Obserwatorzy.

poniedziałek, 18 marca 2013

Wokół tradycji

 Pisałam ostatnio, że  biorę udział w warsztatach rękodzieła. Tematem warsztatów było spotkanie z tradycją wielkopostną i wielkanocną obejmujące m.in. naukę polskich i ukraińskich pieśni wielkopostnych, alilujek (czyli kolęd wielkanocnych) oraz tradycyjnego rękodzieła (haft, frywolitka, ozdoby wielkanocne).
Warsztaty  rękodzieła prowadziła  Monika  Petryczenko  a odbyły się one w Teatrze Kana. Do śpiewania to ja się raczej nie nadaję ale muszę powiedzieć, że  to była ogromna przyjemność  słuchać śpiewaków w starym,  tradycyjnym  repertuarze w klimatycznej piwnicy - kawiarence i jednocześnie uczyć się  sztuki ozdabiania jajek. Nie robiliśmy  karczochów, ani nie naklejaliśmy  serwetek na jajko w końcu to był projekt wokół Tradycji. Uczyliśmy się  ubierać jajka w koronkowe ,szydełkowe koszulki, nakładać  wosk szpileczką  lub  specjalnym lejkiem albo  po prostu drapać ufarbowane  łupinkami z  cebuli jajeczka. Narzędzia  mieliśmy    zupełnie prymitywne ot szpilka wbita w patyczek, lejek z kawałeczka blaszki i patyka, zwykłe cieniutkie szydełko i nici. Okazało się, że sztuka nakładania wosku  czy to szpilką czy to lejkiem niby  prosta wymaga  jednak wprawy , pewnej ręki , cierpliwości i  weny twórczej aby nie wyszło nam  jajko pociapane woskiem tylko  pisanka. Drapanie jajeczka we wzorki również nie jest takie proste Szydełkowe  tradycyjne koszulki powinny być robione z cieniutkich nici na super cienkim szydełku. Niestety ze względu na wzrok musiałam użyć trochę grubszej nitki ale postanowiłam Wam pokazać moje  "dzieła warsztatowe". To tylko kilka  ozdobionych jajeczek reszta została  dla organizatorów warsztatów, którym tą drogą serdecznie dziękuję za cudownie spędzone   trzy wieczory.
 Kto jest ciekawy może obejrzeć zdjęcia z warsztatów  Wokół tradycji




sobota, 16 marca 2013

Jak korzystać ze słoneczka.

Dziś u mnie  bardzo słoneczny dzień. Choć wszędzie wkoło jeszcze  śnieg to słoneczko już grzeje. Postanowił to wykorzystać  mój włóczkowy kurczaczek i  zobaczcie jak się opala  choć tylko przez szybę okienną. Musze powiedzieć, że i ja staram się korzystać ze słonecznego światła. Mnie ono " ładuje akumulatory" , nabieram nawet  chęci do sprzątania może dlatego, że słoneczko ujawnia wszystkie śmieciuszki w zakamarkach. Dziś po południu idę na warsztaty pisankowe, mam nadzieje, że to czego się nauczę będzie się nadawało do pokazania na blogu.
A teraz żółty kurczaczek w roli głównej.

 Przysiadł  sobie na nagrzanym kamieniu 
 Szukał wygodniej pozycji
Wreszcie ułożył się wygodnie i zasnął.
 Ciekawe czy przez szybę można się opalić i być jeszcze bardziej żółtym?

czwartek, 14 marca 2013

Na przekór.


Choć za oknem śnieg ja już tęsknię za wiosną  Jak były ciepłe dni to widziałam już w ogródkach przebijające się wiosenne  kwiatuszki. Teraz są zupełnie zasypane śniegiem. Zrobiłam więc sobie namiastkę wiosny na szydełku czyli  kwiatuszki na świeczuszki. Odrobina włóczki, trochę czasu, podstawowe umiejętności szydełkowania i proszę bardzo kwiatki jak żywe. Przydadzą się na świąteczny stół.

