Obserwatorzy.

czwartek, 28 marca 2013

Prezenty od Zajączka

Robienie rzeczy dla dzieci to najmilsze zajęcie na świecie. Widząc radość dziecka z tego co się wytworzyło nie pamięta się już tego ile czasu i cierpliwości potrzeba aby stworzyć coś co uraduje małe serduszka. Już drugi raz zapisałam się na wymiankę  dla dzieciaczków w  Klubie Twórczych Mam  (dziękuję za jej zorganizowanie). Tym razem była to wymianka wielkanocna.
Poprzednio  moim wymiankowym dzieciaczkiem był malutki Grześ. Niełatwo  przygotować coś fajnego dla maluszka  który nie ma jeszcze roku  , coś tam jednak wymyśliłam  i Mikołaj  prezenty dostarczył.
 Tym razem znów wylosowałam maluszka w podobnym wieku  a ponieważ Mamie czyli Katarynce podobał się fraczek-śliniaczek  przygotowałam  podobny tym razem dla Michasia. Śliniaczkiem jednak trudno się bawić więc  wydziergałam jeszcze zabaweczki:  wełnianą piłkę. i samochodzik podobny do ukochanego przez mojego wnuczka ZYG-ZAKA. Muszę powiedzieć, że wnuczek wykazał się  charakterem bo mimo że samochodzik i piłka bardzo mu się podobały to pomógł mi pakować paczkę dla Michasia. Piłeczka i samochodzik są mięciutkie i lekkie z łatwością poradzą je nawet malutkie łapki. Solidnie uszyte wypełnione elastyczną włókniną  mam nadzieję, że przetrwają   najdziwniejsze zabawy maluszków np. rzucanie, przytulanie,  gryzienie, deptanie  i  jeszcze  inne fantastyczne pomysły.
Znalazło się też trochę słodyczy dla Mamy bo maluszek jest na takie łakocie za malutki.






      W zamian mój wnuczek został obdarowany  przez   Katarynkę niesamowitymi prezentami. Po otworzeniu wielkiej  paczki  która do nas przyleciała znaleźliśmy w środku wspaniałe rzeczy. Cudną drewnianą skrzyneczkę na skarby , ozdobioną ukochanymi samochodami i to w dodatku w ulubionym żółtym kolorze (wcześniej wymieniłyśmy się mailami ustalając  preferencje dzieciaczków). W skrzyneczce znaleźliśmy jeszcze   wspaniały  osobisty  album  z  imieniem mojego wnusia, słodkości,   świąteczną   piękną  karteczkę i  list!!!!!    Mój wnuczek dostał pierwszy w życiu  prawdziwy list   specjalnie do niego napisany. List został uroczyście odczytany, wnuczek odpowiedział na pytanie w nim zawarte. Myślę, że ten list będzie pierwszą pamiątką wklejoną do albumu wyjątkowych chwil.



Katarynko  bardzo dziękuję za wspaniałą wymiankę.  Mam nadzieję, że i Michaś  i mój wnuczek będą  długo bawić się otrzymanymi prezentami a my czyli  będziemy mile wspominać wymiankę wielkanocną dla dzieciaczków.

sobota, 23 marca 2013

Kudłata owieczka MEE

Lubię zbierać ciekawe włóczki   supełkowe, włochate, wstążeczkowe. Mam ich cała kolekcję, mniejsze większe kłębuszki. Czasem dostanę  od kogoś jakieś ciekawe resztki, czasem kupię, czasem znajdę w SH. Posiadanie takiej "kolekcji"  ma tą dobrą stronę, że jak sobie coś wymyślę to nie muszę biegać i szukać materiałów, wystarczy tylko otworzyć przepastne pudła i szukać, szukać, szukać aż znajdę.
Ciekawa włóczka ma tę zaletę, że jej zastosowanie  zmienia  najprostszy wzór   w coś  oryginalnego. Kudłata owieczka jest  bardzo prostą maskotką :  tułów ,cztery nóżki i główka. Fajna faktura włóczki spowodowała jednak, że jest inna niż inne. Mnie i mojemu wnuczkowi się podoba mogę wiec pokazać ją wszystkim . Wnuczek mówi na nią MEE więc chyba tak ma na imię.
PS.
Jeśli masz  ciekawą włóczkę do mojej "kolekcji"  zawsze mogę ja wymienić na coś gotowego. Napisz do mnie, zapraszam.



