czwartek, 30 marca 2017
wtorek, 21 marca 2017
Brzydki szalik.
Każda rzecz kiedyś się zużywa, staje się brzydka, sprana, zmechacona uszkodzona itp. Tak też i stało się z szalikiem sprzed lat. Był już na tyle brzydki, że leżał od jakiegoś czasu i właściwie czekał na wyrzucenie. W czasie wiosennych porządków już miał wylądować w koszu ostatecznym ale postanowiłam dać mu ostatnią szansę i drugie życie. Wybrałam najmniej zmechaconą część szalika, uszyłam z niej okładkę na duży zeszyt w którym zapisuje sobie schematy moich robótek lub robię projekty.
Trochę wzbogaciłam wzór szalika fastrygą z grubej włóczki która została mi po różanym hafcie ukrywając w ten sposób niezbyt ładną powierzchnię. Muszę się sama pochwalić bo okładka wyszła całkiem ładna, zawsze to miło spojrzeć na taką okładkę zamiast na zwykły karton.
Oczywiście są też mniej optymistyczne skutki, bo pozostała część szalika zamiast w koszu wylądowała znów w pudle z "przydasiami" a odcięte frędzle już mnie kuszą aby coś z nich zrobić. Tak to już jest z rękodzielnikiem , że szkoda mu każdej szmatki ale niestety mieszkania nie są z gumy.
czwartek, 9 marca 2017
Czas na ślubne dodatki
Za oknem wiosna, na trawnikach widać pierwsze kwiaty a ja jak co roku o tej porze dziergam koronki ślubne. To miło, ze współczesne dziewczyny chcą w tym ważnym dniu mieć ręcznie wykonane dodatki.
Z prawdziwa przyjemnością dziergam podwiązki, poduszeczki na obrączki, chusty itd. Gdyby ktoś był zainteresowany to zapraszam do kontaktu.
Z prawdziwa przyjemnością dziergam podwiązki, poduszeczki na obrączki, chusty itd. Gdyby ktoś był zainteresowany to zapraszam do kontaktu.
poniedziałek, 6 marca 2017
Czerwona chusta z sercem.
Czas leci nieubłaganie, ani się nie spostrzegłam a już minął miesiąc od ostatniego wpisu. Życie realne ma jednak swoje prawa i wirtualny świat musiał zaczekać aż wszystko jakoś poskładam.
W tzw. międzyczasie dziergałam niewiele ale coś tam powstało więc pora się pochwalić nową chustą taką "walentynkową" bo nie dość, że czerwoną to jeszcze z wzorem serduszkowym.
Włóczkę wypatrzyłam w moich zapasach przy okazji generalnych porządków. To czerwony polyacryl Frisco wyjątkowo mięciutki i puchaty z odrobiną białego koloru.
Chusta wyszła spora 200 x 100 cm , fragment wzoru serduszek zapożyczyłam z zupełnie innej chusty ale jakoś tak mi pasował do czerwonej włóczki. Przy okazji wypróbowałam inny sposób dodawania oczek na środku chusty. Jestem z niego bardzo zadowolona bo środek wychodzi taki bardziej ozdobny. Mam nadzieję, że nie będę musiała zniknąć z bloga na dłużej , serdecznie pozdrawiam tych którym się chce do mnie zaglądać.
W tzw. międzyczasie dziergałam niewiele ale coś tam powstało więc pora się pochwalić nową chustą taką "walentynkową" bo nie dość, że czerwoną to jeszcze z wzorem serduszkowym.
Włóczkę wypatrzyłam w moich zapasach przy okazji generalnych porządków. To czerwony polyacryl Frisco wyjątkowo mięciutki i puchaty z odrobiną białego koloru.