PS.
Anishka  krochmalony jest tylko jeden kwiatek ten na pierwszym planie. Następnych już nie krochmaliłam , to kwestia gustu. Kwiatki robiłam dość ciasno aby były sztywne.

poniedziałek, 11 marca 2013

Ananaski

Obiecałam więc pokazuję  jeszcze jeden wzór  jajeczka tym razem ananasek. Ten wzór to znają chyba wszyscy i chyba wszyscy go lubią. Można  robić tym wzorem  chusty, szale, bluzki itd.  Ja nawet pokazywałam  Wam kiedyś szalik zrobiony tym wzorem To ten poniżej. Wzór  tylko trochę zmodyfikowany  i proszę bardzo jajeczko jak żywe. Niekoniecznie na okno , fajnie wygląda  położone na obrusie jak serwetka a zastanawiam się też czy nie umocować go do patyczka i wbić w doniczkę. Tylko wtedy musiałoby być trochę mniejsze bo to ma aż 15 cm wysokości. Może mi jeszcze coś podpowiecie do czego można je wykorzystać. Ostatecznie co wiele głów to nie jedna z pomysłami.

PS.
Magda_Z  napisz do mnie  maila , prześlę Ci wzór jajeczka.




sobota, 9 marca 2013

Koronkowe jajeczka

W wymiankach obdarowałyście mnie  kolorowymi kordonkami w fajnych pastelowych kolorach. Małe kłębuszki nie wystarcza na jakąś większą robótkę  ale  zgodnie z nazwą " przydasie" zawsze można z nich coś wyczarować. Mimo, że  okna jeszcze nie wyszorowane po zimie która nie odpuszcza więc jeszcze trochę zaczekam z ich myciem postanowiłam wydziergać  kolorowe  ozdoby do powieszenia w oknie. Święta niedaleko więc są to jajeczka. Wzory są ogólnie znane nic szczególnego większość z Was je  dziergała.   Fajne kolorki , trochę własnej inwencji w wykorzystaniu wzoru i  powstało coś fajnego, wiosennego tylko nie przyglądajcie się za bardzo nieumytym oknom. Inne kolory i wzory wkrótce Wam pokażę.



czwartek, 7 marca 2013

Sowia kurteczka

Dziś u mnie  wiosna chyba się skończyła bo słonka nie widać za to czarne chmury jak najbardziej. Mam jednak nadzieję, że wkrótce  słoneczko wróci i będziemy mogli chodzić na długie spacery. W związku z powyższym  Babulka czyli ja uszyła  wiosenną kurteczkę i spodenki. Miałam kawałek czarnego sztruksu ze starych zapasów , takiego prawdziwego, mocnego, ciasno tkanego.  Czarny kolor  dla dziecka nie bardzo mi pasował ale przecież to już duży chłopak w rozmiarze 98 cm ( jak dla mnie zdecydowanie za szybko rośnie). Postanowiłam więc  trochę rozweselić  wiosenną kurteczkę i spodnie. Mała aplikacja w kształcie sowy , trochę paseczków, czerwone guziczki   i  kurteczka  już  nie wygląda  smutno a wręcz przeciwnie  całkiem wesolutko. Troszeczkę się napracowałam bo przy takich rozmiarach trudno niektóre części obszyć na maszynie ale w końcu się udało . Ciepła pikowana podszewka i w spodenkach i w kurteczce sprawia, że już ją możemy nosić   nie czekając aż będzie ciepło. Właścicielowi się podoba więc mogę się pochwalić i Wam.




Zgłosiłam kurteczkę na Wyzwanie sówkowe u Joanki

poniedziałek, 4 marca 2013

Dziś słonecznie.

Zapisałam się u  Majaleny na słoneczną wymiankę. Zgodnie z tematem należało przygotować
dwie rzeczy ręcznie zrobione  w kolorze żółtym lub z symbolem, motywem słońca. Moją parą wymiankową została mrumru . Kolor żółty jest taki energetyczny i kojarzy się z ciepłem słoneczka. Tym razem postawiłam więc na kolor a nie motyw słońca. Przygotowałam żółciutką kosmetyczkę z motylkami  zapinaną na szydełkowy  guziczek w kształcie biedronki. Oprócz tego  zrobiłam jeszcze zółtą broszkę, żółtą  letnią bransoletkę z nici i szydełkową ozdobę z kurczaczkiem. Słodycze i przydasie były tylko dodatkiem. Postarałam się  wszystko estetycznie  zapakować bo prezenty do mnie dotarły w ślicznych paczuszkach.