czwartek, 21 marca 2013

Zielona wiosna

Po małej przerwie zapisałam się na kilka wymianek . Jedną z nich zorganizowała Jadzik.. Była to wymianka wiosenna, przygotować trzeba było coś wiosennego, zielonego. Moją parą została sama organizatorka. Tym razem postawiłam na  kolor i przygotowałam kilka  zielonych drobiazgów . Zielony naszyjnik  filcowany na mokro z pomarańczowym prążkowanym oczkiem. Przy okazji nauczyłam się filcować tak aby kamień był w środku naszyjnika. Wysłałam też Jadzik zieloną bransoletkę różą i szydełkowy wiosenny, zielony  świecznik z narcyzem , trochę przydasi i słodziaków.






 Jadzik przygotowała dla mnie wielkanocne zielone jajo w szydełkowym ubranku, piękne kolczyki, karteczkę z pięknym haftowanym narcyzem ,  mnóstwo przydasi i herbatki.

Jadzik  dziękuję za organizację wymianki  i za  wszystkie prezenty
 

poniedziałek, 18 marca 2013

Wokół tradycji

 Pisałam ostatnio, że  biorę udział w warsztatach rękodzieła. Tematem warsztatów było spotkanie z tradycją wielkopostną i wielkanocną obejmujące m.in. naukę polskich i ukraińskich pieśni wielkopostnych, alilujek (czyli kolęd wielkanocnych) oraz tradycyjnego rękodzieła (haft, frywolitka, ozdoby wielkanocne).
Warsztaty  rękodzieła prowadziła  Monika  Petryczenko  a odbyły się one w Teatrze Kana. Do śpiewania to ja się raczej nie nadaję ale muszę powiedzieć, że  to była ogromna przyjemność  słuchać śpiewaków w starym,  tradycyjnym  repertuarze w klimatycznej piwnicy - kawiarence i jednocześnie uczyć się  sztuki ozdabiania jajek. Nie robiliśmy  karczochów, ani nie naklejaliśmy  serwetek na jajko w końcu to był projekt wokół Tradycji. Uczyliśmy się  ubierać jajka w koronkowe ,szydełkowe koszulki, nakładać  wosk szpileczką  lub  specjalnym lejkiem albo  po prostu drapać ufarbowane  łupinkami z  cebuli jajeczka. Narzędzia  mieliśmy    zupełnie prymitywne ot szpilka wbita w patyczek, lejek z kawałeczka blaszki i patyka, zwykłe cieniutkie szydełko i nici. Okazało się, że sztuka nakładania wosku  czy to szpilką czy to lejkiem niby  prosta wymaga  jednak wprawy , pewnej ręki , cierpliwości i  weny twórczej aby nie wyszło nam  jajko pociapane woskiem tylko  pisanka. Drapanie jajeczka we wzorki również nie jest takie proste Szydełkowe  tradycyjne koszulki powinny być robione z cieniutkich nici na super cienkim szydełku. Niestety ze względu na wzrok musiałam użyć trochę grubszej nitki ale postanowiłam Wam pokazać moje  "dzieła warsztatowe". To tylko kilka  ozdobionych jajeczek reszta została  dla organizatorów warsztatów, którym tą drogą serdecznie dziękuję za cudownie spędzone   trzy wieczory.
 Kto jest ciekawy może obejrzeć zdjęcia z warsztatów  Wokół tradycji




sobota, 16 marca 2013

Jak korzystać ze słoneczka.

