Obserwatorzy.

piątek, 17 stycznia 2014

Kwiatowe Candy

Pod koniec roku miałam  sporo szczęścia w blogowych zabawach, dostałam cudne prezenty pora więc  zrobić przyjemność  następnym osobom. Za  moim oknem  pada śnieg, chyba zima zaczyna przypominać o sobie, Zima nie jest moją ulubioną porą roku  zdecydowanie wolę wiosnę. A wiosna to kwiaty. Chcę więc obdarować kogoś kwiatami. Kwiatki są różne :  materiałowe, szydełkowe, uplecione na kołeczkach, papierowe, koronkowe a nawet uszyte z cekinów. Mniejsze , większe i zupełnie malutkie, można je doszyć, dokleić lub przypiąć, mogą być broszką , aplikacją.lub ozdobą . Dorzuciłam też dwa małe serduszka . Zanim zabawa się skończy kwiatków pewnie przybędzie. .Zapraszam na kwiatowe Candy.

1) Jeśli chcesz  brać udział w zabawie  zostaw komentarz pod tym postem   z  kolejnym numerem , jeśli chcesz tylko komentować  to nie wstawiaj numeru.
2) Jeśli jesteś posiadaczem bloga, FB  to dodaj  zdjęcie i  informację o zabawie .

3) Miło mi również będzie jeśli przyłączysz się do grona moich obserwatorów  ale jeśli nie masz zamiaru mnie odwiedzać po skończeniu rozdawajki to nie musisz bo nie kolekcjonuję obserwatorów.
4) Zapisz się do 20 lutego 2014. Kilka dni później tajemniczy Pan "R" pomoże mi "wybrać"  osobę do której wyślę kwiatki.

Przesyłę wyślę tylko na polski adres.





Dokładam do wygranej
Kolejna dokładka
Ostatnia dokładka


środa, 15 stycznia 2014

Miś z wielkim sercem.

Na przekór  złym ludziom, złym słowom i uczynkom zrobiłam słodkiego misia z wielkim sercem.Nie wiem jak Wam ale  mnie się poprawia humor od samego patrzenia na jego pyszczek.
Miś jest średniego wzrostu ( 15 cm) ale serce ma ogromne, jeśli ktoś potrzebuje pozytywnych wrażeń to zapraszam do oglądania.




niedziela, 12 stycznia 2014

Bransoletka pleciona na dysku.

       Obowiązki świąteczno-rodzinne  spełnione mogę wracać do  świata blogowego.
Prześladują mnie ostatnio niewesołe myśli. .Refleksja  jaka mi się w związku z tym nasunęła to  kilka starych mądrości np. " dobrymi chęciami  piekło jest wybrukowane" , " im bardziej się starasz  tym jest gorzej i  tym bar­dziej gorzki jest dla nas smak porażki, im więcej z siebie da­jesz, tym mniej otrzymujesz". To smutna refleksja  ale życie nie zawsze jest słodkie.
Z przyjemnością wracam więc do blogowego świata. Długo mnie nie było więc  mam trochę rzeczy do pokazania. Dziś  będzie to bransoletka - jeden z prezentów świątecznych jakie przygotowałam dla rodziny.  Chciałam tym razem zrobić coś innego, czego do tej pory  nie przygotowywałam i zaskoczyć rodzinę  nowymi pracami ręcznie wykonanymi. Przygotowałam więc biżuterię. Bransoletka jest upleciona na dysku Kumihimo z grubych bawełnianych nici z dodatkiem koralików. Jest malutka bo przygotowana  na bardzo szczupłą rękę. Właścicielce się spodobała mam nadzieję, że Wam też.