Chusta wyszła spora 200 x 100 cm , fragment wzoru serduszek zapożyczyłam z zupełnie innej chusty ale jakoś tak mi pasował do czerwonej włóczki. Przy okazji wypróbowałam inny sposób dodawania oczek na środku chusty. Jestem z niego bardzo zadowolona bo środek wychodzi taki bardziej ozdobny. Mam nadzieję, że nie będę musiała zniknąć z bloga na dłużej , serdecznie pozdrawiam tych którym się chce do mnie zaglądać.
niedziela, 5 lutego 2017
Co robię jak nic nie robię
Kiedy nie mam weny twórczej na jakąkolwiek robótkę a siedzieć z założonymi rękami nie potrafię wtedy najczęściej zabieram się za "porządki" w szmatkach. Wybieram pudło z ścinkami uszykowanymi do wyrzucenia w celu utylizacji resztek. U mnie to pudło ma nawet nazwę "kosz nieostateczny" . Zaczynam kolejny raz przebierać to co właściwie już wyrzuciłam. Część szmatek faktycznie ląduje w koszu tym razem już ostatecznym ale zwykle połowę chowam ponownie. Żeby mieć choć odrobinę mniejsze wyrzuty sumienia część szmatek staram się natychmiast przerobić na cokolwiek.
Z tego też powodu powstało ostatnio kilka kwiatuszków z bawełnianych resztek pozostałych po szyciu pościeli, sukienki i koszuli.
Kwiatki są mi zupełnie niepotrzebne ale sami przyznajcie, że lepiej wyglądają niż to z czego zostały zrobione.
No i przechowywanie kwiatuszków mniej mnie frustruje niż zbieranie szmatek.
Gdyby komuś kwiatki były do czegoś potrzebne to wrzucę je do zakładki Wymień się ze mną
sobota, 28 stycznia 2017
Wymiana z Pchełką
Czas leci i już jest koniec stycznia a ja mam zaległości jeszcze zeszłoroczne. Opisywałam Wam już moją wymiankę z Pchełką
Wymieniłam czarno- srebrną szydełkową chustę którą zamieściłam w mojej zakładce Wymień sie ze mną
na biżuterię i mnóstwo fantastycznych przydasi. Przy okazji umówiłyśmy się na wymiankę kolejną tym razem już indywidualną. Pchełka przejrzała mój blog i spodobało się jej kilka rzeczy.
Zrobiłam więc dla niej koronkowe gwiazdki na choinkę, szydełkowe szyszki, buciki, grube ciepłe rękawiczki, mięciutką, puchatą owieczkę, szydełkową serwetkę, aniołka.
W zamian dostałam od Pchełki świąteczne gadżety: zawieszkę, mikołajka i świecę, fajne metalowe pudełko, kosmetyki, słodycze i haftowaną karteczkę z zajączkiem. Pchełko Bardzo dziękuje za wymiankę.
A Was zapraszam do zaglądania do mojej zakładki Wymień się ze mną
Wymieniłam czarno- srebrną szydełkową chustę którą zamieściłam w mojej zakładce Wymień sie ze mną
na biżuterię i mnóstwo fantastycznych przydasi. Przy okazji umówiłyśmy się na wymiankę kolejną tym razem już indywidualną. Pchełka przejrzała mój blog i spodobało się jej kilka rzeczy.
Zrobiłam więc dla niej koronkowe gwiazdki na choinkę, szydełkowe szyszki, buciki, grube ciepłe rękawiczki, mięciutką, puchatą owieczkę, szydełkową serwetkę, aniołka.
W zamian dostałam od Pchełki świąteczne gadżety: zawieszkę, mikołajka i świecę, fajne metalowe pudełko, kosmetyki, słodycze i haftowaną karteczkę z zajączkiem. Pchełko Bardzo dziękuje za wymiankę.
A Was zapraszam do zaglądania do mojej zakładki Wymień się ze mną
sobota, 21 stycznia 2017
Poświątecznie.
Prezenty pod choinką muszą być zapakowane. Wiele razy miałam zamiar uszyć woreczki na prezenty z kolorowej bawełny w świąteczne wzorki. Nawet zakupiłam odpowiedni materiał ale woreczków nadal nie uszyłam.