Do mnie przyleciały   śliczne prezenty,  naszyjnik z symbolem słońca i bransoletka, zapachowe serduszka i malutki igielnik z   oryginalnymi ozdobnymi szpilkami. Oprócz tego mnóstwo słodyczy i przydasi wszystko ślicznie zapakowane.
Dziękuję  mrumru  za prezenty, dziękuję Majalenie  za zorganizowanie wymianki. Zachęcona wspaniałą wymianą zapisałam się już na następne.



niedziela, 3 marca 2013

Broszka perłowa do wzięcia.

Osoba "wybrana"  w moim konkursie  Kwiatek za kwiatek do dziś się nie odezwała pomimo podjętych wysiłków z mojej strony aby ją odnaleźć. Wymyśliłam więc , ze nagroda czyli  satynowa mieniąca się broszka powędruje do pierwszej osoby która napisze komentarz do tego postu ale uwaga  jest też mały haczyk.
 Musi to być ktoś kto brał udział w konkursie i udzielił prawidłowej odpowiedzi. Pomyślałam sobie, że jest tyle osób które mnie  systematycznie odwiedzają , ze może tym razem znajdę chętnego na nagrodę i nie będę musiała sama wybierać. Więc czekam 3 dni , jeśli nikt chętny się nie znajdzie broszka będzie  prezentem w następnym Candy.
Na zachętę zdjęcie broszki- nagrody.


I jeszcze jedno wyjaśnienie odnośnie wazonika    w którym umieściłam bukiecik i który niektórym z Was się spodobał.  Wazonik to zwykły słoiczek po konfiturach oklejony koronką gipiurową Pokazywałam go ju z na blogu dawno temu, używałam go już jako świecznika i też fajnie się sprawdził. Ot taka kompozycja  z recyklingu.


piątek, 1 marca 2013

Ciąg dalszy zabawy.

Dziś  dalszy ciąg zabawy czyli drobiazgi które przygotowałam dla drugiej osoby która zgłosiła się do mojej zabawy w " Podaj dalej". Tą osoba jest  Ar_nika
Starałam się aby prezenty dla dwu zgłoszonych dziewczyn były podobne ale nie takie same. Do Ar_niki wysłałam więc także bransoletkę i broszkę tyle, że w innym kolorze. Ar_nika  napisała na swoim blogu, że znalazła inne zastosowanie bransoletki, jestem ciekawa co wymyśliła . Mam nadzieję, że wkrótce to pokaże na blogu.

Ponieważ bransoletka się spodobała to podaje link do wzoru   TU

I jeszcze jedno przemyślenie. Czasem ktoś prosi mnie w mailu  o jakiś wzór , jeśli mam link to przesyłam , jeśli nie mam to staram się opisać sposób wykonania. Niestety darzyło  mi się  już wiele razy , że  ktoś nie był uprzejmy nawet dziękuję odpowiedzieć. Czy Wy też tak macie?  Ostatecznie poświęcam swój czas aby  komuś pomóc , nawet jeśli przesyłam tylko  link to znalezienie go też wymaga czasu. Prawdę mówiąc po ostatnim razie zastanawiałam się czy na takie maile odpowiadać ale przecież nigdy nie wiem  czy akurat nie próbuje się  ze mną skontaktować jakaś sympatyczna osoba. Może za dużo wymagam  ale  jestem człowiekiem "starej daty" bo Mamusia nauczyła mnie  magicznych słów - proszę, dziękuję.