niedziela, 5 stycznia 2014

Prezentów cd

W poprzednim poście pisałam o  nagłym przypływie szczęścia w zabawach blogowych. Dziś  druga odsłona  czyli pozostałe  świąteczne prezenty od blogowych koleżanek. Pierwszy prezent to jakże użyteczna rzecz czyli  kalendarz . Kalendarz na przepiękną okładkę uszytą z papieru!!!!. Pierwszy raz widzę takie cudo a jest ono dziełem Moniki  Śliczną bardzo starannie wykonaną okładkę  kalendarza podziwiali wszyscy moi domownicy. Zajrzyjcie na blog Moniki  jest tam mnóstwo fantastycznych rzeczy. Moniko  bardzo Ci dziękuje za piękny prezent . Zdjęcia znów muszę pożyczyć ale narazie nie mogę zrobić własnych.


 I już ostatni  prezent  z zabaw blogowych. Tym prezentem jest  prześliczna bransoletka. Udało mi się ją wygrać  u Marchewki Mogłam nawet wybrać sobie  ten model który mi się  najbardziej  spodobał. Wybrałam bransoletkę biało-turkusową ( to ta druga od prawej strony). Bransoletka dotarła do mnie  tuż po Świętach  i tak bardzo się spodobała mojej córce, że  ją jej  podarowałam. Marchewko bardzo Ci dziękuję  również w  imieniu mojej córki.


 Na tym koniec prezentów blogowych  przynajmniej  na tą chwilę. Mam straszne zaległości w czytaniu waszych blogów które mam nadzieje wkrótce nadrobić  ale jeszcze przez kilka dni będę  raczej nieobecna . Jak widzicie staram się dopaść do komputera choć na  parę chwil bo już mi brakuje kontaktu z wirtualnym światem blogowym.

piątek, 3 stycznia 2014

Szczęśliwy koniec roku

Witam w Nowym,   miejmy nadzieję, że szczęśliwym dla wszystkich,  Roku 2014. Troszkę mnie na blogu nie było , dziękuje  wszystkim którzy mnie w tym czasie odwiedzili i  zostawili piękne życzenia świąteczne. Miło jest gdy zagląda do mnie tyle osób,  poznawanie tylu  twórczych osób i choćby tylko wirtualnie  jest bardzo  inspirujące  i pozwala mi wierzyć, że to co robię ma jakiś sens którego  nie dostrzegają  niektórzy moi bliscy.

Koniec roku przyniósł mi  kilka  przemiłych niespodzianek  od blogowych koleżanek.  Ponieważ nie miałam możliwości  zrobienia  ładnych zdjęć  otrzymanych prezentów  prezentuję je na zdjęciach pożyczonych od ich  twórczyń  o co mam nadzieję, nie będą miały pretensji.
Pierwszy prezent otrzymałam od liwias u której wygrałam Candy . Dostałam cudną koralikową bransoletkę i kolczyki  wraz z dwiema ślicznymi zawieszkami  w postaci nożyczek i maszyny do szycia. Koleżanki z grupy Szczecin Szyje już mi zawieszek zazdrościły. Bardzo dziękuję  liwias za piękny prezent który w rzeczywistości jest jeszcze piękniejszy niż na zdjęciu.


To jeszcze nie koniec prezentów . W zabawie u ulinki  udało mi się wygrać przepiękne filcowe serduszka z haftem. Przesyłka doszła do mnie przed Świętami serduszka więc natychmiast powędrowały na moją choinkę. Są  śliczne, bardzo starannie uszyte i pięknie wyhaftowane, zdjęcia nie oddają ich całego  uroku. Ulinko pięknie Ci dziękuje za  cudny świąteczny prezent którego mi wszyscy zazdroszczą. 


Koniec roku przyniósł mi jeszcze kilka  niespodziewanych prezentów napisze o nich wkrótce bo chciałabym podziękować  publicznie moim blogowym "Mikołajom".

sobota, 21 grudnia 2013

Wesołych Świąt Wam życzę.

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego  Narodzenia 
wszystkim razem i każdemu z osobna życzę  radości i uśmiechu, szczęścia i miłości .
 Niech każdy ma z kim dzielić świąteczny stół. 