Po konsultacjach rodzinnych doszliśmy wspólnie do wniosku, że największą radość sprawia wszystkim odpakowywanie prezentów. Pracowicie pakuję więc w ozdobny papier każdy prezent oddzielnie nawet jeśli jest on malutki to i tak stanowi oddzielną całość. Inni członkowie rodziny też zawijają prezenty w ozdobny papier. Pod choinka piętrzą się więc kolorowe pakunki z karteczkami co dla kogo przyniósł Mikołaj. W odpowiednim momencie najmłodsi członkowie rodziny rozdają prezenty a potem następuje darcie tego co pracowicie zawijałam i oglądanie z ciekawością co też Mikołaj wymyślił tego roku.
Opisałam szczegółowo ten nasz rodzinny zwyczaj bo za każdym razem "marnujemy" w ten sposób mnóstwo papieru. Przy okazji darcia opakowań postanowiłam więc uratować kilka kawałków ozdobnego papieru i wykorzystałam je do zrobienia najprostszych kwiatuszków.
Papierowe kwiatki używam potem do ozdobienia karteczek lub kolejnych prezentów. Jak się dobrze przyjrzycie to wykorzystałam nawet papierowe opakowania czekoladek. Tak to resztki świąt zostaną zachowane na poświąteczny czas.
Zapraszam Wymień się ze mną niedługo coś tam dołożę.
Papierowe kwiatki używam potem do ozdobienia karteczek lub kolejnych prezentów. Jak się dobrze przyjrzycie to wykorzystałam nawet papierowe opakowania czekoladek. Tak to resztki świąt zostaną zachowane na poświąteczny czas.
Zapraszam Wymień się ze mną niedługo coś tam dołożę.
czwartek, 12 stycznia 2017
Stare swetry, nowe poduszki.
Dziś recykling swetra i bluzki.
Jak
się ma wyobraźnię i trochę umiejętności to ma się problem. Wiele
rzeczy "przemawia do mnie", kiedy zaglądam do małego SH pod domem.
Nie szukam tam ubrań ale tego co mogłoby mi się przydać do moich
robótek. Najczęściej już na pierwszy rzut oka widzę to co chciałabym zrobić z tego co mi wpadło w ręce.
Tak było z poszewką Muminki ukochane przerobioną na torbę zakupową i z wieloma innymi rzeczami.
Tak było z poszewką Muminki ukochane przerobioną na torbę zakupową i z wieloma innymi rzeczami.
Dziś pokażę Wam dwie poszewki na poduszki. Jedna powstała ze swetra
a druga z bluzki. Czarny sweterek ze stylizowaną trupią czaszką
spodobał mi się od razu. Sweterek był dziecięcy , prawdę
powiedziawszy to nie ubrałabym w niego małego dziecka . Trupia czaszka
jest jednak fantastyczna więc od razu wpadłam na pomysł zrobienia z
niej poszewki na poduszkę. Wystarczyło obciąć rękawy, zszyć u góry i
zrobić zapięcie u dołu. Robota szybka , a efekt sami oceńcie.
W białej bawełnianej bluzce moją uwagę przyciągnęły oczy tygrysa. Nie
wiem czy to dobrze widać na zdjęciach ale są one udekorowane malutkimi
błyszczącymi kamyczkami.
Bluzka była młodzieżowa więc też nie wiele musiałam pozszywać na bokach i u góry aby powstała poszewka.
Poszewki
uszyte, leżą sobie na kanapie ale niespodziewanie okazało się , że jest mały problem. Moja dwuletnia wnuczka za każdym razem gdy mnie odwiedza
podchodzi do kanapy i przekręca poduszki na drugą stronę tak aby "nie
patrzyły" bo spody poszewek są gładkie jeden biały , drugi czarny. Ponieważ
wnusia jeszcze nie mówi więc pozostaje zagadką dlaczego odwraca te
poduszki.