Dziś u mnie  bardzo słoneczny dzień. Choć wszędzie wkoło jeszcze  śnieg to słoneczko już grzeje. Postanowił to wykorzystać  mój włóczkowy kurczaczek i  zobaczcie jak się opala  choć tylko przez szybę okienną. Musze powiedzieć, że i ja staram się korzystać ze słonecznego światła. Mnie ono " ładuje akumulatory" , nabieram nawet  chęci do sprzątania może dlatego, że słoneczko ujawnia wszystkie śmieciuszki w zakamarkach. Dziś po południu idę na warsztaty pisankowe, mam nadzieje, że to czego się nauczę będzie się nadawało do pokazania na blogu.
A teraz żółty kurczaczek w roli głównej.

 Przysiadł  sobie na nagrzanym kamieniu 
 Szukał wygodniej pozycji
Wreszcie ułożył się wygodnie i zasnął.
 Ciekawe czy przez szybę można się opalić i być jeszcze bardziej żółtym?

czwartek, 14 marca 2013

Na przekór.


Choć za oknem śnieg ja już tęsknię za wiosną  Jak były ciepłe dni to widziałam już w ogródkach przebijające się wiosenne  kwiatuszki. Teraz są zupełnie zasypane śniegiem. Zrobiłam więc sobie namiastkę wiosny na szydełku czyli  kwiatuszki na świeczuszki. Odrobina włóczki, trochę czasu, podstawowe umiejętności szydełkowania i proszę bardzo kwiatki jak żywe. Przydadzą się na świąteczny stół.

PS.
Anishka  krochmalony jest tylko jeden kwiatek ten na pierwszym planie. Następnych już nie krochmaliłam , to kwestia gustu. Kwiatki robiłam dość ciasno aby były sztywne.

poniedziałek, 11 marca 2013

Ananaski

Obiecałam więc pokazuję  jeszcze jeden wzór  jajeczka tym razem ananasek. Ten wzór to znają chyba wszyscy i chyba wszyscy go lubią. Można  robić tym wzorem  chusty, szale, bluzki itd.  Ja nawet pokazywałam  Wam kiedyś szalik zrobiony tym wzorem To ten poniżej. Wzór  tylko trochę zmodyfikowany  i proszę bardzo jajeczko jak żywe. Niekoniecznie na okno , fajnie wygląda  położone na obrusie jak serwetka a zastanawiam się też czy nie umocować go do patyczka i wbić w doniczkę. Tylko wtedy musiałoby być trochę mniejsze bo to ma aż 15 cm wysokości. Może mi jeszcze coś podpowiecie do czego można je wykorzystać. Ostatecznie co wiele głów to nie jedna z pomysłami.

PS.
Magda_Z  napisz do mnie  maila , prześlę Ci wzór jajeczka.




sobota, 9 marca 2013

Koronkowe jajeczka

W wymiankach obdarowałyście mnie  kolorowymi kordonkami w fajnych pastelowych kolorach. Małe kłębuszki nie wystarcza na jakąś większą robótkę  ale  zgodnie z nazwą " przydasie" zawsze można z nich coś wyczarować. Mimo, że  okna jeszcze nie wyszorowane po zimie która nie odpuszcza więc jeszcze trochę zaczekam z ich myciem postanowiłam wydziergać  kolorowe  ozdoby do powieszenia w oknie. Święta niedaleko więc są to jajeczka. Wzory są ogólnie znane nic szczególnego większość z Was je  dziergała.   Fajne kolorki , trochę własnej inwencji w wykorzystaniu wzoru i  powstało coś fajnego, wiosennego tylko nie przyglądajcie się za bardzo nieumytym oknom. Inne kolory i wzory wkrótce Wam pokażę.