Przed Świętami jest mnóstwo pracy, Święta to czas dla rodziny dlatego już dziś składam Wam życzenia. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku  będziecie  mieć  nowe twórcze pomysły i będziemy mogli wzajemnie się inspirować. Wesołych Świat Kochani Czytelnicy mojego bloga.

wtorek, 17 grudnia 2013

Buciki na prezenciki

Coraz bliżej Święta a ja jak zwykle z robotą " w lesie".   Część świątecznych gości mam już w domu  , część zaraz przyjedzie  na wpisy blogowe raczej czasu nie będę miała. Dziś więc ostatnie ozdoby choinkowe które zdążycie jeszcze spokojnie wykonać jeśli komuś się spodobają. Buciki na prezenciki są  wykonane na szydełku  z akrylowych włóczek w świątecznych kolorach. To zwykłe staromodne kwadraciki  , niektórzy mówią , że babcine. Złożone na pół , zszyte z dwu stron i wykończone wachlarzykiem słupków. Zmieszczą się do nich małe prezenciki lub słodycze.



środa, 11 grudnia 2013

Talizmany

                Miło mi, że wilk się spotkał z ciepłym przyjęciem. Dla zaniepokojonych losem Babci wyjaśniam, że po założeniu kostiumu wnuczek odrobinę zmienił bajkę. W jego wersji wilk jest dobry, Czerwonego Kapturka zjadł tajemniczy pan Be, Babulka czyli ja ocalała a  miły i sympatyczny choć groźny  wilk  tropi niedobrego  pana Be Wyobraźnia dzieci nie zna granic.
        A teraz pochwalę się  miłą  niespodzianką. Zapisałam się na Candy u Annymarii magdy  Niestety los nie był dla mnie łaskawy i nie wgrałam  nagrody. Jednak ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu Ania postanowiła przesłać mi nagrodę pocieszenia. Kiedy pocieszajka do mnie dotarła okazała się  super nagrodą. Dostałam dwa śliczne naszyjnik.Ja nie znam się na kamyczkach ale bardzo lubię naturalne kamienie. Jeden z naszyjników  miał karteczkę stąd wiem , że jest to jaspis krajobrazowy. Drugi naszyjnik karteczki nie miał więc nie wiem z czego jest ale jest równie piękny .

           Miłośnicy talizmanów wierzą, że jaspis uspokaja, odpręża, podbudowuje fizycznie i psychicznie, poprawia atmosferę między ludźmi, a nawet pobudza erotycznie (zwłaszcza żółty i brązowy). Czerwony jaspis sprzyja ponoć racjonalnemu myśleniu i chroni od wrogów.

             Ja w talizmany nie wierzę ale  te piękne naszyjniki ofiarowane mi zupełnie bezinteresownie   umacniają moja wiarę w ludzką dobroć i życzliwość.  Aniu bardzo dziękuje i cieszę sie , że przy okazji zabawy blogowej poznałam tak  miłą  i ciepłą osobę. 
            Naszyjnik już nosiłam ( noszony na skórze jest cudownie ciepły) a do Ani poleciała  malutka niespodzianka ale o tym cicho sza bo dopiero ją wysłałam.


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Wilk

Mój wnuczek ma w przedszkolu bal przebierańców a gdy go zapytałam  za co chciałby być przebrany  bez wahania wybrał wilka. Tylko , żeby miał zębiska i pazury.  Strój dla malucha musi być wygodny więc zrezygnowałam z szycia kostiumu poprzestając na  przeobrażeniu zwykłej bluzy dresowej. Paszcza jest, wielkie oczy są , pazury i zębiska też, nawet ogon się znalazł. Teraz czekam czy strój się spodoba.