wtorek, 26 lutego 2013

Zabawa trwa dalej

Jeszcze w zeszłym roku  zapisałam się do zabawy w "Podaj dalej"   , pisałam o tym  tu Poszukiwany, poszukiwana  Długo się zbierałam za zrobienie   drobiazgów dla osób które zapisały się do zabawy u mnie. Plany pokrzyżowała mi moja choroba. Co się odwlecze to nie uciecze  i prezenty powędrowały już dalej. Dziś pokaże  co wysłałam do Artesanii .
Przygotowałam szydełkową bransoletkę i kwiatuszka-broszkę  w odcieniach  fioletu.
Lubię robić szyfonowo-satynowo-organzowe broszki i jak się już za nie biorę to robię ich tyle, że  potem to już tylko pozostaje szukać chętnych na nie. Gdyby ktoś chciał broszkę , lub bransoletkę niekoniecznie w takich kolorach to zapraszam do wymiany. Mogę wymienić się na cokolwiek  , nie lubię trzymać swoich prac w szufladach.



niedziela, 24 lutego 2013

Kwiatek za kwiatek

Wczoraj minął termin  zgłaszania odpowiedzi  w moim  konkursie . Informacje o konkursie przeczytały 252 osoby ale odpowiedzi było bardzo mało bo tylko 21 z czego 14 prawidłowych. Zastanawiam się czy  nagroda była zbyt skromna czy konkurs za trudny?
A teraz rozwiązanie konkursu.  Kwiatuszek jest zrobiony z papierowego opakowania do jajek , jego zrobienie jest banalnie proste, wystarczy wyciąć , pomalować i złożyć razem.  Na zdjęciu kwiatek rozłożony na czynniki pierwsze.
Przed świętami bawiłam się z wnuczkiem w robienie choinek z  papierowych stożków wyciętych z opakowań do jajek tzn przyklejaliśmy do nich paski  kolorowych gazet ,  kilka stożków mi zostało po tej zabawie i  szkoda było mi je wyrzucić ( natura chomika wzięła górę) stąd pomysł na kwiatek. Dziękuję Wam za zabawę w zgadywanie. Losować podobno nie wolno więc przy pomocy  przypadkowej osoby ( moja druga połowa) podającej przypadkową liczbę , przypadkowo "wybrałam"  komentarz pozostawiony przez 
Według mnie to wytłaczanka po jajkach.
Nie wiem czy to do końca dobry pomysł ale po głębszej analizie pozostaje przy tym.
Pozdrawiam.Asik78

Proszę  Asik 78 o przesłanie adresu na mojego maila, mam nadzieję, że  zagląda na mój blog. Czekam do piątku , jeśli się nie zgłosi wybiorę następną osobę. Pozostały konkursowiczom dziękuję  za zabawę i zapraszam do zaglądania do mnie.

Tak się prezentuje mój kwiatek w towarzystwie kwiatka z bibułki  którego otrzymałam  w wymiance od AgpeArt

A tak wygląda rozłożony na czynniki pierwsze.

czwartek, 21 lutego 2013

Barchanki czyli ciepłe gacie

Barchanki czyli ciepłe gacie. Na wszelki wypadek napisałam wytłumaczenie  bo nie wiem czy młode pokolenia  wiedzą co to barchany.  Młodzi ciepłych gatek  nie noszą  ale myślę, że  takie  wełniane spodenki to pewnie niejedna panna chętnie by założyła. Te są zrobione dla mojej córki na specjalne zamówienie. Z prawdziwej wełny w grafitowym kolorze, na szydełku,  w kilka nitek , bardzo grubym wzorem.  Mam nadzieję, że będą grzały co potrzeba bo  właścicielka zamierza je nosić jako zimowe spodenki na grube leginsy. Zresztą same spodenki tez są bardzo grube i tylko pozostał odwieczny  dylemat " czy one mnie nie pogrubiają"!!!!!!!
Gdybyście chciały wzór spodenek  to   TU  zamieszczam link  Spodenki na modelce zawsze lepiej wyglądają niż na wieszaku.
PS.
 Ilono córka zamierza je nosić jako zimowe spodenki na leginsy, majtasów pewnie by nie założyła, zresztą jest alergikiem i  wełna ją "gryzie" ale co to za różnica  jak się te barchanki zakłada ważne , że są cieplutkie.
Nie umiem  Ci powiedzieć  ile motków potrzeba na ich zrobienie  bo robiłam je z cieniutkiej wełenki  łącząc wiele nitek ale wzór jest bardzo "włóczkożerny".
Artsajke
 Spodenki robiłam na okrągło czyli bez szwów  bocznych . Zrobiłam jednak kilka rzędów oczek dodatkowych  aby wyrobić w spodenkach krok bo inaczej by się " ciągnęły"