Zaczynam mieć wątpliwości czy poduszki aby na pewno są one "fajne". Może któraś z Mama posiadająca małe dzieci potrafi wyjaśnić mi tą zagadkę?
poniedziałek, 2 stycznia 2017
Mandala
Dziękuję Wam na świąteczne życzenia. Nowy Rok zaczął mi się niezbyt dobrze bo niestety od choroby. Święta też nie były takie jak chciałbym aby były.
W trudnych dla mnie chwilach wracam więc do moich robótek niekoniecznie komuś potrzebnych. Pamiętacie Moją mandalę w kolorach fioletu? Mandala leży sobie i czeka, czasem wezmę ją do ręki dziergam kawałek i odkładam, rośnie bardzo powoli ale ma już średnicę 58 cm . Każde kolejne okrążenie robi się coraz dłużej ale to nic , przecież to moja mandala, może ją kiedyś dokończę a może nie , nikomu nie jest potrzebna więc czy ją zrobię czy nie będzie zależało wyłącznie od potrzeby mojej duszy.. Ktoś powie, że to taka bezsensowna robótka , być może tak jest ale przecież prawdziwą mandalę unicestwia się zaraz po skończeniu.
Szydełko, cichutka muzyka z radia lub z płyt pozwala mi choć na chwilę relaksu.
W trudnych dla mnie chwilach wracam więc do moich robótek niekoniecznie komuś potrzebnych. Pamiętacie Moją mandalę w kolorach fioletu? Mandala leży sobie i czeka, czasem wezmę ją do ręki dziergam kawałek i odkładam, rośnie bardzo powoli ale ma już średnicę 58 cm . Każde kolejne okrążenie robi się coraz dłużej ale to nic , przecież to moja mandala, może ją kiedyś dokończę a może nie , nikomu nie jest potrzebna więc czy ją zrobię czy nie będzie zależało wyłącznie od potrzeby mojej duszy.. Ktoś powie, że to taka bezsensowna robótka , być może tak jest ale przecież prawdziwą mandalę unicestwia się zaraz po skończeniu.
Szydełko, cichutka muzyka z radia lub z płyt pozwala mi choć na chwilę relaksu.
Taka była poprzednio.
niedziela, 25 grudnia 2016
sobota, 17 grudnia 2016
Uzupełniłam zapasy.
Czerwona , mała chusteczka. Zrobiona na drutach z pięknej cieniowanej włóczki, wzór własny wymyślany w trakcie roboty. Włóczki było malutko, dostałam kłębek od znajomej, nie wiem ani jak się ta włóczka nazywa ani nie znam jej składu. Jest mięciutka i ma leciutki połysk a właściwie cała się mieni jakby była oszroniona. Ma wplecioną cieniuteńką srebrną niteczkę ( cieńszą niż włos). Na zdjęciach niestety tego nie widać.
Włóczka w kłębku wyglądała niepozornie bo cały jej urok to delikatne cieniowanie spowodowane kolorową niteczką wplecioną w nić główną a to widać dopiero w trakcie robótki. Już miałam podarowaną włóczkę dorzucić do moich zapasów ale wcześniej wpadłam na pomysł odwinięcia sporego kawałka i wtedy to cieniowanie zauważyłam. Włóczki było niewiele, robienie chusty nie zajęło mi dużo czasu a efekt sami zobaczcie. Chusteczka wyszła mała , ale wystarczająca do okrycia szyi 115 x 55cm. Zużyłam całą posiadaną włóczkę. Początkowo zamierzałam wykończyć chustę szerokim brzegiem z innej np. czerwonej włóczki aby była większa. Zrobiłam nawet kilka rzędów ale sprułam pozostawiając tylko jednorodną włóczkę.
Pozostaje teraz tylko jedno pytanie. Po co mi taka chusteczka? Miałam dwie fajne, kolorowe małe chusteczki ale je wymieniłam z Dusią i z Aldoną Powiedzmy więc , że uzupełniłam zapasy. Chusteczka teraz poleży , poczeka, ja się namyślę czy ją nosić czy umieścić z zakładce do wymiany. Gdybym miała jedną chustę to sprawa byłaby prosta ale jak się samemu dzierga to czasem od przybytku głowa jednak boli.