Wilk wygląda groźnie a po Czerwonym Kapturku została tylko czerwona  czapeczka  w brzuchu( kieszeni) wilka.
PS.
Wilk zaakceptowany przez właściciela były nawet  małe problemy  bo nie chciał go zdjąć tak więc wilk dziś zjadł z nami obiad.


niedziela, 8 grudnia 2013

Gwiazdy

                 Bardzo dziękuje za mnóstwo komentarzy pod poprzednim wpisem. Już mi  rozczarowanie trochę przechodzi. Miałam jednak od początku złe  przeczucia. Początkowo chciałam dać mikołajki wnuczkowi ale to jeszcze małe dziecko i pomyślałam sobie, że może  nie chcieć się nimi podzielić z dziećmi zwłaszcza, że widział jak je robię i bardzo mu się podobały. Policzyłam dzieci ,dodałam  opiekunki zrobiłam Mikołajki dla każdego ,włożyłam zawieszki w pudełeczko   na które nakleiłam  gwiazdki i Mikołaja, zaniosłam  w środę do przedszkola osobiście, oddałam  paniom z prośbą o wręczenie ich dzieciom w piątek. Panie były zachwycone  ale miały chyba za dużo czasu na myślenie bo  uznały, że  zawieszki są tak ładne , że lepiej jak zostaną w przedszkolu ( tak jakby dzieci nie zasłużyły na  ładne drobiazgi)  i ozdobią  choinkę . Teoretycznie  będą wtedy cieszyć  wszystkich i  będą wędrować z grupą przedszkolną przez kolejne lata (taką wersje przekazały mojej synowej). Podobno w przedszkolu brak jest ozdób choinkowych choć to stare przedszkole działające od lat ( czyżby ozdoby po Świętach się wyrzucało?)  Niby nic się nie stało, zawieszki   będą cieszyć dzieci  pośrednio  choć nie tak jakbym chciała ale w ten sposób nawet mój wnuczek nie dostał Mikołajka a prezent na zrobienie którego poświęciłam kilka godzin został wykorzystany niezgodnie z moją wolą. Następnym razem  jak będę chciała coś dać dzieciom to sama im rozdam aby mieć pewność, że nie przydadzą się  w jakimś innym celu.
            Dziś pokażę kilka gwiazdek a właściwie gwiazd bo są duże 14-17 cm. Zrobiłam je z białych nici, mocno ukrochmaliłam i zawieszę je na oknach.
 Mogłabym je zanieść do przedszkola ale przecież mają   mikołajki!!! ( to taka drobna złośliwość)


piątek, 6 grudnia 2013

Mikołaj dla każdego

Mikołaj dla każdego dla tych grzecznych i tych grzecznych inaczej. 
Wesołe zawieszki mikołajkowe zrobiłam dla dzieci z przedszkola mojego wnuczka. Zabawę mikołajkową  dzieci mają dopiero za tydzień więc dziś miały  malutką niespodziankę która mam nadzieję ich ucieszyła.Trochę się  naszydełkowałam  ale uśmiech  maluszków jest wart każdego wysiłku.
A jak tam u Was , Mikołaj był  czy przyjdzie dopiero w Święta?
PS.
Właśnie się dowiedziałam, że dzieci jednak nie dostały mikołajków, panie przedszkolanki postanowiły udekorować nimi choinkę mimo mojej wyraźnej prośby o rozdanie ich dzieciom  właśnie dziś.Przekazano mi  tylko  informacje, że jak  bardzo chcę to mogą   rozdać dzieciom zawieszki  kiedyś tam w jakiś inny dzień. Nie chcę i jest mi przykro. No cóż następnym razem zastanowię się czy warto  coś robić   zawsze mogę podarować mikołajki tylko mojemu wnuczkowi ale nie o to mi chodziło.