poniedziałek, 18 lutego 2013

Poduszki



Pisałam  już, że zapisałam się do kilku zabaw z wędrującymi książkami. "Poduszki" -  pokazywałam tą książke juz na blogu i chwaliłam się co wraz z książką do mnie przywędrowało  od  Wioli. Książkę przeczytałam  skopiowałam wszystko co mi się  spodobało i co może kiedyś zrobię. Coraz więcej jest tych niezrealizowanych  planów ale trudno może kiedyś się uda choć część rzeczy wykonać. Książkę polecam jest w niej dużo fajnych pomysłów i dla dziergających i dla szyjących i dla haftujących. Jeszcze raz dziękuję Szycie Izabell  , że podzieliła się  tą ciekawą książką.  Książka już wyruszyła w dalszą podróż do barbaratoja ( zajrzyjcie koniecznie na jej blog to wspaniała osoba) a wraz z książką kilka drobiazgów. Kawka, herbatki , żeby milej się przeglądało książkę, mulinka do haftu bo barbaratoja  pięknie haftuje i coś zrobionego własnoręcznie  czyli liliowa broszka i woreczek szydełkowy na cokolwiek . Barbaratoja  schowała w nim telefon co możecie zobaczyć TU.  Miło mi , że drobiazgi  które przygotowałam się spodobały.


sobota, 16 lutego 2013

Zabawa z serduszkiem

Skoro tancerze bez głowy Wam nie przeszkadzają to  co jakiś czas postaram się pokazać jeszcze parę moich   szyciowych kreacji. Szycie i projektowanie takich strojów to prawdziwa przyjemność. Człowiek czuje się trochę jak artysta a nie rzemieślnik-krawcowa. A już oglądanie  sukni na parkiecie  kiedy  pięknie w niej tańczy moja własna  tancerka to przeżycie.
Dziś jednak postanowiłam Wam pokazać  coś innego. Wysyłając   walentynkowe komplety bielizny o których TU  pisałam  przygotowałam kilka miłych drobiazgów jak  dodatek niespodziankę. Serduszko  z papieru i wstążki do naklejenia na opakowanie oraz zawieszkę serduszko.Zawieszka jest dwustronna , z lekkim wypełnieniem włókniną , żeby była przestrzenna. Przygotowując zdjęcie  zawieszki do wklejenia na blog trochę się nim pobawiłam   i chciałam Wam  pokazać efekty tej zabawy.
Oto dwie odsłony tego samego serduszka , fajne?






czwartek, 14 lutego 2013

Tancerze bez głowy.

Ostatnio wymieniałam poglądy na temat szycia sukien do tańców towarzyskich z jedną z miłych koleżanek blogowych. Zapytała mnie czemu nie publikuję  zdjęć sukien jakie uszyłam.  Problem polega na tym, że sukienki szyłam wyłącznie dla mojej córki. Mogę więc pokazać tylko jej zdjęcia no i oczywiście  jej partnera do tańca.  Jednak  nie chcę publikować  na blogu prywatnych zdjęć. To jednak miejsce publiczne a nigdy nie wiadomo kto i  do czego nasze zdjęcie użyje. Pomyślałam jednak, że może w ramach eksperymentu  spróbuję pokazać suknie nie pokazując tancerzy. Nie jest to najlepszy pomysł ale może lepiej tak niż wcale.
Mało pokazuję mojego szycia na blogu więc może czas sięgnąć po stare zdjęcia.  Prezentowana suknia jest wielowarstwowa ,uszyta  z   siatki  bi-elastycznej,  kilku rodzajów żorżety  od cieniuteńkiej po grubszą,   specjalnych taśm usztywniających, lamówek no i najważniejsze to ogromna ilość błyszczących  kamieni Swarovskiego  własnoręcznie klejonych na gotowej już sukni . Z kamieni wyklejony jest misterny wzór oraz pokryta nimi  jest cała góra sukni  czego niestety nie widać na zdjęciach ale w świetle reflektorów  daje to wspaniały mieniący się efekt.
Jeśli Wam to nie będzie przeszkadzać to od czasu do czasu wyciągnę jakieś  turniejowe fotki bo te suknie najlepiej wyglądają w tańcu,

