie resztek włóczek.
Zapraszam na moje Casndy zapisy do 1.08.2013
środa, 24 lipca 2013
Recyling
Kto nie zajmuje się rękodziełem ten nawet nie wie ile prostych rzeczy które codziennie wyrzucamy można twórczo wykorzystać powtórnie. Przestawanie z twórcami rękodzieła uczy zaradności i pozwala na zrobienie czegoś z niczego. Ma się w ten sposób oryginalne, piękne rzeczy właściwie za darmo bo przecież swojej pracy i talentu nikt nie liczy jeśli coś się robi dla siebie. Ma też jednak swoje wady .Wadą jest zbieractwo najróżniejszych drobiazgów i nie tylko ,bo może się kiedyś przydadzą. Biorąc udział w spotkaniach naszych dwu grup szyjącej i dziergającej wymieniamy się więc nazbieranymi "skarbami" ale też już gotowymi pracami z nich zrobionymi. Dziś pokażę Wam naszyjnik wykonany z bawełnianych, beżowych nici oraz bambusowego kółeczka z karnisza na okno. Jeszcze kilka drobnych koralików z jednej z moich wymian i naszyjnik gotowy.
A poniżej róża wykonana z papierowych opakowań po jajkach która ma przypominać właścicielce o konieczności przemyślenia trzy razy zanim coś się wyrzuci do śmietnika. Jeśli nawet jej się coś nie przydaje to zawsze w naszej grupie może być ktoś kto potrafi zrobić coś z niczego tak jak np. taką różyczkę.
A poniżej róża wykonana z papierowych opakowań po jajkach która ma przypominać właścicielce o konieczności przemyślenia trzy razy zanim coś się wyrzuci do śmietnika. Jeśli nawet jej się coś nie przydaje to zawsze w naszej grupie może być ktoś kto potrafi zrobić coś z niczego tak jak np. taką różyczkę.
poniedziałek, 15 lipca 2013
Czarna owca na wypasie
Latem Czarna Owca spotyka się bardziej towarzysko co nie znaczy, że nic nie robi. Udekorowałyśmy swoja siedzibę coby wszyscy wiedzieli gdzie Czarna Owca ma bacówkę ( reszta zdjęć na stronie Owcy.)
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=392226417553849&set=a.392226024220555.1073741829.283083978468094&type=1&relevant_count=4
Następnie przeniosłyśmy się na wypas czyli do Sąsiedzkiego Ogrodu. To kolejna fantastyczna inicjatywa w naszym mieście. Możecie sobie o niej przeczytać na FB. Ogród jest w fazie urządzania więc i my owieczki postanowiłyśmy trochę go upiększyć. Zanim zakwitną prawdziwe kwiaty wydziergałyśmy trochę szydełkowych.A ponieważ owieczki są proekologiczne i lubią recykling zużyłyśmy do ich robienia resztki włóczek nieprzydatne do innych robótek , myślę, że kwiatki z kawałków włóczek maja swój urok.
A oto mój wkład w upiększanie ogrodu.
Czarna owieczka z pierwszego zdjęcia została zwieszona na bramie ogrodu i wita gości na swoim pastwisku. Zapraszamy, w każdą środę ok 18 można nas tam znaleźć.
czwartek, 11 lipca 2013
Kocia torba.
Przynależność do grupy zobowiązuje do działania.
Nasza grupa Szczecin szyje ( Blog) i Szczecin szyje ( FB) jest wyjątkowo prężnie działającą organizacją. Regularnie się spotykamy w realu a na naszym blogu co miesiąc jest wspólne szycie różnych rzeczy. W czerwcu były to torby i portfeliki, Nie bardzo chciałam szyć torebkę bo uznałam, że akurat taka nie jest mi potrzebna. Zostałam jednak "wywołana do tablicy" przez moje miłe koleżanki z grupy szyciowej które zagroziły, że jeśli przyjdę na kolejne spotkanie z reklamówka to będą udawać, że mnie nie znają. Rada nie rada ( zgodnie z powiedzeniem grupa rządzi, grupa radzi) uszyłam więc torbę do której mogę zapakować szmatki, włóczki i inne akcesoria które noszę na spotkania. Torba jest duża, zapinana na zamek, z podszewką , kieszonkami na szydełka, igły i inne drobiazgi, z usztywnionym dnem. Fason bardzo prosty , zwykły prostokąt. Cały urok tej torby to materiał. Na zdjęciach tego nie widać ale w oczach ptaszka, kota i kobiety przykleiłam małe błyszczące dżety. Torebka miała premierę na ostatnim spotkaniu które odbyło się na zielonym trawniku na Jasnych Błoniach. Mamy przyniosły swoje maluszki, starsze dzieci biegały wkoło, siedziałyśmy na trawie, wymieniałyśmy się tym co kto przyniósł na wymianę, podziwiałyśmy uszyte torebki i cudne kołderki patchworkowe. Było cudownie, wesoło, kolorowo, gwarnie. Już planujemy kolejne spotkanie. Moja torba zyskała akceptację grupy mogę więc odetchnąć z ulgą. Dziewczyny dziękuję za mobilizację, gdyby nie Wy nie uszyłabym tej torby , którą teraz z przyjemnością noszę.