czwartek, 5 grudnia 2013

Możecie mi zazdrościć

Chciałam  zrobić ładne zdjęcia ale musiałabym czekać na a poprawę pogody aby się pochwalić wygraną  w zabawie u Ody  . Pożyczyłam więc zdjęcie z jej strony ( zajrzyjcie tam jest dużo cudnych rzeczy).
 Możecie mi wszyscy zazdrościć  wygrałam cudną torebkę własnoręcznie filcowaną. Torebka jest duża   (40x30 cm ) ,  ma wszytą podszewkę i zapięcie magnetyczne i jest cudna. Torebkę odebrałam osobiście , wyściskałam  już Odę z wdzięczności , teraz się chwalę na blogu  i dziękuję publicznie. Prawda, że to piękna torebka i jest czego zazdrościć?
Zastanawiam się tylko gdzie ją schować przed przyjazdem świątecznym  mojej córki bo pewnie będzie mnie przekonywać, że torebka idealnie pasuje do jej płaszczyka.







wtorek, 3 grudnia 2013

Zagajnik

              Dziś cały zagajnik malutkich choineczek przygotowanych dla  dzieci z hospicjum. Dzieci jest ok 60 wraz z ich rodzeństwem  i zaproszonymi  gośćmi będzie ok 150 osób. Czarne Owieczki postanowiły zrobić maleńkie prezenciki dla każdego uczestnika świątecznego spotkania bo paczuszki mają już zapewnione. Część drobiazgów już jest gotowych, część jeszcze się dzierga,  mamy czas do 12 grudnia. Dziś   tylko choineczki ,  gwiazdki jeszcze się suszą po krochmaleniu. Każda Czarna Owieczka coś robi  i dokłada  do tych prac swoje serce . W  okresie Świąt pamiętajmy o  potrzebujących, czasem wystarczy się rozejrzeć wkoło aby takie osoby znaleźć .


niedziela, 1 grudnia 2013

Na przekór

         Na blogach królują świąteczne drobiazgi, dekoracje. W tym roku o dziwo robię i ja bardzo dużo takich  drobiazgów. Jedne dla dzieci z hospicjum, inne do przedszkola dla wnuczka a nawet zdarzyło mi się malutkie zamówienie na szyszki. Jak pogoda pozwoli to pewnie jakieś zdjęcia  świątecznych prac wkrótce pokażę . Ponieważ jestem jednak przekorna dusza to dziś nie będzie nic świątecznego . 
         Bardzo podobają mi się prace wykonane z filcu, wymieniłam więc z koleżankami trochę tkanin na wełnianą czesankę i zamierzam  zabrać się za naukę filcowania. Fascynuje mnie łączenie filcu z innymi materiałami ale nie zamierzam narazie  filcować szali czy ubrań. Zresztą nie mam do tego warunków w domu bo gdzie znajdę wielki stół? Muszę się zadowolić małymi formami. Podstawy filcowania opanowałam już wcześniej więc  na pierwszy ogień poszła więc bransoletka . Wykorzystałam  w niej czesankę,  koronkę, szyfon, włóczkę i koraliki. Musze przyznać, że filcowanie sprawiło mi dużo frajdy. Choć dopiero dołożenie haftu i koralików sprawiło, że odważę się pokazać efekt końcowy. Nieregularny kształt choć zamierzony nie jest chyba najlepszym pomysłem ?






piątek, 29 listopada 2013

Czapka.

            Dzieci czapek nie lubią  więc ja chyba nie dorosłam  bo  niechęć do czapek mi nie przeszła. Może przyczyną jest to, że trudno mi dobrać  taki fason czapki w której będę się dobrze czuła, , będzie mi ciepło i   będę  mogła spojrzeć w lustro bez strachu. Tak już chyba jest, że niektórzy mogą założyć na głowę przysłowiowy garnek a i tak im w tym do twarzy a inni muszą długo szukać czegoś w czym nie będą straszyć przechodniów. Do tej pierwszej grupy należy moja córka i małżonek a do tej drugiej niestety ja. Robię więc czapki dla siebie  , pruję i robię kolejne aż trafię na coś odpowiedniego. Tym razem udało mi się uniknąć prucia. Czapka bardzo prosta, bardzo gruba włóczka z domieszką prawdziwej wełny, grube druty , jeden wieczór i  już mi cieplutko w uszy. 
A jak tam u Was  z miłością do czapek?


wtorek, 26 listopada 2013

Coś na szyję.