czwartek, 7 marca 2013

Sowia kurteczka

Dziś u mnie  wiosna chyba się skończyła bo słonka nie widać za to czarne chmury jak najbardziej. Mam jednak nadzieję, że wkrótce  słoneczko wróci i będziemy mogli chodzić na długie spacery. W związku z powyższym  Babulka czyli ja uszyła  wiosenną kurteczkę i spodenki. Miałam kawałek czarnego sztruksu ze starych zapasów , takiego prawdziwego, mocnego, ciasno tkanego.  Czarny kolor  dla dziecka nie bardzo mi pasował ale przecież to już duży chłopak w rozmiarze 98 cm ( jak dla mnie zdecydowanie za szybko rośnie). Postanowiłam więc  trochę rozweselić  wiosenną kurteczkę i spodnie. Mała aplikacja w kształcie sowy , trochę paseczków, czerwone guziczki   i  kurteczka  już  nie wygląda  smutno a wręcz przeciwnie  całkiem wesolutko. Troszeczkę się napracowałam bo przy takich rozmiarach trudno niektóre części obszyć na maszynie ale w końcu się udało . Ciepła pikowana podszewka i w spodenkach i w kurteczce sprawia, że już ją możemy nosić   nie czekając aż będzie ciepło. Właścicielowi się podoba więc mogę się pochwalić i Wam.




Zgłosiłam kurteczkę na Wyzwanie sówkowe u Joanki

poniedziałek, 4 marca 2013

Dziś słonecznie.

Zapisałam się u  Majaleny na słoneczną wymiankę. Zgodnie z tematem należało przygotować
dwie rzeczy ręcznie zrobione  w kolorze żółtym lub z symbolem, motywem słońca. Moją parą wymiankową została mrumru . Kolor żółty jest taki energetyczny i kojarzy się z ciepłem słoneczka. Tym razem postawiłam więc na kolor a nie motyw słońca. Przygotowałam żółciutką kosmetyczkę z motylkami  zapinaną na szydełkowy  guziczek w kształcie biedronki. Oprócz tego  zrobiłam jeszcze zółtą broszkę, żółtą  letnią bransoletkę z nici i szydełkową ozdobę z kurczaczkiem. Słodycze i przydasie były tylko dodatkiem. Postarałam się  wszystko estetycznie  zapakować bo prezenty do mnie dotarły w ślicznych paczuszkach.


Do mnie przyleciały   śliczne prezenty,  naszyjnik z symbolem słońca i bransoletka, zapachowe serduszka i malutki igielnik z   oryginalnymi ozdobnymi szpilkami. Oprócz tego mnóstwo słodyczy i przydasi wszystko ślicznie zapakowane.
Dziękuję  mrumru  za prezenty, dziękuję Majalenie  za zorganizowanie wymianki. Zachęcona wspaniałą wymianą zapisałam się już na następne.



niedziela, 3 marca 2013

Broszka perłowa do wzięcia.

Osoba "wybrana"  w moim konkursie  Kwiatek za kwiatek do dziś się nie odezwała pomimo podjętych wysiłków z mojej strony aby ją odnaleźć. Wymyśliłam więc , ze nagroda czyli  satynowa mieniąca się broszka powędruje do pierwszej osoby która napisze komentarz do tego postu ale uwaga  jest też mały haczyk.
 Musi to być ktoś kto brał udział w konkursie i udzielił prawidłowej odpowiedzi. Pomyślałam sobie, że jest tyle osób które mnie  systematycznie odwiedzają , ze może tym razem znajdę chętnego na nagrodę i nie będę musiała sama wybierać. Więc czekam 3 dni , jeśli nikt chętny się nie znajdzie broszka będzie  prezentem w następnym Candy.
Na zachętę zdjęcie broszki- nagrody.