Włóczka w kłębku wyglądała niepozornie bo cały jej urok to delikatne cieniowanie spowodowane kolorową niteczką wplecioną w nić główną a to widać dopiero w trakcie robótki. Już miałam podarowaną włóczkę dorzucić do moich zapasów ale wcześniej wpadłam na pomysł odwinięcia sporego kawałka i wtedy to cieniowanie zauważyłam. Włóczki było niewiele, robienie chusty nie zajęło mi dużo czasu a efekt sami zobaczcie. Chusteczka wyszła mała , ale wystarczająca do okrycia szyi 115 x 55cm. Zużyłam całą posiadaną włóczkę. Początkowo zamierzałam wykończyć chustę szerokim brzegiem z innej np. czerwonej włóczki aby była większa. Zrobiłam nawet kilka rzędów ale sprułam pozostawiając tylko jednorodną włóczkę.
Pozostaje teraz tylko jedno pytanie. Po co mi taka chusteczka? Miałam dwie fajne, kolorowe małe chusteczki ale je wymieniłam z Dusią i z Aldoną Powiedzmy więc , że uzupełniłam zapasy. Chusteczka teraz poleży , poczeka, ja się namyślę czy ją nosić czy umieścić z zakładce do wymiany. Gdybym miała jedną chustę to sprawa byłaby prosta ale jak się samemu dzierga to czasem od przybytku głowa jednak boli.
poniedziałek, 12 grudnia 2016
Prawie prawdziwe
W grudniu "hoduję" szydełkowe szyszki. To prosta, efektowna ozdoba a szyszki wyglądają prawie jak prawdziwe. Zawsze robię je przed Bożym Narodzeniem bo przydają się jako dekoracja , zawieszka na choinkę lub jako dodatek do prezentowych wizytówek. Dziergam je co rok i może mi nie uwierzycie ale nie mam dla siebie ani jednej. Zawsze tak jakoś się dzieje, że szyszki się rozchodzą jak ciepłe bułeczki. Nawet te z choinki dzieci ściągają po świętach do zabawy.
A nie mówiłam , że szyszki same znikają? Właśnie przed chwilą jedną świeżutko skończoną zabrał mój wnuczek. Jest mu koniecznie potrzebna na jego własną malutką choinkę . Nawet sznureczka nie zdążyłam zrobić ale oświadczył mi, że to nic nie szkodzi bo położy ją na gałązce.
Gdybyście chciały wiedzieć jak są zrobione to informuję, że to zwykłe
szydełkowe spiralki wykończone pikotkami. To nic trudnego dla
szydełkomaniaczek a efekt jest świetny bo szyszki są prawie jak
prawdziwe.
czwartek, 8 grudnia 2016
Na ten rok wystarczy
Już miałam nie dziergać gwiazdeczek. Pokazywałam Wam niedawno mój tegoroczny gwiazdozbiór o TU na którym chciałam zakończyć tegoroczne gwiazdkowanie.
Są jednak osoby którym nie mogę odmówić gdy proszą o gwiazdki. Wydziergałam więc jeszcze kilka a nawet pokusiłam się o gwiazdeczki czerwone oraz kremowe eksperymentalnie wykonane z cieniutkiej włóczki zamiast z nici. Gwiazdeczki zapakowane czekają aż nowa właścicielka je odbierze.
Myślę, że na ten rok wystarczy, jak już pisałam dziergać koronkowe gwiazdki lubię , krochmalić nie lubię więc bilans jest na zero. Do przyszłych Świąt pewnie znajdę mnóstwo wzorów których nigdy nie robiłam więc jeśli chodzi o gwiazdki to do zobaczenia za rok.