Prawie nie noszę  biżuterii  lubię  jednak ją robić .  Zawsze zastanawiam się czy to co  uda mi się  wykonać zasługuje na miano biżuterii  więc   dziś określę  mój wisiorek jako coś na szyję. Nie ma w nim srebra , złota ani żadnych kamieni nawet tych półszlachetnych. To zwykłe merceryzowane nici bawełniane i jeden drewniany koralik. Trochę szydełka,  odrobina haftu i mała plecionka makramowa. Nawet nie jest bardzo duży bo to tylko kółeczko o średnicy 6 cm zawieszone na długim sznureczku, jedyny gotowy element to mała krawatka do zawieszenia  bo jeszcze nie wymyśliłam  czy można ją zastąpić.

Czerwono-niebieskie coś na szyję.


niedziela, 24 listopada 2013

Dobre anioły

Wszędzie  widzę  dobre anioły w postaci ludzi zaangażowanych w pomoc dla innych. Dla chorych,  ubogich, dzieci,  dorosłych , starych i młodych mnóstwo ludzi  robi coś dla innych ,  zbiera   pieniążki lub inne  rzeczy  chcąc im pomóc.  Z tymi wszystkimi jestem  całym sercem  i  chciałabym   każdemu coś ofiarować.  Nie  mogę jednak  wspomagać wszystkich potrzebujących. Piszę o tym bo dostałam ostatnio wiele próśb o przesłanie moich prac na aukcje charytatywne. Podjęłam już kilka zobowiązań i więcej nie dam rady. Jest mi bardzo przykro pisać , że odmawiam  ale ręce mam tylko dwie  a potrzebujących są tysiące.
Ten anioł  ze zdjęcia  wspomoże  osobę walcząca z ciężka chorobą i niech będzie  symbolem dobrych aniołów  ukrytych  w zwykłych ludziach  a ja wracam  do dziergania drobiazgów dla dzieci z naszego hospicjum na spotkanie  Mikołajkowe.
PS.
Link  do  wzoru  szyszek z poprzedniego wpisu które Wam się podobały  zamieściłam w     w grudniu 2012 roku  i tam go znajdziecie. Swoich obserwatorów   dalej  nie widzę a co gorsza nie widzę ich u Was i nie mogę się dopisywać do waszych blogów. Jeśli ktoś miał podobny problem i jakoś go rozwiązał  to może by mi coś podpowiedział.




czwartek, 21 listopada 2013

Świąteczne ozdoby

Co rok obiecuje sobie, że nie będę robić  świątecznych ozdób i  co rok nic z moich obietnic  nie wychodzi. Trudno się  zrezygnować z  przygotowania  świątecznych ozdób , jest tyle fajnych  rzeczy do zrobienia nie tylko śnieżynki i aniołki. Przez rok przybyło mi obserwatorów ( gadżet z obserwatorami zniknął mi z bloga na dobre) więc postanowiłam przypomnieć ozdoby przygotowane w zeszłym roku. Może kogoś zainspiruję, może ktoś  z Was będzie chciał się wymienić na coś swojego.  Jak tylko zrobię zdjęcia nowych rzeczy to też się pochwalę. Widzę na horyzoncie jakieś słoneczko może będzie trochę światła odpowiedniego do zrobienia  zdjęć bo przez kilka ostatnich dni to tylko deszcz i mgła.
W komentarzach do poprzednich wpisów  niektóre z Was proponowały mi wymiankę. Jeśli  nadal ktoś jest chętny to zapraszam do kontaktu na maila bo trudno ustalać szczegóły na blogu.
PS.
A to ciekawostka z obserwatorami ja ich nie widzę nawet wtedy gdy  wchodzę na blog niezalogowana ale jeśli Wy ich widzicie to znaczy, że ich nie wycieli. A może ja popełniłam jakiś błąd? Jak ktoś  wie co z tym fantem zrobić to proszę o pomoc.