I jeszcze jedno wyjaśnienie odnośnie wazonika    w którym umieściłam bukiecik i który niektórym z Was się spodobał.  Wazonik to zwykły słoiczek po konfiturach oklejony koronką gipiurową Pokazywałam go ju z na blogu dawno temu, używałam go już jako świecznika i też fajnie się sprawdził. Ot taka kompozycja  z recyklingu.


piątek, 1 marca 2013

Ciąg dalszy zabawy.

Dziś  dalszy ciąg zabawy czyli drobiazgi które przygotowałam dla drugiej osoby która zgłosiła się do mojej zabawy w " Podaj dalej". Tą osoba jest  Ar_nika
Starałam się aby prezenty dla dwu zgłoszonych dziewczyn były podobne ale nie takie same. Do Ar_niki wysłałam więc także bransoletkę i broszkę tyle, że w innym kolorze. Ar_nika  napisała na swoim blogu, że znalazła inne zastosowanie bransoletki, jestem ciekawa co wymyśliła . Mam nadzieję, że wkrótce to pokaże na blogu.

Ponieważ bransoletka się spodobała to podaje link do wzoru   TU

I jeszcze jedno przemyślenie. Czasem ktoś prosi mnie w mailu  o jakiś wzór , jeśli mam link to przesyłam , jeśli nie mam to staram się opisać sposób wykonania. Niestety darzyło  mi się  już wiele razy , że  ktoś nie był uprzejmy nawet dziękuję odpowiedzieć. Czy Wy też tak macie?  Ostatecznie poświęcam swój czas aby  komuś pomóc , nawet jeśli przesyłam tylko  link to znalezienie go też wymaga czasu. Prawdę mówiąc po ostatnim razie zastanawiałam się czy na takie maile odpowiadać ale przecież nigdy nie wiem  czy akurat nie próbuje się  ze mną skontaktować jakaś sympatyczna osoba. Może za dużo wymagam  ale  jestem człowiekiem "starej daty" bo Mamusia nauczyła mnie  magicznych słów - proszę, dziękuję.



wtorek, 26 lutego 2013

Zabawa trwa dalej

Jeszcze w zeszłym roku  zapisałam się do zabawy w "Podaj dalej"   , pisałam o tym  tu Poszukiwany, poszukiwana  Długo się zbierałam za zrobienie   drobiazgów dla osób które zapisały się do zabawy u mnie. Plany pokrzyżowała mi moja choroba. Co się odwlecze to nie uciecze  i prezenty powędrowały już dalej. Dziś pokaże  co wysłałam do Artesanii .
Przygotowałam szydełkową bransoletkę i kwiatuszka-broszkę  w odcieniach  fioletu.
Lubię robić szyfonowo-satynowo-organzowe broszki i jak się już za nie biorę to robię ich tyle, że  potem to już tylko pozostaje szukać chętnych na nie. Gdyby ktoś chciał broszkę , lub bransoletkę niekoniecznie w takich kolorach to zapraszam do wymiany. Mogę wymienić się na cokolwiek  , nie lubię trzymać swoich prac w szufladach.



niedziela, 24 lutego 2013

Kwiatek za kwiatek

Wczoraj minął termin  zgłaszania odpowiedzi  w moim  konkursie . Informacje o konkursie przeczytały 252 osoby ale odpowiedzi było bardzo mało bo tylko 21 z czego 14 prawidłowych. Zastanawiam się czy  nagroda była zbyt skromna czy konkurs za trudny?
A teraz rozwiązanie konkursu.  Kwiatuszek jest zrobiony z papierowego opakowania do jajek , jego zrobienie jest banalnie proste, wystarczy wyciąć , pomalować i złożyć razem.  Na zdjęciu kwiatek rozłożony na czynniki pierwsze.
Przed świętami bawiłam się z wnuczkiem w robienie choinek z  papierowych stożków wyciętych z opakowań do jajek tzn przyklejaliśmy do nich paski  kolorowych gazet ,  kilka stożków mi zostało po tej zabawie i  szkoda było mi je wyrzucić ( natura chomika wzięła górę) stąd pomysł na kwiatek. Dziękuję Wam za zabawę w zgadywanie. Losować podobno nie wolno więc przy pomocy  przypadkowej osoby ( moja druga połowa) podającej przypadkową liczbę , przypadkowo "wybrałam"  komentarz pozostawiony przez 
Według mnie to wytłaczanka po jajkach.
Nie wiem czy to do końca dobry pomysł ale po głębszej analizie pozostaje przy tym.
Pozdrawiam.Asik78