Mam tylko nadzieję, że skończą się moje kłopoty ze wzrokiem bo coraz trudniej mi się dzierga z nici. Jeśli chodzi o robótki to powoli dochodzę do wniosku : co masz zrobić jutro zrób dziś bo nie wiadomo czy jutro jeszcze będziesz w stanie to zrobić.
Czas oczekiwania na święta to czas radosny, pełen nadziei więc i ja mam nadzieję, że zrealizuję wszystkie projekty które mam w mojej głowie mimo przeciwności losu.
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Peppa
Gdy robiłam dla wnuka maskotkę pokemona Pikachu obiecałam wnusi świnkę Peppę. Wnusia jest malutka dopiero uczy się mówić więc właściwie to jej braciszek i tata powiedzieli mi jaką bajeczkę lubi moja ślicznotka.
Obiecać łatwo zrobić trudniej zwłaszcza gdy się nie ma pojęcia jak wygląda bohaterka bajeczek. Sprawdziłam , obejrzałam i okazało się, że świnka jest rysunkowa. W związku z tym, że jest to bajeczka dla najmłodszych dzieci jej postać jest bardzo uproszczona i tylko w ogólnych zarysach przypomina świnkę. Doszłam do wniosku, że moja świnka powinna wyglądać tak jak ją widać w bajeczce i zrobiłam świnkę prawie płaską. Chodziło mi o to , aby patrząc na nią wnuczka widziała to co na ekranie telewizora.
Świnka wyszła trochę dziwna. Wydziergałam ją na szydełku, ma 25 cm wysokości, grubość to około 5 cm, ma rączki, buciki, ogonek. Ozdobiłam jej sukienkę koronką i przyczepiłam kokardę. Mój wnuczek, który już ją widział stwierdził, że jest taka sama jak w bajce a to jest najlepszy ekspert
A tu prawdziwa Peppa
PS.
Świnka odebrana, wnusia rozpoznała w niej Peppę , aż miło było patrzeć jak "kocha" i przytula maskotkę.
piątek, 2 grudnia 2016
Zagajnik kolorowy
Jakiś czas temu opisywałam Wam cudny czas spędzony w szkole mojego wnuka.
Wydziergałam dzieciom wtedy małe sówki aby przypominały im , że warto się uczyć nowych, wspaniałych rzeczy. Pani wychowawczyni podziwiała moje prace i zapytała czy nie przygotowałabym czegoś na szkolny kiermasz. Zastanawiałam się co by to mogło być , pomyślałam też, że trzeba odpowiednio wcześnie zabrać się za robotę. Wymyśliłam sobie szydełkowe choinki bo kiermasz miał być przed Świętami.. Wykorzystałam włóczkę syntetyczną , cekiny, koraliki, nakrętki od butelek, które okleiłam grubą włóczką. Kiedy mój zagajnik już urósł i rozświetlił się cekinami dowiedziałam się, że kiermaszu jednak nie będzie.
Zostałam więc z kolorowym zagajnikiem. Myślę jednak, ze choinki się nie zmarnują. Dwie zabrał wnuczek do klasy w szkole, jedną zamierzam podarować miłej Pani masażystce która ratuje jak może mój kręgosłup, kolejną zaniosłam sympatycznej Pani w SH który mam pod domem a która zostawiam mi czasem włóczki, nici i kordonki, w poniedziałek mam wizytę u stomatologa więc i ją obdaruję choinką bo jest to super lekarz.
Pewnie jeszcze znajdę kogoś kogo chciałabym obdarować i w ten sposób moja praca nie pójdzie na marne ale kogoś ucieszy.
Zostałam więc z kolorowym zagajnikiem. Myślę jednak, ze choinki się nie zmarnują. Dwie zabrał wnuczek do klasy w szkole, jedną zamierzam podarować miłej Pani masażystce która ratuje jak może mój kręgosłup, kolejną zaniosłam sympatycznej Pani w SH który mam pod domem a która zostawiam mi czasem włóczki, nici i kordonki, w poniedziałek mam wizytę u stomatologa więc i ją obdaruję choinką bo jest to super lekarz.