wtorek, 19 listopada 2013

Szczecin szyje, Szczecin sie spotyka

Co jakiś czas   organizujemy spotkania grupy Szczecin szyje. Jest nas coraz więcej co nas bardzo cieszy. Na każdym spotkaniu poznajemy nowe osoby. Atmosfera spotkań jest  bardzo gorąca , panuje  uroczy rozgardiasz , wymieniamy się  tkaninami, przydasiami i doświadczeniami  adresami stron i telefonami. Mamy też  plany do realizacji których się przymierzamy np. bezpłatne kursy szycia.. Relację z naszego spotkania możecie zobaczyć tu     Spotkanie IV
 A ja pokażę moje zdobycze  ze  spotkaniowej wymianki. Tym razem  oddałam tkaniny  a dostałam kordonki, koraliki, guziki.Uwolniłam kawałek szafy, ktoś moje tkaniny twórczo wykorzysta  a ja z czystym sumieniem mogę się rozglądać za nowymi "szmatkami".
PS.
Od wczoraj nie mam paska nawigacyjnego na blogu i  obserwatorów czy u Was też coś się pozmieniało czy tylko mój  Blogger wariuje?


Tak   wyglądała nasza wymianka


 A tak wyglądają  moje wymiankowe zdobycze.


niedziela, 17 listopada 2013

Wspólne szycie, wspólna radość.

Co jakiś czas  szczecińska grupa szyjąca zbiera się    w zaprzyjaźnionym  miejscu  czyli  punkcie sprzedaży i naprawy maszyn do szycia  Witmasz i szyje  dla  naszego  hospicjum. Dzięki wspaniałym właścicielom tego miejsca, korzystając z ich nieocenionej pomocy mamy okazję    szyć wspólnie. To prawdziwa frajda spotkać się  , pośmiać, pogadać , popracować , zaprzyjaźnić robiąc jednocześnie  coś pożytecznego. Ponieważ to już nasze kolejne spotkanie przy charytatywnym  szyciu  (relację  z poprzedniego szycia zamieściłam   tu   Szczecin szyje  )   potrafimy się już szybko zorganizować tak by maksymalnie wykorzystać  czas. Tkaniny dostarczyły nam dobre dusze a część przynieśliśmy z domów. To czego nie zdążyliśmy uszyć  w czasie   spotkania  zabraliśmy do domów i tak w efekcie naszej wspólnej akcji  uszyliśmy 62 poszewki na  poduszki i 26 zagłówków w kształcie rogali. Poszewki  to nie były jaśki tylko duże i bardzo duże  rozmiary bo takie są potrzeby hospicjum. Relacje z naszego szycia i przekazania  poszewek możecie zobaczyć na FB  fotorelacja z szycia    i Poszewki dla Hospicjum
Wspólne szycie  jest świetnym sposobem na  zawarcie nowych  znajomości lub utrwalenie tych już zawartych wcześniej. Tym razem powitałyśmy w naszym gronie szyjącego  Przemka którego mam nadzieje  nie zniechęcił babski  rozgardiasz.

A teraz apel naszej grupy   o wsparcie  w postaci tkanin  bawełnianych , pościelowych  na kolejne wspólne szycie . Jeśli ktoś chciałby nam  takie tkaniny podarować do zapraszam do kontaktu   członkami naszej grupy Pomocna Igiełka


czwartek, 14 listopada 2013

Nie kochane szydełko.