A żeby nie było tak zupełnie bezosobowo   wklejam oryginalne zdjęcie  córki i jej partnera wykonane przez zawodowego fotografa  na turnieju na Węgrzech.Prawda, że piękne?


poniedziałek, 11 lutego 2013

Wędrujące Polki

Jakiś czas temu zapisałam się do zabawy polegającej na wędrującej książce. Tym razem nie była to książka robótkowa a raczej  reportaż z podróży. Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości  karto_flana  , bardzo Ci dziękuje za zorganizowanie podróży książki. Wraz z książką przesyłamy sobie uprzyjemniające lekturę drobiazgi które powinny być w kolorach bursztynu  co nie znaczy, ze ma to być żółty kolor bo bursztyn  występuje w wielu kolorach. O tym co ja dostałam pisałam  TU. Dziś pokażę co wysłałam do następnej osoby . Organzowa broszka jest w kilku kolorach żółto-pomarańczowo- kremowa, bransoletka szydełkowa pleciona do tego kawka, herbatka i można zasiadać do lektury.  Nie wiem czy drobiazgi się spodobały  bo niestety nie mam żadnego  odzewu  ani na maila ani na blogu  obdarowanej. Pocieszam się , że to tylko z braku  czasu.  Dobrze choć,że można sprawdzić na stronie Poczty Polskiej, że przesyłka doszła.
PS.
To mój 251 post , strasznie jestem gadatliwa!!!!!!
Pamiętacie jeszcze o moim konkursie?



piątek, 8 lutego 2013

Kompromis

Kilka wpisów temu    czyli TU  opisywałam Wam dylemat czy to Wiking czy żubr. Oczywiście chodziło o czapkę dla wnuczka. Przeczytałam wszystkie wasze komentarze- bardzo Wam dziękuję. Ja jak każdy z blogujący cenię  sobie nawet najmniejszy komentarz, to znak, że ktoś czyta to co publikuję. Jeśli ktoś  zechce poświęcić  odrobinę własnego  czasu na napisanie kilku słów to jest to prawdziwa przyjemność . Zgodnie z Waszymi radami Wiking na zdjęciu  został wnuczkowi okazany jednak jest on jeszcze malutki i żubr bardziej do niego przemawia zwłaszcza, że widział go na żywo. Zresztą mamy dużo książek ze zdjęciami zwierząt które uwielbiamy przeglądać. W ramach kompromisu dorobiłam czapce oczy ale myślę, że  każdy  w nich zobaczy to co chce . Jedni oczy Wikinga inni żubra a i tak najważniejsze są rogi.


środa, 6 lutego 2013

Walentynka dla Panów.

Jak mawiała moja Babcia będę żyć aż do śmierci. Cierpliwość moja została nagrodzona, po leżeniu plackiem, mogę wstać i chodzić. Leżąc nie próżnowałam cierpliwie dziergając małe kwiatuszki na walentynkowe  komplety bielizny koronkowej, które zamówili u mnie sami panowie.  Pisałam już w poprzednich postach  tu  różowe stringi  i tu  bielizna dla mężczyzny , że ta bielizna jest głównie dla Panów i się nie pomyliłam. Jeszcze żadna z Pań  nie zamówiła takich gatek ani staniczka a kilku Panów i owszem. Majteczki mają  trochę szerszy kwiatkowy  tył bo nie mam przekonania do stringów  i żeby nie było, że krytykuję stringi bo nie noszę  to komunikuję, że próbowałam i za wygodne to nie jest.
 Dziewczyny  trzeba się zastanowić nad prezentami walentynkowymi dla Panów ,  może to my  wystrojone w koronki będziemy najlepszym prezentem. Choć jestem już babcią to myślę, że i mój małżonek nie pogardziłby takim prezentem.




piątek, 1 lutego 2013

Chwilowo pokonana.