Proszę  Asik 78 o przesłanie adresu na mojego maila, mam nadzieję, że  zagląda na mój blog. Czekam do piątku , jeśli się nie zgłosi wybiorę następną osobę. Pozostały konkursowiczom dziękuję  za zabawę i zapraszam do zaglądania do mnie.

Tak się prezentuje mój kwiatek w towarzystwie kwiatka z bibułki  którego otrzymałam  w wymiance od AgpeArt

A tak wygląda rozłożony na czynniki pierwsze.

czwartek, 21 lutego 2013

Barchanki czyli ciepłe gacie

Barchanki czyli ciepłe gacie. Na wszelki wypadek napisałam wytłumaczenie  bo nie wiem czy młode pokolenia  wiedzą co to barchany.  Młodzi ciepłych gatek  nie noszą  ale myślę, że  takie  wełniane spodenki to pewnie niejedna panna chętnie by założyła. Te są zrobione dla mojej córki na specjalne zamówienie. Z prawdziwej wełny w grafitowym kolorze, na szydełku,  w kilka nitek , bardzo grubym wzorem.  Mam nadzieję, że będą grzały co potrzeba bo  właścicielka zamierza je nosić jako zimowe spodenki na grube leginsy. Zresztą same spodenki tez są bardzo grube i tylko pozostał odwieczny  dylemat " czy one mnie nie pogrubiają"!!!!!!!
Gdybyście chciały wzór spodenek  to   TU  zamieszczam link  Spodenki na modelce zawsze lepiej wyglądają niż na wieszaku.
PS.
 Ilono córka zamierza je nosić jako zimowe spodenki na leginsy, majtasów pewnie by nie założyła, zresztą jest alergikiem i  wełna ją "gryzie" ale co to za różnica  jak się te barchanki zakłada ważne , że są cieplutkie.
Nie umiem  Ci powiedzieć  ile motków potrzeba na ich zrobienie  bo robiłam je z cieniutkiej wełenki  łącząc wiele nitek ale wzór jest bardzo "włóczkożerny".
Artsajke
 Spodenki robiłam na okrągło czyli bez szwów  bocznych . Zrobiłam jednak kilka rzędów oczek dodatkowych  aby wyrobić w spodenkach krok bo inaczej by się " ciągnęły"




poniedziałek, 18 lutego 2013

Poduszki



Pisałam  już, że zapisałam się do kilku zabaw z wędrującymi książkami. "Poduszki" -  pokazywałam tą książke juz na blogu i chwaliłam się co wraz z książką do mnie przywędrowało  od  Wioli. Książkę przeczytałam  skopiowałam wszystko co mi się  spodobało i co może kiedyś zrobię. Coraz więcej jest tych niezrealizowanych  planów ale trudno może kiedyś się uda choć część rzeczy wykonać. Książkę polecam jest w niej dużo fajnych pomysłów i dla dziergających i dla szyjących i dla haftujących. Jeszcze raz dziękuję Szycie Izabell  , że podzieliła się  tą ciekawą książką.  Książka już wyruszyła w dalszą podróż do barbaratoja ( zajrzyjcie koniecznie na jej blog to wspaniała osoba) a wraz z książką kilka drobiazgów. Kawka, herbatki , żeby milej się przeglądało książkę, mulinka do haftu bo barbaratoja  pięknie haftuje i coś zrobionego własnoręcznie  czyli liliowa broszka i woreczek szydełkowy na cokolwiek . Barbaratoja  schowała w nim telefon co możecie zobaczyć TU.  Miło mi , że drobiazgi  które przygotowałam się spodobały.