środa, 10 lipca 2013
Cudne pocieszajki.
Czasem szczęście jest tylko połowiczne ale to co nam przynosi może być cudowne. Tak było i tym razem, zapisałam się na Candy u Eluni.
Nie udało mi się wylosować pierwszej nagrody ale Elunia. postanowiła obdarować jeszcze dwie osoby i jedną z nich jestem ja. Miałam ogromne szczęście bo otrzymałam wprost cudowną pocieszajkę-niespodziankę: przepięknego aniołka z ptaszkiem wykonanego z pergaminu i koronkową delikatną , frywolitkową gwiazdkę. Nie mogłam się nadziwić jak można z pergaminu zrobić takie cudeńko. Nawet poszukałam sobie informacji o tej technice, nie żeby się nauczyć ale, żeby zrozumieć jak to jest zrobione. Patrzcie i podziwiajcie i koniecznie zajrzyjcie na bloga Eluni., tam jest całe mnóstwo przepięknych prac.
A tu zbliżenie abyście zobaczyli "koronkową" robotę .
I jeszcze jedna pocieszajka która do mnie niedawno dotarła. od Kateriny. Tym razem to coś zupełnie innego. Otóż dostałam w ramach nagrody pocieszenia scrapki . Czasem bawię się w robienie karteczek, marzy mi się scrapkowy album. Nie bardzo umiem ale pewnie spróbuję coś przygotować , w końcu nie święci garnki lepią a materiały już mam.
Bardzo dziękuję za przesłane mi nagrody pocieszenia. Czuję się wygrana i to wcale nie w połowie.
poniedziałek, 8 lipca 2013
Co łaska.
Przy okazji Candy przypomniałam sobie o białym sweterku dla maluszka, który wydziergałam dla wnuczka.Sweterek jest na jednym z pierwszych zdjęć umieszczonych na blogu. Odnalazłam go w pawlaczu przy okazji wyciągania letnich rzeczy. Znalazł się też biały kocyk. Ponieważ nie lubię pruć to mam dla Was propozycję. Oddam sweterek i biały kocyk w dobre ręce. Co za niego chcę? Przysłowiowe co łaska ale w naturze a nie w gotówce. Może to być cokolwiek co Wam przyjdzie do głowy. Jeśli znajdzie się ktoś chętny to proszę o kontakt na maila.
Sweterek jest mały 0-3 miesięcy , wykonany na szydełku z włóczki akrylowej ,wnuczek urodził się duży , mało go nosił .
Kocyk z włóczki akrylowej wymiary 70x70 cm.
Zapraszam do wymiany.
Sweterek i kocyk już zarezerwowane. Może znajdę jeszcze coś do oddania , zaglądajcie do mnie.
Sweterek jest mały 0-3 miesięcy , wykonany na szydełku z włóczki akrylowej ,wnuczek urodził się duży , mało go nosił .
Kocyk z włóczki akrylowej wymiary 70x70 cm.
Zapraszam do wymiany.
Sweterek i kocyk już zarezerwowane. Może znajdę jeszcze coś do oddania , zaglądajcie do mnie.
piątek, 5 lipca 2013
Kwiatuszki i serwetki
Kilka postów temu pochwaliłam się wymianką dzierganych kwiatuszków i serwetek na koraliki i inne przydasie o tu Kwiatuszki i koraliki
Było mi miło gdy odezwała się do mnie Asikazj z bloga Miszmasz papierowy której kwiatuszki się spodobały i zaproponowała mi prywatna wymankę. Ja odstałam cała górę przydsi, różnorodnych szmatek i materiałów, koralików , kordonków, tasiemek i sznureczków. Asikazj podzieliła się ze mną skarbami odziedziczonymi po Babci. Ona nie wiedziała co z nimi zrobić a mnie prędzej czy później się przydadzą. Ja w zamian przygotowałam kwiatuszki i serwetki z nici , kordonków i koronek.
Dziękuję Asikazj za wspaniałą wymiankę i gdyby jeszcze ktoś był chętny na kwiatki i serwetki to zapraszam do kontaktu.
Dziękuję Asikazj za wspaniałą wymiankę i gdyby jeszcze ktoś był chętny na kwiatki i serwetki to zapraszam do kontaktu.
Oto co przygotowałam.
Kwiatuszki i serwetki
Motyle
Kwiatki koronkowe
A tu zdjęcie całej góry różnorodnych przydasi , które otrzymałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)