Pokonał mnie mój własny organizm, przypomniał, ze ostatnio mało o niego dbałam. Postanowił więc, że upomni się o swoje.  No cóż narazie leżę w pozycji  trochę dziwnej ale skutecznie eliminującej ból kręgosłupa. Próbuję coś dziergać aby nie zwariować ale nie jest to łatwe,  ani dzierganie ani to drugie.  Za każdym razem obiecuję sobie, że teraz to już będzie inaczej, będę ćwiczyć , spacerować i uważać co i jak robię. Obietnic dawanych samym sobie  najłatwiej nie dotrzymać. Kara  musi więc być, tylko dlaczego taka bolesna?
Szydełkowa bransoletka ,  w miarę prosty wzór tylko włóczka o ciekawej fakturze. Jak na wykonaną na leżąco to całkiem fajnie wyszła.


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Zagadkowy konkurs.


Czasami człowiek musi inaczej się udusi....
Czasami  muszę zrobić coś  bez potrzeby, bez zastanowienia ot tak bo mam na to ochotę. Nigdy nie wiem co z tego wyjdzie,   czasem to od razu ląduje w śmietniku czasem jest zupełnie czymś innym niż było w założeniach.  Na zdjęciu jest właśnie takie coś zrobione wczoraj w środku nocy. Tym razem postanowiłam z tego czegoś zrobić konkurs zagadkę.
Pytanie  brzmi z czego jest zrobiony kwiatek oczywiście ten z banerka konkursowego?
Dla ułatwienia dodam, że jest to recykling  przedmiotu o  który pytam .

Nagrodą w konkursie będzie  jedna z moich broszek . Ta ze zdjęcia lub może inna bardziej pasująca wybranej osobie.

Zasady konkursu
1) Odpowiedz na pytanie z czego zrobiłam  kwiatek - proszę podać nazwę tego przedmiotu.
2) Jeśli jesteś posiadaczem bloga to dodaj informację i zdjęcie na swoim blogu z informacją i aktywnym linkiem do zabawy. To akurat warunek konieczny bo chciałabym aby  bawiło się sporo osób.

3) Miło mi również będzie jeśli przyłączysz się do grona moich obserwatorów  ale jeśli nie masz zamiaru mnie odwiedzać to nie musisz. 
4) Ostateczny termin zgłoszenia odpowiedzi   ustalam na  23.02.2013
Zgodnie z nowymi trendami ( czyli straszeniem nas konsekwencjami organizowania gier losowych)  po tym terminie " wybiorę"   z tych co zgadną ( bo mam nadzieję, że trochę ich będzie)  jedną osobę i wyślę do niej broszkę.

 Nie wysyłam prezentów za granicę ( no cóż koszty)

niedziela, 27 stycznia 2013

Wiking czy żubr?

Wiecie, że  dziergam czapki dla wnuczka. Staram się , żeby były atrakcyjne i chętnie zakładane. Był już tygrys , kotek, żaba, miś , królik hełmofon . Kto nie zdążył obejrzeć to zapraszam Czapki.  Szukam inspiracji, szukam wzorów  a potem czekam czy się spodoba czy nie. Narazie  bez konkurencji jest pomarańczowy tygrys z zeszłego roku na szczęście jeszcze dobry. Buszując po sieci znalazłam obłędne zdjęcie maluszka w rogatej czapce.  Nie było  opisu ani wzoru ale przecież to nie jest konieczne dla doświadczonej dziewiarki.  Czapka w założeniu miała przypominać hełm Wikingów.  Czapeczka została wydziergana, przymierzona i tu ciekawostka. Właściciel czapki  czyli mój wnuczek wyraził zdziwienie, że  czapka nie ma oczu. Nie bardzo mógł mi wytłumaczyć o co chodzi  bo wnuczek mało mówi "ludzkim" językiem, ale ponieważ porozumiewamy się bez trudu  zrozumiałam wreszcie, ze to nie żaden Wiking a żubr którego wnuczek widział w rezerwacie. Żubry przecież mają oczy więc czapka jest wybrakowana według dziecka. No i mam dylemat hełm czy zwierzątko?


piątek, 25 stycznia 2013

A u mnie już wiosna.