sobota, 16 lutego 2013

Zabawa z serduszkiem

Skoro tancerze bez głowy Wam nie przeszkadzają to  co jakiś czas postaram się pokazać jeszcze parę moich   szyciowych kreacji. Szycie i projektowanie takich strojów to prawdziwa przyjemność. Człowiek czuje się trochę jak artysta a nie rzemieślnik-krawcowa. A już oglądanie  sukni na parkiecie  kiedy  pięknie w niej tańczy moja własna  tancerka to przeżycie.
Dziś jednak postanowiłam Wam pokazać  coś innego. Wysyłając   walentynkowe komplety bielizny o których TU  pisałam  przygotowałam kilka miłych drobiazgów jak  dodatek niespodziankę. Serduszko  z papieru i wstążki do naklejenia na opakowanie oraz zawieszkę serduszko.Zawieszka jest dwustronna , z lekkim wypełnieniem włókniną , żeby była przestrzenna. Przygotowując zdjęcie  zawieszki do wklejenia na blog trochę się nim pobawiłam   i chciałam Wam  pokazać efekty tej zabawy.
Oto dwie odsłony tego samego serduszka , fajne?






czwartek, 14 lutego 2013

Tancerze bez głowy.

Ostatnio wymieniałam poglądy na temat szycia sukien do tańców towarzyskich z jedną z miłych koleżanek blogowych. Zapytała mnie czemu nie publikuję  zdjęć sukien jakie uszyłam.  Problem polega na tym, że sukienki szyłam wyłącznie dla mojej córki. Mogę więc pokazać tylko jej zdjęcia no i oczywiście  jej partnera do tańca.  Jednak  nie chcę publikować  na blogu prywatnych zdjęć. To jednak miejsce publiczne a nigdy nie wiadomo kto i  do czego nasze zdjęcie użyje. Pomyślałam jednak, że może w ramach eksperymentu  spróbuję pokazać suknie nie pokazując tancerzy. Nie jest to najlepszy pomysł ale może lepiej tak niż wcale.
Mało pokazuję mojego szycia na blogu więc może czas sięgnąć po stare zdjęcia.  Prezentowana suknia jest wielowarstwowa ,uszyta  z   siatki  bi-elastycznej,  kilku rodzajów żorżety  od cieniuteńkiej po grubszą,   specjalnych taśm usztywniających, lamówek no i najważniejsze to ogromna ilość błyszczących  kamieni Swarovskiego  własnoręcznie klejonych na gotowej już sukni . Z kamieni wyklejony jest misterny wzór oraz pokryta nimi  jest cała góra sukni  czego niestety nie widać na zdjęciach ale w świetle reflektorów  daje to wspaniały mieniący się efekt.
Jeśli Wam to nie będzie przeszkadzać to od czasu do czasu wyciągnę jakieś  turniejowe fotki bo te suknie najlepiej wyglądają w tańcu,

A żeby nie było tak zupełnie bezosobowo   wklejam oryginalne zdjęcie  córki i jej partnera wykonane przez zawodowego fotografa  na turnieju na Węgrzech.Prawda, że piękne?