Pewnie jeszcze znajdę kogoś kogo chciałabym obdarować i w ten sposób moja praca nie pójdzie na marne ale kogoś ucieszy.
środa, 30 listopada 2016
Moje cukiereczki
W ferworze dziergania pokemonów nie pochwaliłam się jeszcze moją wygraną w zabawie blogowej u Aszki
Zostałam obdarowana zestawem do haftu czyli kanwą plastikową i bawełnianą, mulinkami, świetną książeczką z wzorami. Dodatkowo dostałam cały zestaw herbatek, klej i słodziaka. Batonik zjadł mój wnuczek, herbatki wypija moja synowa, klej podkrada mi małżonek więc dla mnie pozostał haft.
Aszko bardzo dziękuję za super prezenty, jak już mi się znudzi szydełko to znów sięgnę po igiełkę i kanwę.
Jak ktoś zagląda czasem na mój blog to wie, że trochę haftowanych prac już pokazywałam.
Zostałam obdarowana zestawem do haftu czyli kanwą plastikową i bawełnianą, mulinkami, świetną książeczką z wzorami. Dodatkowo dostałam cały zestaw herbatek, klej i słodziaka. Batonik zjadł mój wnuczek, herbatki wypija moja synowa, klej podkrada mi małżonek więc dla mnie pozostał haft.
Aszko bardzo dziękuję za super prezenty, jak już mi się znudzi szydełko to znów sięgnę po igiełkę i kanwę.
Jak ktoś zagląda czasem na mój blog to wie, że trochę haftowanych prac już pokazywałam.
niedziela, 27 listopada 2016
Żółty stworek Pikachu.
Pokazywałam ostatnio czapkę pokemonową i pisałam o obietnicy którą złożyłam, że maskotka Pikachu będzie gotowa jak tylko wnuczek odwiedzi mnie następnym razem. Okazało się, że ten następny raz ma nastąpić błyskawicznie. Jestem tzw. babcią awaryjną czyli zajmuję się wnukami gdy dzieje się coś nadzwyczajnego, nigdy nie wiem kiedy będzie taka potrzeba.
Obietnica Babci to rzecz święta więc gdy dowiedziałam się, że następnego dnia muszę się zająć wnukami cały wieczór i kawałek nocy spędziłam nad maskotką. Szczegóły musiały się zgadzać, czarne paski na plecach, dziwny ogon, czarno żółte ni to uszy ni to rogi. Mąż mnie wyśmiewał , że siedzę po nocy ale gdy zobaczył jak nasz wnuczek szaleje, skacze w radości na widok maskotki przyznał mi rację, warto było się nie wyspać.
Maskotka zabrana, zrobiłam wprawdzie dwa zdjęcia ale są kiepskiej jakości z powodu mgły, która za nic nie chciała zniknąć i przepuścić choć trochę światła.
Wnuczek uradowany ale okazało się, że to nie koniec bohaterów bajkowych. Teraz mam kolejne zamówienie tym razem mam wydziergać świnkę Peppa dla wnuczki bo to jej ukochana bajeczka. I tak znów wyrzucam na środek pokoju zapasy szukając odpowiednich włóczek, przy okazji robiąc totalny bałagan. Ale co tam z powodu bałaganu nikt jeszcze nie umarł, kiedyś może posprzątam choć nadzieja na porządek w moim pokoiku jest niewielka.
Zapraszam Wymień się ze mną
Zapraszam Wymień się ze mną
piątek, 25 listopada 2016
Pikachu czapka
Niedawno pokazywałam Wam Pokemony czyli komplet czapkę, szalik i maskotkę które zrobiłam dla synka Akrimeks.