       Namawiałam Was ostatnio do wymianek . Uważam, że to super sposób na   to aby  mieć możliwość  otrzymania  rzeczy ręcznie robionych których same nie potrafimy wykonać ofiarując w zamian własna pracę. Do tego czasu chętnie zapisywałam się na różne tematyczne wymianki ,  zawsze byłam  z nich bardzo zadowolona i miałam nadzieję, że  druga strona wymianek również.  
       Teraz  sporo osób organizujących wymianki wprowadza   zasady w których  można  zapisując się  podać swoje preferencje  lub napisać czego by się nie chciało dostać. I tu zaczyna się problem. W założeniach  chyba  chodziło o to aby np. nie dostać kolczyków jeśli nie ma się przebitych uszu  lub neonowych kolorów jeśli się takich nie lubi. W praktyce wygląda to jednak inaczej. Chciałam się ostatnio zapisać na jedną z świątecznych  wymianek  ale z niej zrezygnowałam bo  prawie połowa  uczestniczek napisała, że nie życzy sobie  niczego szydełkowego. Zrobiło mi się trochę przykro , że tak dużo osób uważa  moje koronne rękodzieło za niewarte wymianki. Szydełko to nie tylko serwetki i staram się to pokazać na moim blogu. Z wymiany zrezygnowałam ale z szydełkowania nie. 

          Czy Wy też uważacie, że szydełkowe rzeczy  są  " babcine"  , niemodne i nie warte uwagi? Może jakieś młode osoby  czyli nie babcie   napiszą w komentarzu  co według nich oznacza określenie "babcine" . Będzie mi łatwiej  sprawić komuś przyjemność przy  ewentualnych następnych wymiankach.

Babcina broszka?


wtorek, 12 listopada 2013

Wymieńmy się.

Zupełnie przypadkowo  wywołałam drażliwy temat.  Dziękuję  za  mnóstwo komentarzy  świata nie zmienimy ale zawsze warto o tym pisać.  Jeśli nie chcemy sprzedawać naszych prac za bezcen zawsze możemy  się nimi  wymienić.  Niedługo Święta, Mikołajki ,jeśli rodzina ma już dość naszych prac  może w drodze wymiany  sprezentujemy im coś innego.
 Zachęcam  wszystkich  którym  podobają  się  moje  prace do   kontaktu w  sprawie wymiany.

Dziś jednak  opiszę wymiankę zorganizowaną przez  Sylwię-Lunę   .Moją parą wymiankową została sama organizatorka. W wymiance tej mogłyśmy wypisać swoje preferencje które w miarę możliwości należało spełnić. Sylwia-Luna  tworzy cudne rzeczy  miałam więc trochę obaw czy  zdołam  wykonać coś co jej się spodoba  i będzie zgodne z listą życzeń. Tematem wymianki był styl vintage. Przygotowałam więc dla Luny   broszkę z  koronek w bladoróżowym kolorze,  szydełkowe serwetki z nici w naturalnym kolorze . Wzór na obu serwetkach ten sam ale wykonany odwrotnie. Poduszeczkę do szpileczek z koronkami i złotą różą  uszytą ze wstążki  oraz bawełniany woreczek z aplikacją zapinany na zatrzask. Trochę przydasi i coś słodkiego też się znalazło w paczuszce tylko czy wart to pokazywać?





W zamian od Luny dostałam przepiękny komplet biżuterii sutasz  kolorach  jakie  sama wybrałam. Biżuteria była w ślicznym pudełeczku różanym. Dostałam też  piękne włóczki, koronkę  bawełnianą na drewnianej szpulce i  pyszną herbatkę z suszonymi poziomkami.



Dziękuję za zorganizowanie wymianki,dziękuję za cudne prezenty.

Sami zobaczcie czy nie warto się wymieniać?
Sutasz i decoupage to techniki  którymi  nie bardzo umiem się posługiwać a w  ten sposób mam przepiękne rzeczy których  pewnie bym nigdy sobie nie kupiła.