poniedziałek, 11 lutego 2013

Wędrujące Polki

Jakiś czas temu zapisałam się do zabawy polegającej na wędrującej książce. Tym razem nie była to książka robótkowa a raczej  reportaż z podróży. Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości  karto_flana  , bardzo Ci dziękuje za zorganizowanie podróży książki. Wraz z książką przesyłamy sobie uprzyjemniające lekturę drobiazgi które powinny być w kolorach bursztynu  co nie znaczy, ze ma to być żółty kolor bo bursztyn  występuje w wielu kolorach. O tym co ja dostałam pisałam  TU. Dziś pokażę co wysłałam do następnej osoby . Organzowa broszka jest w kilku kolorach żółto-pomarańczowo- kremowa, bransoletka szydełkowa pleciona do tego kawka, herbatka i można zasiadać do lektury.  Nie wiem czy drobiazgi się spodobały  bo niestety nie mam żadnego  odzewu  ani na maila ani na blogu  obdarowanej. Pocieszam się , że to tylko z braku  czasu.  Dobrze choć,że można sprawdzić na stronie Poczty Polskiej, że przesyłka doszła.
PS.
To mój 251 post , strasznie jestem gadatliwa!!!!!!
Pamiętacie jeszcze o moim konkursie?



piątek, 8 lutego 2013

Kompromis

Kilka wpisów temu    czyli TU  opisywałam Wam dylemat czy to Wiking czy żubr. Oczywiście chodziło o czapkę dla wnuczka. Przeczytałam wszystkie wasze komentarze- bardzo Wam dziękuję. Ja jak każdy z blogujący cenię  sobie nawet najmniejszy komentarz, to znak, że ktoś czyta to co publikuję. Jeśli ktoś  zechce poświęcić  odrobinę własnego  czasu na napisanie kilku słów to jest to prawdziwa przyjemność . Zgodnie z Waszymi radami Wiking na zdjęciu  został wnuczkowi okazany jednak jest on jeszcze malutki i żubr bardziej do niego przemawia zwłaszcza, że widział go na żywo. Zresztą mamy dużo książek ze zdjęciami zwierząt które uwielbiamy przeglądać. W ramach kompromisu dorobiłam czapce oczy ale myślę, że  każdy  w nich zobaczy to co chce . Jedni oczy Wikinga inni żubra a i tak najważniejsze są rogi.


środa, 6 lutego 2013

Walentynka dla Panów.

Jak mawiała moja Babcia będę żyć aż do śmierci. Cierpliwość moja została nagrodzona, po leżeniu plackiem, mogę wstać i chodzić. Leżąc nie próżnowałam cierpliwie dziergając małe kwiatuszki na walentynkowe  komplety bielizny koronkowej, które zamówili u mnie sami panowie.  Pisałam już w poprzednich postach  tu  różowe stringi  i tu  bielizna dla mężczyzny , że ta bielizna jest głównie dla Panów i się nie pomyliłam. Jeszcze żadna z Pań  nie zamówiła takich gatek ani staniczka a kilku Panów i owszem. Majteczki mają  trochę szerszy kwiatkowy  tył bo nie mam przekonania do stringów  i żeby nie było, że krytykuję stringi bo nie noszę  to komunikuję, że próbowałam i za wygodne to nie jest.
 Dziewczyny  trzeba się zastanowić nad prezentami walentynkowymi dla Panów ,  może to my  wystrojone w koronki będziemy najlepszym prezentem. Choć jestem już babcią to myślę, że i mój małżonek nie pogardziłby takim prezentem.




piątek, 1 lutego 2013

Chwilowo pokonana.

Pokonał mnie mój własny organizm, przypomniał, ze ostatnio mało o niego dbałam. Postanowił więc, że upomni się o swoje.  No cóż narazie leżę w pozycji  trochę dziwnej ale skutecznie eliminującej ból kręgosłupa. Próbuję coś dziergać aby nie zwariować ale nie jest to łatwe,  ani dzierganie ani to drugie.  Za każdym razem obiecuję sobie, że teraz to już będzie inaczej, będę ćwiczyć , spacerować i uważać co i jak robię. Obietnic dawanych samym sobie  najłatwiej nie dotrzymać. Kara  musi więc być, tylko dlaczego taka bolesna?
Szydełkowa bransoletka ,  w miarę prosty wzór tylko włóczka o ciekawej fakturze. Jak na wykonaną na leżąco to całkiem fajnie wyszła.