Mojemu wnuczkowi który cierpliwie przymierzał komplet co nie jest takie oczywiste u 6 latka musiałam w zamian obiecać pokemonową czapkę i maskotkę ale pokemon miał być inny. Znów musiałam zacząć od wujka Google aby zobaczyć jak taki pokemon wygląda bo miał być tym razem Pikachu. Okazało się, że jest to sympatyczny żółty stworek.
Zaczęłam od wydziergania czapki, gdy już miałam zrobione wszystkie części niespodziewanie odwiedził mnie wnuczek. Oczy, buzia, czerwone policzki, uszy wszystko było przypięte do czapki szpileczkami. Gdy wnuczek zobaczył mój projekt oświadczył mi, że zrezygnuje z zabawy ze mną ( jak na niego jest to ogromne wyrzeczenie) ale w tym czasie mam szybciutko wszystko przyszyć tak aby czapkę mógł zabrać ze sobą. Cóż było robić usiadłam, przyszyłam, przymierzyłam i czapka powędrowała razem z wnuczkiem który na drugi dzień wystroił się w nią do szkoły wzbudzając małą sensację. Nie zdążyłam nawet jednego zdjęcia zrobić.
Na szczęście wnuczek mnie często odwiedza więc gdy tylko przywędrował do mnie w czapce Pikachu z którą się teraz nie rozstaje zrobiłam na szybko dwa zdjęcia aby pokazać Wam co tak bardzo spodobało się mojemu wnuczkowi.
Teraz dziergam maskotkę. Obiecałam, ze będzie gotowa gdy przyjdzie do mnie następnym razem a obietnica Babci to po prostu "święta rzecz".
poniedziałek, 21 listopada 2016
Gwiazdkowo
Koronkowe gwiazdeczki z białych bawełnianych nici dzierga się całkiem przyjemnie. Jak już się zabiorę za gwiazdeczki to nigdy nie robię hurtem takich samych no bo ile można powielać jeden wzór, to nudne zajęcie. Przez cały rok zapisuję sobie wzory aby potem mieć w czym wybierać a i tak najczęściej kończy się tym, że biorę sobie kawałek jednego wzoru dokładam kawałek drugiego i wychodzi wzór trzeci. Czasem ktoś mnie prosi o jakiś konkretny wzór gwiazdeczki która się mu spodobała a ja nie zawsze taki wzór mam. Bo jak już gwiazdeczka zrobiona oddana to kto by pamiętał jak ją robiłam.
Dziergać gwiazdeczki lubię ale niestety potem trzeba je krochmalić i upinać a tego to ja znoszę. Zresztą trudno polubić upaprane, klejące palce którymi trzeba naciągać drobniutkie wzorki i wbijać szpileczki.
W tym roku postanowiłam wydziergać tak na próbę kilka gwiazdeczek z bardzo cieniutkich nici, szydełkiem 0,8 . Chcę je podarować komuś kto ma malutką choinkę. Gwiazdki wyszły niewiele większe od zapałki i bardzo cieniutkie , no cóż zobaczymy czy się spodobają.
sobota, 19 listopada 2016
Znów wymiankowo
Dotarła do mnie paczuszka wymiankowa od Dusi więc spieszę się pochwalić tym co dostałam w zamian za szydełkową torebkę i kolorową chustę które pokazywałam w tym wpisie.
Jak Wam wcześniej pisałam Dusia miała uszyć coś dla mojej malutkiej wnusi. Dostałam dla niej podusie chmurkę z kokardą i kota klamkowca. Dodatkowo Dusia przysłała mi cudną, uszytą i ozdobioną choinkę w gwiazdeczki. Podziwiajcie proszę Dusi uszytki , za które jeszcze raz jej dziękuję.
W tajemnicy Wam powiem, że z Dusią wymianka też będzie miała dalszy ciąg.
Zapraszam nadal do zakładki Wymień się ze mną wprawdzie szybko ubyło tam sporo rzeczy ale obiecuję wkrótce wrzucić następne.
A tu urocza, dopracowana choineczka z szydełkową gwiazdą
Subskrybuj:
Posty (Atom)