Zapowiadają  duże mrozy więc na przekór przyrodzie  dziś u mnie wiosenna historia. Kilka dni temu zobaczyłam wpis na blogu  Moje małe rękodzieło o chęci oddania w dobre ręce resztek materiałów. Chodziło o  nieduże kawałki  które można zużyć np. na broszki lub inne drobiazgi.Wprawdzie  szmatek u mnie dostatek  ale pomyślałam , że kilka kawałków innego koloru też mi się przyda. Umówiłyśmy się, że  na mała wymiankę z tym, że ja chciałam tylko takie materiały, które na broszki się nadają czyli sztuczne do stopienia. Inne szmatki poszły do  kolejnej  zdolnej  blogowiczki. Przesyłka doszła błyskawicznie , dostałam  cała kopertę  szmatek, szmateczek, organzy, woale,żorżety itp. Ja ze swojej strony zobowiązałam się zrobić broszki. Kto broszki robił to wie, że zrobienie jednej lub 2 sztuk jest niemożliwe zawsze powstaje ich dużo więcej. Dobra muzyka, dobra herbatka i wolny wieczór  wystarczyły aby powstało  kilka różnych broszek.Przesłałam zdjęcia  i jak mi napisała "Moje małe rękodzieło"  pojawił się mały problem z wyborem , zgodnie z powiedzeniem osiołkowi w żłoby dano......  Ale ponieważ  osiołki też mogą jeść z niejednego żłoba to  i broszka nie musiała być jedna. Dziś pokażę   te wybrane, które w poniedziałek lecą do nowej właścicielki. Moje małe rękodzieło dziękuję za  fajną wymiankę, ja mam nowe szmatki a Ty  mam nadzieję fajne broszki. Od razu zrobiło mi się wiosennie , fajny pomysł z takimi wymiankami zamiast wyrzucać niepotrzebne rzeczy trzeba zapytać czy komuś się nie przydadzą.



I jeszcze  zaległe podziękowania dla Ilonki  z bloga To co robię i co lubię. Koniecznie zajrzyjcie na jej bloga. Ilona przyznała mi wyróżnienie
Zasady powyższego wyróżnienia: każdy nominowany blogger powinien: 1. podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu, 2. pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu, 3. ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie, 4. nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują, 5. poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów. 

 Mam nadzieję, że się nie pogniewacie jeśli spełnię tylko niektóre warunki . O sobie pisać nie lubię.  Musi Wam wystarczyć to co wyczytacie między wierszami wpisów. Wybrać 15 blogów z pośród tych które odwiedzam jest wprost niemożliwe. Niech wszyscy  Ci których obserwuję czują się nominowani do wyróżnienia.

czwartek, 24 stycznia 2013

Poduszki.

To już koniec nadrabiania zaległości wobec innych. Dziś  pokażę Wam co przywędrowało do mnie  od  Wioli   wraz z książką "Poduszki". Książka jest super , jest w niej tyle różnych pomysłów i inspiracji, bardzo dziękuję Szycie Izabell, która była tak miła i podzieliła się z nami swoją książką. Obok książki jest zeszyt w którym zostawiamy po sobie jakiś ślad aby nie mazać po książce. To fajny pomysł. Dziękuję  za zorganizowanie zabawy w wędrującą książkę. Jeszcze chwilę ją potrzymam i pojedzie dalej w świat. A teraz zobaczcie co przyleciało do mnie od Wioli  wraz z książką . Wiolu serdeczne dzięki, cudna broszka, piękne kolczyki,  wełenki, których mi nigdy dosyć i cała torba pysznych herbatek w sam raz na mroźne wieczory z robótkami na kolanach. Wiolu dziękuję.



poniedziałek, 21 stycznia 2013

Babulka

Babulka tak mówi do mnie mój wnuczek.

Wszystkim Babciom  a więc i sobie też życzę pogody ducha i dużo zdrowia aby  wraz z wnukami na nowo poznawać świat.

Współczesne babcie już  tak nie wyglądają  ale to tylko  maskotka  Babulka, którą uszyłam jakiś czas temu.